Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vianek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vianek. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 maja 2017

BeGLOSSY maj 2017 Sekret Piękna!

Cześć Dziewczyny!
Czekam sobie właśnie wesoło na majowy Shinybox, ale w statusie nadal jest WER „Uć”, że tak się wyrażę z 3 nad ranem, więc moje dzisiejsze spotkanie z tym boxem to raczej niepewna akcja:) Dlatego spontanicznie postanowiłam pokazać majowe BeGLOSSY Sekret Piękna, które sama dobrowolnie nabyłam w piątek drogą kupna;) A było warto, ponieważ edycja jest wyjątkowo udana:) Co zatem mnie skusiło?

Gwiazdą pudełka jest kosmetyk marki Organique z najnowszej terapii detoksykującej Sea Essence. Można było trafić na balsam lub peeling. Stwierdziłam, że co będzie to będzie i tak będę zadowolona bo jak ja to mówię jest Organique jest impreza;) W moim pudełku ukrywał się peeling. Jak nietrudno się domyślić pudełko zamówiłam właśnie dla Organique. Pomyślałam, że albo będę go używać osobiście albo przeznaczę na prezent bo kosmetyki Organique, które dość często kupuję na prezent zawsze cieszą obdarowywanych:) Peeling kosztuje 59,90zł, więc już sam koszt pudełka zwraca się z nawiązką;) Kolejnym produktem, który mnie ucieszył jest Jedwabisty mus do mycia ciała pod prysznic Rabarbar i Malina marki Nivea. Jest to edycja limitowana, a ja nie miałam jeszcze okazji wypróbować musów do mycia Nivea, więc jestem zadowolona. Zdarzało mi się czytać o przypadkach uczulenia, ale myślę, że u mnie tego typu problemy nie powinny się pojawić. W boxie znalazło się też coś do stópek i jest to Shefoot Kuracja wzmacniająca – odżywianie paznokci, skórek i skóry stóp. Z produktami do stóp jest u mnie tak, że nie muszę ich używać, ponieważ nie mam żadnych problemów z tą częścią ciała, ale jak mi się trafi taki produkt to zawsze zużywam i na ogół jestem zadowolona. Także spoko;) Jest to produkt pełnowymiarowy, ale jedynie 50ml, więc zapewne szybko upłynnię. Dobrze, że nie trafił mi się dezodorant bo o ile wszelkie smarowidła zawsze wklepię to deo byłby całkiem zbędny dla moich niepotliwych stópek;)

Przechodząc do produktów twarzowych, mamy tutaj Vianek Normalizujący peeling do twarzy. Przeznaczenie peelingu wydaje się mieć u mnie szansę, ponieważ moja cera jest mieszana i lubi się czasem przetłuścić. Choć jest ona jednocześnie wrażliwa i niestety nie każdy peeling jej pasuje. Także ogólnie obecność tego produktu jest na plus, ponieważ ma potencjał, ale nie mam 100% pewności, że mnie nie podrażni. Może znacie ten produkt i coś podpowiecie?:)  Ostatnim pełnowymiarowym produktem jest Maska hialuronowa na płatku fizelinowym marki Exclusive Cosmetics. Z marką nie miałam nigdy do czynienia, ale ostatnio lubię sobie rzucić płachtę na twarz i jeszcze żadna krzywdy mi nie zrobiła, więc z całą pewnością będzie mogła dotknąć mojej twarzy:P Na karcie produktów mam adnotację, że jest to prezent. Jedynym niepełnowymiarowym produktem jest Uriage Dermatologiczny żel do mycia twarzy i ciała. Nie przepadam za próbkami w saszetetkach, ale takie w tubkach lub słoiczkach są jak najbardziej ok. Taka 8ml tubka z całą pewnością zostanie przeze mnie  zużyta jako żel do mycia twarzy w trakcie jakiegoś kilkudniowego wyjazdu. W takich okolicznościach przyrody miniaturki są na wagę złota. 

Z zawartości majowego BeGLOSSY Sekret Piękna jestem bardzo zadowolona i nie żałuję ani jednej złotówki (z tych 39,20zł z kodem rabatowym znalezionym w internecie), które na nie wydałam:) Nie jestem jedynie pewna jak będzie z peelingiem, a jest to stosunkowo nowy produkt i informacji na jego temat jest niewiele:) Z tego co widzę boxy są jeszcze dostępne, więc jak ktoś odczuwa potrzebę,  podaję kod rabatowy, z którego sama korzystałam - DM20PB. Jedyny minus, który dostrzegam to zbyt długi czas oczekiwania na wysyłkę. Zamówienie złożyłam w piątek, a dopiero wczoraj zostało wysłane i dziś do mnie dotarło. Oczywiście pudełko zamówiłam dopiero po ujawnieniu zawartości:)


Co sądzicie o majowym BeGLOSSY? Też uważacie je za udane czy wręcz przeciwnie?

Wczorajszy wpis: DERMOFUTURE
Czytaj dalej »

piątek, 20 maja 2016

Kwietniowe nowości

Cześć Dziewczyny!

W kwietniu miało miejsce niemalże rytualne oczyszczanie portfela za sprawą przeróżnych zakupowych okazji. Ale jednocześnie dodatkowo "spadło" też na mnie wiele innych bardzo ciekawych kosmetyków. Ostatecznie jest tego dość dużo więc postaram się pokrótce wymienić wszystkie nowości zaczynając od tych kupionych, a kończąc na tych otrzymanych;) Rychło w czas bo niebawem już będę pokazywać nowości majowe, ale nie ważne;)



ZAKUPY


Jak niemalże co miesiąc pojawiła się okazja zakupów ze zniżką czyli tzw. dni VIP w Sephorze. Skusiłam się na korektor Make Up For Ever Ultra HD w odcieniu Y31, na który jakoś pod koniec marca nabrałam chęci oraz całkiem spontanicznie zapach Atelier Cologne Sud Magnolia w najmniejszej pojemności 7,5ml bo jak wiecie lubię małe pojemności i już:) Ostatnio mój nos przeżywa renesans;) Gdy kupowałam w Rossmannie zapasy mydeł przy kasie przyatakował mnie mały, czarny kotek Pupy (Pupa Cat 1) w wyprzedażowej cenie 14,99zł. Nie mogę powiedzieć żebym go potrzebowała, ponieważ miałam już większego białego kotka, ale był zbyt uroczy żeby go tam zostawić;) Na zdjęciu jeszcze farba L'Oreal Casting Creme Gloss. Tym razem mroźne mochaccino.
Trochę kolorówki czyli tusz L'Oreal Wings Sculpt, L'Oreal Brow Artist Sculpt, tusz Dr Irena Eris Provoke 3w1 oraz pomadka Dr Irena Eris Provoke nr 606. W Douglasie skorzystałam z oferty miesiąca decydując się na balsam Dr Irena Eris Tahiti, a w YR mleczko do ciała malina i mięta pieprzowa.  
Na powyższym zdjęciu z kolei dwa korektory Oriflame, czyli produkty, które kupuję regularnie od 10lat i wcale nie żartuję;) W międzyczasie testuję inne tego typu produkty, ale korektor Oriflame mam zawsze na stanie. Jego beżowa część do niczego się nie nadaje, natomiast kupuję go dla części zielonej, a resztę odłamuję i wyrzucam;) Bibułki Wibo to też związek długodystansowy. Kupiłam też kolejny raz pomadkę peelingującą Sylveco, a po raz pierwszy skusiłam się na tonik hibiskusowy Sylveco i Vianek nawilżający tonik-mgiełkę (winę za Vianek zgodnię na BeautypediaPatt).
Robiąc zakupy wcześniej byłam jakaś roztargniona. Nie dość, że kupiłam inną wersję tuszu niż zamierzałam to jeszcze kupiłam zbyt ciemny Brow Artist Sculpt L'Oreal. Sam produkt jest jednak na tyle fajny, że kupiłam jaśniejszy;) Przy okazji zawołały też do mnie podwójne cienie Dr Irena Provoke w odcieniu 202 (crazy for choco). Cienie tej marki znałam już wcześniej więc nie wahałam się szczególnie. Wyszły mi wszystkie płyny micelarne więc postanowiłam spróbować L'Oreal
Balei i pacierza nie odmawiam. Dlatego gdy koleżanka mamy zapytała czy przypadkiem Ewelina nie chce czegoś z DM - chciała. Weszłam na stronę i spisałam produkty, które wpadły mi w oko. O dziwo wszystko było. Są więc dwa żele pod prysznic - Abenteuer Lust i Hibiskus&Nektarine, pianka pod prysznic Fresh&Fruitywaniliowy balsam pod prysznic oraz Body Mousse.
Niestety stało się coś najgorszego - po 5 latach użytkowania umarła moja ukochana lokówko-suszarka Rowenta :(. Nie wyobrażam sobie życia bez tego urządzenia więc od razu kupiłam kolejną, ale coś gorzej się sprawuje:/

POZOSTAŁE





Ampułki Klapp Cosmetics SkinConCellular Energy, które już wykorzystałam i opisałam. Książka Japonki nie tyją i się nie starzeją, Olejek Vita Liberata Self Tan Dry SPF50, Joico K-Pak i Joico Color Infuse Brown (szampon i odżywka) oraz chusteczki i płyn Demoxoft
Dwa produkty Kneipp czyli zestaw olejków i żel pod prysznic oraz Cement Termiczny Kerastase

Pat&Rub orzeźwiający peeling do ciała i Ekoampułka pod oczy, a także olejek do demakijażu od Resibo.


W Holistic Club natomiast wygrałam błyszczyk Dr Irena Eris Provoke i kupony. 

Znacie coś z moich kwietniowych przybytków?


Czytaj dalej »