poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Delia Matt Liquid Lipstick, 6 odcieni matowych pomadek sygnowanych imionami gwiazd;)

Cześć Dziewczyny!

Marka Delia Cosmetics również nie pozostaje w tyle i jakiś czas temu wypuściła kolekcję płynnych matowych pomadek sygnowanych imionami popularnych gwiazd filmowych:) Mowa oczywiście o pomadkach Delia Matt Liquid Lipstick. Czy dobrze się noszą? Warto w nie zainwestować?




„Matowa, trwałą płynna pomadka do ust, to najnowsze osiągnięcie technologiczne w makijażu Delia Cosmetics. Kolekcja zawiera 6 głębokich kolorów oznaczonych imionami popularnych gwiazd filmowych. Cechy Liquid Lipstick Matt&Long lasting: gwarantowany efekt matowy, trwałość do kilku godzin, nie odbija się na szklankach, kieliszkach, kubkach, receptura jest wykonana z nowoczesnych polimerów, które nie wysuszają ust , przyjemnie pachnie. Pomadki są skierowane do kobiet, które lubią pomadki, używają ich na co dzień lub na wyjście i chcą mieć ją jak najdłużej na ustach bez domalowania - nie jest to błyszczyk”.

Płynne pomadki Matt Liquid Lipstick zostały umieszczone w niewielkich, bardzo poręcznych 5ml opakowaniach. Wizualnie bardzo przypadły mi one do gustu. Nie spodobało mi się jedynie to, że ciężko usunąć naklejkę tak by nie pozostawić „lepkich śladów”;) Chyba lepszym rozwiązaniem byłby dodatkowy kartonik aniżeli naklejka. 
Pomadka posiada przyjemny, słodkawy zapach oraz wygodny lekko skośny aplikator. Konsystencja jest płynna, ale nie jest to błyszczyk. Na moich zdjęciach odcienie wyglądają błyszcząco, ale to dlatego, że nie zdążyły zaschnąć. W rzeczywistości wykończenie każdej z nich jest matowe, czyli tak jak obiecuje producent:) 
Szminki aplikuje się dość komfortowo. Łatwiej oczywiście nałożyć odcienie jasne niż najciemniejsze, ponieważ przy głębokich odcieniach potrzeba już nieco więcej wprawy;) Najlepiej przy pomocy aplikatora zaznaczyć kontur ust, a następnie wypełnić ich środek kolorem. Pomadki bardzo dobrze kryją i nie ma z nimi praktycznie żadnych problemów. Jedynie najjaśniejszy odcień wygląda trochę sucho, tak jakby wchodził w załamania. Pewnie dlatego, że jest jaśniejszy od koloru moich ust. Szminki nie wysuszają ust, ale też ich nie nawilżają (o czym Delia szczerze nas informuje: „Nie używaj pomadki matowej na zniszczone usta, to nie jest pomadka pielęgnacyjna”).

Spośród 6 odcieni, dwa pierwsze są delikatne – idealne na co dzień. Natomiast pozostałe najlepiej nadają się na wieczór lub większe wyjścia. Pomadki są bardzo trwałe (zwłaszcza te w intensywniejszych barwach), co za tym idzie - nie da się ich po prostu zetrzeć. Do demakijażu warto użyć płynu dwufazowego lub olejku i wtedy wszystko schodzi gładko. Matowe pomadki Delia Cosmetics całkiem pozytywnie mnie zaskoczyły trwałością, zapachem oraz interesującymi kolorami, spośród których każdy znajdzie coś dla siebie. Także cena jest wyjątkowo przystępna (15,90zł). 

Znacie matowe pomadki w płynie marki Delia? Co o nich sądzicie? 


72 komentarze:

  1. Kolor 06 wygląda cudownie :)
    Pozdrawiam i dużo słońca życzę;)♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, przyda się w ten ponury świąteczny dzień:D

      Usuń
  2. Oglądałam filmik z udziałem tych pomadek i opinia również była pozytywna :). Bardzo lubią taką formę na ustach, więc pewnie jak kiedyś będę miała okazję, to przyjrzę się im z bliska. Póki co u mnie prym wiodą płynne matowe pomadki z Kobo oraz słynne z Golden Rose, które również serdecznie polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, może w przyszłości spróbuję bo wiele osób je chwali:)

      Usuń
  3. Podoba mi się różnorodność kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. i 2 pierwsze najbardziej mi się podobają :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podobają mi się te kolorki, wyglądają ślicznie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tych pomadek, ale... wyglądają pięknie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. łądne kolory, są też dość takie, największą chrapkę mam na 04

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładniutko się te szminki nazywają :D Podobają mi się kolorystycznie zwłaszcza te z pierwszego zdjecia, ale i tymi z drugiego bym nie pogardziła. Tyle że ja już na szminki mam bana :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak, ban do końca życia:D Tylko najpierw zaliczę rosska:D

      Usuń
    2. No coś w ten deseń :P chociaż i tak już mam ich mniej niż w najgorszym momencie, ale jednak staram się nie kupować na razie produktów do ust, tylko coś zużywać ;)

      Usuń
    3. Ja z kolei chyba właśnie teraz mam ten najgorszy moment;D Ze zużyciem nie wiem jak będzie bo takiej ilości nie da się zużyć ;D

      Usuń
  9. Dla mnie 03 jest najładniejsza :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Podoba mi się pomysł z imionami filmowych sław. Marzę o Audrey, ale w chwili obecnej posiadam do wykończenia ponad 37 pomadek, więc raczej nie będę inwestować w nowe. Ehhhhh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból, mam teraz więcej pomadek niż ustawa przewiduje:P

      Usuń
  11. Mam i bardzo, bardzo lubię :) Sama pisałam o nich na blogu - chyba mój pomadkowy ulubieniec ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że mam tak dużo szminek bo chętnie bym przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Audrey mi się najbardziej podoba bo to "mój" kolor - rzadko sięgam po czerwienie czy nudziaki
    :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo podoba mi się 04 Elizabeth i mogłabym sie na nią skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Samych pomadek w sumie nie lubię na codzień, ale sygnowanie imionami gwiazd to ciekawy aspekt :D Rozgryzłam większość :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można poczuć się jak gwiazda haha:D

      Usuń
  16. Bardzo podoba mi się wizualna strona tych pomadek - niby sugerują klasyczną pomadkę, a tu proszę, forma błyszczykowa :) Dwa pierwsze odcienie pewnie byłyby dla mnie za jasne, ale bardzo mi się spodobała Elizabeth (zapewne Taylor ☺)
    A na pozostałości kleju z naklejek u mnie świetnie spisuje się alkohol/perfumy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie wiem, że można usunąć, ale lepiej gdyby naklejki z natury były nielepkie albo w ogóle bez:D

      Usuń
  17. Bridget to coś dla mnie, muszę się zainteresować tymi pomadkami <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Ślicznie wyglądają, sama nie wiem, która podoba mi się najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  19. 04 wygląda pięknie :) idealnie dla mnie, taka moja :) hmm ja tam bym nie usuwała tych naklejek nie są złe :) ale jeśli zostawiają lepką warstwę to użyj zmywacza do paznokci :) ja tak robię i klej schodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych naklejek nie da się nie usunąć bo bez tego się praktycznie nie otworzy pomadki:D To są takie z tyłu z nazwą pomadki etc, właśnie muszę trochę przejechać bo drażni mnie trochę ta lepkość:D

      Usuń
  20. Dobrze, że mówią, że nie jest to produkt pielęgnacyjny - przynajmniej o brak nawilżenia nie można mieć do nich pretensji ;) podobają mi się niektóre kolorki, ale ja bardzo rzadko maluję usta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, też cenię sobie tą szczerość:D

      Usuń
  21. Z marki Delia miałam kiedyś pomadki Nude, który były bardzo popularne. To było moje pierwsze i ostatnie spotkanie z tą marką i jakoś mnie nie ciągnie do zakupów. Niemniej Sophia jest przepiękna :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Spora roznorodnosc kolorkow, podobają mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  23. piękne te pomadki, ale odcień Elizabeth najładniejszy :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię takie intensywne kolory :) Szkoda tylko, że mój mąż nie bardzo (bo odwracają uwagę od moich oczu;).

    OdpowiedzUsuń
  25. Bridget i Elizabeth mi się baaardzo podobają. Na dodatek pomadki mają fajne opakowanie. Myślę, że wkrótce się na nie skuszę :D
    Obserwuję kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Trzy pierwsze kolorki tak bardzo dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. miałam testowałam i jako taka ;) te kolory nie dla mnie ;/

    OdpowiedzUsuń
  28. Audrey bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie znam, ale uwielbiam pomadki matowe i pewnie kiedyś na Delię się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  30. Właściwie to one wszystkie są bardzo ładne, ale mi się najbardziej podobają 3 pierwsze, a już tak naj naj to nr 03:) i 02:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo je lubię, a jasna i u mnie wypada " blado " :) Muszę napisać o nich, materiał już mam uzbierany :D

    OdpowiedzUsuń
  32. 06 i 01 śliczne kolorki! Nie używałam ich, a może się skurzę, ja potrzebuje by pomadka nie wysuszała mi ust, a jednak niektóre tak robią. :/

    OdpowiedzUsuń
  33. Racja, te naklejki są słabe... mam trzy kolory i powiem szczerze, że nie myślałam, że będę z nich tak zadowolona! :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wszystkie odcienie wyglądają rewelacyjnie! Jak będę miała okazję to na pewno je wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  35. Uwielbiam matowe pomadki :) Tych nie znam, ale ostatnio zachwyciłam się Deborah Milano :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mnie się oczy zaświeciły na widok kolorów Sophia i Claudia:).
    Szczerość marki godna podziwu - mam wrażenie, że firmy, które oferują matowe pomadki prześcigają się w zapewnieniach odnośnie nawilżania;). Wydaje mi się, że tego typu formuła powinna być dla ust w najlepszym razie neutralna, choć mogę się mylić.

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo ładne kolory! Nr 02 i 03 w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...