Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kąpiel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kąpiel. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 lipca 2024

Lush Posh Chocolate – czekoladowy krem do mycia ciała

A gdyby tak móc myć ciałko Nesquik’iem?😋 Proszę bardzo! Krem do mycia Lush Posh Chocolate 🍫 pozwala poczuć się jak czekolada z orzechami😄 Przynajmniej do momentu spłukania🤪

Krem ma niesamowicie aksamitną w dotyku konsystencję, która przypomina mi coś między musem, a kremem czekoladowym do smarowania😋 Przyjemnie się rozprowadza i dobrze pieni zmywając z ciała brud i trud dnia codziennego😂 Sam w sobie nie nawilża, ale też nie wysusza. Po użyciu skóra jest miękka i gładka. Zapach nie utrzymuje się na skórze, ale jeśli lubisz jadalne aromaty to dobry nastrój podczas kąpielowych rytuałów masz gwarantowany😄

Czekoladowy krem pod prysznic umieszczony został w czarnym, odkręcanym pojemniczku. Do wyboru są dwie pojemności - 90 i 225ml. Kupiłam tą większą i na pewno będę do niego wracać🥰 Minusem jest niestety cena - 53zł za mniejszą i 106zł za większą pojemność to sporo jak za produkt pod prysznic 🚿 Niemniej komfort stosowania pozwala na otarcie tych kilku łez, które uronił portfel podczas płacenia 💸😂

 

Znasz kremy pod prysznic Lush?

Czytaj dalej »

poniedziałek, 1 lipca 2024

Lush bomby i kostka do kąpieli

Bomby do kąpieli Lush Cosmetics owiane były tak wielką sławą, że mimo iż jestem większą fanką prysznica aniżeli długich kąpieli to przy okazji otwarcia salonu w Łodzi nie mogłam sobie odmówić wypróbowania kilku z nich😎 Ich zapachy „na sucho” są naprawdę intensywne. Wioząc je do domu wypachnisz wszystko wokół, a ludzie w komunikacji miejskiej będą się zastanawiać - co tak pięknie pachnie?🤔 Potem wypachnią całą szufladę, szafkę czy gdzie tam je schowasz. W dodatku wizualnie cieszą oko😍

Cena bomby waha się w przedziale 29-54zł/szt. Wypróbowałam - Blooming Dragon, Sakura i Peachy. Każda z nich w mniejszym lub większym stopniu barwi wodę i przyjemnie jest obserwować proces rozpuszczania. Zastanawiałam się czy nie podzielić ich na pół, ale ostatecznie każdą z nich zużyłam na raz. Kąpiel przy ich użyciu jest pachnąca i relaksująca, choć w moim przypadku zapachy nie utrzymywały się na skórze. Po użyciu ciało jest gładkie i wypoczęte. W żaden sposób jednak nie jest natłuszczone ani nawilżone. Braku nawilżenia trochę mi szkoda, bo zawsze milej gdy produkt oferuje dodatkowe właściwości pielęgnacyjne. Z tego względu bomby mnie nie porwały😅 Ot, pachnąca kolorowa woda😉 Aczkolwiek są miłym akcentem na prezent.

Obok bomb wypróbowałam też Bąbelkową kostkę do kąpieli Sleepy w kształcie chmurki ☁️ To właśnie ona została moim faworytem i sprawiła, że w przyszłości skuszę się na nią ponownie💙 Kostka pachnie lawendą i absolutem z bobu tonka. Zapach wydawać by się mógł nudny, ale totalnie mnie kupił i dla mnie jest wyjątkowy🥰 Zupełnie inna interpretacja lawendy niż dotychczas znane mi propozycje. Jej woń od razu spodobała mi się najbardziej, więc zostawiłam ją sobie na deser i miło się rozczarowałam😄 Wprawdzie pielęgnacji również nie zapewnia, ale za to delikatny zapach utrzymuje się na skórze jeszcze po wyjściu z wanny. Dla odmiany zużyłam pół chmurki na jedną kąpiel i zaskoczyła mnie duża ilość puszystej piany 🫧 A warto nadmienić, że w mojej łazience niezbyt łatwo to uzyskać ze względu na słabe ciśnienie wody. 

Prysznic czy wanna?🤔 Próbowałaś bomb i kostek do kąpieli Lush?

Czytaj dalej »

poniedziałek, 3 czerwca 2024

Błogo – naturalne sole i kule do kąpieli

Kiedy byłam mała, uwielbiałam długie kąpiele w wannie pełnej piany🫧 Dziś nadal jestem mała😂 Ale na pytanie wanna czy prysznic - odpowiem prysznic! Wszystko to dlatego, że jestem „powolniakiem” i nawet prysznic zajmuje mi sporo czasu😎 A że nie radzę sobie z myciem włosów pochylając głowę nad wanną to w przypadku aromatycznej, relaksującej kąpieli i tak muszę najpierw wejść pod prysznic. Co sprawia, że cały proces jeszcze bardziej się wydłuża. Wiosną jednak postanowiłam się trochę pobawić sprawdzając osławione produkty do kąpieli zagranicznej marki, a zaraz potem przyszła pora na wytwór rodzimej firmy o jakże sugestywnej nazwie Błogo😉 Zawsze mówię, że nazwa ma znaczenie. Czy zatem udało mi się to poczuć? 

Błogo to polska marka, zajmująca się produkcją naturalnych kosmetyków do kąpieli, które mają nie tylko przynieść relaks i odprężenie po całym dniu, ale także zadbać o zdrowie i skórę. Na ten moment w asortymencie Błogo dostępne są sole do kąpieli w pięciu opcjach do wyboru - Lawenda, Bławatek, Kwiat Gorzkiej Pomarańczy, Nagietek oraz Róża. Dla miłośników kul do kąpieli również znajdzie się coś miłego. Można wybierać wśród aromatów nagietka, róży, kwiatu gorzkiej pomarańczy i lawendy. Dla siebie wybrałam 3 sole do kąpieli oraz dwie kule.

Błogo Sole do kąpieli

Już same etykiety przyciągają wzrok i sprawiają dobre wrażenie. Wyglądają tak… łagodnie😊 Każda sól do kąpieli opakowana została w szklany słoik o pojemności 600g. Słoiczki są zaplombowane, więc mamy pewność, że nie były przez nikogo wcześniej otwierane. Po otwarciu produkt należy zużyć w ciągu 3 miesięcy. Przyznaję, że wieki nie używałam soli do kąpieli. A w czasach kiedy to robiłam sięgałam głównie po tanie sole drogeryjne, które nie miały do zaoferowania nic poza zapachem. W solach Błogo zainteresował mnie naturalny skład oraz dodatkowe właściwości prozdrowotne, np. przeciwzapalne lub łagodzące bóle stawów. Wybrałam więc dla siebie 3 słoiczki. Każdy o innym zapachu.

 

Błogo Sól do kąpieli Kwiat Gorzkiej Pomarańczy

 

Zawiera kompozycje olejków eterycznych, w których główne akordy gra olejek neroli, płatki kwiatów gorzkiej pomarańczy, sól kłodawską (łagodzi bóle stawów i łojotokowe zmiany skórne, działa przeciwzapalnie, zapobiega obrzękom, poprawia ukrwienie, wspomaga leczenie łuszczycy), sól Epsom ( jest polecana po wysiłku fizycznym, pomaga uzupełnić niedobory magnezu, zmniejsza stany zapalne, łagodzi choroby skóry).

To sól, która poszła u mnie na pierwszy ogień. Zapach wydawał mi się taki najbezpieczniejszy, tj. jeden z tych, które każdemu powinny się podobać;) Cytrusowe zapachy często poprawiają mi nastrój i dodają energii. Tak jest również w tym przypadku.

 

Błogo Sól do kąpieli Bławatek

 

W jej składzie znajduje się wspomniana już wcześniej sól kłodawska oraz płatki bławatka, które cieszą oko.

Bławatek to najbardziej kobiecy i zmysłowy zapach ze wszystkich trzech przeze mnie wybranych soli. Jest słodki i otulający, a zarazem nie przytłaczający. Kojarzy mi się z beztroską i odpoczynkiem. 

 

Błogo Sól do kąpieli Lawenda

 

W jej składzie znajduje się znana z właściwości oczyszczających i detoksykujących sól morska. Poprawia ona krążenie, odpręża, zmniejsza bóle mięśni i redukuje objawy zmęczenia. Zawarty w niej olejek lawendowy relaksuje i wycisza, dzięki czemu może pozytywnie wpływać na jakość snu. Dodatkowo łagodzi podrażnienia, działa przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybiczo. Dodatkowo sól została wzbogacona o kwiaty lawendy.

Długo omijałam lawendę szerokim łukiem. A teraz naprawdę mnie relaksuje. Co sprawia, że coraz częściej patrzę łaskawym okiem w kierunku takich zapachów.

Wszystkie sole pięknie pachną oraz zapewniają relaks i odprężenie. Stosuję je więc wymiennie zależnie od nastroju. Dodatkowo zależało mi na złagodzeniu bólów mięśniowo-stawowych. I rzeczywiście efekt jest. Oczywiście sól do kąpieli nie zastąpi mi farmakologii, ale dobrze uzupełnia jej działanie, a także redukuje zmęczenie po aktywnym dniu. Po użyciu skóra jest miękka, wygładzona i delikatnie natłuszczona. Trzeba jednak ostrożnie wychodzić z wanny, ponieważ w związku z zawartością olejów powierzchnia wanny po kąpieli jest nieco śliska. Warto ją również opłukać po kąpieli.

Błogo kule do kąpieli

 

Zdecydowałam się również na dwie kule do kąpieli - Nagietek oraz Kwiat Gorzkiej Pomarańczy. Nagietek pachnie świeżo i przyjemnie. Natomiast kwiat pomarańczy bardzo energetycznie, przypomina mi Vibovit:) Każda kula opakowana została w kartonik oraz papier. Kula o zapachu nagietka była bardziej miękka i krucha. Natomiast kwiat pomarańczy twardsza. Nie wpłynęło to jednak na użytkowanie. Kule zapewniają skórze nawilżenie oraz pozostawiają na niej delikatną, odżywczą warstwę ochronną.

Sole i kule do kąpieli Błogo kupisz na blogo.com.pl.

A jak jest u Ciebie? Lubisz naturalne kąpielowe umilacze?

 

Reklama

Czytaj dalej »

poniedziałek, 27 listopada 2023

Rituals The Legend of the Dragon – edycja limitowana!

Limitowana linia Rituals  The Legend of the Dragon 🐉 przyciągnęła moje wnikliwe spojrzenie, gdy tylko się pojawiła🔥 Nie da się ukryć, że pracownicy salonów Rituals potrafią wyeksponować towar tak, że trudno przejść obok niego obojętnie🙊💙 Mam cały rytuał kąpielowo-pielęgnacyjny, który sprawia, że po wyjściu z łazienki czuję się jak królowa👸🏽 Linia pachnie śliwką i drzewem cedrowym. Zapach ten w moim odczuciu jest otulający, ale jednocześnie radosny, świeży  i poprawiający nastrój. Idealny na jesienno-zimowe wieczory👌🏼Rituals słynie z oryginalnych kompozycji i tą również do nich należy😍

Rituals  The Legend of the Dragon

🐉Pianka pod prysznic w żelu to taki klasyk marki👌🏼 Miałam ją już w różnych wersjach zapachowych. Złoty żel podczas rozprowadzania po wilgotnej skórze zmienia się w gęstą, kremową piankę. Najłatwiej aplikować opakowaniem w dół. W przeciwnym razie ciężko uwolnić zawartość😄 Dobrze oczyszcza skórę i pozostawia ją ładnie wypachnioną.

 

🐉Złoty peeling do ciała jest delikatnym peelingiem celulozowym odpowiednim do przesuszonej i wrażliwej skóry ciała. Patrząc na konsystencję myślę o nim w kategoriach płynnego złota😄 Wygląda dolarsowo🤑😂 Peeling jest łagodny, więc nie ma co się nastawiać na ekstremalne doznania. Ale robi co trzeba. Po użyciu skóra jest gładka i miękka w dotyku. Bardzo przyjemny w stosowaniu, w ogóle nie podrażnia. Pachnie intensywniej niż pianka. Po użyciu wypełnia zapachem całą łazienkę. Zarówno pianka jak i peeling potrafią zostawić na ciele dosłownie śladowe ilości mieniących się zlotem drobinek. Dalekie jest to jednak od efektu kuli dyskotekowej. Także bez obaw🔥

Rituals  The Legend of the Dragon

🐉Krem do ciała ma treściwą, ale dobrze rozprowadzającą się, kremową konsystencję oraz średniej intensywności zapach, który pozostaje na piżamie. Nie jest jednak męczący😎 Namaszczanie zwłok to dla mnie podstawa, a ten krem robi to bezbłędnie. Skóra jest nawilżona, gładka i zregenerowana, a jednocześnie sprawia wrażenie bardziej napiętej.

Rituals  The Legend of the Dragon

Świetny pomysł na prezent🎁 Wiem, bo sama dostałam od @anetek.espe  👌🏼

Czytaj dalej »

poniedziałek, 31 stycznia 2022

Kosmetyczne sztosy 2021!

Kto jeszcze pamięta o starym roku? Ja żyję już tylko nowym! Choć nie ukrywam, że długo dochodziłam do siebie po świątecznym rozleniwieniu, a zima nie jest dla mnie okresem zwyżkowej energii;) Byle do wiosny! A tymczasem garść wspominek z zeszłego roku, czyli kosmetyczne sztosy 2021! Mam tutaj na myśli produkty poznane w ciągu roku, które najbardziej przypadły mi do gustu:) Nie będzie długich opisów. Po prostu wypunktuję i podlinkuję osobne wpisy:) Niektóre co prawda nadal nie doczekały się swoich 5 minut, bo nie wszystko jest u mnie na bieżąco, ale zrobi się! Jest tego niemało, ale uważam, że tylko się cieszyć. Wszak oznacza to, że miałam dużą trafność;) A z ręką na sercu powiem – nie lubię testować kosmetyków. Ja lubię trafiać w 10! No to jedziemy:)

Na początek moja ulubiona kategoria kosmetycznych sztosów 2021:) Mowa o produktach do ust. Są 4 i każdy z nich zupełnie inny!

💙Is Clinical Liprotect SPF 35 - recenzja

💙Cosmedix Lumi Crystal Liquid Lip Hydrator - recenzja

💙Nuxe Very Rose Rose Lip Balm - recenzja

💙Uriage Barriederm Cica-Lips Protecting Balm - recenzja


Kolejna odsłona kosmetycznych sztosów poznanych w 2021 to tym razem kilka kategorii jednocześnie.

🔥Demakijaż i oczyszczanie

💙Bioup Hydrofilowy olejek myjący

💙Geek & Gorgeous Jelly Joker - recenzja

💙Bielenda Professional SupremeLAB Microbiome Pro Care  Łagodząca emulsja do mycia twarzy - recenzja

💙Is Clinical Warming Honey Cleanser - recenzja

🔥Toniki/Esencje

💙Bielenda Professional SupremeLAB Microbiome Pro Care  Mleczny tonik kojący

💙Dr.Ceuracle Vegan Kombucha Tea Essence - recenzja

💙Nacific Real Floral Toner - recenzja

🔥Sera

💙Geek & Gorgeous C-Glow- recenzja

💙Bielenda Professional SupremeLAB Energy Boost 5% Olejowe Tetra-Vit C Serum

💙Geek & Gorgeous A-Game 0,05 Retinal Serum

🔥SPF

💙Skin Aqua UV Super Moisture Essence Gold SPF50+ PA++++ - recenzja

🔥Krem

💙Bielenda Professional SupremeLAB Microbiome Pro Care Mikroprobiotyczny krem kojąco-nawilżający

💙Cell Fusion C Calming Down Cream - recenzja

🔥Pod oczy

💙Veoli Botanica 20 Seconds Magic Eye Treatment - recenzja

Lubię pielęgnację ciała i nie mam problemów z regularnością, a w 2021 roku chciałabym wyróżnić kilka naprawdę wyjątkowych produktów. Większość już możesz kojarzyć z profilu lub bloga:)

💙Is Clinical Youth Body Serum - recenzja

💙Image Skincare Rejuvenating Body Lotion - recenzja

💙Nuxe Bio Olejek do mycia twarzy i ciała - recenzja

💙Nuxe Huile Prodigieuse Neroli - recenzja

💙HempKing Jogurtowy mus do ciała - recenzja

💙Be The Sky Girl Pina Colada peeling do ciała - recenzja

 

Na koniec najlepsze maseczki do twarzy poznane w 2021 roku! Plus jedna do ust:)

💙Bielenda Professional SupremeLAB Microbiome Pro Care Ratunkowa maseczka łagodząco-nawilżająca - recenzja

💙Bielenda Professional SupremeLAB Energy Boost Eksfoliująca maska z Kwasami i Witaminą C - recenzja

💙Hanyul Yuja Lip Mask - recenzja

💙Hydropeptide Miracle Mask

💙Image Skincare Vital C Hydrating Overnight Masque - recenzja

Jakie produkty wywarły na Tobie szczególne wrażenie w 2021 roku? Podziel się swoimi hitami! Zapraszam też na mój Instagram:)

Czytaj dalej »

czwartek, 25 listopada 2021

Nuxe Bio Olejek do mycia twarzy i ciała - aromatyczny i skuteczny!

Marka Nuxe długo kojarzyła się ze słynnym suchym olejkiem Huile Prodigieuse. Dziś nie dość, że rodzina olejków się rozrasta to jeszcze regularnie powstają nowe linie. Za jedną z najciekawszych uznałabym Nuxe Bio, która również prężnie się rozwija. Jedną z nowości, która najbardziej mnie ucieszyła był olejek do mycia twarzy i ciała. Pierwszą butelkę już zużyłam, druga czeka w zapasach, więc pora na parę słów o nim!

Nuxe Bio Olejek do mycia twarzy i ciała

Nuxe Bio Olejek do mycia twarzy i ciała  opinie

Nowość od Nuxe Bio jest jednocześnie  olejkiem  do  demakijażu i olejkiem pod prysznic. Oczyszcza twarz i ciało dzięki delikatnej bazie oczyszczającej pochodzenia roślinnego. Jego formuła jest bezwodna i bazuje na oleju z krokosza barwierskiego i organicznym oleju  z  nasion  słonecznika  (81,5%). Dzięki temu usuwa zarówno makijaż, jak i zanieczyszczenia nagromadzone na skórze. Po użyciu skóra jest aksamitnie gładka. Jedwabista konsystencja olejku  o  orzeźwiającym,  aromatycznym  zapachu  kwiatu  neroli,  który w kontakcie z wodą zamienia się w mleczko, zapewnia szybkie i łatwe spłukiwanie oraz wyjątkowe doznania.

Nuxe Bio Olejek do mycia twarzy i ciała recenzja

Olejek do mycia twarzy i demakijażu Nuxe Bio wizualnie idealnie komponuje się z resztą linii Nuxe Bio. Ekologicznie zaprojektowana butelka wykonana została w  100% z przetworzonego tworzywa PET. Butelka została wyposażona w pompkę z funkcją blokowania. Moja sztuka działała bez zarzutów aż do zużycia. Warto wspomnieć też o tym, że pompka była fabrycznie zabezpieczona folią. A skoro już o tym mowa to na wykorzystanie produktu jest 6 miesięcy od momentu otwarcia. Pojemność to 200ml, czyli trochę więcej niż standardowy olejek do oczyszczania twarzy. Jednak z uwagi na to, że jest to produkt 2w1, chętnie zobaczyłabym go w większej pojemności:) 

Olejek posiada rzadką formułę, która pod prysznicem lubi przeciekać przez palce, więc warto dozować go rozważnie:) W kontakcie z wodą olejek zmienia się w emulsję, dzięki czemu spłukuje się bezproblemowo i bez konieczności używania dodatkowych akcesoriów, takich jak specjalne ściereczki. Emulgator to życie:)

Zapach? Cudowny! Bezpośrednio po wyciśnięciu standardowo już przypomina mi rozgniecione liście cytryny. Następnie do głosu dochodzi woń Neroli, czyli kwiatu pomarańczy. To jeden z najintensywniej pachnących olejków, jeśli miałabym go zaliczyć do kategorii demakijażu twarzy. W dodatku aromat utrzymuje się na skórze jeszcze przez jakiś czas po użyciu i wypełnia całą łazienkę. Szczęśliwie jednak wyjątkowo lubię ten zapach, więc z przyjemnością zużyję kolejną butelkę.

Nuxe Bio Olejek do mycia twarzy i ciała blog

Olejek do mycia twarzy i demakijażu umieściłam pod prysznicem z przeznaczeniem do oczyszczania ciała, ponieważ chciałam zaznać odrobiny luksusu podczas kąpieli;) Naturalnie jednak zdarzało mi się też po niego sięgać w roli olejku do demakijażu. W obu zastosowaniach sprawdził się bez zarzutów. Jako produkt do mycia ciała skutecznie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń oraz pozostawia ją gładką, lekko nawilżoną i obłędnie pachnącą. Z moim makijażem twarzy oraz kremem z filtrem również radzi sobie bardzo dobrze. Jest świetnym wyborem do pierwszego etapu oczyszczania skóry wieczorem. Sięgnij po niego, jeśli szukasz czegoś naturalnego, łatwego w stosowaniu i pięknie pachnącego. Ja przepadłam:) W przyszłości na pewno poznam też wodę micelarną Nuxe Bio.

Stosowałaś kosmetyki Nuxe Bio? Sięgasz po olejki oczyszczające do twarzy i ciała? Masz swoich ulubieńców w tej kategorii?

Czytaj dalej »

niedziela, 29 sierpnia 2021

Perfumy Nuxe Prodigieux Floral le parfum oraz żel pod prysznic Nuxe Prodigieux Floral - gama kwiatowa rozkwita!

Przez ostatnich kilka lat marka Nuxe prężnie się rozwija stawiając jednocześnie na nowoczesne technologie, jak i naturalne składy. Wszak natura i technologia mogą iść ze sobą w parze, oferując kompleksową pielęgnację, przyjemność stosowania i zupełnie nowe doznania;) Nuxe uwielbia też celebrować wszelkie swoje sukcesy oraz rocznice! I właśnie jakiś czas temu urodziny obchodził suchy olejek Huile Prodigieuse w wersji klasycznej:) Najlepsze jednak było to, że intuicja mnie nie zawiodła i po 2 latach od premiery olejku Florale wprowadzono perfumy Nuxe Prodigieux Floral le parfum oraz żel pod prysznic Nuxe Prodigieux Floral:) Nie mogło być lepiej! Uwielbiam przewidywać przyszłość:) Zwłaszcza tak… pachnącą. 

Nuxe Prodigieux Floral le parfum

Nuxe Prodigieux Floral le parfum


Nuxe Prodigieux Floral le parfum blog

Perfumy pokochałam od pierwszego, nieśmiałego użycia:) Są dokładnie takie jak sobie wymarzyłam. Nie jestem perfekcyjna w opisywaniu perfum. Nie rozmyślam zbyt długo na temat projekcji i najdrobniejszych detali. Bo zapach to dla mnie coś, co nie podlega dogłębnej analizie i sztywnym regułom:) To emocje, miejsca, ludzie, wspomnienia, ulotne chwile... Nuxe Prodigieux Floral le parfum jest kwiatowy, a jednocześnie świeży, orzeźwiający i zawadiacki, dzięki obecności cytrusowych nut. Piżmowa baza sprawia, że zapach ładnie się rozwija, nie jest jednostajny ani nudny:) Bardzo kobiecy, ale nie męczący. Utrzymuje się na mojej skórze przez ładnych kilka godzin. Idealne dopełnienie olejku Florale, który gorąco polecam:) Do tego prosty, ale elegancki, cieniowany flakonik! Perfumy są dostępne w jednej pojemności – 50ml. Ale można też na nie trafić w zestawach miniatur. Możemy się wtedy cieszyć pojemnością 15ml, w sam raz na urlop lub do torebki:)

Nuty głowy - Grejpfrut, Kalabryjska bergamotka i Cytryna

Nuty serca - Magnolia i Kwiat pomarańczy

Nuty bazy – Piżmo

Nuxe Prodigieux Floral Scented Shower Gel

Nuxe Prodigieux Floral żel pod prysznic blog

Perfumowany żel pod prysznic Nuxe Prodigieux Floral posiada bogatą, żelową konsystencję, która przyjemnie się rozprowadza po wilgotnym ciele i delikatnie pieni. Po użyciu skóra jest gładka, dobrze oczyszczona i otulona subtelnymi kwiatowymi nutami Floral:) Zapach utrzymuje się na skórze jeszcze przez jakiś czas po użyciu, ale najlepiej wzmocnić go perfumami i/lub suchym olejkiem z tej samej linii:) Po co się ograniczać;) Żel dodaje energii z rana i relaksuje wieczorem.  Nie podrażnia i nie wysusza skóry. Wymarzony produkt myjący ciało na lato, jak również na dni, kiedy znów będzie tęskno do lata;) Dla mnie żel i perfumy Nuxe to duet pierwsza klasa! A w połączeniu z olejkiem Huile Prodigieuse Florale musi być jeszcze lepiej:) Wszystkie 3 z czystym sumieniem polecam. Idealne również na prezent. Warto zwrócić też uwagę na żel pod prysznic Nuxe Body Reve de the. Pachnie przepięknie i zarazem świeżo.

Nuxe Prodigieux Floral perfumy i żel pod prysznic

Wiedziałaś, że rodzina Nuxe znów się powiększyła? Poznałaś już perfumy i żel Nuxe Prodigieux Floral? A może znasz suchy olejek w wersji Florale? Podziel się wrażeniami:)

Czytaj dalej »

sobota, 26 grudnia 2020

Pielęgnacja ciała z kosmetykami Zielone Laboratorium. Topestetic!

Na kosmetyki Zielone Laboratorium miałam chrapkę już od dawna, ale dopiero ten 2020 rok przyniósł mi spełnienie w tym zakresie:) Zielone Laboratorium jest polską marką tworzącą kosmetyki naturalne. Ich formuły są w 100% wegańskie, naturalne i bezpieczne dla skóry. Produkty nie zawierają składników pochodzenia zwierzęcego ani nie są testowane na zwierzętach. Dodatkowo część zysków ze sprzedaży kosmetyków zasila konta różnych fundacji na rzecz zwierząt. Jest to zatem firma, która nie pozostaje obojętna na los istot zależnych od człowieka:) Wracając już do produktów asortyment jest bardzo ciekawy i każdy znajdzie coś dla siebie. Ja na początek postawiłam na kosmetyki do pielęgnacji ciała – Cytrusowy peeling myjący, Ujędrniający krem do mycia i Balsam do ciała ujędrniająco-wzmacniający:) A jak się u mnie spisały?

Zielone Laboratorium kosmetyki

Zielone Laboratorium Cytrusowy peeling myjący Pomarańcza i Cytryna

Jest to odświeżający peeling myjący o cytrusowym aromacie. Ma on za zadanie dogłębnie oczyszczać i relaksować ciało. Produkt zawiera delikatne drobinki ścierające, które pomagają pozbyć się martwego naskórka. W składzie znajdują się ekstrakty z lawendy i rozmarynu, olejek pomarańczowy oraz origanol.

Zielone Laboratorium Cytrusowy peeling myjący Pomarańcza i Cytryna

Peeling został opakowany w plastikową butelkę o pojemności 250ml, które należy zużyć w ciągu 12 miesięcy od otwarcia. Opakowanie posiada dość wygodne zamknięcie na klik. Sam produkt ma żółtawą barwę i żelową, lejącą się konsystencję. W porównaniu do takich typowych treściwych peelingów jest zdecydowanie rzadki, ale naszpikowany sporą ilością drobinek. Jego zapach jest przepiękny! Ja wyczuwam w nim woń świeżo obieranych pomarańczy z nutką cytryny. Jest totalnie orzeźwiający i naturalny w odbiorze. Zero sztucznych nut, więc zdecydowanie uprzyjemnia kąpiel:) Niestety nie utrzymuje się zbyt długo na skórze po użyciu;) Z reguły nie przepadam za takimi peelingami myjącymi. Częściej wybieram te bardziej odżywcze, ale w tym przypadku intrygował mnie zapach i przyznaję, że miałam nosa. Peeling aplikuje się na mokrą skórę, a następnie należy masować okrężnymi ruchami aż do wytworzenia pianki. Owa piana jest taka bardziej kremowa, subtelna. Kosmetyk bardzo dobrze oczyszcza ciało, relaksując przy tym zmysły za sprawą swego zapachu. A dodatkowo ze względu na właściwości złuszczające pozostawia skórę miękką i gładką oraz subtelnie nawilżoną, idealnie przygotowując ją tym samym na użycie balsamu. Nie pozostawia po sobie tłustej warstwy. Nie jest to mocny zdzierak, więc spokojnie można po niego sięgać nawet kilka razy w tygodniu bez obaw o podrażnienia:)

Zielone Laboratorium Ujędrniający krem do mycia Aloes i olejek pomarańczowy

Krem myjący został skomponowany na bazie roślinnych środków myjących. Posiada on działanie ujędrniające i regenerujące. Dobrze oczyszcza skórę, a przy tym łagodzi podrażnienia oraz stany zapalne. Działa również antyoksydacyjnie. Jest polecany do każdego typu skóry, także tej zmagającej się z utratą jędrności.

Zielone Laboratorium Ujędrniający krem do mycia Aloes i olejek pomarańczowy

Podobnie jak produkt wyżej, krem myjący znajduje się w 250ml przezroczystej butelce, której zawartość należy zużyć w ciągu 12 miesięcy od otwarcia. Po opisie spodziewałabym się kremowej konsystencji, ale raczej bym jej tak nie określiła. Nie jest taka sama jak w przypadku peelingu, ale również rzadka. Taka swobodnie przelewająca się;) Wewnątrz kremu myjącego również znajdują się delikatne drobinki. Krem przyjemnie się rozprowadza wytwarzając delikatną, kremową piankę. Jego zapach to w moim odczuciu cytrusy z ziołowo-ogórkową nutką. Naturalny i świeży, ale już nie aż tak zniewalający w odbiorze jak peeling myjący;) Te dodatkowe lekko ziołowe nuty trochę zaburzają jego piękno:) Krem myjący bardzo dobrze sprawdza się pod prysznicem. Oczyszcza łagodnie, bez żadnych podrażnień, a jednocześnie robi to skutecznie. Po użyciu skóra jest gładka i lekko nawilżona. Dobrze współgra z balsamem z tej samej linii.

Zielone Laboratorium Balsam do ciała ujędrniająco-wzmacniający

Balsam bazuje na składniku Body3 Complex, dzięki któremu skóra staje się bardziej jędrna, a rozstępy i cellulit zredukowany. W jego składzie znajduje się masło shea, proteiny owsa oraz olejek cytrynowy. Balsam polecany jest do każdego typu skóry. Zwłaszcza tej zmagającej się z wiotkością, niedostatecznym odżywieniem i nawilżeniem, a także utratą jędrności, rozstępami i cellulitem.

Zielone Laboratorium Balsam do ciała ujędrniająco-wzmacniający

Balsam opakowany został w plastikowy słoiczek o pojemności 250ml. Zawartość jest dodatkowo zabezpieczona sreberkiem. Jego zapach jest świeży, podobnie jak krem myjący z tej samej linii. Przez jakiś czas utrzymuje się na skórze po aplikacji, ale nie jest dokuczliwy. Produkt posiada dość gęstą konsystencję, która niestety trochę się marze, pozostawiając po sobie bielącą powłoczkę. Trzeba go więc dobrze wklepać i dłuższą chwilę poczekać na wchłonięcie. Dodatkowo balsam zawiera coś w rodzaju mikrokapsułek, które rozpuszczają się podczas masażu ciała. Osobiście nie mam problemu z utratą jędrności skóry ciała. Szczęśliwie nadal nie posiadam też cellulitu ani rozstępów (chyba po prostu nie mam do tego predyspozycji;)). Ciężko mi więc ocenić tego typu działanie, ale prawdę mówiąc jestem pewna, że nawet jeśli ktoś ma wszystkie te problemy to żaden kosmetyk sam w sobie tego nie zażegna. Nie ma co wierzyć w cuda. Muszę jednak przyznać, że z perspektywy osoby szczupłej i bez tego typu defektów skórnych raz na jakiś czas funduję sobie spotkania z kosmetykami o takim profilu działania i z reguły jestem zadowolona. Wszystko to dlatego, że nie tylko zapewniają podstawową pielęgnację w postaci nawilżenia i odżywienia skóry ciała, ale także pięknie je wygładzają i napinają, więc skóra jest w jeszcze lepszej kondycji. I tak też jest w tym przypadku. Brakuje mi jedynie bardziej komfortowej w rozprowadzaniu, niebielącej formuły. Dobrze byłoby ten kosmetyk nieco ulepszyć pod tym względem, ponieważ z reguły do takich produktów się nie wraca. Poza tym moje kosteczki są zadowolone:D

Szeroki wybór kosmetyków Zielone Laboratorium wraz z bezpłatnymi konsultacjami kosmetologa i równie darmową dostawą znajdziesz na Topestetic.

Miałaś do czynienia z kosmetykami Zielone Laboratorium? Co mogłabyś polecić?

Czytaj dalej »