sobota, 4 kwietnia 2020

Cerave oczyszczający żel do mycia dla skóry normalnej i tłustej oraz Cerave SA wygładzający żel do mycia!

Przeszło rok temu trafiłam na pierwsze wzmianki na temat marki CeraVe, która opiera swoje produkty na 3 kluczowych ceramidach oraz technologii MVE. Szybko poczułam się zaintrygowana, ale na swoje pierwsze opakowania zdecydowałam się dopiero w styczniu. Postawiłam na dwa produkty myjące, czyli Cerave oczyszczający żel do mycia dla skóry normalnej i tłustej oraz nowość Cerave SA wygładzający żel do mycia dla skóry szorstkiej, z grudkami, suchej. Jak się u mnie spisały i czym się różnią?

Cerave żele do oczyszczania opinie

Cerave SA wygładzający żel do mycia dla skóry szorstkiej, z grudkami, suchej


Żel zawiera ceramidy, kwas hialuronowy, kwas salicylowy i niacynamid. Nie tylko oczyszcza i nawilża, ale także skutecznie złuszcza i zmiękcza skórę. Zapewnia także wygładzenie suchej i szorstkiej skóry. Ponadto zmniejsza produkcję sebum, koi, odświeża, łagodzi podrażnienia oraz wzmacnia barierę ochronną. Można go stosować zarówno w przypadku cery trądzikowej jak i wrażliwej.
Cerave SA wygładzający żel do mycia recenzja blog

Wygładzający żel do mycia CeraVe SA został umieszczony w prostej i minimalistycznej kanciastej butelce, która według mnie jest całkiem przyjemna dla oka. Chociażby za sprawą niebieskich akcentów;) Opakowanie jest pół-przezroczyste, więc można na bieżąco obserwować zużycie. Butelka została też wyposażona w wygodną pompkę z funkcją blokady. Żel ma nietypową pojemność 236ml, a PAO to w jego przypadku 12 miesięcy. 


Żel posiada dość lekką, żelową konsystencję, która nie przecieka przez palce. Na dobrze zwilżonej skórze dość ładnie się pieni. Według producenta żel jest bezzapachowy i substancji zapachowych zapewne nie posiada, ale mimo to wyczuwam swoisty, delikatny zapach. Ja takie zapachy nazywam wapiennymi, bo przypominają mi wapno apteczne (nie pytajcie:D). Tak czy inaczej jest leciuteńki, zaraz znika i nie powinien nikogo drażnić. 
Cerave SA wygładzający żel do mycia opinie

Żel jest uniwersalny, więc można go stosować zarówno do twarzy jak i ciała. Trzeba jednak uważać żeby nie dostał się do oczu. Przez większość czasu miałam wątpliwości czy rzeczywiście można stosować też na twarz, ponieważ na etykiecie nie znalazłam jednoznacznej informacji, (choć mimo tego zdarzało mi się go tak użyć). Upewniłam się dopiero, gdy weszłam na stronę producenta, gdzie wyraźnie mowa jest o twarzy. Sama kupiłam go jednak głównie z myślą o myciu ciała. Na twarz użyłam jedynie testowo i wstępnie nie odnotowałam żadnych problemów. W przypadku ciała żel rzeczywiście dobrze oczyszcza, lekko złuszcza, a skóra jest po nim przyjemnie gładka. Co do nawilżenia nie jest ono takie żeby zastąpiło balsam (na ciele mam skórę suchą), ale na pewno nie wysusza i nie podrażnia. Czasem pojawiają mi się drobne krostki na rękach (dosłownie 2-3) i staram się nic z nimi nie robić, ale kiedy coś mnie podkusi zdarza mi się wycisnąć i wtedy sytuacja się komplikuje, bo zaczynają się rozprzestrzeniać. Żel wspomaga wtedy szybsze gojenie, choć jednocześnie trzeba też zaprzestać wyciskania i drapania;) To dobry produkt dla skóry suchej i skłonnej do podrażnień.

Cerave oczyszczający żel do mycia dla skóry normalnej i tłustej


Żel jest ultra delikatny, ale dobrze oczyszcza ciało oraz usuwa nadmiar sebum z twarzy pozostawiając jednocześnie poczucie komfortu po myciu. W swoim składzie zawiera 3 kluczowe ceramidy, których niedobór prowadzi do suchości i pieczenia. Towarzyszy tez niektórym chorobom skóry. W składzie znajduje się też kwas hialuronowy i niacynamid. Nadaje się nawet dla skóry wrażliwej i alergicznej, jest niekomedogenny. Dodatkowo witamina B3 zmniejsza wydzielanie sebum, więc sprawdza się również w przypadku skóry tłustej i trądzikowej. 
Cerave oczyszczający żel do mycia dla skóry normalnej i tłustej blog

Cerave oczyszczający żel do mycia dla skóry normalnej i tłustej występuje w różnych pojemnościach. Ja skusiłam się na wersję 473ml. Wizualnie opakowanie wygląda podobnie do wersji SA, ale nie jest przezroczyste i mnie się akurat trafiło z taką nie do końca perfekcyjnie przyklejoną etykietą, co lekko mnie drażniło;) Żel dozujemy przy użyciu wygodnej pompki, a na zużycie mamy 12 miesięcy od otwarcia. Konsystencja jest podobna do wersji, o której napisałam powyżej. Zapach praktycznie taki sam, czyli niby go nie ma, ponieważ nie posiada dodatków zapachowych, a jednak da się coś wyczuć. Mój czuły nos wszystko zarejestruje;) 
Cerave oczyszczający żel do mycia opinie recenzja

Jaka jest różnica między tym żelem, a wersją SA? Obie sprawdzają się bardzo dobrze i są podobne w użyciu. Wersja SA pozostawia po sobie gładszą skórę na ciele. Za to żel oczyszczający lepiej wygładza twarz. Mają dużo cech wspólnych, ale uważam, że jeśli ktoś chce wybrać jeden to ta wersja jest bardziej uniwersalna na co dzień. Docelowo obu używałam głównie do ciała, ale jeśli akurat chciałam umyć twarz pod prysznicem to do tego celu lepiej nadawała się wersja oczyszczająca. Zresztą od razu intuicyjnie ten żel kupiłam w większym opakowaniu. 


Kosmetyki CeraVe dostępne są w niektórych aptekach stacjonarnych i online oraz na notino.pl, gdzie co jakiś czas można je kupić w promocyjnych cenach. 


Znacie kosmetyki CeraVe?
Czytaj dalej »

środa, 1 kwietnia 2020

Oriflame NovAge Kojący żel do demakijażu oczu – święty Graal rodem z katalogu!

Delikatny i skuteczny demakijaż jest podstawą zdrowej i czystej cery. Większość kobiet ma ulubiony rodzaj produktu do demakijażu, po który sięga najczęściej. Sama w przypadku twarzy lubię różne formuły – najczęściej olejki albo płyny micelarne, ale jednocześnie nie mam obaw przed nowościami. Inaczej jest w przypadku demakijażu powiek. Zmywanie tuszu płynem micelarnym jest dla mnie średnio efektywne. Olejek też nie każdy się nadaje, ponieważ niektóre zostawiają mgłę przed oczami na dłuższą chwilę. Od lat sięgałam, więc po rękawice lub szmatki do demakijażu, do których wystarczy sama woda:) Zawsze byłam zadowolona z rezultatów, ale jakiś czas temu moja ulubiona szmatka trochę się zużyła. Przestała działać już tak super, a i podrażnienia czasem się zdarzały;) Wtedy przypomniałam sobie o Kojącym żelu do demakijażu Oriflame NovAge, który kisił się naprawdę długo w czeluściach mojej komody z zapasami kosmetyków;) Biedny ci on, bo to prawdziwe złoto!

Oriflame NovAge Kojący żel do demakijażu oczu

Oriflame NovAge Kojący żel do demakijażu oczu


Jest to zaawansowany kosmetyk do demakijażu oczu w formie żelu, który usuwa makijaż efektywnie, ale jednocześnie łagodnie. Dodatkowo usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum zapewniając skórze świeżość i ukojenie. Pomaga również wzmacniać rzęsy. Żel jest bezzapachowy, testowany oftalmologicznie, a także odpowiedni dla osób noszących szkła kontaktowe. W swoim składzie zawiera prowitaminę B5.
Oriflame NovAge Kojący żel do demakijażu oczu blog

Oriflame NovAge Kojący żel do demakijażu oczu został umieszczony w przezroczystej plastikowej butelce o pojemności 150ml. Opakowanie jest wyposażone w wygodną pompkę, która nie sprawia problemów podczas dozowania. Butelka sama w sobie nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale na osłodę wewnątrz jest niebieski żel z bąbelkami i nie chodzi tu o dzieci;) Konsystencja to typowy żel. Nie jest on ani lejący ani lepki. Producent opisuje żel, jako bezzapachowy i +/- można się z tym zgodzić. Można coś wywąchać jedynie bezpośrednio po wyciśnięciu porcji jeśli ma się tak czuły nos jak mój;) Z żelu można korzystać w ciągu 6 miesięcy od otwarcia. 
Oriflame NovAge Kojący żel do demakijażu oczu opinie recenzja

Pewnie się zastanawiasz, dlaczego żel do demakijażu oczu z Oriflame czekał u mnie tak długo w zapasach? Kilka lat temu usłyszałam, że jest naprawdę świetny i rzeczywiście na stronie marki po dziś dzień pojawiają się „ochy” i „achy”;) Któregoś razu trafiły do mnie dwie sztuki i jeden dałam siostrze, a drugi odłożyłam dla siebie. Bardzo chciałam go wypróbować, ale z drugiej strony jakoś „nie widziałam” usuwania makijażu oczu za pomocą żelu. Podświadomie krzywiłam się na samą myśl o tym czynie, bo jak miałam żel to używałam go wyłącznie do mycia twarzy;) Najpierw olejek albo płyn micelarny, a potem żel.  I nawet pozytywny feedback od siostry pt: bardzo fajny i łagodny nie przekonał mnie do sięgnięcia po NovAge. Zrobiłam to dopiero, gdy moja szmatka nie działała już jak natura chciała, a żel powoli zbliżał się do końca daty ważności. Plus w zapasie nie miałam nic typowo do demakijażu powiek;) Podeszłam do tego sceptycznie, bo taki hit z marki katalogowej? Nie chciało mi się wierzyć. Choć nie wiem, dlaczego miałam aż taki opór, bo paradoksalnie znam co najmniej kilka świetnych kosmetyków z Oriflame. 
W końcu nastąpiła długo wyczekiwana ceremonia pierwszego użycia i przepadłam! Nie kłamali. Ten żel to święty Graal albo Mercedes wśród produktów do demakijażu oczu. I przede wszystkim świetna alternatywa dla olejku. Ta sama skuteczność, ale żadnej mgły przed oczami. Trochę nie wiedziałam jak używać żelu – na suche czy zwilżone oczy? Nakładałam więc na suchą skórę, czyli tak samo jak olejek do demakijażu, a następnie masowałam, dodawałam trochę wody i znów masowałam, a na koniec zmywałam wodą. Dopiero potem doczytałam na opakowaniu żeby aplikować na wacik;) Ale według mnie spokojnie można się tutaj obejść bez wacika. Palce tańsze i ekologiczne;) Mimo mojego wielkiego oporu muszę się zgodzić z pozytywnymi opiniami! Nie spodziewałabym się tego po żelu, ale naprawdę fantastycznie usuwa makijaż oczu, czyli tusz, cienie, kosmetyki do brwi i inne bajery. Jest przy tym ultra-delikatny, nie podrażnia, nie szczypie w oczy i nie serwuje uczucia mgły przed oczami. Wystarcza jedna aplikacja żeby skutecznie usunąć makijaż, ale dla pewności robiłam to dwukrotnie;) Pewnie ciężko Ci będzie uwierzyć, bo sama też nie wierzyłam, ale to jest sztos! 


Czym najczęściej robisz demakijaż oczu? Znasz kojący żel do demakijażu NovAge z Oriflame?
Czytaj dalej »

niedziela, 29 marca 2020

Son & Park Beauty Water – wielozadaniowy światowy bestseller!

Z wielozadaniowym tonerem Son & Park Beauty Water po raz pierwszy miałam do czynienia parę lat temu. Jakoś tak wyszło, że nie zrobiłam wtedy zdjęć, więc do tej pory nie pojawiła się żadna opinia. Jednak któregoś dnia przeglądając Jolse trafiłam na świetny zestaw z małą i dużą Beauty Water i zaświtał mi w głowie szatański pomysł żeby tym razem zrobić zdjęcia i napisać o tym produkcie. Pamięć mam dobrą, więc nie było to dla mnie problemem;) Może nie jest to zupełnie normalne, ale kto by się tym przejmował;)

Son & Park Beauty Water

Son & Park Beauty Water


Jest to światowy bestseller powstały z rąk dwóch wizażystów - Son Dae Sik oraz Park Tae Yun’s. Kosmetyk został doceniony przez Vouge, Elle, Allure i Harper’s Bazaar szybko zyskując miano kultowego.

Son & Park Beauty Water blog

Son & Park Beauty Water do czego służy?


Ten kultowy wielozadaniowy toner to zarazem woda oczyszczająca przeznaczona do każdego typu cery. Nie tylko oczyszcza i pielęgnuje, ale także delikatnie złuszcza. W swoim składzie zawiera ekstrakt z kory wierzby oraz papai, które delikatnie usuwają martwe komórki naskórka wspomagając tym samym gładkość skóry oraz ją rozjaśniając. Woda lawendowa, woda różana i ekstrakt z owoców pomarańczy wspomagają nawilżenie. Beauty Water można stosować rano w roli tonera, w ciągu dnia celem odświeżenia cery, a nawet do usunięcia resztek makijażu.
Son & Park Beauty Water recenzja opinie

Beauty Water od Son & Park występuje w prostej minimalistycznej, ale całkiem przyjemnej dla oka plastikowej butelce. Muszę jednak przyznać, że jest ona wyjątkowo niefotogeniczna;) Dostępne pojemności to 60 i 340ml. Najbardziej opłaca się je kupować właśnie w takich limitowanych zestawach jak ten prezentowany przeze mnie. Zwłaszcza podczas promocji, bo produkt do najtańszych nie należy. Woda podobno jest bezzapachowa, ale mój czuły nos odnotowuje ultra delikatny zapach podczas aplikacji. Coś w kierunku leciutkich cytrusików;) Beauty Water rzeczywiście jest produktem multifunkcyjnym. Sprawdza się jako tonik, ponieważ wyrównuje pH skóry, przyjemnie odświeża, wygładza i lekko nawilża przygotowując cerę na dalszą pielęgnację. Działanie złuszczające jest bardzo łagodne i do zaobserwowania dopiero po dłuższym czasie. Jest to produkt dużo delikatniejszy w działaniu niż tradycyjne toniki na bazie kwasów, ale dzięki temu może być stosowany na co dzień bez szczególnego przygotowania skóry. Dzielnie zastępuje także płyn micelarny dobrze radząc sobie z makijażem twarzy. Choć wiem, że niektórzy zmywają nim także oczy. To taki nietypowy, ale warty uwagi kosmetyk uniwersalny. 


Beauty Water jest dostępna na Jolse


Znacie słynną Beauty Water od Son & Park?
Czytaj dalej »

środa, 25 marca 2020

Nuxe Nuxuriance Ultra krem do rąk redukujący przebarwienia o działaniu odmładzającym!

Mam swoich ulubieńców w kategorii pielęgnacji dłoni, ale to wcale nie oznacza, że nie próbuję nowości, które trafiają w moje ręce:) Odnoszę zresztą wrażenie, że rynek kremów do rąk jest niezwykle bogaty i obfitujący w przeróżne formuły, zapachy oraz profile działania;) Nie mogłam więc przejść obojętnie obok kremu do rąk Nuxe Nuxuriance Ultra. Tym bardziej, że czarował swym eleganckim opakowaniem i zapachem;)

Nuxe Nuxuriance Ultra krem do rąk redukujący przebarwienia o działaniu odmładzającym

Nuxe Nuxuriance Ultra krem do rąk redukujący przebarwienia o działaniu odmładzającym


Jest to przeciwstarzeniowy krem do rąk dedykowany każdemu typowi skóry. Nie tylko wygładza i zmiękcza skórę dłoni, ale także posiada działanie odmładzające i rozjaśniające przebarwienia. W składzie znajdziemy opatentowane substancje czynne pochodzenia naturalnego.


SKŁAD: AQUA/WATER, GLYCERIN, MORINGA OIL/HYDROGENATED MORINGA OIL ESTERS, CETEARYL ALCOHOL, GLYCERYL STEARATE, SODIUM ACRYLATES COPOLYMER, UNDECANE, HYDROXYETHYL UREA, DIMETHICONE, SODIUM STEAROYL GLUTAMATE, TRIDECANE, PARFUM/FRAGRANCE, CAPRYLOYL GLYCINE, LECITHIN, CITRIC ACID, MAURITIA FLEXUOSA FRUIT OIL, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, SODIUM HYDROXIDE, DEHYDROACETIC ACID, SODIUM GLUCONATE, DIMETHICONOL, BOUGAINVILLEA GLABRA LEAF CELL EXTRACT, AMMONIUM LACTATE, BUTYLENE GLYCOL, ASCORBYL GLUCOSIDE, OLEA EUROPAEA (OLIVE) LEAF EXTRACT, ZINC PCA, MICA, THEOBROMA CACAO (COCOA) LEAF CELL EXTRACT, CI 77491/IRON OXIDES, PAPAVER RHOEAS PETAL EXTRACT, ASCORBIC ACID, CROCUS SATIVUS FLOWER EXTRACT, TOCOPHEROL, BENZYL ALCOHOL, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, BENZYL SALICYLATE, LINALOOL, COUMARIN, GERANIOL, CITRONELLOL [N3208/A]
Nuxe Nuxuriance Ultra krem do rąk na przebarwienia

Krem do rąk Nuxe Nuxuriance Ultra zamknięty został w eleganckiej tubce w przyciągającym wzrok szmaragdowym odcieniu. Pojemność to 75ml, czyli trochę mniej niż standardowo. Ale z drugiej strony marki teraz często wypuszczają 50ml tubki, więc można powiedzieć, że krem Nuxe w kwestii pojemności jest gdzieś pośrodku;) Na zużycie mamy 12 miesięcy od otwarcia. 
Nuxe Nuxuriance Ultra krem do rąk konsystencja

Krem posiada wpadającą w pomarańczową barwę oraz dość lekką, ale nielejącą konsystencję, która gładko się rozprowadza i szybko wchłania. Producent rekomenduje, że na jedno użycie wystarcza porcja wielkości orzecha laskowego i mogę się z tym zgodzić. Zwłaszcza, jeśli chodzi o zastosowanie w ciągu dnia, kiedy oczekujesz szybkiego wniknięcia kremu w skórę (tak by móc niezwłocznie wrócić do swoich zajęć). Jeśli zaś mowa o działaniu regenerującym to tutaj jak zawsze bezkonkurencyjne będzie zaaplikowanie grubszej warstwy i nałożenie bawełnianych rękawiczek, chociaż na parę minut:) Nie jest to moje pierwsze spotkanie z kremem do rąk marki Nuxe, bowiem miałam już krem z serii Reve de Miel, który jak kiedyś posłyszałam w aptece jest ulubieńcem farmaceutek;) A rozmawiały między sobą, więc nie było to zachwalanie do pacjentów (taki mały offtop;)). Pewnie zastanawiasz się, co wyróżnia ten krem? Na pewno zapach i nie są to żadne modne ostatnio owocki ani „jadalne” nuty typu kawa albo czekolada, a eleganckie perfumy. Cała seria Nuxuriance Ultra pachnie tak stylowo (pisałam już kiedyś o kremie do ciała z tej linii). Gdyby taki aromatyczny krem trafił w moje ręce parę lat temu to pewnie bym narzekała, ponieważ woń należy do tych dość długo dających o sobie znać. Ale z wiekiem rzadziej mi to przeszkadza. Bardzo kobiecy zapach, który wiele osób zachwyci;) I to jeden z tych kremów, który pozostawia po sobie zapach np. na książkach;)
Nuxe Nuxuriance Ultra krem do rąk opinie

Cieszę się, że krem posiada właściwości przeciwstarzeniowe, ponieważ dłonie codziennie narażone są na szereg prac i niekorzystnych czynników zewnętrznych, które powodują, że skóra na tym obszarze szybko się starzeje, zdradzając nasz sędziwy wiek:D Tak więc drobne wspomaganie w postaci kremu na pewno nie zaszkodzi;) W kwestii przebarwień ciężko mi się wypowiedzieć, ponieważ wbrew temu co może się wydawać po zdjęciach takowych nie posiadam. Nawet już wspominałam, że pytałam u dermatologa;) Dłonie to jednak obszar, na którym często pojawiają się np. plamy po-słoneczne albo starcze, więc również nie zaszkodzi używać w ramach prewencji. Zwłaszcza, że skóra moich dłoni jest bardzo cienka i delikatna. Jeśli chodzi o podstawowe właściwości, według mnie jest to dość lekki krem, który nakładany cienką warstwą dobrze sprawdzi się do stosowania w ciągu dnia. Nie jest to taki typowy krem-opatrunek, ale dzięki temu jest odpowiedni dla osób poszukujących lekkich konsystencji. Po użyciu niewielkiej porcji skóra jest miękka, gładka i nawilżona na parę godzin. 


Znasz krem do rąk Nuxe Nuxuriance Ultra albo inny produkt z tej serii? Jak dbasz o dłonie?
Czytaj dalej »

poniedziałek, 23 marca 2020

Lador Blossom Limited Edition zestaw do pielęgnacji włosów!

Nie miałam zbyt wiele do czynienia z koreańską pielęgnacją włosów, ale muszę przyznać, że niebieskie ampułki Lador, które są podobno sprzedażowym bestsellerem intrygowały mnie już od wielu miesięcy. Było jednak coś, co powstrzymywało mnie przed wypróbowaniem;) Nie wiedziałam czy wystarczy mi zapału do ich stosowania;) Ale jakiś czas temu na Jolse pojawiła się limitowana oferta (Jolse Exclusive) pod postacią mini zestawu Lador Blossom Limited Edition. Pomyślałam więc, że nawet jeśli nie przypadnie mi do gustu forma stosowania ampułki to z szamponu i odżywki skorzystam na pewno i postanowiłam zaryzykować;)

Lador Blossom Limited Edition

Lador Blossom Limited Edition


Mini Zestaw Lador Bloosom to kliniczna pielęgnacja włosów w 3 krokach wzbogacona o keratynę, hydrolizowany kolagen, ceramidy i jedwab. Linia przeznaczona jest do włosów zniszczonych. 

Całość została bardzo ładnie zapakowana, więc idealnie nadaje się na prezent. Różowe opakowania prezentują się słodko. Na żywo przyjemniej niż na zdjęciach, bo muszę przyznać, że mój aparat w telefonie jakoś nie lubi różu;) Każde opakowanie posiada pojemność 100ml. Cenowo naprawdę się opłaca, ponieważ na Jolse cały zestaw kosztuje mniej niż pojedynczy produkt Lador z polskiej dystrybucji.

Lador Keratin LPP Shampoo


Szampon przeznaczony jest do częstego stosowania, więc w razie potrzeby można z niego korzystać nawet codziennie. Kliniczny szampon wypełnia włosy dzięki zawartości mikro białka LPP i hydrolizowanego kolagenu.
Lador Keratin LPP Shampoo

Szampon umieszczony został w niewielkiej różowej buteleczce z łatwym zamknięciem. Produkt posiada żelową konsystencję, która łatwo się rozprowadza po skórze głowy i średnio się pieni (ani zbyt intensywnie ani słabo). Pachnie bardzo przyjemnie (najładniej z całej trójki). Ciężko mi opisać ten zapach, ale tak jakbym już skądś go znała. Kwiatowy, radosny, niedrażniący. W żaden sposób nie utrzymuje się jednak na włosach, a szkoda:) Szampon nie podrażnia skóry głowy ani nie plącze włosów. Dobrze przy tym oczyszcza i po użyciu są one dość gładkie. Jednak dla moich niesfornych włosów kolejnym krokiem zawsze jest odżywka:)

Lador Hydro LPP Treatment


Codzienna terapia kliniczna wypełnia włosy mikro białkiem LPP oraz hydrolizowanym kolagenem.

Odżywka zamknięta została w niewielkiej poręcznej tubce. Posiada ona jasną barwę i kremową konsystencję, która przyjemnie rozprowadza się po włosach. Zapach odżywki jest według mnie taki mydlany, ale podobnie jak w przypadku szamponu nie utrzymuje się na włosach po zmyciu. Na Jolse nie było podane na jak długo nakładamy odżywkę, ale przy innej odżywce/kuracji tej marki wyczytałam, że 10-15 minut oraz że dla lepszego efektu można nałożyć też czepek. Przyznam, że już dawno nie bawiłam się w zakładanie czepka podczas mycia i postanowiłam nie skorzystać z tej porady;) Samą odżywkę trzymałam na włosach różnie. Zależnie od ilości czasu, który na to miałam i humoru;) Na pewno nie było to jednak dłużej niż 10 minut;) Produkt spłukuje się bez problemu. Włosy po nim ładnie się rozczesują, są miękkie i gładkie.

Lador Perfect Hair Fill – Up


Silnie odżywcza ampułka do włosów natychmiast pielęgnuje zniszczone włosy proteinami, kolagenem, ceramidami i jedwabiem.

Ampułka została zapakowana w przezroczystą butelkę ze zwężonym dozownikiem. Posiada konsystencję lekko zagęszczonego płynu oraz najmniej przyjemny zapach. Czuć w nim trochę alkoholowo-kwiatowej nuty przed zmieszaniem, ale zapach nie utrzymuje się na włosach. Z ampułką jest już trochę więcej zabawy, ponieważ przed użyciem trzeba zmieszać porcję produktu z wodą w stosunku 1:1;) Wtedy uzyskujemy nieco bardziej gęstą, ale nadal dość lekką konsystencję. To oczywiście może być, a nawet jest trochę zniechęcające;) Ja za zwyczaj zapominałam naszykować sobie czegoś do odmierzenia porcji, więc korzystałam z nakrętki od szamponu lub prowizorycznie z wnętrza dłoni;) Ampułkę aplikujemy na 3-10 minut po umyciu szamponem lub jako trzeci krok, czyli po zmyciu odżywki (ja stosowałam po użyciu odżywki). Produkt bardzo przyjemnie się rozprowadza i natychmiast wygładza włosy. Po użyciu lepiej się rozczesują i mniej niesfornie mi się wywijają (mam włosy falowane). Nie zauważyłam żeby ampułka obciążała włosy. Ładnie je za to odżywia. Co do odbudowy to według mojej fryzjerki moje włosy to „normalne, zdrowe włosy”, więc jej zdaniem nie były zniszczone. Ale lubię stosować takie produkty ze względu na ich skłonność do „życia swoim życiem”;) 


Znasz kosmetyki do włosów marki Lador?
Czytaj dalej »