Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chiodo Pro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chiodo Pro. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 lipca 2017

Lakiery hybrydowe Chiodo Pro i Chiodo Pro Soft

Cześć Dziewczyny!
Ostatnio uświadomiłam sobie, że nadal nie zrecenzowałam lakierów hybrydowych Chiodo Pro, które zawitały do mnie jeszcze w zeszłym roku. Co za ślimak ze mnie! Pora więc żeby choć trochę przybliżyć lakiery Chiodo Pro oraz Chiodo Pro Soft.

Kiedy w zeszłym roku napisała do mnie przedstawicielka Chiodo, ucieszyłam się, ponieważ akurat popadłam wtedy w hybrydomanię;) Postanowiłam poszperać w internecie i trafiłam na opinię wskazującą na to, że te lakiery bardzo trudno usunąć. A dodatkowo osoba opisująca produkty wspomniała, że PR marki jest na bardzo niskim poziomie, ponieważ spotkała się z nieprzyjemnościami. Oczywiście zaniepokoiło mnie to, ponieważ mam już spore doświadczenie w kontaktach z markami i niekompetentny PR-owiec potrafi naprawdę działać na nerwy;) Tym bardziej, że ja nie jestem osobą, która się na wszystko zgodzi i da sobie coś wmówić. Nie ze mną te numery;) Muszę jednak przyznać, że wbrew tamtej opinii, PR okazał się być na wysokim poziomie. Pewnie dlatego, że tamta opinia dotyczyła byłego, a nie obecnego pracownika;) Nawet gdy miałam problem z trwałością, nie upierano się, że coś robię źle, a po prostu dosłano mi więcej produktów żebym mogła znaleźć najlepsze rozwiązanie dla siebie. Pierwotnie jednak opowiedziałam o swoich obawach co do trudności z usuwaniem tych lakierów i przedstawicielka poleciła mi wersję Chiodo Pro Soft, od której zaczniemy;)



Chiodo Pro Soft



„Lakiery hybrydowe CHIODO PRO SOFT to idealne rozwiązanie dla kobiet chcących mieć piękne i zadbane paznokcie nawet przez dwa tygodnie. Pojemność 6ml”.

Z gamy Chiodo Pro Soft wybrałam bazę, top oraz 5 odcieni lakierów: 206, 241, 227, 213 i 221. 

206 to przepiękny kobalt, który zdobył moje serce i zebrał najwięcej pochwał od otoczenia. Niestety nie udało mi się oddać jego uroku na zdjęciach, ale jest naprawdę rewelacyjny i "na żywo" niesamowicie błyszczy!

241 to wbrew temu co sugeruje opakowanie bardziej turkus niż ciemny niebieski. Taki trochę medyczny odcień.

213 to jaśniutka, subtelna miętka.

227 to taki lila róż.

221 to gilterowe złotko.


Baza soft jest dość rzadka, ale ładnie się rozprowadza. Lakiery mają pośrednie konsystencje i ich aplikacja nie przysparza problemów. Top zaś jest bardziej gęsty. Lakiery utwardzałam zarówno w lampie LED 9W jak i 48W. W tej mocniejszej utwardzanie idzie oczywiście o wiele szybciej:) W przypadku tych lakierów napotkałam na problem, ponieważ wszystko było pięknie, ale po niedługim czasie lakiery schodziły mi płatami. Została mi więc dosłana baza i top z wersji podstawowej oraz primer. Po zastąpieniu bazy, lakiery trzymały się bez zarzutów. Nawet 3 tygodnie bez żadnego uszczerbku. Podobnie było gdy zamiast bazy soft użyłam bazy innej marki. Wychodzi więc na to, że lakiery Chiodo Soft nie współpracowały u mnie z bazą soft. Nie mam pojęcia co było powodem. Być może moje paznokcie potrzebowały mocniejszej bazy. Ze zmywaniem w takiej konfiguracji nie było problemów.

Przy okazji wypróbowałam też lakiery z podstawowej linii Chiodo Pro. Posiadam odcienie: 158, 275, 156 i 277. 158 i 275 są bardzo energetyczne. Natomiast dwa pozostałe eleganckie. 
Z rozprowadzaniem bazy, topu jak i lakierów również nie miałam problemów. Kolor trzymał się na mur beton, ale schody zaczynały się podczas usuwania, ponieważ lakiery z tej linii w połączeniu z bazą i topem zmywają się opornie. W ich przypadku zapewne najlepiej byłoby zastosować frezarkę, której ja nie posiadam. Usuwałam więc tradycyjnie przy użyciu acetonu, sreberka i klipsów. Musiałam na to poświęcić więcej czasu, ponieważ warstwa lakieru nie chciała odejść w pełni sama z siebie. Lepszym rozwiązaniem okazały się więc dla mnie lakiery Chiodo Soft, ale bez bazy soft:)


Lakiery Chiodo Pro dostępne są w sklepie internetowym oraz stacjonarnie -  w przypadku łodzianek mowa o wyspie w Manufakturze;)


Znacie lakiery Chiodo? Jakich hybryd używacie?


Czytaj dalej »

piątek, 2 grudnia 2016

Listopadowe nowości!

Cześć Dziewczyny!

Muszę przyznać, że nadal "czuję się niewyraźnie" więc postanowiłam postawić przed sobą blogowe zadanie (nie)wymagające krzepy;) Cóż to może być takiego? Oczywiście nic innego jak prezentacja moich listopadowych kosmetycznych nowości;) Tradycyjnie najpierw zakupy, a na koniec wszystko inne. Przyznam, że w ubiegłym miesiącu skupiłam się bardziej na kupowaniu prezentów dla bliskich i znajomych, ale postanowiłam też sprawić drobne prezenty sobie;) Dodatkowo odwiedził mnie też Mikołaj, a raczej Pani Mikołajowa więc może nie byłam aż tak niegrzeczna jak sądziłam?;)



ZAKUPY


Jeśli chodzi o moje pierwsze zakupy, skusiłam się na dwa lakiery hybrydowe: Semilac 013 i NeoNail Hot Cocoa. Sama mam co prawda zestaw do manicure hybrydowego Escala, ale nowe kolory mają być wprowadzone dopiero od stycznia więc musiałabym długo czekać;) Muszę przyznać, że z trudem podjęłam decyzję co do kolorów, ale mój wybór raczej nikogo nie zaskoczy:) Do koszyka wpadł też Efekt Syrenki z NeoNail oraz klipsy do ściągania hybryd. Kupiłam też aloesową serię Holika Holika, na którą już od bardzo dawna miałam chęć;) Wybrałam wielofunkcyjny żel aloesowy, aloesowy żel pod prysznic oraz piankę oczyszczającą do twarzy. Po raz nie wiem już który zawitały u mnie pomadki peelingujące Sylveco, ale kupuję je bardzo często więc już nawet nie pokazuję:) Były na insta;) 
Podczas zakupów prezentów postanowiłam przy okazji kupić prezent dla siebie;) Skusiłam się na zestaw Clinique Pep-Start oraz mini zestaw Stenders z balsamem do ust i kremem do rąk;) W tle jeszcze mini żel Organique, który można było dostać za podanie swego adresu mailowego na stronie. Odebrałam go więc przy okazji zakupów prezentów w Organique.
Znajoma zapytała czy przypadkiem nie chcę czegoś z DM i chciałam, ale tym razem skromnie:) Poprosiłam o zakup rękawicy do demakijażu Ebelin gdyż uświadomiłam sobie, że jednak rękawica Glov odmieniła moje życie;) Do tego poprosiłam również o zakup pomadki Balea Sweet Mandarin oraz Sorbetu pod prysznic Alverde:) Chciałam jeszcze olejek do skórek Alverde, ale akurat nie było.
Shinybox Dobra Partia pokazywałam TUTAJ


POZOSTAŁE



Listopadowe Naturalnie z pudełka już pokazywałam – KLIK.

Maseczki i peeling enzymatyczny peel-off oraz produkty Mollon Pro, czyli cztery lakiery Monophase, olejek do skórek oraz preparat do odtłuszczania.  

Woda toaletowa Moschino Funny;)

Produkty marki Pharmaceris, które przyszły do mnie w dwóch turach, czyli Pharmaceris Emotopic: balsam nawilżająco-natłuszczający, fizjologiczny szampon nawilżający w piance, kremowy żel myjący do codziennej pielęgnacji ciała oraz Pharmaceris P żel do mycia ciała i skóry głowy. Seria Emotopic od dawna mnie ciekawiła więc może o niej napiszę.  
Nowości marki Bielenda, czyli kosmetyki z linii Rose Care. Mi przypadła woda różana, którą nawet wcześniej miałam i zużyłam już jedną buteleczkę, serum oraz krem do twarzy
Lakiery hybrydowe Chiodo Pro Soft. Wybrałam 5 kolorów. Dorzucono mi też bazę, top oraz produkty do zdobienia
Na koniec listopada dotarł też do mnie przepięknie zapakowany prezent świąteczny od Ines:* Wewnątrz znalazłam bardzo optymistycznie wyglądającą świąteczną kosmetyczkę, a w niej 4 kosmetyki Kiehl's (balsam do ust mango, krem do rąk, szampon i balsam do ciała), krem do skórek Alessandro Veggie Love (cucumber melon), WoodWick Tropical Oassis oraz Too Faced Melt Off. 

Jeśli o niczym nie zapomniałam to byłoby na tyle. Dajcie znać czy znacie któreś z tych produktów i jak tam Wasze listopadowe nowości;)

Czytaj dalej »