Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja paznokci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja paznokci. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 kwietnia 2017

Bell Secret Garden oraz Trójfazowe olejki do paznokci i skórek Velvet Story – przegląd produktów!

Cześć Dziewczyny!
W tym świątecznym już czasie całkiem spontanicznie wpadł mi do głowy pomysł by zaprezentować Wam kosmetyki Bell z najnowszej kolekcji Secret Garden oraz przepięknie wyglądające Trójfazowe olejki do paznokci i skórek Bell Velvet Story. Zdecydowałam się na taką formę wpisu, ponieważ kolekcje kosmetyków Bell, które są dostępne w Strefach Piękna Bell zmieniają się co dwa miesiące. Co za tym idzie – zanim zdążyłabym z pełną recenzją, mogłyby już być nieuchwytne:) Z tego właśnie względu mały przegląd.


Lakiery do paznokci


Zacznę od lakierów do paznokci, czyli czegoś czego już tak naprawdę nie używam ze względu na gorące uczucie, które połączyło mnie z manicure hybrydowym;) W kolekcji Secret Garden mamy 6 odcieni lakierów – 01 Magnolia, 02 Forget Me Not, 03 Secret Flower, 04 Orchid, 05 Tulip oraz 06 Rose. 

Każda z buteleczek zawiera 8ml lakieru, który jest ważny 24 miesiące od momentu otwarcia. 

Przyznam, że podobają mi się wszystkie odcienie w wyjątkiem 05, więc gdyby nie moja hybrydo-mania to na pewno bym ich używała. A tak poszły w dobre ręce, które być może bardziej je docenią:)


Secret Garden Beauty Finish Powder


Wielokolorowy puder korygująco-upiększający od razu wpadł mi w oko za sprawą pełnego pastelowych kolorów, wiosennego tłoczenia:) Zdecydowanie jest on gwiazdą kolekcji! 
Puder występuje w jednym odcieniu No 01. Producent poleca wymieszać wszystkie kolory razem za pomocą pędzla i nakładać na całą twarz. Mam go króciutko, ale wstępnie zdradzę, że pierwsze testy wypadły pozytywnie. 
Puder nakłada się bezproblemowo i ładnie wykańcza makijaż dodając cerze subtelnego rozświetlenia:) Należy jedynie uważać z ilością, ponieważ w przeciwnym razie może trochę wybielić. Puderniczka zawiera 9g produktu, który należy zużyć w ciągu 12 miesięcy od otwarcia.


Secret Garden Colorful Eyeliner



W wiosennej kolekcji nie zabrakło kolorowych, metalicznych eyelinerów. Przyznam, że mam dość trudną relację z eyelinerami, ponieważ mam nieco słaby warsztat w tym zakresie;) Idealna kreska jeszcze na mojej powiece nie zawitała, więc rzadko sięgam po tego typu produkty. Aczkolwiek te udało mi się wypróbować i jak na mnie wyszło nie najgorzej. Choć docelowo zamierzam je przekazać komuś zdolniejszemu:) Eyelinery posiadają dość precyzyjne aplikatory, a wszystkie 3 kolory są metaliczne. Po aplikacji trzeba poczekać żeby dobrze zaschły. W przeciwnym razie kolor może się rozmazać. Zmywanie jest bezproblemowe, np. przy użyciu rękawicy Glov:)

Kolekcja Secret Garden dostępna jest w sieci dyskontów Biedronka oraz lokalnych drogeriach. Dajcie znać czy miałyście już z nimi do czynienia i czy coś Wam wpadło w oko;)


Bell Velvet Story Trójfazowe olejki do paznokci i skórek



Na koniec coś co skradło moje serce (i nos?) za sprawą przyciągającej wzrok trójfazowej formuły oraz bardzo przyjemnych, letnich zapachów:) Trójfazowe olejki do paznokci i skórek mają za zadanie wygładzić i nawilżyć skórki oraz paznokcie, jednocześnie pozostawiając po sobie przyjemne zapachy. Muszę przyznać, że moje pierwsze wrażenia są pozytywne, a sam wygląd buteleczek cieszy oko (opakowania od razu skojarzyły mi się z olejkami do ciała Bielendy). Koszt takiego cudaka to jedyne 6,99zł, pojemność wynosi 8ml. 


Tym króciutkim kolorowym akcentem kończę dzisiejszy wywód i życzę Wam wspaniałych świątecznych chwil w gronie najbliższych:*

Czytaj dalej »

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Zadbane dłonie z Herome Cuticle Remover i One Minute Manicure

Cześć Dziewczyny!

Jeszcze do niedawna o holenderskiej marce Herome czytałam jedynie na blogach. Produkty tej marki na ogół były chwalone więc gdy otrzymałam propozycję sprawdzenia paru z nich, pomyślałam: „ok., skoro inni tak chwalą zobaczymy co to za cudo” i nie wahałam się zbyt długo;) Oprócz jednego z flagowych produktów, czyli odżywki do paznokci, do wypróbowania wybrałam płyn do usuwania skórek oraz peeling do dłoni. Czy produkty te okazały się skuteczne i łatwe w użyciu?


Herome Cuticle Remover – płyn do usuwania skórek


Opis producenta

Błyskawiczny preparat do usuwania skórek, które hamują właściwy i zdrowy wzrost paznokci. Zmiękcza skórki i rozpuszcza martwy naskórek w bardzo delikatny sposób tylko w ciągu 3 minut. Sposób użycia: Nanieść na skórki wokół paznokcia i odczekać ok 3 minut. Można stosować na paznokcie u rąk i nóg. 

Moja opinia

Cuticle Remover marki Herome występuje w buteleczce przypominającej lakier do paznokci. Pojemność produktu wynosi 10ml i należy go zużyć w ciągu 9 miesięcy od momentu otwarcia. Preparat jest wydajny więc nie wiem czy mi się to uda. Nakrętka posiada specjalnie wyprofilowaną końcówkę, dzięki czemu przy jej użyciu można od razu odsunąć skórki. Choć ja akurat jestem przyzwyczajona do patyczków;) Lekko mnie zaskoczyła mocno wydłużona nakrętka, ale nie wpłynęła ona na komfort użytkowania i równocześnie doceniłam, że się wyróżnia na tle innych marek. Produkt jest bezbarwny i bezzapachowy. Chwała mu za to, ponieważ słabo znoszę woń lakierów i zmywaczy;) Jak być może pamiętacie z mojej przedpotopowej recenzji, swego czasu uważałam, że poza preparatem do usuwania skórek Sally Hansen nic nie działa i nie istnieje żaden produkt godny uwagi. Z SH byłam w pełni zadowolona. Jedyne co mnie drażniło to forma podania produktu. Według mnie tamto opakowanie jest nieporęczne i gdy produktu ubywa to powoli jego wyciskanie idzie coraz bardziej opornie, podnosząc tym samym mój poziom irytacji;) A ja jestem raczej nerwowa i najlepiej jak mogę zrobić coś szybko i sprawnie:) Dlatego też forma podania preparatu Herome od razu przypadła mi do gustu. Maluję skórki pędzelkiem, czekam 3 minuty i gotowe:) Ku mojemu zaskoczeniu sam produkt okazał się równie dobry, a może nawet lepszy niż wspomniany wyżej SH. Po trzech minutach odsuwam skórki patyczkiem i gotowe! Skóra nie zostaje wysuszona ani podrażniona. Cieszę się, że trafiłam na wygodniejszą alternatywę dla mojego poprzedniego produktu, który mimo, że niedokończony wyrzuciłam bez żalu:) Nie ma co tu się rozwodzić – nie gotuje i nie sprząta, ale robi to co robić powinien!

Herome One Minute Manicure – błyskawiczny peeling do dłoni


Opis producenta

Jeśli często nie masz czasu aby zadbać o swoje dłonie, Herome ma dla Ciebie doskonałe rozwiązanie: One Minute Manicure. Ten szybko działający peeling do dłoni uczyni Twoją skórę jedwabiście miękką, paznokcie błyszczącymi a skórki wokół nich elastycznymi i delikatnymi. Herome One Minute Manicure to naturalny peeling oparty na morskiej soli, nawilżających olejkach (migdałowym i jojoba) oraz olejkach esencjonalnych. Produkt jest bogaty w witaminy A,C i E. Złuszcza martwy naskórek aktywując produkcje nowego i stymuluje przepęyw krwi w skórze dłoni  poprawiając jej procesy odnowy. Herome One Minute Manicure nawilża Twoją skórę dogłębnie i intensywnie nadając jej wspaniałej miękkości i delikatności. Ma wspaniały delikatny, świeży zapach cytryny i może być stosowany do wszystkich rodzajów skóry.

Moja opinia

Błyskawiczny peeling do dłoni, Herome One Minute Manicure zamknięty został w przezroczystej butelce o nazwijmy to – fantazyjnym kształcie. Gdy patrzę na ten produkt, trochę przypomina mi on klepsydrę;) Zazwyczaj miewałam peelingi do dłoni w tubkach lub słoiczkach więc takie opakowanie stanowi dla mnie pewną formę odmiany;) Opakowanie zawiera 120ml peelingu i należy je zużyć w ciągu 9 miesięcy od momentu otwarcia. Na dnie butelki osadzona jest sól morska, a powyżej mamy warstwę olejkową. Aby skorzystać z peelingu należy mocno wstrząsnąć opakowaniem tak by obie warstwy się zmieszały. Pod względem użytkowania opakowanie nie jest w pełni wygodne, ponieważ korek jest odkręcany, a wygodniejszy byłby na klik. Ale powiedzmy sobie szczerze, że nie stanowi to dla mnie jakiegoś szczególnego utrudnienia. Otwór przez który dozujemy produkt jest dość mały przez co trzeba chwilę poczekać aż uda nam się wylać na dłonie odpowiednią ilość peelingu. Z drugiej jednak strony, dzięki temu nie marnujemy kosmetyku. Samo opakowanie jest dość twarde więc ciężko je ścisnąć żeby przyspieszyć przepływ zawartości.
Jeśli chodzi o peelingi do dłoni wiem, że mają swoich zwolenników jak i przeciwników. Ja akurat peelingów do rąk używam regularnie od lat więc jak nietrudno się domyślić lubię ich używać:) Nie ma to jak postawić produkt na umywalce i mieć go zawsze pod ręką;) Jedyna wątpliwość jaka mnie naszła przed wypróbowaniem tego produktu to zawartość soli morskiej. Najchętniej sięgam bowiem po peelingi cukrowe. Jednak uznałam, że produkt prezentuje się profesjonalnie i skoro przeznaczony jak do tak cienkiej i delikatniej strefy jak skóra dłoni to nie ma prawa podrażniać ani szczypać. Rzeczywiście peeling nie podrażnia. Usuwa martwy naskórek skutecznie i jednocześnie pozostawia skórę dłoni miękką, gładką i nawilżoną, otulając ją jednocześnie subtelnym (nietłustym!) filmem ochronnym oraz przyjemnym i delikatnym cytrusowym zapachem. Według mnie zapach ten jest bardzo realistyczny i przypomina mi świeżo wyciśnięte cytryny. Wiem jednak, że nie każdy lubi takie zapachy;) Jedynym większym minusem jaki dostrzegam w tym kosmetyku jest niestety wysoka cena.


Produkty marki Herome dostępne są w sklepie internetowym bodyland.pl.


Znacie te produkty? A może miałyście do czynienia z innymi kosmetykami tej marki? Jak się u Was spisały?
Czytaj dalej »

środa, 17 lutego 2016

Organique masło do skórek i paznokci

Cześć Dziewczyny!

W miarę na bieżąco śledzę nowości Organique więc oczywiście szybko się dowiedziałam o wprowadzeniu masła do skórek i paznokci. Po ostatniej średnio udanej przygodzie z produktem do skórek innej marki w takim właśnie słoiczkowym opakowaniu miałam wątpliwości czy skusić się na ten produkt. Dostałam go jednak od Ines i wypróbowałam jeszcze tego samego dnia  czyli wraz z końcem listopada;)

Opis producenta

Regenerujące masło skomponowane z odżywczych, naturalnych olei, maseł i ekstraktów roślinnych. Zapewnia kompleksową pielęgnację paznokciom i otaczającym je skórkom, narażonym na działanie wielu niekorzystnych czynników. Systematycznie stosowane zapobiega przesuszaniu, poprawia elastyczność łamliwych paznokci, zmiękcza i wygładza skórki.

Moja opinia

Opakowanie

Masełko zostało umieszczone w takiej małej papierowej, hermetycznie zamkniętej torebce więc żeby dostać się do produktu musimy ją rozerwać;) Na odwrocie torebki mamy skład i propozycje pielęgnacyjnych rytuałów dłoni w 5 krokach. Przyznam, że nie zagłębiałam się w nie i nie wyszły mi też niestety na zdjęciach. Sam produkt został umieszczony w niewielkiej odkręcanej puszcze identycznej jak w przypadku balsamów do ust. Różni je jedynie szata graficzna. Pojemność produktu wynosi 15ml czyli całkiem sporo. Dla porównania Sally Hansen Cuticle Rehab zawiera 8,8ml. Na zużycie mamy 12 miesięcy od momentu otwarcia.
Konsystencja i zapach

Konsystencja jest typowa dla masła shea czyli zbita, odżywcza i nieco grudkowa. Rozpływa się pod wpływem ciepła palców;) Nie każdy akceptuje tą konsystencję więc jeśli nie przepadacie za czystym masłem shea może Was zwyczajnie irytować. Ja nie mam z tym problemów, ponieważ produkty do skórek stosuję jedynie na noc, a masło shea nie jest mi obce;) Zapach jest bardzo przyjemny, niedrażniący. Kojarzy mi się ze słodkim winogronem, choć tak naprawdę jest w nim chyba jeszcze coś innego. Intensywność zapachu jest trochę mniejsza niż w przypadku pozostałych maseł shea z Organique. 

Działanie

Mimo obaw, że słoiczkowa forma opakowania będzie mnie drażnić (poprzedni tego produkt zirytował mnie na tyle, że go wyrzuciłam!) okazało się, że tutaj mi to nie przeszkadza. Może dlatego, że masło z Organique nie marze się w opakowaniu tak jak to poprzednie. Oczywiście wolałabym żeby masełko występowało w innej formie opakowania, ale takiej konsystencji właściwie nie da się zamknąć w tubce;)

Produkt można stosować zarówno na skórki jak i paznokcie. Jeśli chodzi o paznokcie nie mam z nimi najmniejszych problemów, ponieważ jak już nie raz wspominałam stosuję manicure japoński więc na paznokcie stosuję masełko tylko tak pro forma, a nie z potrzeby. Jednak moje skórki mają skłonności do przesuszenia i wymagają uwagi. Masło stosuję zawsze na noc przed posmarowaniem rąk kremem, a następnie wkładam na kilka minut bawełniane rękawiczki. Jak już wspominałam to mój typowy i wieloletni rytuał, zmieniają się tylko produkty;) Działanie produktu na tym polu jest bardzo dobre. Już po pierwszym zastosowaniu moje skórki były miękkie, gładkie, zregenerowane i nawilżone. Żeby efekt się utrzymywał produkt stosuję raz na dobę (na noc). Ze względu na konsystencję produkt najlepiej sprawdzi się właśnie do stosowania na noc. Na dzień może być lekko tłustawy lub po prostu należy nałożyć wtedy bardzo minimalną ilość. Ja wolę nałożyć nieco więcej, ale tylko na noc. Nie lubię bowiem sięgać po takie produkty w ciągu dnia. Podobnie jak po kremy do rąk. Robię to jedynie przed snem;) To wystarczy aby moje skórki były w naprawdę dobrym stanie;) Szczerze polecam jeśli macie podobne wymagania:)


Produkt dostępny jest oczywiście w salonach Organique i online. Jego koszt wynosi 22zł/15ml. Moim zdaniem całkiem korzystnie jak na tak dobry produkt. 


Znacie masło do skórek i paznokci z Organique? A może chwalicie sobie coś innego lub w ogóle nie stosujecie tego typu produktów?
Czytaj dalej »

poniedziałek, 4 listopada 2013

Manicure japoński czyli dziecinnie prosty sposób na zdrowe i lśniące paznokcie

O manicure japońskim dowiedziałam się zupełnie przypadkiem przeglądając ofertę jednego z salonów kosmetycznych. Postanowiłam spróbować zwłaszcza, że moje paznokcie były nieco zniszczone po zmyciu manicure hybrydowego.
Odczekałam parę tygodniu po zmyciu hybrydy i udałam się do kosmetyczki.
Zabieg okazał się niesamowicie prosty w wykonaniu, byłam zadowolona z efektów więc postanowiłam zakupić swój własny zestaw P. Shine (taki sam miała kosmetyczka).
Zestaw zakupiłam w cenie 149zł już z wysyłką.
Zawiera on:
1. Pasta p. shine (zielony słoiczek)
2. Puder p. shine (różowy słoiczek) 
3. Polerka do nakładania pasty (zielona)
4. Polerka do nakładania pudru
5. Cztery pilniczki
6. Szpatułka do odpychania skórek
7. Ściereczka
Zestaw prezentuje się bardzo estetycznie.

Zestaw P. Shine do manicure japońskiego

Jak już wspominałam wykonanie manicure jest dziecinnie proste.
1. Dezynfekujemy ręce
2. Za pomocą plastikowego patyczka nakładamy niewielką ilość pasty (ja nakładam bezpośrednio pastę na zieloną polerkę).
3. Energicznie wcieramy pastę do momentu aż płytka paznokcia stanie się błyszcząca
4. Nakładamy puder przy pomocy różowej polerki i również energicznie wcieramy.
Łączny czas zabiegu to ok 30min.
Gotowe:)
Po zabiegu paznokcie zyskują przepiękny połysk i są delikatnie zaróżowione. Efekt utrzymuje się ok 2 tygodni (u mnie nawet dłużej) i stopniowo znika. Aby przedłużyć efekt należy zastosować ten zabieg ponownie po 2 tygodniach. Dla wzmocnienia paznokci zaleca się serię zabiegów w zależności od potrzeb (2-5zabiegów). Należy jednak zachować umiar i nie stosować zabiegu częściej niż co 2 tygodnie, ponieważ możemy osiągnąć efekt odwrotny od zamierzonego.
Cena zestawu wydaje się wysoka (149zł) jednak zestaw wystarcza na wykonanie 40 co najmniej  zabiegów, więc koszt pojedynczego zabiegu to 3,70zł:) U kosmetyczki (w zależności od salonu) koszt pojedynczego zabiegu waha się w granicach 30-60zł.
Według mnie zabieg jest tak prosty, że z powodzeniem można go wykonać samodzielnie w domowym zaciszu:)
Zabieg polecany jest szczególnie w przypadku kruchych, łamliwych, rozdwajających się paznokci. Mogą go wykonywać również mężczyźni.
Jestem bardzo zadowolona z efektów manicure japońskiego. Moje paznokcie są teraz twarde, nie łamią się i nie kruszą. są gładkie i lśniące. Czego można chcieć więcej?
Jedyną wadą jest to, iż po zabiegu nie zaleca się malowania paznokci przez ok. 5dni, ponieważ paznokcie są zbyt śliskie i natłuszczone, przez co lakier nie trzyma się zbyt długo i szybko odpryskuje. 
Rzeczywiście tak jest. Raz pomalowałam paznokcie już następnego dnia po zabiegu i lakier podczas intensywnego mycia rąk zaczął się zadzierać i schodzić płatami:)
Lepiej więc odczekać.

Moje paznokcie po wykonaniu manicure japońskiego.


Podsumowując uważam. że zabieg jest godny polecenia.
A czy Wy już próbowałyście?

Czytaj dalej »