piątek, 20 kwietnia 2018

Makeup Revolution Conceal & Define korektor w płynie C8. Jak się spisuje w przypadku dużych cieni pod oczami?

Kosmetyki marki Makeup Revolution uznałabym za całkiem popularne w Polsce. Opinie przeważnie są takie, że jest to dobra jakość w świetnej cenie. Ja jednak aż do lutego tego roku nigdy nie miałam żadnego produktu tej marki. Jakoś nie było okazji wypróbować ani też nic mnie szczególnie nie pociągało do zakupów. Jakiś czas temu jednak usłyszałam, że jest szał na nowy korektor Makeup Revolution Conceal & Define, który podobno jest świetnym zamiennikiem dla sporo droższego spod szyldu Tarte. Ta cała histeria początkowo jakoś do mnie nie dotarła, ale kiedy gdzieś obiło mi się o uszy, że jest to aktualnie produkt na czasie, wpisałam w wyszukiwarkę i okazało się, że a i owszem;) Jest szał, a nawet lament, że najjaśniejszy odcień jest praktycznie nieosiągalny;) Wywołało to u mnie nieco szyderczy uśmieszek bo i tak najjaśniejszego odcienia nie potrzebuję, ale że pojawiła się okazja wypróbowania to beztrosko wytypowałam dla siebie jeden odcień z jakże bogatej gamy kolorystycznej. Jak się więc sprawdził ten gorący towar u osoby, która może się „poszczycić” sporymi cieniami pod oczyma?

zdjęcie przedstawiające korektor Makeup Revolution Conceal & Define C8


Makeup Revolution Conceal & Define C8


Korektor Makeup Revolution Revolution Conceal & Define umieszczono w całkiem ładnym, solidnym i wygodnym opakowaniu o pojemności 3,4ml. PAO wynosi 12 miesięcy, a produkt jest wydajny, więc nie wiem czy uda mi się go zużyć;) 
zdjęcie przedstawiające korektor Makeup Revolution Conceal & Define

Korektor został wyposażony w całkiem sensowny gąbczasty wyprofilowany aplikator, który ułatwia nakładanie produktu na skórę. Dzięki niemu na pewno nie nałożymy zbyt dużej ilości kosmetyku, dlatego też jest on tak wydajny. Warto też dodać, że gama kolorystyczna Conceal & Define jest bardzo bogata, gdyż zawiera aż 18 odcieni. Od spektakularnie bladego po odcienie dla ciemnoskórych. Można by więc rzec, że jest to korektor stworzony z myślą o ludziach praktycznie z każdego zakątku świata i prawdopodobnie każdy znajdzie odcień odpowiedni dla siebie. To zdecydowanie plus, ponieważ często mamy do wyboru 2-3 odcienie i zdarza się, że np. dla mnie każdy jeden jest za jasny, a dla niektórych z kolei wszystko za ciemne. Moja karnacja jest średnia, więc celowałam +/- w środek zastanawiając się między C7, C8, a C10. Przed ostatecznym wyborem obejrzałam swatch’e w internecie, ale bardziej sugerowałam się kolorem „przez opakowanie” niż swatchami. A to dlatego, że mam mega pecha do swatchy i najczęściej gdy widzę u kogoś odcień na ręce to jakimś dziwnym trafem potem na mojej wygląda… zupełnie inaczej;) Słusznie zrobiłam bowiem tak było również w tym przypadku. Otóż w sieci odcień wygląda na dość ciemny, a u mnie typowo na średni kolor, czyli tak jak sobie życzyłam;) Nigdy nie ufam malowidłom na cudzych dłoniach, o nie;)
zdjęcie przedstawiające korektor Makeup Revolution Conceal & Define C8

Jest jednak pewna ciekawostka. Bezpośrednio po nałożeniu jest ciemniejszy niż chwilkę później. Nałożony na moją skórę zwyczajnie jaśnieje. Nie wiem czy tylko u mnie tak jest czy on tak po prostu ma. Ale często kobiety narzekają, że odcień ciemnieje, a u mnie wręcz odwrotnie. 


Konsystencja korektora jest nieco gęsta, ale nie sprawia trudności podczas aplikacji i nie obciąża skóry. Należy go jednak nakładać na dobry krem pod oczy, gdyż bez odpowiedniego przygotowania cery będzie wyglądał sucho i na nic wtedy całe to maskowanie;) Można się też nim pobawić przy konturowaniu twarzy, ale ja używam tylko w sposób tradycyjny, czyli na cienie pod oczami;) 

Jeśli chodzi o działanie to korektor nie przebił mojego ulubieńca MUFE HD, ale uplasowałabym go w pierwszej 5, więc jest to dobry wynik jak na produkt w tak przystępnej cenie. Jest trwały, nie roluje się, a poziom krycia określiłabym jako całkiem niezły. Mam duże cienie, a nawet po nałożeniu cienkiej warstwy widzę znaczną różnicę. Mogłabym oczywiście nadbudować krycie nakładając większą ilość, ale nie lubię sztuczności, więc wolę nieco mniejsze krycie niż „tapetkę” pod okiem. Spotkałam się ze stwierdzeniami, że korektor wchodzi w zmarszczki. W moim przypadku powiedziałabym, że nie. Wprawdzie moje linie pod oczami są widoczne (zwłaszcza gdy się uśmiechnę), ale prawdę mówiąc wyglądają tak samo nawet bez makijażu. Stąd więc wniosek, że korektor nie ma na to większego wpływu. Oczywiście pod warunkiem, że nie zaszaleję z ilością bo przecież wtedy każdy będzie wchodził w linie, nawet u tych, którzy na pierwszy rzut oka w ogóle ich nie posiadają;) Umiar przede wszystkim;) Kończąc ten nieco dziwny wywód myślę, że warto dać mu szansę. Dużych cieni w pełni nie zakryje (uważam, że nie zrobi tego żaden), ale jest całkiem niezły (zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę i wybór odcieni).


Znacie korektor Makeup Revolution Conceal & Define, a może zamierzacie go wypróbować?

Wczoraj pojawiły się wyniki konkursu - KLIK 

62 komentarze:

  1. mam ochotę na ten korektor, mimo, że mam dosyć spory problem z cieniami, czytałam o nim że ładnie rozświetla, więc chyba dam mu szansę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy sporych cieniach wg. mnie nic tak na 100% nie zakryje, ale ten jest naprawdę niezły. Zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę. W sumie najlepszy z tych najtańszych bo lepsze znam, ale droższe:)

      Usuń
  2. U mnie też sporo "malowideł" jaśnieje po nałożeniu... ;) Ja akurat przygotowuję jego recenzję, pewnie jutro będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz. Już się zastanawiałam czy tylko ja tak mam bo często ktoś się żali, że odwrotnie. Odcień niby jasny, a po nałożeniu ciemnieje :D

      Usuń
    2. Może to kwestia wyschnięcia :) Po prostu odparowuje woda i już nie odbija się światło :)

      Usuń
  3. Mam całą gamę tych kosmetyków, muszę je nareszcie pootwierać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miłego używania:) ja mam tylko ten jeden produkt z MUR:)

      Usuń
  4. Mam na niego ochote, nie mam duzych cieni ale szukam korektora ktory nie podkresla zalaman :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem nie podkreśla tzn. jest u mnie bez zmian, ale różnie może być u różnych osób :)

      Usuń
  5. Nigdy o ni nie słyszałam wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  6. pierwsza 5 to i tak dobry wynik, szczerze mówiąc ja właściciele nie używam korektorów, tym bardziej pod oczy, na całą twarz kładę podkład mineralny lub krem bb i to mi wystarcza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei podkładu nie używam, a że mam cienie pod oczami to korektor bywa przydatny:)

      Usuń
  7. Ciekawa sprawa z tym jaśnieniem. Tak jak piszesz, z reguły korektor ciemnieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, a mi np. żaden nie ciemnieje:D Za to niektóre jaśnieją :O

      Usuń
  8. Jeszcze się na niego nie skusiłam, ale myślę nad nim od dawna :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam go jeszcze. W sumie rzadko używam korektorów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś nie mam parcia na ten korektor, może dlatego że od jakiegoś czasu używam korektora z KOBO i sprawdza się idealnie. Oczywiście nie mówię, że kiedyś go nie dorwe:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie potrzebujesz to lepiej sobie darować :)

      Usuń
  11. Korektor wygląda kusząco, ale bałabym się że będę wyglądać z nim tragicznie ze swoimi liniami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście nie stwierdziłam większego podkreślenia linii przy dobrym nawilżeniu, ale różnie może być u każdego:)

      Usuń
  12. nie znam tego korektor, ale chętnie bym go przetestowala. Ciekawy jest ten efekt z jaśnieniem po nalozeniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jaśnienie tak nie do końca cieszy :D

      Usuń
  13. Nie znam, ale wygląda na porządny produkt, no i naprawdę duży plus za 18 odcieni, wszyscy powinni tak robić.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam ten kolektor nr C1, całkiem niezły, ale przy dłuższym stosowaniu może przesuszać skórę wokół oczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba go nakładać na dobry krem lub bazę :)

      Usuń
  15. No i co - narobiłaś mi ochoty :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja póki co nie używam korektorow bo nie mam na szczęście takiej potrzeby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam cienie pod oczami od dziecka niestety;)

      Usuń
  17. Lubię wpadać do ciebie na bloga bo zawsze zobacze coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze go nie miałam ale decydowanie kiedyś po niego sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam go, a nie używam. Muszę go otworzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pierwsze słyszę, aby komuś jaśniał, aż drugi raz przeczytałam, żeby się upewnić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się to zdarza nie pierwszy raz niestety:/

      Usuń
  21. ja akurat posiadam najjaśniejszy odcień. pod względem krycia naprawdę się sprawdza, ale u mnie on wygląda trochę sucho pod oczami i zbiera się w ciągu dnia. Muszę znaleźć na niego sposób;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie dogaduje się z Twoim kremem?:)

      Usuń
  22. Ooo, teko produktu jeszcze nie używałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Słyszałam o tym korektorze już wiele i sama chciałabym go wypróbować, czy faktycznie wart uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  24. podejrzewam, że z moimi zasinieniami też by sobie nie poradził, ale chciałabym mu dać szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przy moich cieniach to raczej ciężko byłoby o 100% krycie, ale jest nieźle.

      Usuń
  25. Muszę go wypróbować, bo cienie pod oczami mam odkąd pamiętam i nawet solidny wypoczynek sobie z nimi nie radzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak u mnie biedry. Cienie są czasem mniejsze, ale zawsze jednak są;)

      Usuń
  26. Pierwszy raz się spotykam że jaśnieje korektor bo zazwyczaj jest tak jak piszesz że ciemnieje, ciekawe jak by było u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie wszystkie ciemnieją 😂 tego nie znam i ja używam korektory tylko punktowo

    OdpowiedzUsuń
  28. 18 odcieni? No niezły wybór! Ciekawe czy u mnie też by jaśniał z czasem, to raczej nietypowe :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie znam, ledwo co o nim ostatnio usłyszałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Korektora rzadko używam, mam ale inne, z tej firmy mam tylko paletę cieni i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie byłam z niego zadowolona i finalnie poszedł dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. nigdy nie widziałam żeby kosmetyk jaśniał:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie miałam go jeszcze. Ciekawe czy by się u mnie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Muszę wypróbować na swojej cerze :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...