środa, 4 kwietnia 2018

Nowości od F.K. Pollena- Ewa - Eva DERMO i Eva DERMO RED OFF

Niedawno moja mama zastrzeliła mnie pytaniem pt: czy są jeszcze jakieś polskie marki kosmetyczne? Chyba całkiem zostały już wyparte przez te zagraniczne i niewiele ich pozostało? Pollena- Ewa to jeszcze istnieje? Kiedyś dobra była i nasza łódzka! Jako nieszczególnie subtelna w rozmowie córka z miejsca odparłam: Mama! Ty to mnie potrafisz rozwalić! No jak to nie ma? Jest mnóstwo polskich marek, a jakość wielu z nich jest na naprawdę dobrym poziomie. Co więcej Pollena- Ewa żyje i ma się dobrze! Być może nie każda z Was wie, ale marka ta może się poszczycić już niemal 100-letnim doświadczeniem w produkcji kosmetyków. Wszystko zaczęło się od mydeł i wód kolońskich w małej fabryczce w centrum Łodzi. Aż do tego roku miałam dłuższą przerwę od kosmetyków Pollena- Ewa, choć zdarzało mi się kupować mydła w płynie (można na nie trafić w łódzkim Centralu). Jednak, że jeszcze kilka lat temu jako zagorzała fanka biżuterii Pandory niejeden raz stałam w wielkich kolejkach z okazji różnych akcji promocyjnych;) Nieopodal mieściło się wtedy stoisko z kosmetykami Polleny- Ewy i zawsze znalazłam tam coś dla siebie. Pamiętam, że byłam szczególnie zadowolona z linii do włosów Eva Natura Therapy i peelingu kokosowego. Ten ostatni upodobała sobie również moja siostra i zużyła wiele opakowań, ponieważ ceniła sobie stosunek jakości do korzystnej ceny:) W początkach mojego blogowania pojawiło się nawet kilka wzmianek na temat tych kosmetyków. Pollena- Ewa była nawet w ulubieńcach 2013;) Aż dziw, że nigdy nie napisałam o tych produktach szerzej. Może dlatego, że po jakimś czasie wyspa w Galerii Łódzkiej zniknęła i teraz stacjonarnie kosmetyki można nabyć przy ul. Zielonej 18. Przychodzę jednak do Was z nowościami bardzo w moim guście, ponieważ mieszczą się one w kategorii łagodne i skuteczne. Coś dla wrażliwców! A mowa oczywiście o dwóch liniach z  marki, czyli Eva DERMO i Eva DERMO RED OFF.

Zdjęcie przedstawiające kosmetyki Pollena Ewa Eva DERMO i Eva DERMO RED OFF


Eva DERMO RED OFF


Linia Eva DERMO RED OFF stworzona została przede wszystkim z myślą o problemach skóry wrażliwej, naczynkowej, zaczerwienionej i z objawami trądziku różowatego. Kosmetyki te mają za zadanie zadbać o odpowiedni poziom nawilżenia, łagodne oczyszczenie, a także prewencję przeciwzmarszczkową. W skład linii wchodzą 4 produkty: delikatna pianka myjąca, kojący tonik, przeciwzmarszczkowy krem na dzień łagodzący rumień oraz przeciwzmarszczkowy krem-maska na noc. Można więc pokusić się o skomponowanie niemalże pełnej pielęgnacji twarzy z jednej serii. Ja zdecydowałam się wypróbować delikatną piankę myjącą i kojący tonik. Jakie zrobiły na mnie pierwsze wrażenie?
Zdjęcie przedstawiające tonik i piankę Pollena Ewa Eva DERMO RED OFF


Eva DERMO RED OFF delikatna pianka myjąca



Delikatna pianka myjąca przeznaczona jest do oczyszczania twarzy i okolic oczu szczególnie w przypadku skóry zaczerwienionej, naczynkowej i z objawami trądziku różowatego. W swoim składzie zawiera m.in. ekstrakt z mięty meksykańskiej, kwas hialuronowy, mocznik oraz witaminę PP.
zdjęcie delikatnej pianki myjącej Pollena Ewa Eva DERMO RED OFF

Pianka opakowana została w białą buteleczkę o pojemności 150ml. Na opakowaniu nie ma podanego PAO, ale mamy dokładną datę przydatności do zużycia. Kosmetyk został wyposażony w wygodną pompkę ułatwiającą precyzyjne dozowanie produktu. To dla mnie miła odmiana, ponieważ przez ostatnie miesiące non stop używałam azjatyckich pianek w tubkach. Na plus jest także konsystencja, ponieważ gęsta pianka ukazuje się naszym oczom od razu po wyciśnięciu, a w przypadku produktów koreańskich musimy sobie same spienić przy użyciu specjalnej siateczki lub zadowolić się mniejszą ilością piany:) Polskie pianki są więc najlepszą opcją dla wygodnickich;) 


Zapach produktu jest typowo hipoalergiczny. Bardzo subtelny, niemal niewyczuwalny. Przywodzi więc na myśl produkty typowo apteczne, które jak wiecie lubię. Pianka trafiła do mnie w niezbyt korzystnym momencie mojej cery, ponieważ zaskoczył mnie wysyp spowodowany naturalnym balsamem do demakijażu. Sytuacja była niewesoła i musiałam udać się do lekarza po znany mi już „zestaw ratunkowy” na receptę. A jak wiadomo takie specyfiki są skuteczne, ale nieco agresywne. Moja mieszana, ale wrażliwa skóra szybko zareagowała więc wysuszeniem, a po myciu innym produktem odczuwałam szczypanie. Zdecydowałam się więc od razu zaangażować delikatną piankę Eva DERMO RED OFF;) Pianka na szczęście okazała się być ultra-delikatna, więc odetchnęłam z ulgą. Produkt łatwo się rozprowadza i bez problemu spłukuje, a po użyciu moja skóra nie jest ściągnięta i bez obaw mogę przystępować do dalszej pielęgnacji. Dobrze radzi sobie zarówno z porannymi zanieczyszczeniami twarzy jak i z makijażem. Do demakijażu oczu nie używałam, ponieważ w tym celu zawsze stosuję rękawicę, ale sprawdziłam, że nie szczypie w oczy. Piankę poleciłabym przede wszystkim wrażliwcom:)
zdjęcie delikatnej pianki myjącej Pollena Ewa Eva DERMO RED OFF

EVA DERMO RED OFF kojący tonik do twarzy



Kojący tonik Eva DERMO RED OFF podobnie jak pianka przeznaczony jest przede wszystkim do skóry zaczerwienionej, naczynkowej i skłonnej do trądziku różowatego. W składzie zawiera m.in. witaminę PP, ekstrakt z mięty meksykańskiej, wyciąg z kasztanowca, trokserutynę, kwas hialuronowy i mocznik. 
zdjęcie kojącego toniku do twarzy Pollena Ewa EVA DERMO RED OFF

Szata graficzna kojącego toniku do twarzy podobnie jak w przypadku pianki jest minimalistyczna i estetyczna. Tonik opakowany został w przezroczystą 200ml butelkę z wygodnym zamknięciem ułatwiającym dozowanie. Jego zapach również jest bardzo delikatny (prawie niewyczuwalny) i nie powinien nikogo drażnić. Jego konsystencja jest płynna, ale jednocześnie pozostawia po sobie uczucie gładkości. Wspominałam, że moja cera jest mieszana i wrażliwa, ale jednocześnie lekko naczynkowa. Jakiś czas temu kosmetolog powiedziała mi, że warto byłoby zadbać o naczynka (mam popękane na skrzydełkach nosa), więc poważnie myślałam o ich laserowym zamknięciu. Dermatolog po obejrzeniu mnie stwierdził, że on by tego jeszcze nie ruszał laserem, jednak zawsze warto wspomóc skórę odpowiednią pielęgnacją. Dlatego raz na jakiś czas wspieram się tego typu produktami. Choć w tym wypadku zależało mi przede wszystkim na szybkim ukojeniu cery, ponieważ w wyniku zastosowania recepturowej kuracji stała się ona miejscowo zaczerwieniona i nadwrażliwa. Tutaj również pomógł mi ten produkt. Wiem to na pewno, ponieważ jego poprzednik, który był już na wykończeniu podczas kryzysowej sytuacji cery powodował szczypanie (a wcześniej było wszystko super). Po użyciu toniku skóra jest lekko wygładzona, wstępnie nawilżona i bez uczucia ściągnięcia. Można więc spokojne nałożyć serum, krem, a wieczorem także moje lecznicze specyfiki;) 
zdjęcie kojącego toniku do twarzy Pollena Ewa EVA DERMO RED OFF

EVA DERMO



Marka Eva DERMO posiada również serię stworzoną z myślą o potrzebach skóry suchej i wrażliwej, skłonnej do podrażnień. W skład tej serii wchodzi aż 11 produktów przeznaczonych do pielęgnacji twarzy i ciała. Ja zdecydowałam się wypróbować jeden z nich, który jest nowością:)


Eva DERMO krem do rąk



Krem do rąk z serii Eva Dermo polecany jest do skóry suchej i nadwrażliwej na czynniki zewnętrzne. W swoim składzie zawiera m.in. mocznik, kwas hialuronowy, olej z rokitnika oraz witaminę E. 
zdjęcie przedstawiające krem do rąk Pollena Ewa Eva DERMO

W przypadku kremu mamy dla odmiany biało-niebieską szatę graficzną, czyli taką najbardziej moją;)  Krem został opakowany w wygodną, dość szeroką tubkę z zamknięciem na klik. Kosmetyk posiada białą barwę oraz kremową konsystencję, która nie jest ciężka ani lepka, więc szybko się wchłania. 
zdjęcie przedstawiające krem do dłoni Pollena Ewa Eva DERMO

Zapach jest klasyczny, kremowy, bardzo subtelny. Odpowiada mi, ponieważ nie męczy swą obecnością podczas stosowania wieczorami. W przypadku rąk również miałam szybki, ale dość spektakularny problem. Otóż otworzyłam krem w piance Balea, który kusił przyjemną formułą i ładnym opakowaniem. Daleko jednak z nim nie zajechałam, gdyż już po 2 dniach moje dłonie były mocno wysuszone. Rzadko zdarza mi się trafić na tak słaby produkt, ale nie pozostawało nic innego jak otworzyć inny. Jak wiecie kremy do rąk stosuję najczęściej wieczorem aplikując grubszą warstwę kosmetyku i nakładając chociaż na parę minut bawełniane rękawiczki (taki kompres dla dłoni;)). Tak było również w tym przypadku. Regeneracja zajęła parę dni, ponieważ skóra była w opłakanym stanie, ale się udało. Moje dłonie w końcu otrzymały odpowiednią dawkę nawilżenia i odżywienia. Być może w przyszłości zakupię tubkę mamie, ponieważ bardzo często skarży się na suchą skórę dłoni. 
zdjęcie kremu do dłoni Pollena Ewa Eva DERMO

Pełny asortyment kosmetyków od firmy F.K. Pollena- Ewa znajdziecie online na pollenaewa.com.pl. Poza tym można je również spotkać w mniejszych i większych drogeriach, a w Łodzi tak jak już wspomniałam przy ul. Zielonej 18.


Znacie  markę Eva DERMO lub inne kosmetyki od F.K. Pollena- Ewa?


Wpis powstał we współpracy z marką

52 komentarze:

  1. Pianka mnie chyba najbardziej zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna jest zwłaszcza na podrażnioną cerę, co rzadko mi się zdarza, ale akurat w marcu miało miejsce. Na szczęście już wszystko ok:)

      Usuń
  2. Piankę do mycia twarzy i krem do rąk mogłabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować. Zwłaszcza, że ceny fajne.

      Usuń
  3. Dawno, dawno temu miałam ich micel i piankę i miło wspominam to spotkanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O no to super:) Ja dawniej z pielęgnacji twarzy miałam jakiś ich żel do mycia no i zdarzało mi się używać ich kremów, ale to już bardzo do dawno bo jeszcze jako nastolatka:D A tak to bardziej to co do ciała i włosów:)

      Usuń
  4. Nie wiedziałam, że ta firma ma takie kosmetyki. Najbardziej zainteresowała mnie pianka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Używałam pianki i polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wow, ta marka bardzo mocno ewoluowała, nie do poznania. Nowoczesna szata graficzna. pamiętam proszki do prania Pollena. żałuję, że posłuchałam chłopaka i nie kupiłam sobie tej złotej tacki z Pepco :/ pięknie wygląda na Twoich zdjęciach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda:) Zwłaszcza opakowania linii EVA DERMO i EVA DERMO RED OFF prezentują się nowocześnie i minimalistycznie;)
      A ja przepłaciłam bo wtedy jak kupowałam były po 19,99zł, a pod koniec marca już na przecenie po 9zł:D

      Usuń
  7. Pierwszy raz czytam o tej marce, nie kojarzę jej kompletnie! Szata graficzna skromna, ale bardzo ładna - podoba mi się. Podobnie działanie, jest super. Szczególnie krem do rąk może być u mnie hitem, tylko szkoda, że nie jest zielony lecz niebieski haha ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie mów. Totalnie nie znasz?:D
      Haha no dla mnie akurat fajne połączenie niebieski i biel:D I takie pasujące do mojego blogaska:D

      Usuń
  8. Wstyd się przyznać, ale nigdy nie słyszałam o tej firmie! Fajne produkty:D
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to miałaś okazję dowiedzieć się czegoś nowego:)

      Usuń
  9. Nie pamiętam już dawnego logo, ale z pewnością teraz opakowania wyglądają bardzo nowocześnie. Nie widuję ich w sklepach, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Logo jako tako się nie zmieniło, ale seria Dermo prezentuje się trochę inaczej niż pozostałe ze względu na przeznaczenie:)

      Usuń
  10. Moja teściowa wiele lat pracowała właśnie tam na zielonej, lubiłam dawno temu ich tonik z koniczyny czy coś takiego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kojarzę właśnie:D Choć toniku akurat nie.

      Usuń
  11. Ciekawa marka! Pierwszy raz ja widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Marka ze 100-letnią tradycją, a ja pierwszy raz czytam tę nazwę :O Nigdy wcześniej się z nią nie spotkałam - ani w internecie, ani na sklepowych półkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no myślę, że łodzianie lepiej znają i może też kwestia wieku bo ja już po 30:D

      Usuń
  13. Oj wszystko jest ale czasami trzeba poszukać 😆

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz przynajmniej są sklepy internetowe:)

      Usuń
  14. Bardzo ciekawa seria, znam tą firmę od bardzo, bardzo dawna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tradycję ma długoletnią, moja mama też dobrze zna:)

      Usuń
  15. jejku ulubiona marka mojej mamy, a i ja ją pamiętam z dzieciństwa, nie wiedziałam, że mają takie fajne kosmetyki :-) pianka ciekawi najbardziej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozwijają się:) Właśnie moja mama też wspominała i myślała nawet, że może już nie istnieją;)

      Usuń
  16. Jak zwykle zaskakujesz mnie produktami, których zupełnie nie znam :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pianka dla mnie najciekawsza i chyba najbliżej mi by było do jej wypróbowania. Ciekawa jestem jej składu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warta wypróbowania:) Składów jak wiesz nie analizuję "zawodowo", ale osobiście nic mi w nim nie przeszkadzało:)

      Usuń
  18. Też mam popękane naczynka na skrzydełkach nosa :P najbardziej z całego zestawu kusi mnie pianka powiem szczerze że dawno nie miałam pianki do mycia twarzy bo od dłuższego czasu generalnie goszczą u mnie żele. Kiedyś też myślałam o laserowym zamykaniu naczynek natomiast stwierdziłam że póki nie ma ich więcej nie będę szła na taki zabieg Jedynie co dostosuję produkty Które się wzmacniają. Nawet nie wiedziałam że kamerka narodziła się u ciebie w Łodzi jestem a wcześniej też o niej nie słyszałam :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja bym chętnie pozamykała bo moim zdaniem mam widoczne, ale skoro dermatolog stwierdził, że za wcześnie to na razie dałam sobie spokój. Zreszrą to podobno nie jest na stałe i naczynka mogą popękać np. gdzieś obok:/
      Widzisz, znowu się czegoś ode mnie dowiedziałaś:D

      Usuń
  19. Piękna mają opakowania. Wyglądają jak drogie, zagraniczne kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szata graficzna przyjemna, a ceny bardzo przystępne:)

      Usuń
  20. Nie znam, ale chętnie loznam. Wyglądają bardzo zachęcająco ☺

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo fajna linia produktów. Bardzo zaciekawiła mnie pianka do demakijażu pomimo niemilych wspomnień przed lat. Raz kupiłam w aptece jakąś piankę i tylko raz. Po umyciu skórę miałam tak ściągniętą, że aż bolało. Myślę sobie, że pora zrobić jakieś podejście do tego kosmetyku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie niektóre zapewniają przykre uczucie ściągnięcia skóry :/

      Usuń
  22. Atomowabrawurka7 kwietnia 2018 05:49

    Teraz już coraz mniej jest produktów polskich, a masa zagranicznych.

    OdpowiedzUsuń
  23. Muszę przetestować też te produkty. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Markę kojarzę w młodości :) Pamiętam ja na półce u mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Markę Pollena Eva znam, ale nie wiedziałam, że przeszła taką metamorfozę wizualną:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Sto lat nie widziałam tej marki. Ciekawi mnie seria red off i to bardzo, moja cera niestety pokazała ostatnio kilka naczynek.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie powiem, pianka mnie teraz kusi! Podoba mi się, że marka się rozwija :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Idealna linia dla mojej siostry.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ostatnio dość głośno o tej serii. Szkoda, że nie ma podanego pełnego składu, bo jestem ciekawa, co tam w nich siedzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. zaciekawiła mnie ta pianka...nawet bardzo! :) niestety nigdzie nie mogę doszukać się jej dokładnego składu inci. Mogłabyś wrzucić zdjęcie lub podać jej skład? Z góry dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da rady niestety bo dawno już zużyłam tą piankę i nie mam opakowania:(
      W sieci rzeczywiście też nigdzie nie znalazłam składu. Ale zauważyłam, że seria Eva Dermo zaczęła pojawiać się w Rossmannach, więc może gdzieś się na nie natkniesz. Choć u siebie widziałam póki co jedynie te niebieskie.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...