Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paletka cieni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paletka cieni. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 lipca 2016

Przegląd cieni do powiek Dr Irena Eris Provoke + KONKURS / WYNIKI

 Cześć Dziewczyny!

Pierwsze cienie do powiek Dr Irena Eris Provoke pojawiły się w mojej kosmetyczce niedługo po ich wprowadzeniu, a później kolekcja nieco się powiększyła. Niedawno uświadomiłam sobie coś smutnego… Chyba nie umiem napisać recenzji cieni! Ale zaraz, zaraz, ja nie potrafię? Skoro ich używałam to może przynajmniej uda mi się napisać kilka słów na ich temat. Stąd też w tytule wyraźnie zaznaczyłam, że to jedynie przegląd:) Drugim motywem tej "zbrodni" jest to, że wiele dziewczyn pytało mnie w mailach jak poszczególne cienie tej marki się spisują;) Makijażu niestety nie będzie ze względu na niedomagania sprzętowe, ale postaram się każdą z paletek krótko scharakteryzować;)


W skład cieni Provoke wchodzą cienie pojedyncze, podwójne, poczwórne, a także jeden limitowany potrójny i dwa w kredkach z kolekcji Sun Illusion;) O tych w kredkach za jakiś czas, a dziś przegląd prasowanych cieni Provoke, które posiadam.



Only I Eyeshadow – cień pojedynczy


„Cienie prasowane mono, z efektem satin, pozwalają na łatwą i równomierną aplikację dając delikatny połysk, który ożywi i podkreśli każde spojrzenie”.

Spośród cieni pojedynczych dostępnych jest 10 odcieni. Ja posiadam jeden w odcieniu N˚103 Sand Shimmer. Opakowanie jest typowe dla produktów Provoke, czyli elegancka kasetka. W przypadku cieni pojedynczych i podwójnych przednia część jest srebrna. Do kasetki dołączony jest aplikator lecz ja nakładam palcami, ponieważ nie posiadam pędzli do makijażu powiek, które by mnie satysfakcjonowały. Swoją drogą marka mogłaby pomyśleć nad wprowadzeniem kolekcji estetycznie wyglądających pędzli do makijażu twarzy. To mógłby być hit;) 
Wracając do cienia jest on bezzapachowy. Podczas aplikacji palcem nie osypuje się oraz gładko się rozprowadza zapewniając powiekom jedwabiste, satynowe wykończenie ze szlachetnym połyskiem. Odcień na zdjęciu niestety nie wyszedł do końca miarodajnie, ale jest to typowy bazowy cień, który warto posiadać w swojej kolekcji. Jest on taki beżowo-złocisty, ale z umiarem! Stosuję go do rozświetlenia kącików powiek, łuków brwiowych, a jak mam fantazję to nawet jako rozświetlacz do twarzy;)

Twin Eyeshadow – cienie podwójne


„Spiekane cienie do powiek o niezwykle miękkiej i jedwabistej konsystencji zapewniają maksymalną wyrazistość koloru i trwałość makijażu. Łatwo się rozprowadzają, pozostawiając po sobie intensywną smugę soczystych kolorów. Dzięki delikatnie mieniącym się perłowym drobinkom zapewniają niepowtarzalny efekt świetlistości. Możliwość podwójnego zastosowania: na sucho - dla subtelnego efektu lub na mokro - dla intensywnego, pełnego lśnienia”.

Wypiekane cienie podwójne posiadam w dwóch odcieniach: róż i fiolet, czyli N˚203 Lavender Romance oraz N˚202 Crazy for Choco, czyli subtelne złoto i brązik. Cienie podwójne również posiadają srebrną wierzchnią część opakowania. Ich formuła jest wypiekana. Konsystencja jest idealna, ani za twarda ani zbyt miękka. Cienie się nie osypują, a pigmentacja jest średnia w kierunku dobrej, czyli według mnie taka jaka jest najlepsza dla użytku indywidualnego, a nie np. scenicznego;) Dla wzmocnienia intensywności cienie można aplikować na mokro. Cienie są trwałe i utrzymują się na powiekach przez cały dzień, choć muszę zaznaczyć, że ja stosuję je w połączeniu z bazą pod cienie również z Provoke. Moją ulubioną wersją kolorystyczną jest oczywiście ta złocisto-beżowa, ponieważ jest dość uniwersalna i dobrze podkreśla mój typ urody;) Choć muszę przyznać, że w subtelnym fiolecie i różu również wyglądam całkiem w porządku. Pewnie z uwagi na zielone oczy;) Cienie te są satynowe i zawierają subtelne, perłowe drobinki, które nadają makijażowi efektu świeżości.

4 Eyeshadows Palette – cienie poczwórne


„Paleta 4 cieni do powiek z efektem satin do wykonania subtelnego makijażu na dzień, jak i bardziej wyrazistej stylizacji na wieczór. Lekka, kremowo-pudrowa konsystencja pozwala na łatwą, swobodną aplikację i dobre rozprowadzenie cienia”.

Cienie poczwórne dla odmiany występują w białych podłużnych kasetkach. Dołączony został do nich pomysłowy aplikator, który z jednej strony jest pacynką, a z drugiej całkiem przyjemnym pędzelkiem (choć ja i tak nakładam palcami). Cienie te posiadam w dwóch wersjach. N˚402 Seductive Blue, czyli niebieskości oraz szarości. Jedne z moich ulubionych kolorów gdyby ktoś nie wiedział, choć akurat cienie najczęściej wybieram w cieplejszych tonacjach, a te są moimi jedynymi w tego typu odcieniach:)
N˚403 Sensual Violet to z kolei subtelne róże, lawenda i fiolecik. Ich konsystencja jest pudrowa lecz jednocześnie przyjemnie kremowa, dzięki czemu gładko się rozprowadzają i blendują oraz są trwałe. Ich pigmentacja również jest średnia, czyli w moim przypadku w pełni wystarczająca i pozwalająca na dowolne budowanie intensywności. 
Cienie się nie osypują i nie wchodzą w załamania lecz również stosuję je zawsze na bazę. Ich wykończenie jest eleganckie, satynowe. Oprócz tych dwóch wersji dostępne są również dwie inne;) 

Stacjonarnie cienie Provoke można kupić w wybranych drogeriach Rossmann i Super-Pharm, a wszystkie dostępne warianty możecie przejrzeć w sklepie firmowym. Mam jeszcze cień w kredce, ale o nim przy okazji innego wpisu. Powiem tylko, że jest mega trwały:) 


Znacie cienie Dr Irena Eris Provoke? A może macie jakieś swoje ulubione paletki cieni lub marki? 
 KONKURS


To było pytanie retoryczne;) Mam nadzieję, że cienie Wam się podobają gdyż mam dla Was jedną poczwórną paletkę N˚402 Seductive Blue. Paletka jest nowa i nieużywana, jest pozbawiona jedynie kuponu z punktami do Holistic Club, ponieważ z rozpędu go zarejestrowałam, a niestety dopiero później wpadłam na pomysł z konkursem. Oferuję ją na konkurs, ponieważ kolory mi się powtórzyły, a jest to fajny kosmetyk więc pomyślałam o Was:* Jedyne co należy zrobić by zawalczyć o paletkę to dołączyć do grona obserwatorów bloga (pasek boczny po prawej stronie- dołącz do tej witryny), krótko - jednym zdaniem odpowiedzieć na pytanie Lubię lato za... Nie trzeba mieć bloga - żeby zostać obserwatorem wystarczy posiadać konto Gmail. Pozostałe warunki typu polubienie na FB, IG, udostępnienie i dodanie do blogrolla są jedynie opcjonalne, ale oczywiście będzie mi miło jeśli dołączycie do mojego grona w mediach społecznościowych;) Zgłoszenia wyłącznie poprzez poniższy formularz! Zgłoszenia przyjmuję do 15.08.2016r. Wyniki ukażą się jako edycja tego wpisu w ciągu max. 7 dni od zakończenia przyjmowania zgłoszeń. Wysyłka wyłącznie na terenie Polski! Nagroda nie podlega wymianie na nic innego ani na ekwiwalent pieniężny. Zwycięzca będzie zobowiązany przesyłać swoje dane do wysyłki na adres mailowy secretaddiction86@gmail.com w ciągu 3 dni od ukazania się wyników. Organizatorem jestem ja i nagrodę również wysyłam ja.

* Obserwacja bloga - pole "dołącz do tej witryny" na pasku bocznym) i odpowiedź na pytanie lubię lato za... są warunkami obowiązkowymi. Dołączenie do obserwatorów nie jest możliwe z poziomu z urządzeń mobilnych, a jedynie z komputerów. Nie wpisujcie w pole obserwuję jako: "nie mam, nie posiadam". Takie zgłoszenia nie będą brane pod uwagę. Aby zaobserwować bloga wystarczy posiadać konto Gmail i postąpić zgodnie z instrukcją napisaną wyżej. 


Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr. 4, poz. 27 z późn. zm).  


Życzę powodzenia!

Edit. 16.08 WYNIKI 
tym razem paletka trafia do LaVi! Gratuluję i czekam na dane do wysyłki. W razie nie otrzymania potwierdzenia, że dostałam adres w ciągu 3 godzin od jego wysłania skontaktuj się poprzez komentarz lub FB (niestety czasami maile nie dochodzą). 
Pozostałym bardzo dziękuję za udział. We wrześniu będą do wygrania kosmetyki! Tradycyjnie osoby, które zrezygnują z obserwowania bloga nie będą brane pod uwagę podczas kolejnych konkursów.

WYNIKI Sekretne życie Chanel No 5 - KLIK!
 
....
Czytaj dalej »

wtorek, 6 stycznia 2015

Dior 5 Couleurs 649 30 Montaigne.

Cześć Dziewczyny!

Pięciokolorowe paletki cieni Diora są słynne na całym świecie i kojarzone chyba przez każdą kobietę;) Na mojej wishliście wisiał tusz Dior Iconic Overculrl, więc gdy zobaczyłam go w zestawie z uroczą mini paletką wiedziałam, że żadna siła nie powstrzyma mnie od zakupu;) Z zakupem tego zestawu było dość ciężko, gdyż udało mi się dorwać ostatnią sztukę w Douglasie na drugim końcu mojego miasta;) Mimo wszystko było warto;)


Opis producenta

Paleta 5 Couleurs oferuje szeroki wybór odcieni oraz faktur, co pozwala otrzymywać różne efekty makijażu: matowy, satynowy, opalizujący lub rozświetlający. Pozwala uwolnić Twoją kreatywność oraz daje nieskończoną możliwość kreowania wyjątkowych makijaży.

Moja opinia

Opakowanie

Nie ma co ukrywać, że urocze opakowanie było jednym z głównych  powodów, dla których  „musiałam” mieć tą paletkę. Nigdy nie ukrywałam, że jestem gadżeciarą;) Piękne miniaturowe opakowanie zawiera 2,2g cieni. Teoretycznie cienie są ważne jedynie 6 miesięcy od momentu otwarcia co akurat niezbyt pozytywnie mnie zaskoczyło. Mimo tego nie sądzę żeby po tym czasie przestały nadawać się do użytku;)


Kolory i konsystencja

Paletka 30 Montaigne to delikatne zestawienie kolorystyczne idealne na co dzień, zawiera beże, brązy, róż. Odcienie świetnie się uzupełniają i powinny pasować niemal do każdego typu urody. Konsystencja jest bardzo przyjemna, cienie są drobno zmielone, kremowe. Cienie nie osypują się, a pigmentacja jest dobra choć może nie imponująca. Wykończenie jest satynowo-opalizujące.

Efekt

Cienie nakładam palcami, gdyż aktualnie nie mam żadnych pędzli do powiek, które spełniałyby moje wymagania;) Paletka jest jednak maleńka, więc nie każdy zmieści tam swoje opuszki;) Cienie aplikuję zawsze po uprzednim zastosowaniu bazy, dzięki czemu utrzymują się w idealnym stanie aż do momentu demakijażu. Nie pokażę zdjęcia na powiekach, ponieważ mam zbyt słaby aparat żeby pokazany przeze mnie efekt był miarodajny.


Podsumowując bardzo lubię tą paletkę. Czego dowód pokazałam już w ulubieńcach listopada oraz ulubieńcach roku. Niestety nie wiem czy zestawy z mini cieniami są jeszcze gdzieś dostępne, ale na pewno dostępne są w opakowaniach pełnowymiarowych.

Lubicie takie małe paletki?
Czytaj dalej »