niedziela, 10 marca 2019

Bell Bon Bon limitowana kolekcja makijażowa - swatche produktów!

Na początku lutego w sieci sklepów Biedronka pojawiła się nowa walentynkowa kolekcja kosmetyków do makijażu Bell Bon Bon. Tym razem kosmetyki były dość dobrze dostępne, ponieważ nawet w „mojej” nic niemającej Biedronce na początku ubiegłego miesiąca widziałam na półkach pełny albo przynajmniej większą część asortymentu. Spieszyłam się wtedy, więc drapnęłam tylko puder i udałam się do kasy;) Miesiąc później trafiła do mnie cała kolekcja i z racji tego, że kosmetyki oficjalnie mają być dostępne jedynie do końca marca, postanowiłam zrobić taki mały, szybki przegląd z pierwszymi wrażeniami i swatchami;)

Bell Bon Bon edycja limitowana


Bell Bon Bon Beauty-licious Face Powder


Bell Bon Bon Beauty-licious Face Powder

Pachnący puder upiększający posiada delikatnie rozświetlającą oraz optycznie wygładzającą formułę. Minimalizuje widoczność porów i drobnych zmarszczek. Posiada transparentno-brzoskwiniowy odcień, który ma za zadanie zapewnić efekt wypoczętej skóry.
Bell Bon Bon Beauty-licious Face Powder

Puder występuje w dość zwyczajnej plastikowej puderniczce o pojemności 9g. Wewnątrz skrywa jednak bardzo przyjemne dla oka tłoczenie i zapach Mamby;) Ten zapach był mi już znany z kilku wcześniejszych produktów Bell (najczęściej do ust), więc nawet z zamkniętymi oczami poznałabym, że to Bell;) Formuła pudru jest aksamitnie miękka i delikatna. Bardzo fajnie nakłada się go nieco większym pędzlem. 

Tak jak wspomniałam we wstępie, puder jest produktem, którego używam najdłużej, ponieważ pobiegłam po niego, gdy tylko się pojawił;) Zobaczyłam go na Insta Story u Agu Blog i tak jakoś pomyślałam, że chcę go mieć. Choć na niedobór pudrów nie narzekam, oj nie;) Oglądając go w sklepie miałam lekkie zawahanie ze względu na jego brzoskwiniowy odcień, ponieważ tego typu kolory niekiedy dają u mnie efekt świnkowego zaróżowienia, który przy moim ciepłym typie cery jest mocno niepożądany;) Pomyślałam jednak, że to tylko puder wykończeniowy i zaryzykowałam;) Muszę przyznać, że się nie zawiodłam. Puder totalnie mnie zachwycił i na szczęście nie zauważyłam żeby nadawał mojej skórze jakiejś niechcianej, różowej poświaty. Jest on rzeczywiście transparentny z subtelnie brzoskwiniową mgiełką;) Według mnie jest bardzo uniwersalny. Do tej pory aplikowałam go przede wszystkim, jako puder wykończeniowy dla podkładów w pudrze, ponieważ do podkładu Bell zamierzam wrócić dopiero, gdy będzie cieplej;) Używam go również w celu utrwalenia korektora pod oczy:) We wszystkich przypadkach spisuje się super. Ładnie zmiękcza rysy twarzy i mimo, że jest to puder delikatnie rozświetlający to nie przetłuszcza mojej cery. Mogłabym się po prostu podpisać pod obietnicami producenta:) To jeden z pierwszych moich makijażowych hitów tego roku i muszę przyznać, że przebija wiele pudrów marek selektywnych. Liczę, że będzie dobrze współpracował z podkładem Bell:) Miałam nosa, że poszłam po niego do tej Biedronki, a wiecie jak nie lubię tam zaglądać:D 


Bell Bon Bon Sweet Love Highlighter


Bell Bon Bon Sweet Love Highlighter rozświetlacz

Zestaw intensywnie błyszczących rozświetlaczy ma za zadanie rozpromienić twarz jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki oraz wymodelować jej owal.
Bell Bon Bon rozświetlacz

Rozświetlacze to coś, co uwielbiam i czego mam tak dużo, że chyba już nigdy nie zdołam zużyć do dna;) Sweet Love Highlighter podobnie jak puder zamknięty został w plastikowej puderniczce, ale jego wnętrze również jest miłe dla oka. Pojemność zestawu rozświetlaczy to 8g. Przyznaję, że po obejrzeniu tego rozświetlacza w Biedronce, szybko odłożyłam go na półkę, ponieważ najjaśniejszy odcień jest typowo dla Królewny Śnieżki;) Ja z takimi barwami muszę postępować delikatnie, ponieważ potrafią zbyt mocno odróżniać się od mojej ciepłej cery;) Niemniej odcień środkowy jest już bardziej uniwersalny:) Można też oczywiście zmieszać wszystkie razem.


Bell Bon Bon pomadki Long Lasting Mat Lipstick i konturówki Long Lasting Mat Lip Contour


Bell Bon Bon pomadki

W kolekcji Bell Bon Bon znajdziemy też matowe pomadki i konturówki w odpowiadających im odcieniach. Według producenta pomadki występują w nasyconych, ale stonowanych odcieniach. 

Miałam już kiedyś kilka pomadek Bell w takiej formie i muszę przyznać, że są wygodne w użyciu. Choć akurat tutaj mechanizm trochę mi się zacina i czasem muszę przycisnąć główkę pomadki żeby udało mi się ją zakręcić;) Pomadki posiadają przyjemne, delikatne zapachy oraz takie naturalne, nie jaskrawe odcienie. Pomadki mają lekką tendencję do przesuszania, więc trzeba pamiętać o dobrym nawilżeniu ust. Jeśli zaś chodzi o konturówki to muszę przyznać, że często jest mi z tego typu produktami nie po drodze. Chyba jestem trochę za nerwowa na precyzyjne obrysowywanie ust. Mam co prawda naturalnie inny odcień konturu ust niż w obrębie samych ust, więc pewnie częste stosowanie mogłoby być w jakiś sposób korzystne. Ale mi po prostu ta naturalna różnica w kolorycie ust nie przeszkadza. Dlatego nie sięgam po konturówki na co dzień. Plus jednak za dobre dopasowanie do pomadek, ponieważ nie trzeba się martwić czy dobrze wybrałyśmy;)


Bell Bon Bon Black Ink Liner i Gitter Blink Eyeliner


Bell Bon Bon Black Ink Liner i Gitter Blink Eyeliner

Jest też coś, co nada spojrzeniu głębi;) Głęboko czarna konturówka w płynie i eyeliner z brokatem:)


Ja i eyelinery to trudne sprawy:D Choć ostatnio nieźle mi idzie z egzemplarzem Eveline. Muszę jeszcze tylko popracować nad techniką zakończenia kreski, ale na razie jestem pozytywnie zaskoczona i nawet odkryłam co na to wpływa (ale o tym kiedy indziej). Czarny liner Bell nie jest na szczęście wyposażony w typowy miękki, ociekający produktem pędzelek, a coś „sztywniejszego”, dzięki czemu łatwiej go okiełznać. Jest trwały, ale w przeciwieństwie do Eveline jeśli potrzemy po nim palcem zaraz po aplikacji - można go rozmazać. Obsługa również jest nieco trudniejsza (w moim przypadku). Wersja z brokatem posiada już typowo giętki pędzelek, ale ją łatwiej skorygować, więc nie jest to takim problemem jak byłoby w przypadku czerni;) Całkiem ciekawa opcja dodająca makijażowi blasku. Można go nakładać np. na czerń urozmaicając swój make-up;) Przykładowy makijaż możecie zobaczyć u Ani.


Bell Bon Bon Delight Enamel


Bell Bon Bon lakiery

W kolekcji znalazły się też 3 lakiery do paznokci. Przyznam, że te dwa połyskujące widziałabym na swoich paznokciach. Ale niestety jestem team hybryda i nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek pomaluję paznokcie lakierami tradycyjnymi:)
Bell Bon Bon swatche
Od góry: pomadki 01, 02, 03, konturówki 01, 02, 03, eyelinery. Środek: rozświetlacz i puder. Dół: rozświetlacz.

Limitowana kolekcja Bell Bon Bon dostępna jest do 30 marca lub do wyczerpania zapasów. Z tego, co widziałam kolekcja cieszy się ogromnym zainteresowaniem i z tego, co na szybko spojrzałam, u mnie kilka dni temu nie zostało już praktycznie nic. Problem z zakupem może być więc spory, ale jeśli jeszcze gdzieś dojrzycie to zdecydowanie najbardziej polecam puder upiększający Beauty-licious:)

51 komentarzy:

  1. Podoba mi się bardzo puder upiększający, ale cierpię na nadmiar pudów, więc nawet mi nie smutno, że pewnie i tak już go nigdzie nie dostanę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno jeszcze zdarza się trafić, ale może być już ciężko:D Ja na niedobór też nie cierpiałam, ale ten jest super :D

      Usuń
  2. Ale fajna kolekcja. Muszę ją na żywo zobaczyć :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym wypróbowała ten puder i rozświetlacz ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przyznać, że Bell wybija się na tle innych polskich marek, brawo!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jakoś niespecjalnie mam zaufanie do Bell, chociaż kiedy szukałam na szybko bazy pod cienie i zasugerowałam się słowami Pani z drogerii, to nie żałowałam wyboru. Z tych nowości nic mnie nie zainteresowało, chociaż ten puder upiększający mógłby być fajny. Tradycyjne lakiery są spoko na nogi, w sumie jakoś nie wyobrażam sobie siebie malującą paznokcie u stóp hybrydą, więc tak wykończyłabym te lakiery :D. Z początku się zastanawiałam, czy im opłaca się robić takie limitki, które szybko znikają i nie zdążą się nawet pojawić ich recenzje w sieci, ale skoro mówisz, że u Ciebie na półkach już nic prawie nie zostało, to chyba się opłaca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bazy pod cienie mają dobre:)
      Chyba opłaca bo często zanim człowiek się dowie, że coś nowego to już wyprzedane😅

      Usuń
  6. Ładna ta kolekcja, wpadł mi w oko lakier i pomadka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś się nie skusiłam, bo z Biedronką jest mi bardzo nie po drodze....a podoba mi się środkowa pomadka na swatchach :) i eyeliner...no i lakier do paznokci różowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mi z Biedronką też nie😬 ale po puder pierwsza poszłam 😅

      Usuń
  8. Ja polowałam na puder, ale niestety nigdzie go nie dorwałam i odpuściłam sobie :) Ogólnie piękna jest ta kolekcja <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie ze Bell trafia w gusta i trendy, a mimo tego nie kopiuja innych marek, podoba mi sie to :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Najbardziej kusi mnie ten pierwszy puder :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli piszesz, że puder dorównuje markom selektywnym to ja chętnie sprawdzę na sobie:). Jak jeszcze gdzieś go znajdę to kupię:).

    OdpowiedzUsuń
  12. Bell pierwszy raz pozmałam, jak ich kosmetyki wygrałam i były super :D Ale kolekcja!

    OdpowiedzUsuń
  13. Na puder bym się skusiła, choć u mnie, znając życie już dawno go nie ma :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety nigdzie już nie mogę znaleźć eyelinera brokatowego 😣

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba właśnie puder podoba mi się najbardziej. Za rozświetlaczami nie szaleję za mocno, a już zdecydowanie nie lubię takich podzielonych na kilka odcieni, które trzeba zmieszać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można nie mieszać bo np. środkowy łatwo nabrać sam, a jeśli te jaśniejsze to trzeba mieć precyzyjny pędzelek i też da radę wtedy:)

      Usuń
  16. no powiem Ci, że kolekcja wygląda ekstra, zwłaszcza pod kątem pudru i rozświetlacza :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Z tej kolekcji udało mi się kupić tylko pomadkę do ust. Reszta była już rozkupiona.

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba tylko puder mnie zainteresował z całej kolekcji ;) Macałam tester w Biedronce, jest mega jedwabisty ;) Ale ja mam tych pudrów bardzo dużo ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, milutki jest😆 U mnie też sporo pudrów 🙈

      Usuń
  19. Tak jak i inne dziewczyny, tak i mnie zainteresował ten puder, ale pewnie marne szanse by go dostać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No może być trudno, ale podobno gdzieniegdzie się uchowały,)

      Usuń
  20. A ja wciąż się jeszcze nie nauczyłam zwracać uwagi na kosmetyczne półki, będąc w Biedronce, przez co te wszystkie limitowane serie mnie omijają :D Słynne w blogosferze pędzle do makijażu kupiłam dopiero za trzecim razem, gdy trafiły do sprzedaży XDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja udaję, że nie widzę nowości kosmetycznych - mam tyle kolorówki, że chyba do końca życia tego nie zużyję ;) Trochę popłynęłam z zakupami swego czasu... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety kolorówkę dużo trudniej zużyć niż pielęgnację...

      Usuń
  22. Za poleceniem Agaty B. kupiłam puder wykańczający i miałam jeszcze chęć na rozświetlacz, ale po przejrzeniu moich zapasów stwierdziłam, że kolejna błyskotka to byłaby kompletna przesada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja sama z siebie rozświetlacza też nie kupiłam, ale pudrowi nie mogłam się oprzeć i tym razem trafione. A rzadko korzystam z poleceń :)

      Usuń
  23. Ciekawi mnie ten puder, który zachwalasz, ale u mnie w Biedronce nic nie ma :/

    OdpowiedzUsuń
  24. kolekcja prezentuje się bardzo elegancko, puder mnie zainteresował:)

    OdpowiedzUsuń
  25. wszystko jest takie piękne, zupełnie jak nie Bell..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...