Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odżywka do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odżywka do włosów. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 grudnia 2016

Kosmetyki Insight

Cześć Dziewczyny!

Wśród swoich październikowych nowości pokazywałam Wam m.in. kosmetyki nieznanej mi dotąd marki Insight. Były to dwa specjalnie dobrane dla mnie produkty do włosów oraz krem do rąk. W komentarzach i wiadomościach wyraziłyście żywe zainteresowanie marką Insight więc po gruntownym przetestowaniu uznałam, że przyszła pora żeby podzielić się z Wami swymi wrażeniami, a te mogą Was nie do końca pozytywnie  zaskoczyć.




Insight szampon wzmacniający Loose Control


„Zapobiega wypadaniu włosów, wzmacnia i stymuluje cebulki, pobudza mieszki włosowe do wzrostu. Przywraca blask i witalność. Łagodzi podrażnienia skóry głowy i daje uczucie świeżości. Nie zawiera: SLS, SLES, parabenów, silikonów, sztucznych barwników, alergenów zapachowych oraz olejów mineralnych. Zawiera: Organiczne ekstrakty z kasztanowca, guarany i Echinacea, dodatkowo zawiera naturalny mentol”.


Szampon otrzymujemy w dużym 500ml opakowaniu wyposażonym w wygodną pompkę. Jego szata graficzna mi się podoba, ponieważ jest jednocześnie prosta i nowoczesna. Wzrok przykuwa również nazwa: Loose Control;) Konsystencja szamponu ma postać dość lekkiego żelu, a jego zapach jest miętowy i odświeżający, ale jednocześnie nie chłodzi skóry głowy. Jak na produkt naturalny pieni się całkiem dobrze. Choć podejrzewam, że w moim przypadku może to być zasługa zamontowanego filtra prysznicowego. Żeby to sprawdzić musiałabym go zdemontować;) Szampon dobrze oczyszcza, przy jego zastosowaniu nie ma poczucia „niedomycia”. Nie obciąża też włosów, a nawet przedłuża ich świeżość. Niestety niekiedy swędziała mnie po nim skóra głowy i zaczął się u mnie pojawiać łupież. Nie jestem pewna czy to od tego szamponu, ale innego w owym czasie nie używałam więc to prawdopodobne. Zwłaszcza, że pojawiało się to zaraz po umyciu. Wzmocnienia włosów nie zauważyłam. Główną zaletą tego szamponu jest przedłużenie świeżości oraz to, że nie plącze i nie wysusza włosów tak jak wiele naturalnych szamponów, ale jak widać posiada też dość znaczące wady więc ostatecznie nie jest to szampon odpowiedni dla mnie.


Insight odżywka do włosów Dry Hair



„Odżywka silnie nawadniająca. Wzmacnia suche i odwodnione włosy, pozostawiając je lśniące i miękkie w dotyku. Organiczne składniki zapewniają sprężystość i elastyczność włosom, działając kojąco na skórę głowy. Nie zawiera: Parabenów, silikonów, sztucznych barwników, alergenów zapachowych oraz olejów mineralnych. Zawiera: Organiczne ekstrakty z owsa, masła Illipe, oleju kokosowego i oleju ze słodkich migdałów”.


Odżywka ma bardzo podobne opakowanie jak w przypadku szamponu, czyli sporych rozmiarów butelka wyposażona w wygodną pompkę. Ze względu na dużą pojemność (500ml) pomyślałam, że pewnie będę tą odżywkę zużywała przez wiele miesięcy więc uznałam, że zrobię odlewkę dla siostry w postaci połowy zawartości i tak też uczyniłam;) Jak się potem okazało moje obawy co do zbyt wysokiej wydajności były bezpodstawne gdyż swoją połowę zawartości zużyłam w ciągu ok. 5 tygodni. Muszę przyznać, że mnie to zaskoczyło gdyż na ogół odżywki są u mnie bardzo wydajne. Moje włosy powoli, powoli, ale są coraz dłuższe więc może stąd ta zmiana. Choć bardziej upatrywałabym winy w konsystencji, która jest bardzo lekka i trzeba nałożyć sporo produktu by poczuć jakieś działanie. Zaletą był tutaj fakt, że odżywka w żaden sposób nie obciążała włosów. Była ultralekka, nawet jeśli nałożyłam jej naprawdę dużo. Zapach odżywki jest perfumowany i słodki. Po pierwszym użyciu mi przeszkadzał, ale później przywykłam i nawet go polubiłam. Jeśli chodzi o działanie to niestety nie zaiskrzyło. Przez pierwsze 2-3 tygodnie stosowanie odżywki było dość problematyczne, ponieważ włosy sprawiały wrażenie suchych i nie chciały się rozczesać. Bez użycia serum Joico rozczesanie wiązało się z wyrwaniem sporej ilości włosów. Jedyne co je ratowało to właśnie serum. Po tych 2 albo 3 tygodniach miałam zamontowany filtr prysznicowy i od razu zauważyłam, że włosy plączą się mniej i są mniej suche, ale efekt nadal był bardzo daleki od oczekiwanego. Z całą pewnością odżywka nie zapewniała mi silnego nawodnienia włosów. Prawdę mówiąc po skończeniu tej odżywki wystarczyło, że raz użyłam innego produktu i już efekt był o niebo lepszy, wręcz natychmiastowy. Sądzę więc, że moje włosy po prostu nie mogły się „dogadać” z tym produktem. Jak już nie raz wspominałam są one dość skomplikowane… Co ciekawe u mojej siostry, która ma włosy w gorszej kondycji niż moje, ponieważ są z natury suche i sztywne, a jednocześnie falowane, odżywka sprawdziła się lepiej. Wprawdzie nie wyraziła ona zachwytów, ale powiedziała, że całkiem ok., a u mnie jak widzicie daleko było od ok.;)


Insight nawilżający krem do rąk



„Hipoalergiczny krem do rąk szybko się wchłania, zmiękcza skórę i poprawia jej elastyczność. Zapewnia głębokie nawilżenie i odżywienie. Stworzony na bazie certyfikowanych maseł i ekstraktów organicznych jest skuteczną kuracją nawilżającą. Ponieważ pełni też rolę emolientu jest doskonały nawet dla najbardziej spierzchniętych dłoni.  Bezpieczny dla osób uczulonych na nikiel. Pozostawia skórę miękką i delikatną w dotyku”.


Krem do rąk otrzymujemy w wygodnej 75ml tubce z zamknięciem na zatrzask. Jego konsystencja jest ultralekka, a zapach perfumowany, ale całkiem przyjemny. Byłam zaskoczona tym jak szybko wchłania się ten krem. Skóra go wręcz spija! Nadaje się do stosowania w ciągu dnia. Zwłaszcza gdy chcemy od razu powrócić do normalnych codziennych czynności. Jest tylko jeden kluczowy problem: po wchłonięciu jedynym efektem są pachnące dłonie oraz wygładzenie. Uczucie nawilżenia ani tym bardziej głębokiego odżywienia u mnie nie występowało. Byłam więc zawiedziona, ponieważ smarowanie dla samego smarowania to dla mnie za mało. Krem oddałam więc siostrze, która ma w zwyczaju zdecydowanie częstsze smarowanie rąk i akurat ta gładkość oraz szybka wchłanialność przypadła jej do gustu do stosowania doraźnie w pracy. 

Moja przygoda z włoską marką Insight okazała się niezbyt udana. Niestety żaden z produktów nie ujął mnie swym działaniem. Wielka szkoda bo zdecydowanie wolę pisać o produktach, które się u mnie sprawdziły i rozpływać się nad ich cudownym działaniem:(


Znacie kosmetyki Insight? Czy sprawdziły się u Was lepiej niż u mnie?
Czytaj dalej »

czwartek, 8 września 2016

Wygraj jedną z pianek Joico Co+Wash! / ZAKOŃCZONY - WYNIKI


Cześć Dziewczyny!

Niedawno opisując swoje wrażenia ze stosowania produktu Joico Co+Wash Color, który może zastąpić zarówno szampon jak i odżywkę wspomniałam, że będę miała też coś dla Was. I nie kłamałam!


Do wygrania:

1 x Joico Co+Wash Moisture


1 x Joico Co+Wash Color


1 x Joico Co+Wash Curl


Wygrywają 3 osoby, ale jedna osoba może wygrać tylko jedną piankę. Wszelkie informacje o tych produktach znajdziecie na stronie Joico, a moją recenzję wersji Color znajdziecie TUTAJ


Regulamin

Konkurs trwa od 8.09.2016 do 22.10.2016r. Sponsorem nagród jest marka Joico, a organizatorem konkursu autorka bloga. Nagrody stanowią produkty Joico Co+Wash w wersjach: Moisture, Color oraz Curl. Jedna osoba może wygrać tylko jedną wersję pianki. Wyboru odpowiedniej dla siebie wersji należy dokonać poprzez formularz Google. Konkurs przeznaczony jest dla osób pełnoletnich. Aby wziąć udział w konkursie wystarczy spełnić warunki obowiązkowe oznaczone w formularzu gwiazdką, czyli być publicznym obserwatorem bloga secretaddiction86 (gadżet obserwatorzy po prawej stronie na pasku bocznym). Aby dołączyć do obserwatorów wystarczy posiadać konto pocztowe Gmail, nie trzeba posiadać bloga. Kolejnymi warunkami obowiązkowymi jest odpowiedź na pytanie: z czym kojarzy Ci się nazwa Joico (tylko 1 zdanie!) oraz akceptacja regulaminu. Spełnienie pozostałych warunków, czyli polubienia na FB, IG oraz baner na blogu lub udostępnienie na FB nie są obowiązkowe, ale będą mile widziane. Wyniki ukażą się nie później niż w ciągu 5 dni od daty zakończenia konkursu jako edycja tego wpisu. Nagrody wysyłam za pośrednictwem Poczty Polskiej w ciągu 14 dni od otrzymania danych do wysyłki na mój adres mailowy secretaddiction86@gmail.com. Na dane do wysyłki czekam 3 dni od momentu ukazania się wyników więc warto zaglądać po zakończeniu konkursu. Wysyłka wyłącznie na terenie Polski. Informację o ukazaniu się wyników umieszczę także na FB bloga. W przypadku braku zgłoszenia się któregoś ze zwycięzców w ciągu 3 dni od ogłoszenia wyników nastąpią ponowne wyniki. Osoby, które zrezygnują z obserwacji bloga po zakończeniu konkursu nie będą brane pod uwagę przy następnych konkursach. 


Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr. 4, poz. 27 z późn. zm).


Zachęcam do udziału i życzę powodzenia!


Edit. 25.10 12:25
WYNIKI KONKURSU!
Kochani, serdecznie dziękuję za udział w konkursie. W listopadzie będą urodziny bloga więc pojawi się kolejna szansa na wygraną:)
Natomiast pianki Joico wygrywają:
Moisture: Jolaaa27 - Joico, czyli: Jesteś Olśniewająca I Całkowicie Oszałamiająca!
Color: Katarzyna B - Nazwa Joico kojarzy mi się ukrytymi gdzieś głęboko i nagle uwolnionymi niekończącymi się pokładami wolności i radości, która jakby bez powodu wyciska łzy szczęścia, otula ciepłem i zniewala zmysłowością!
Curl: Adelina Storczyk - Radość i Spółka (Joy and Company).
Gratuluję i czekam na Wasze dane do wysyłki. Prześlijcie je na adres: secretaddiction86@gmail.com. Ważne: jeśli nie otrzymacie ode mnie potwierdzenia otrzymania adresu dajcie znać w komentarzu lub w wiadomości na FB/IG (czasami zdarza się, że niektóre maile nie dochodzą za pierwszym razem. Na dane czekam do 28.10




..........
Czytaj dalej »

wtorek, 6 września 2016

Joico Co+Wash Color!

Cześć Dziewczyny!

Pianki do golenia, pianki do mycia twarzy i ciała, odżywki i szampony w piance… Wszystko to już było i jest mi doskonale znane! A gdyby tak można było połączyć moc szamponu i odżywki w jednym produkcie w formie pianki? Niemożliwe? Z marką JOICO nie ma rzeczy niemożliwych! Przekonałam się o tym jeszcze w lipcu kiedy to w mojej łazience zamieszkał kosmetyk Joico Co+Wash Color!


JOICO Co+Wash, czyli co?

CO+WASH to oczyszczające odżywki 2w1 w formie pianki, które silnie nawilżają włosy pozostawiając je błyszczące, miękkie i zdrowe. Dzięki zawartości Bio-Advanced Peptide Complex™ zapewniają odbudowę i ochronę na całej długości włosów. Innowacyjna formuła pozwala na łatwą aplikację i wygodne stosowanie. 


Dostępne są 3 rodzaje Co+Wash


Co+Wash Color – przeznaczona do włosów farbowanych. Tej właśnie używałam i to jej poświęcony będzie dzisiejszy wpis.

Co+Wash Moisture – przeznaczona do włosów szorstkich i przesuszonych.

Co+Wash Curl – przeznaczona do włosów kręconych i falowanych.

Moja opinia

Opakowanie

Oczyszczającą odżywkę otrzymujemy w smukłej puszce o pojemności 245ml. Nie ma podanej daty ważności od otwarcia więc prawdopodobnie termin przydatności do użycia jest co najmniej 12 lub 18 miesięczny. Należy pamiętać żeby nie przenosić produktu łapiąc za korek, gdyż w takim przypadku zawsze odpada – sprawdzone;) Kosmetyk wyposażony jest w wygodną pompkę, która działa bez zarzutów. Zależnie od stopnia nacisku możemy wycisnąć mniejszą lub większą ilość pianki;)

Konsystencja i zapach

Pianka ma białą barwę, jest dość gęsta, treściwa i zarazem puszysta. Kosmetyk ma bardzo dobrą przyczepność do skóry, dzięki czemu nie spływa mimowolnie z dłoni i nie przelewa się przez palce. Konsystencja widoczna na zdjęciu ukazuje pierwsze wyciśnięcie. Przy każdym kolejnym dozowaniu pianka przybiera już kształt bardziej zbliżony do kuli tudzież chmurki;) Zapach jest świeży i niedrażniący, nie dominuje w nim żadna nuta. Jest typowo „kosmetyczny”. Subtelna mgiełka zapachu utrzymuje się na włosach jeszcze przez ok. 2-3 godziny od ich wysuszenia.

Działanie

Na początek słówko o tym skąd wzięła się nazwa Co+Wash. Co to skrót od Conditioner (odżywka), natomiast Wash to naturalnie mycie. Proste i logiczne, prawda?;) Ale czy skuteczne? Pora na wrażenia ze stosowania!:) 


Muszę przyznać, że przed pierwszym użyciem parę razy wchodziłam na blog Joico żeby się upewnić czy na pewno… Czy aby na pewno ten produkt ma być dla mnie jednocześnie szamponem i odżywką? Dokładnie przeczytałam i z tekstu wynikło, że zaiste to nie żart!;) Nie pozostało mi więc nic innego jak zastosować się do zaleceń producenta. 
Stosowanie to oczywiście żadna filozofia. Wystarczy zmoczyć włosy wodą, wycisnąć jedną dozę pianki, rozsmarować ją w dłoniach oraz rozprowadzić piankę na włosach przeczesując je jednocześnie palcami. Następnie należy delikatnie zmoczyć włosy i zapienić produkt na całej długości włosów oraz skórze głowy. Potem wystarczy już pozostawić produkt na włosach na 5 minut, a następnie spłukać. Ja najczęściej przed spłukaniem jeszcze raz moczę włosy żeby wytworzyć więcej i piany i dopiero wtedy spłukuję. To dlatego, że jestem przyzwyczajona do dwukrotnego mycia włosów. 
Ten jeden produkt w moim przypadku rzeczywiście jednocześnie dobrze oczyszcza włosy oraz skórę głowy, a jednocześnie pielęgnuje. Nie miałam potrzeby stosowania dodatkowego szamponu ani odżywki. Choć od czasu do czasu stosuję profilaktycznie szampon przeciwłupieżowy i wtedy najpierw myję włosy i skórę głowy szamponem przeciwłupieżowym, a następnie dalej działam z pianką;) Jeżeli podczas rozprowadzania produktu pojawia się wrażenie, że użyta została zbyt mała ilość albo za słabo się pieni wystarczy jeszcze dodatkowo lekko zwilżyć włosy wodą. Nie należy dokładać porcji pianki w nieskończoność, ponieważ w efekcie nałożymy za dużo produktu i zamiast świeżej fryzury uzyskamy oklapnięte włosy. Jeśli chodzi o tradycyjne szampony z odżywką, czyli 2w1 to muszę przyznać, że zawsze ich unikałam. Podobnie jak odżywek bez spłukiwania. Jednak jak zapewne już się domyślacie ten produkt skusił mnie dzięki swej innowacyjnej formule (tak, tak Ewelina lubi to co nowoczesne i skuteczne). Pianka jest bardzo prosta i szybka w obsłudze. Podczas mycia włosy się nie plączą, a spłukiwanie przebiega bez problemów. Po użyciu włosy są dość łatwe do rozczesania nawet gdy są mokre, nie elektryzują się i są dobrze przygotowane do modelowania (niestety moje włosy nie nadają się do prezentacji bez wymodelowania gdyż mają tendencję do wywijania się i koniecznie trzeba je ujarzmić;)). Najlepsze jest to, że w moim przypadku patent z pianką mającą być jednocześnie szamponem i odżywką naprawdę działa!  Nie dość, że włosy są dobrze oczyszczone i świeże to jeszcze zyskują blask i nawilżenie bez obciążenia. Początkowo myślałam, że pianka będzie dla mnie produktem uzupełniającym albo, że oprócz niej będę musiała stosować coś więcej do mocniejszego oczyszczenia, nawilżenia i zregenerowania włosów. Dlatego też mój pierwotny plan był taki, że dodatkowo będę np. raz w tygodniu stosować maskę. Szybko się jednak okazało, że samo stosowanie pianki w przypadku moich niedługich i raczej delikatnych włosów zapewniało mi odpowiedni poziom odżywienia i oczyszczenia. A dodatkowo wersja Co+Wash Color, której używałam zapewniała mi ochronę i blask koloru. Choć w tym przypadku muszę wyznać, że mój kolor jest już jaśniejszy niż w dniu koloryzacji, ponieważ nie farbowałam włosów od maja. To mój życiowy rekord, a popełniłam go tylko dlatego, że odrosty wyglądają na tyle naturalnie, iż póki co nie rzucają się specjalnie w oczy;) A kolor mimo, że jaśniejszy (co po tylu miesiącach bez farbowania jest normalne) pozostał ładny i co ważne nadal w odcieniach brązu;) Tak więc przez cały pierwszy miesiąc stosowania używałam jedynie pianki i co jakiś czas szamponu przeciwłupieżowego do pierwszego mycia, bardzo sporadycznie olejowanie, (latem włączył mi się leń) a dopiero po miesiącu dodatkowo wdrożyłam jedynie serum z tej samej marki, o którym napiszę za jakiś czas;) Zmierzam do tego, że dzięki takiemu stosowaniu mogłam rzetelnie ocenić działanie tego konkretnego produktu, ponieważ nie mam w zwyczaju używać jednocześnie tuzina szamponów i odżywek do włosów, co niektórzy czynią. Oczywiście ja nie mam nic do tego gdyż każdy robi tak jak lubi, ale według mnie przy stosowaniu wielu produktów zamiennie ciężko precyzyjnie ocenić wpływ tego jednego konkretnego kosmetyku na nasze włosy:) 

Warto również dodać, że dzięki swojej formule pianki stanowią idealną opcję podczas wyjazdów. Nie tylko tych krótkich, ponieważ produkt jest dość wydajny;) Myślę też, że produkt np. w wersji nawilżającej mógłby zyskać również uznanie dzieci, które jak wiadomo często nie przepadają za myciem i czesaniem włosów;) Oczywiście mam tutaj na uwadze stosowanie pod nadzorem dorosłych oraz nie u tych najmłodszych, a już u takich w wieku szkolnym;)


Ciężko mi powiedzieć czy produkt sprawdzi się równie dobrze w przypadku włosów długich i/lub grubych, ponieważ takich nie posiadam ani jak spisują się inne wersje gdyż osobiście ich nie używałam. Ale jeśli chcecie sprawdzić działanie produktu na sobie zapraszam Was na KONKURS!
https://secretaddiction86.blogspot.com/2016/09/wygraj-jedna-z-pianek-joico-cowash.htm


Pianki Co+Wash i inne produkty Joico dostępne są w dobrych salonach fryzjerskich oraz rekomendowanych przez markę sklepach stacjonarnych i internetowych. Listę punktów znajdziecie TUTAJ. Pamiętajcie by kupować ze sprawdzonych źródeł gdyż produkty tej marki często są podrabiane. Oryginalne kosmetyki Joico pochodzące od polskiego dystrybutora zawsze posiadają opakowania z hologramami. A jeśli szukacie inspiracji np. odnośnie nowej fryzury polecam zajrzeć na stronę portalu kobieceporady.pl.


Znacie Joco Co+Wash Color? A może miałyście okazję używać innych wariantów? 
Czytaj dalej »