sobota, 10 kwietnia 2021

Creamy, Asoa i MyCeutic – pielęgnacyjna 3 z Cosibella!

Dzisiaj coś specjalnie dla miłośników naturalnej pielęgnacji twarzy, czyli moje kolejne spotkanie z marką Creamy oraz dwa produkty firm, które nie były mi wcześniej znane. Mowa o Asoa i MyCeutic:) U mnie z kosmetykami naturalnymi bywa różnie, ale zawsze staram się znaleźć coś, co będzie miało potencjał. A jak poradziłam sobie tym razem?

Cremy, Asoa, MyCeutic blog

Creamy Moringa Pure Olejek do Mycia Twarzy i Demakijażu

Creamy Moringa Pure Olejek do Mycia Twarzy i Demakijażu opinie

Moringa Pure to olejek typu 2w1, ponieważ można go użyć zarówno do demakijażu jak i do mycia twarzy. U mnie pełnił przede wszystkim tą pierwszą funkcję. Ale potwierdzam, że jako produkt myjący również jest bardzo komfortowy w użyciu. Czasem sobie zrzędzę, np. na zapach, ale tutaj nie mam się do czego przyczepić! Olejek pachnie delikatnie i bardzo naturalnie, jedynie swoimi składnikami. Żadnych zdziwaczałych woni:) Tzn. jest jedna rzecz - dozowanie poprzez pipetę w przypadku „wyższych” butelek, takich jak ta, dla mnie nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem. Zawsze się coś uroni, ale „jeśli nic nie skapnie to znaczy, że za mało nalane”, jak mawiał Adaś Miauczyński;) Olejek doskonale się rozprowadza, więc już sam proces demakijażu jest bardzo relaksujący. Świetnie radzi sobie zarówno z makijażem twarzy jak i oczu (nie szczypie). Co ważne, dokładnie oczyszcza także z filtrów. Po zwilżeniu skóry wodą pięknie emulguje, więc zmywa się bardzo sprawnie. Nie ma mowy o pozostawianiu tłustej warstwy na twarzy. Ale miękka, gładka i wstępnie nawilżona cera bez podrażnień owszem! Olejek jest wegański. W jego składzie znajduje się olej moringa, który wykazuje działanie przeciwzapalne i odżywcze oraz olej ze słodkich migdałów, który wzmacnia barierę lipidową skóry i poprawia jej elastyczność. Całość zamknięta została w oryginalnym czarnym opakowaniu, które po odklejeniu etykiety prezentuje się bardzo elegancko. Butelka zawiera 100ml olejku. Na opakowaniu nie ma podanego PAO, więc obowiązuje data ważności. Zaznaczę też, że kosmetyki Creamy produkowane są „na świeżo” i nie mają bardzo długich terminów, więc lepiej nie kupować większej ilości na zapas:) Creamy Moringa Pure to jeden z najlepszych olejków do demakijażu, których używałam:)

MyCeutic 100% Organiczny Sok Aloesowy

MyCeutic 100% Organiczny Sok Aloesowy opinie

Jest to w pełni organiczny sok aloesowy, który wykazuje silne właściwości nawilżające, kojące i łagodzące podrażnienia, a także wspomagające procesy regeneracyjne naskórka. Jest także pomocny przy stanach zapalnych i poparzeniach. MyCeutic 100% Organic Aloe Vera Juice występuje w dwóch opcjach do wyboru – 30ml i 100ml. PAO wynosi 6 miesięcy. Moja 30ml szklana butelka wyposażona została w sprawnie działającą pipetę, która ułatwia dozowanie. Kosmetyk posiada bardzo lekką, wręcz wodnistą konsystencję, która przywodzi na myśl koreańskie esencje do pielęgnacji twarzy. I tak naprawdę z powodzeniem spełnia rolę esencji, którą nakładamy na uprzednio oczyszczoną twarz. Bardzo komfortowo się rozprowadza i błyskawicznie wchłania. Nie ma mowy o jakimkolwiek uczuciu lepkości. Warto jednak pamiętać, że sok aloesowy sam w sobie nie zapewni spektakularnych efektów. To produkt, który najlepiej sprawdza się w pielęgnacji warstwowej. Skóra potrzebuje okluzji, więc po użyciu konieczne jest przynajmniej nałożenie kremu:) Oprócz stosowania, jako esencji można go również użyć do maseczek (np. w proszku albo w płachcie) oraz jako podkład pod olej do olejowania włosów:) Na pewno każdy znajdzie dla niego zastosowanie (z wyjątkiem osób uczulonych na sok z aloesu). Sok z aloesu MyCeutic rzeczywiście ładnie zmiękcza skórę przygotowując ją na dalsze kroki w pielęgnacji, wspomaga nawilżenie i regenerację oraz koi drobne podrażnienia. Czy jednak są jakieś minusy? Owszem! Nie sądziłam, że sok z aloesu będzie tak brzydko pachniał. Pamiętaj, że jestem przewrażliwiona na tym punkcie, ale w moim odczuciu jest to zapach przybrudzonej, mokrej szmatki do mycia podłogi. A spodziewałabym się raczej jakiejś świeżej, roślinnej woni. Na szczęście zapach nie utrzymuje się na twarzy. Jest wyczuwalny jedynie w momencie rozprowadzania po skórze, a inne nakładane po nim produkty z łatwością go maskują.

Asoa Serum dla Koneserów


Asoa Serum dla Koneserów blog
Bazą serum jest hydrolat z rumianku i hydrolat z kwiatów pomarańczy, które wykazują właściwości nawilżające oraz antyseptyczne. Oprócz tego w składzie zawarto miks olejów – olej jojoba, olej ze słodkich migdałów i olej migdałowy, które pomagają uelastycznić oraz odżywić cerę. Dodatkowo zawarte w serum bogate w antyoksydanty masło mango działa przeciwstarzeniowo, wygładza oraz natłuszcza skórę. Asoa Serum dla Koneserów (skądinąd nazwa świetna!) opakowane zostało w naprawdę ładną butelkę, która prezentuje się dość elegancko i jednocześnie kojarzy się z naturą. A do tego jest wygodna w użyciu ze względu na pompkę, która ułatwia dozowanie. Swoją drogą widziałam, że poprzednia wersja opakowania prezentowała się dużo gorzej, tak zwyczajnie. Nie to co teraz;) Pojemność to standardowe dla serum 30ml, PAO to natomiast 6 miesięcy. Serum posiada formułę kremu. Najlepiej sprawdzi się w przypadku cery suchej lub takiej, która została wysuszona np. w wyniku stosowania niektórych substancji aktywnych. U posiadaczy cery tłustej może spełnić rolę kremu. Mimo dość bogatej, jak na serum konsystencji, serum wchłania się całkiem sprawnie pozostawiając po sobie miękką, gładką i dobrze nawilżoną oraz odżywioną cerę. Jego zapach jest dość delikatny, ciężko mi go porównać do czegoś konkretnego.

Markę Creamy, Asoa, MyCeutic oraz szeroki wybór innych kosmetyków naturalnych (i nie tylko) znajdziesz na Cosibella.pl.

Używasz olejów do demakijażu lub mycia twarzy? Masz jakichś faworytów w tej dziedzinie? A może stosujesz sok z aloesu w pielęgnacji twarzy lub próbowałaś już serum dla koneserów?

27 komentarzy:

  1. Nie znam totalnie tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Olejek i serum mnie zaciekawiły, natomiast soku aloesowego nie chcę, jestem wrażliwa na zapachy, nawet jeśli trwa tylko sekundę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, jak dobrze, że piszę o takich rzeczach jak zapach:D

      Usuń
  3. Właśnie testuje markę creamy 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. I moringa i aloes maja super wlasciwosci :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten olejek Creamy od jakiegoś czasu mam na oku, pewnie za 2-3 tygodnie przy okazji zakupów, jak dobrze pójdą zużycia, to się zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sok aloesowy bardzo mnie ciekawi, bo lubię aloes :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię olejki w pielęgnacji twarzy :) chętnie go wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Olejki do demakijażu bardzo lubię, do pielęgnacji zresztą też:). Właściwie to do wszystkiego, do ciała, do włosów:). Tak, tak: kocham olejki:).

    OdpowiedzUsuń
  9. Żadnej z tych marek jeszcze nie znam. Lubię produkty aloesowe lub też czysty żel aloesowy. Nie spotkałam się jeszcze z takim dziwnym jego zapachem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W życiu bym się nie spodziewała takiego zapachu w soku aloesowym;)

      Usuń
  10. Z tych kosmetyków stosowałam jedynie ASOA- rewelacyjnie się u mnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Migdały, migdały ... wszędzie (no prawie :) muszę wrzucać ten olej :P? Jak ja nie lubię tego zapachu :( ja olejek to tylko z Miya lubię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiadam, że czasem warto dać szansę nowemu;) Mi zapach pasował;)

      Usuń
  12. Przyznam się szczerze, że pierwszy raz słyszę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesz, Ze właściwie żadnej z tych marek nie znam? Głupio trochę... Muszę koniecznie nadrobić te zaległości

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tej trójcy ASOA kusi mnie już od dawna, czaję się na ich krem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...