czwartek, 28 marca 2019

Domowa drogeria - edycja marcowa, czyli wiosenne nowości!

W  marcu nie było żadnej sensownej okazji typu urodziny czy święta, a imieniny dopiero za niecałe dwa miesiące. Ale mimo tego miesiąc sprzyjał kosmetycznym nowościom;) A najśmieszniejsze, że większość z nich trafiła do mnie jednego dnia, co spowodowało niemały chaos;) Pomijając kwestie kosmetyczne, miesiąc obfitujący raczej w dziwne zdarzenia. Pod względem zdrowotnym ciągle stoję w miejscu. I to niekoniecznie w tym, w którym chciałabym stać;) A w dodatku któregoś dnia wszystko leciało mi z rąk i z samego rana udało mi się zalać herbatą biurko komputerowe wraz z lampką, kalendarzem, przyborami do pisania etc. Po południu zaś pacnęłam storczyka zalewając tym samym znów biurko, router i przedłużacz. Potem jeszcze polałam się herbatą. Brawo ja:D 


Na początek moje zakupy;) Trzeba przyznać, że nie próżnowałam i już pierwszego dnia miesiąca wybrałam się po zakup pewnego suplementu. W aptece nie było i tym oto sposobem odkryłam jakiś nowy sklep ze zdrową żywnością etc. Tam też go nie uświadczyłam, ale były nieznane mi niemieckie eko pomadki pielęgnacyjne marki Neobio, paczkowane po 2szt;) Jakieś 2 dni później drapnęłam też masło do ciała i rąk Isana Make me mango, na które czekałam od momentu zapowiedzi;) Ostatnio kremy tej marki nawet mi służyły, więc uznałam, że czemu nie:) Ale wypaprałam je i jednak wolę inne rodzaje;)

Kolejne 6 zdjęć zaczynając od powyższego to mój mały maraton zakupowy z 8 marca:D Albowiem poczyniłam wtedy zakupy stacjonarne jak i napłynęły do mnie wcześniej złożone zamówienia z sieci:D Wszystko to się mocno skumulowało i nie zmieści się na jednym zdjęciu;) Wbrew temu co „śpiewałam” na Insta („Jak sobota to…”) Lidla mam raczej nie po drodze, więc rzadko robię tam zakupy. Choć chętnie oglądam bitwy o Wittchen na YT:D Tego dnia miałam jednak coś do załatwienia i przy okazji zawitałam do Galerii, w której znajduje się tenże dyskont;) Nagle bowiem zachciało mi się kremów do rąk Cien Food For Skin. Kremików oczywiście nie było. Został tylko żel, micel i mleczko. Po dłuższym namyśle zdecydowałam się na płyn micelarny w zawrotnej cenie 3,49zł;) Kosmetyki te produkuje Tołpa, więc uznałam, że może i będzie spoko. Miałam ochotę skorzystać z promocji w Rossmannie 2+2 na produkty do włosów, ale nie chciałam robić szczególnych zapasów. Namówiłam, więc na spółkę mamę, która akurat była w potrzebie;) Dla siebie wzięłam szampon i odżywkę Garnier Botanic Therapy Olive. Miałam 3 produkty z tej serii rok temu i dobrze wspominam;) Widoczna na zdjęciu odżywka Garnier Botanic Therapy Coco Milk & Macadamia była z kolei wcześniej kupiona online;) Podobnie jak nawilżacze do ciała, które zawsze muszę mieć w zapasie. A że Mixa nawilżać potrafi to jest tutaj balsam i mleczko;)

Pozostając w temacie włosów, w lutym zamówiłam na Aliexpress tą słynną szczotkę Abody. Zanim zdążyła przyjść, coś mnie napadło i kupiłam jeszcze dwie szczotki – Olivia Garden Ceramic + Ion Supreme Combo i The Wet Brush Padle. Czyn godny pożałowania, bo posiadam teraz kilka szczotek, ale na swoje usprawiedliwienie mam to, że moje włosy od jakiegoś czasu sprawiają mi problemy. Prawdopodobnie zawdzięczam to swojej tarczycy;) Cóż, życie:D

Od początku roku nie zachwycił mnie żaden tusz do rzęs, więc uznałam, że chyba warto poszukać czegoś nowego. Zdecydowałam się na nowość Maybelline Snapscara i wiekowy już L’Oreal Paris Telescopic, którego miałam okazję używać lata temu;) Uznałam też, że do zabawy z cieniami przyda mi się Nyx Glitter Primer. Jeszcze pod koniec zeszłego roku wspominałam, że podobają mi się perfumy Paco Rabanne Pure XS. Po paru miesiącach radośnie stwierdziłam, że jeszcze się zmieszczą w mojej pachnącej szufladzie i oto są;)

Prawie bym zapomniała o zestawie 15 pędzli do makijażu Jessup, które zamówiłam jeszcze w lutym. I tak – również dotarły 8 marca;) Biorąc pod uwagę czas realizacji, zwykle mam pecha do zakupów z Ali. Ale tym razem Chińczyk naprawdę się postarał, ponieważ nie dość, że paczka była u mnie w 11 dni od nadania to jeszcze została wysłana kurierem i doręczona pod same drzwi. W przypadku duperelków z Aliexpress zwykle czeka mnie awizo albo w najlepszym wypadku list w skrzynce, jeśli się mieści i nie waży zbyt wiele;) A tu taka miła niespodzianka;) Nie mogłam ukryć wzruszenia haha. Może coś o nich napiszę;)
Cien Food For Skin kremy do rąk
W przeciwieństwie do mnie, moja siostra akurat zamieszkuje tereny sprzyjające zakupom w Lidlu;) Dlatego postanowiłam zmolestować ją o zakup tych 3 gorąco pożądanych przeze mnie kremików do rąk Cien Food For Skin i udało się;) Niecały tydzień później znów była na nie promocja i zapasy zostały uzupełnione;) W lutym miałam chęć na żel Isana Feel like a bird, ale kupiłam wtedy ten słodki do bólu o zapachu ciasta tęczowego;) W marcu jednak znów spostrzegłam ostatni na półce żel i uznałam, że to znak, że muszę go mieć. Promocja też była, a i owszem. I to tyle w temacie moich hulanek;)
Nuxe nowości

Teraz już prezenty i tak dalej;) I tutaj otwarcie miesiąca zrobiło  NUXE podsyłając mi trio do pielęgnacji twarzy. Aksamitny krem naprawczy Nuxe Creme Prodigieuse Boost miałam już okazję wcześniej poznać i zużyć. Podobnie jak Nuxe Nuxellence Detox. Ale rozświetlający balsam pod oczy Nuxe Nuxuriance Gold to nowość, z którą nie miałam wcześniej do czynienia, a tak się składa, że intrygowała mnie od dnia premiery;) Mam go w użyciu i jak dotąd wrażenia są bardzo pozytywne.
Bell Bon Bon

Trafiła też do mnie limitka Bell Bon Bon, a na blogu pojawił się mały przegląd tych produktów;) 
Janda kosmetyki na tu i teraz

W Dzień Kobiet nie zapomniał o mnie Rossmann, podsyłając pakiet kosmetyków Janda z serii Na tu i teraz:) Przyznaję, że nazwa przypadła mi do gustu;) Żadnego jeszcze nie odfoliowałam (problem posiadania tylko jednej twarzy:P). Oprócz tej trójcy był też jeden krem chłopski:)

Tego dnia trafiły do mnie też olejek i maska do włosów od marki Il Salone Milano;) 
Jane Iredale kosmetyki
No i kosmetyki Jane Iredale. Pamiętacie te śliczności? Teraz mam kolejne;) Zestaw do brwi, róż i mgiełka Pommist
Z kolei z Oriflame trafiła do mnie kredka do brwi Giordani Gold, zastępując tym samym Wibo oraz dwa przydatne dla mnie gadżety, czyli przyrząd do czyszczenia szczotek do włosów i rękawiczki do kremu z możliwością korzystania z ajfona;)

I wsio. Miesiąc się co prawda jeszcze nie skończył, ale chyba nic więcej nie przewiduję (najwyżej dokleję:P). 

Jak Wam mija marzec? Oszczędnie czy z rozmachem?:D A może spotkało Was ostatnio coś dziwnego?:P

38 komentarzy:

  1. No niezłe szaleństwo! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie u mnie też ciągle jakieś cuda na kiju xD Lubię szczotki the wet brush i ten tusz l’oreal :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szaleństwo 😉 Zaciekawiłaś mnie tymi pędzlami jessup

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak coś to teraz są w promocji na Ali i można kupić jeszcze taniej:)

      Usuń
  4. Marzec obfitował u mnie w nowości kosmetyczne, ale całe szczęście sama nie nakupowałam ich jakoś szczególnie dużo. Staram się trzymać choć trochę niekupowania, bo i tak mam pełną szafkę kosmetyków kupionych w zeszłym roku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie kupione i nie kupione:D Zapasy nieźle ogarnęłam, więc można było kupić to i owo:)

      Usuń
  5. Uwielbiam Pure XS. Jedna z ładniejszych kompozycji, które ukazały sie ostatnio na rynku.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pędzelkowy mój fetysz chce, byś coś popisała o tych pędzelkach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajne nowości! Możemy się spodziewać wielu ciekawych nowości!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja oszczędnie, ale Ty za to widzę poszalałaś, jak prawie zawsze :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzeczywiście miałaś trochę mało przyjemnych wypadków... ale za to ile nowości na pocieszenie;). Miłego używania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jakieś pocieszenie jest:D Najważniejsze, że nic się nie popsuło podczas tych wypadków:D Choć kalendarz stracił na urodzie:P

      Usuń
  10. Na zestaw pędzli mam wielką chęć! Zainteresowało mnie też masło mango z Isany
    ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz są taniej, więc warto kupić:)
      Masło przeciętne było;)

      Usuń
  11. U mnie zdecydowanie mniej nowości, ale zawsze sie coś znajdzie :D Do kremów Cien robiłam 2 podjeścia, ale nie udało się, więc zrezygnowałam z zakupów ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze kiedyś je rzucą:D Ja też bym specjalnie już nie szukała, ale siostra tam robi zakupy to mi kupiła przy okazji:) Fajne są. Choć różowy mnie wnerwia zapachem:P

      Usuń
  12. Piękne zapasy ;* Również mam tą odzywke od Garniera ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo jestem ciekawa tych pędzli.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ej Rossmann, niby dzień kobiet, a dlaczego krem dla faceta dajecie? :D Co to za świętowanie dnia kobiet ja się pytam :DDD.

    U mnie w sumie to marzec bogaty :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo żeby panom nie było smutno:D Tak btw. dziwne, że faceci mają tyle świąt, bo 30.09 dzień chłopaka, 10.03 dzień mężczyzny i jeszcze według niektórych 4.04🤷🏽‍♀️

      No to chętnie zobaczę😆

      Usuń
  15. Ja jestem bardzo ciekawa tych szczotek do włosów, zwłaszcza tej Olivia Garden.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ile ciekawych nowości...
    Pędzelki JessUp zbierają świetne opinie - myślę, że skuszę sie na zamówienie ich. I jeszcze ten balsam pod oczy z Nuxe mnie zaciekawił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoczko te pędzelki:) Choć jeden trafił mi się z zarysowaną rączką:P

      Usuń
  17. współczuję problemów zdrowotnych, sama je cały czas ostatnio mam niestety

    OdpowiedzUsuń
  18. naprawdę dużo nowych rzeczy! Aż zapragnęłam powąchać te masło z Isany!
    Chętnie przeczytałabym coś o tych pędzlach, bo sama szukam czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masło takie przeciętne było. Zapach jest ok, ale nie powala powiem szczerze:)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...