Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żel do mycia twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żel do mycia twarzy. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 stycznia 2017

Dr Irena Eris Clinic Way Intensywna Dermokuracja przeciwzmarszczkowa z kwasami i Przeciwzmarszczkowy 3-fazowy oczyszczający oleożel

Cześć Dziewczyny!

Uwielbiam pielęgnację apteczną, ponieważ kojarzy mi się ze skutecznością oraz bezpieczeństwem stosowania:) Co więcej darzę ją sentymentem gdyż jeszcze kilka lat temu, na początku swego dorosłego życia cierpiałam na dziwną przypadłość – większość zapachów kosmetyków drażniła mnie do tego stopnia, że po użyciu bolała mnie głowa… Na szczęście ten etap dawno mam za sobą i dziś mogę już sięgać po coraz bardziej aromatyczne produkty, ale mam swoje ulubione marki apteczne, które zapadły mi w pamięć jako „wybawcy”. Nie tylko ze względu na dobre działanie, ale także z uwagi na hipoalergiczne kompozycje zapachowe tudzież zapachy łagodne, a niekiedy nawet brak zapachu. Staram się śledzić apteczne nowości na bieżąco i chętnie sprawdzam na sobie te, które szczególnie mnie zainteresują:) Z racji tego, że przekroczyłam już próg magicznej 30stki i latka lecą, coraz częściej obok nawilżania i złuszczania wdrażam również pielęgnację przeciwzmarszczkową. Jedną z marek, którą darzę zaufaniem w tym zakresie jest Dr Irena Eris. Oprócz kosmetyków do makijażu i ekskluzywnej pielęgnacji marka ta posiada w swoim asortymencie również pielęgnację apteczną – Dr Irena Eris Clinic Way. Dziś chciałabym się podzielić z Wami pierwszym wrażeniem tudzież relacją "na gorąco" odnośnie dwóch produktów z tej serii. Pierwszym z nich jest absolutna nowość, czyli Dr Irena Eris Clinic Way Intensywna Dermokuracja przeciwzmarszczkowa z kwasami. Natomiast drugim produktem jest innowacyjny kosmetyk służący do oczyszczania twarzy, który miał swą premierę jeszcze wiosną ubiegłego roku – Dr Irena Eris Clinic Way Przeciwzmarszczkowy 3-fazowy oczyszczający oleożel.

"Dr" Secretaddiction prezentuje...




Dr Irena Eris Clinic Way Przeciwzmarszczkowy 3-fazowy oczyszczający oleożel


„Dermołagodzący, oleożel oczyszczający do demakijażu i mycia twarzy o właściwościach przeciwzmarszczkowych posiada trójfazową, sensoryczną formułę, przeobrażającą się w trakcie stosowania z żelu w pielęgnacyjny olejek, a następnie w oczyszczające mleczko. Idealnie eliminuje wszelkie zanieczyszczenia, usuwa makijaż i pozostawia skórę doskonale oczyszczoną, odżywioną i nawilżoną. Sprawia, że odzyskuje ona swoją naturalną równowagę fizjologiczną. Formuła wzbogacona w wyciąg ze złotej algi, wzmacnia płaszcz hydrolipidowy skóry i chroni ją przed niekorzystnym wpływem środowiska. Kompleks natłuszczających i zmiękczających olejków pozostawia skórę aksamitną w dotyku. Niezastąpiony w codziennym demakijażu, zwłaszcza skóry dojrzałej, posiada udowodnione działanie wygładzające oraz redukujące drobne zmarszczki. Hipoalergiczny, nie zawiera mydła oraz alergenów. Odpowiedni dla każdego typu skóry, również wrażliwej i alergicznej”.

Oleożel otrzymujemy w kartonowym opakowaniu o prostej, typowej dla kosmetyków aptecznych szacie graficznej. Może nawet lekko patriotycznej;) Osobiście lubię ten design. Wewnątrz znajdziemy ulotkę opisującą całą serię Clinic Way oraz naszego pierwszego bohatera wpisu, czyli oleożel we własnej osobie;) Produkt ten występuje w wygodnej tubie ze srebrną nakrętką. Pojemność wynosi 175ml, czyli trochę więcej niż standardowo. Dlatego też będę się nim mogła cieszyć ciut dłużej;) 

Muszę przyznać, że oleożel zainteresował mnie jeszcze w tamtym roku. Przede wszystkim ze względu na swoją nazwę, która sugerowała, że będę miała do czynienia z nieco innym wymiarem oczyszczania. Takie wynalazki kojarzą mi się z azjatyckim rynkiem kosmetycznym, który jak wiadomo obfituje w produkty o innowacyjnym działaniu:) Polki coraz chętniej sięgają po tego typu kosmetyki więc również polscy producenci zaczęli szukać nowych rozwiązań:) I bardzo dobrze! 

Po wyciśnięciu z tubki naszym oczom ukazuje się przezroczysty żel. Jest on bardzo przyjemny w dotyku i przypomina mi coś z pogranicza dobrej jakości olejkowych żeli pod prysznic tudzież silikonowych baz pod makijaż. Co ciekawe żel ten należy łagodnie, okrężnymi ruchami wmasować w niezwilżoną wodą skórę twarzy, omijając okolicę oczu. Taki relaksacyjny masaż wykonujemy aż do momentu zmiany konsystencji żelu w olejek i wtedy możemy już zmyć produkt. W kontakcie z ciepłą wodą olejek zmienia się w delikatne mleczko. Mamy więc 3 fazy: żel – olejek – mleczko, stąd też 3-fazowy oleożel;) Dzięki dobremu poślizgowi wykonanie masażu idzie jak z płatka. Na razie jeszcze nie jestem w stanie ocenić ewentualnych właściwości przeciwzmarszczkowych i dokładnego wpływu na stan cery, ale w kwestii oczyszczania moje pierwsze wrażenia są na plus. Oleożel oczyszcza skutecznie, ale delikatnie usuwając przy tym makijaż oraz zanieczyszczenia skóry nagromadzone w ciągu dnia lub nocy. Po zmyciu nie występuje uczucie ściągnięcia ani swędzenie. Skóra jest za to miękka i gładka. Wydaje się, że jest to produkt dobrze dostosowany do obecnych, (niezbyt sprzyjających) warunków atmosferycznych, w obliczu których skóra może szybko tracić odpowiedni poziom nawodnienia i reagować zaczerwienieniem. Oleożel może więc pomóc zapobiegać tego typu problemom, a jego sposób stosowania powoduje, że po całym ciężkim dniu możemy poczuć się jak w SPA lub miło rozpocząć nowy dzień;) Dokładną instrukcję wykonania oczyszczającego masażu można znaleźć tutaj.



Dr Irena Eris Clinic Way Intensywna Dermokuracja przeciwzmarszczkowa z kwasami


„Intensywna dermokuracja przeciwzmarszczkowa z kwasami o delikatnej konsystencji polecana, niezależnie od wieku, jako okresowa pielęgnacja o podwójnym działaniu: redukującym zmarszczki, jak również poprawiającym kondycję skóry. Innowacyjny kompleks kwasów PRO•ACID LWG w postaci wodnego żelu o specjalnej lamelarnej strukturze zapewnia stopniowe uwalnianie składników aktywnych w głąb skóry twarzy, redukując jednocześnie możliwość wystąpienia podrażnień i zapewniając możliwość stosowania produktu przez cały rok, także w przypadku skóry alergicznej i wrażliwej. Dermokuracja poprawia elastyczność i jędrność skóry, rozjaśnia oraz wyrównuje jej koloryt. Zawarte w niej emolienty i naturalny olej z porzeczki pozwalają utrzymać odpowiednie nawilżenie (87%*) i odżywienie skóry (80%*)”.

Maskę otrzymujemy w kartonowym opakowaniu, które dla odmiany na przedniej etykiecie posiada więcej czerwieni;) Poręczne 30ml opakowanie z wygodną pompką od razu u mnie zapunktowało, ponieważ zdecydowanie preferuję tego typu kompaktowe pojemniczki. Produkt należy stosować na noc na oczyszczoną skórę twarzy (z wyjątkiem okolic oczu), szyi i dekoltu. Taka intensywna kuracja powinna trwać min. 3 tygodnie, po czym najlepiej kontynuować stosowanie 2-3 razy w tygodniu. Po Intensywną Dermokurację można sięgnąć już powyżej 25 r.ż, czyli wtedy kiedy nasza skóra "spowalnia" i zaczynają być widoczne pierwsze, drobne symptomy starzenia;) Dermokuracja zawiera kwasy, a jesień i zima aż po wczesną wiosnę stanowią najlepszy moment na stosowanie tego typu preparatów. 
Maska posiada jasną barwę i lekką konsystencję, dzięki czemu przypadnie do gustu osobom, które unikają ciężkich i treściwych kosmetyków. Produkt aplikuje się bardzo komfortowo i szybko się wchłania pozostawiając po sobie uczucie wygładzenia i nawilżenia. Jego zapach jest delikatny i bardzo przyjemny. Póki co jest to najprzyjemniej pachnący preparat z kwasami z jakim miałam do czynienia. Taki świeży i czysty. Nie wyczuwam w nim charakterystycznej "kwasowej nutki". Bardzo mnie to cieszy gdyż zdecydowanie wpływa na przyjemność stosowania:) Na konkretną ocenę działania jest jeszcze zbyt wcześnie, ponieważ zawarte w produkcie kwasy muszą mieć czas żeby zadziałać. Liczę jednak, że efekty mnie nie zawiodą! 

Marzy mi się przede wszystkim poprawa jędrności, wyrównanie kolorytu oraz spłycenie drobnych zmarszczek bez drażniącego wpływu na skórę, ponieważ moja cera jest wrażliwa i wymaga troskliwej opieki:) Po zużyciu kosmetyków postaram się wrócić z aktualizacją. Kto wie, może moje marzenia się ziszczą? Na to właśnie liczę!:)


Seria Clinic Way dostępna jest w aptekach oraz w sklepie producenta, gdzie aktualnie trwa promocja.


Znacie kosmetyki Dr Irena Eris Clinic Way? Które z nich polecacie? Czy sięgacie po kosmetyki dostępne w aptekach?
Czytaj dalej »

czwartek, 29 grudnia 2016

4 niebieskie produkty od Lirene, Bio Nawilżenie, Błękitna Alga oraz Płyn Dwufazowy

Cześć Dziewczyny!

Dziś przygotowałam dla Was cztery mini recenzje dotyczące produktów do pielęgnacji oraz oczyszczania twarzy z asortymentu marki Lirene. Miałam napisać o nich dużo wcześniej, ale niestety nie złożyło się więc postanowiłam połączyć wszystko w jednym wpisie, ponieważ produkty dawno już mam za sobą, a jednego z nich używała moja mama. Jakby nie patrzeć jest coś co łączy wszystkie te produkty. Niebieskie akcenty;) Czy jednak niebieskie było niebiańskie w działaniu?




Lirene Bio Nawilżenie Nawilżający żel micelarny z witaminą E


Nawilżający żel micelarny z linii Bio Nawilżenie otrzymujemy w opakowaniu typowym bardziej dla toników lub płynów micelarnych. Miałam wątpliwości czy opakowanie nie będzie mnie irytować, ale okazało się dość wygodne i funkcjonalne w użyciu. Nic się nie rozlewało, a pod koniec ustawiłam żel „na główce” dzięki czemu zawartość zużyłam do samego końca. Pojemność opakowania to 200ml i należy je zużyć w ciągu 9 miesięcy od otwarcia. Mnie oczywiście wystarczył na o wiele, wiele krócej, ale to standard;) Kosmetyk ma lekką żelową konsystencję z dodatkowymi witaminowymi kapsułkami, które rozpuszczają się podczas mycia. Produktu można używać na dwa sposoby: jako płyn micelarny nakładając na wacik lub jako żel do mycia twarzy w połączeniu z wodą;) Z tego pierwszego sposobu jakoś nigdy nie skorzystałam. Używałam go jako tradycyjnego żelu oczyszczającego. Warto też wspomnieć, że produkt posiada bardzo przyjemny zapach. Mnie on trochę przypominał serię Mauritius z linii SPA Resort Dr Irena Eris;) Jeśli chodzi o działanie nie miałam do niego żadnych zastrzeżeń. Dobrze spełniał swe działanie oczyszczając, a jednocześnie nie podrażniając mojej cery. A dodatkowo proces oczyszczania uprzyjemniał mi jego zapach. Bardzo prawdopodobne, że kiedyś w przyszłości go kupię:)


Lirene Bio Nawilżenie Nawilżająco-matujący krem-mus z witaminą E na dzień i na noc - cera mieszana i tłusta



Krem otrzymujemy w niebieskim kartoniku, a wewnątrz otrzymujemy równie niebieski plastikowy słoiczek, który prezentuje się całkiem ładnie. Pojemność to standardowe 50ml, a zawartość należy zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia. Produkt posiada bardzo przyjemną konsystencję musu (niestety nie widać tego na zdjęciu), a dodatkowo również niebieskie kapsułki. 
Jego zapach jest bardzo subtelny, lekko morski. Jeśli chodzi o działanie to tutaj niestety wiele nie powiem gdyż się na nim zawiodłam i w efekcie szybko odstawiłam ten produkt. Moja cera jest mieszana, ale jednocześnie wrażliwa i być może właśnie dlatego ten krem nie przypadł mi do gustu. Rzeczywiście matuje, ale w moim przypadku słabo nawilżał i występowało u mnie uczucie ściągnięcia oraz suche skórki. Dlatego też krem oddałam siostrze. Co ciekawe jej nawet pasował. Do wyboru są jeszcze dwie inne wersje tych kremów. Osobiście tej wersji nie polecam, ale każdy jest inny i może akurat u kogoś się sprawdzi. Ja myślę, że bardziej do cery tłustej niż mieszanej.



Lirene Physio-Micelarny żel do oczyszczania twarzy z błękitną algą

Ten produkt otrzymujemy w wygodnym 200ml opakowaniu z pompką. Na jego zużycie mamy 9 miesięcy od momentu otwarcia.  Żel posiada delikatną i dość rzadką konsystencję oraz niezbyt przyjemny (jak dla mnie) zapach. To właśnie ten zapach (chyba alg?) powoduje, że nie wrócę do tego produktu w przeszłości. Sam żel podobnie jak ten z linii Bio Nawilżenie można stosować bez spłukiwania, czyli aplikując na wacik albo jako tradycyjny żel. Ja znowu stosowałam jako typowy żel, czyli do oczyszczania twarzy przy użyciu wody. W kwestii działania spotkałam się z różnymi opiniami. Jednych zachwycił, a innych podrażnił. Mnie natomiast ani nie zachwycił ani nie podrażnił. Oczyszcza dokładnie (ja używałam do samego mycia twarzy, a nie np. do demakijażu powiek), ale poza tym nie zauważyłam żadnych symptomów pielęgnacji. Jest to taki średniaczek;)


Lirene Dwufazowy płyn do demakijażu oczu wydłużający rzęsy


Ten produkt oddałam mamie. Miałam go używać sama, ale pochłonęła mnie rękawica do demakijażu więc kiedy pewnego razu mama zapytała czy przypadkiem nie mam dla niej jakiegoś płynu do demakijażu uznałam, że dam jej ten;) Produkt umieszczony został w dość zgrabnym 125ml opakowaniu z zamknięciem na zatrzask. Mama uznała jednak, że opakowanie jest wadą tego produktu gdyż jej zdaniem „ulewa się” podczas aplikacji na wacik. Gdzieś już się spotkałam z takim stwierdzeniem odnośnie tego produktu więc chyba rzeczywiście jest coś na rzeczy;) Jeśli chodzi o kosmetyki, które przekazuję mamie to… mama nigdy nie czyta ich etykiet. Chyba mi ufa:D Zawsze więc zarzucam jej tekstem typu „ten kosmetyk podobno ma… (i tu wymieniam w skrócie obietnice producenta). W przypadku tego płynu rzekłam, że ta dwufaza podobno ma wydłużać rzęsy, ale raczej na to nie licz;) Jeśli chodzi o działanie to mama jest alergikiem, ale nie zgłaszała żadnych podrażnień. Zmywała nim makijaż oczu, czyli głównie tusz i kredkę z dobrym skutkiem. Pewnego dnia rozbawiła mnie tekstem „ten płyn Lirene miał wydłużać rzęsy?”, na co ja „no tak teoretycznie”. Po czym mama odrzekła, że chyba nawet działa bo ma ostatnio jakieś wyraźniejsze i mocniejsze rzęsy;) Stwierdziłam, że jej nie wierzę, ale skoro ona tak czuje to może rzeczywiście coś jest na rzeczy;) 


Znacie linię Lirene Bio Nawilżenie albo dwa ostatnie produkty? Jakie były Wasze wrażenia względem nich? 

Ps. coś jestem zakręcona po tych Świętach. Dopiero wczoraj zauważyłam, że dodałam dwa razy to samo zdjęcie w poprzednim wpisie, ale już poprawiłam - KLIK;)
Czytaj dalej »

środa, 14 września 2016

Bielenda Ekspert Czystej Skóry, nawilżający żel do mycia twarzy oraz nawilżający płyn micelarny

Cześć Dziewczyny!

Można powiedzieć, że ofertę marki Bielenda znam dość dobrze, ponieważ zużyłam już całkiem sporo jej kosmetyków;) Również seria Ekspert Czystej Skóry była mi już częściowo znana kilka miesięcy temu, ponieważ miałam wtedy kojący płyn micelarny oraz nawilżający 2-fazowy płyn do demakijażu. Wspomniane produkty spełniły moje oczekiwania więc gdy pojawiła się okazja do wypróbowania niebieskiego duetu do oczyszczania twarzy uznałam, że spokojnie mogę spróbować;) Jak więc sprawdził się nawilżający żel do mycia twarzy oraz nawilżający płyn micelarny?


Bielenda Ekspert Czystej Skóry nawilżający żel do mycia twarzy


Opis producenta

Szybko i wyjątkowo skutecznie myje i odświeża cerę, dokładnie usuwa zanieczyszczenia, makijaż i nadmiar sebum. Kwas hialuronowy wzmocniony przez Ultra Hydra Complex gwarantują natychmiastowe, intensywne nawilżenie, dzięki czemu skóra jest chroniona przed utratą jędrności i elastyczności już w fazie oczyszczania. Preparat przeznaczony do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju cery. Pozwala uniknąć przesuszenia skóry już w fazie oczyszczania. Jest delikatny i łagodny dla oczu. Efekt: świeża, perfekcyjnie oczyszczona, gładka i nawilżona cera bez najmniejszego uczucia napięcia i dyskomfortu, idealnie przygotowana do dalszej pielęgnacji.

Skład: Aqua (Water), Sodium Cocoyl Alaninate, Acrylates Copolymer, Glycerin,Coco Glucoside, Caprylic/ Capric Triglyceride, Allantoin, Polysorbate-20, Triethanolamine, Diethylhexyl Syringylidene Malonate, Disodium EDTA, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum (Fragrance), CI 42090 (Acid Blue).

Moja opinia

Żel otrzymujemy w biało-niebieskiej tubce o standardowej pojemności 150ml. Produkt należy zużyć w ciągu 6 miesięcy od momentu otwarcia, ale wątpię żeby komuś wystarczył na tak długo (chyba, że ktoś otwiera parę produktów na raz). U mnie był to miesiąc regularnego stosowania rano i wieczorem przez dwie osoby. Tubka posiada wygodne zamknięcie na zatrzask, ale otwór przez, który wydobywa się żel jest chyba trochę zbyt duży, ponieważ za każdym razem gdy otwierałam produkt część żelu znajdowała się już w nakrętce. Drobnym minusem opakowania jest to, że nie można wycisnąć żelu do samego końca. Kosmetyk ma przyjemną dla oka niebieską barwę – moją ulubioną więc muszę pochwalić;) Jego konsystencja ma postać lejącego się żelu. Zapach jest wyczuwalny jedynie podczas mycia i ciężko go porównać do czegoś konkretnego. W mojej świadomości utkwił jako „bielendowy”, ponieważ ma wspólną nutę z niektórymi kosmetykami tej marki, a zarazem trochę inną. Żel pieni się delikatnie, ale uważam, że nie potrzeba dużo piany żeby dokładnie oczyścić twarz. Żel dobrze radził sobie z porannym oczyszczaniem twarzy pozostawiając skórę miękką, gładką i bez podrażnień. Nie zauważyłam głębokiego nawilżenia, ale nie doznałam też podrażnień ani uczucia ściągnięcia cery. Po oczyszczaniu i tak zawsze nakładałam dalszą pielęgnację więc brak silnego nawilżenia nie był dla mnie problemem. Jeśli chodzi o zmywanie makijażu nie używałam go jako jedyny produkt oczyszczający, a jako jeden z etapów oczyszczania i  w takiej konfiguracji również całkiem dobrze spełniał swe zadanie. Jak na żel drogeryjny również skład wydaje mi się być całkiem w porządku. Możliwe, że jeszcze kiedyś do niego wrócę i na pewno wypróbuję też wersję kojącą.


Bielenda Ekspert Czystej Skóry nawilżający płyn micelarny


Opis producenta

Szybko i skutecznie oczyszcza i odświeża skórę, błyskawicznie usuwa makijaż, pozostałe zabrudzenia i nadmiar sebum, nie roznosząc ich po twarzy. Tonizuje, łagodzi podrażnienia, zapewnia skórze miękkość i uczucie komfortu. Wysoka skuteczność oczyszczania wynika z zastosowania Miceli, które wychwytują i doskonale usuwają makijaż, sebum i wszelkie zabrudzenia. Kwas hialuronowy wzmocniony przez Ultra Hydra Complex gwarantują intensywne i głębokie nawilżenie, dzięki czemu skóra jest chroniona przed utratą jędrności i elastyczności już w fazie oczyszczania. Preparat przeznaczony do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju cery. Pozwala uniknąć przesuszenia skóry już w fazie demakijażu. Jest delikatny i łagodny nawet dla wrażliwych oczu. Nie zawiera parabenów i alkoholu. Efekt: świeża, perfekcyjnie oczyszczona, gładka i nawilżona cera bez najmniejszego uczucia napięcia i dyskomfortu, idealnie przygotowana do dalszej pielęgnacji.


Skład: Aqua (Water), PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Sodium Hyaluronate, Sorbitol, Allantoin, Disodium EDTA, Cetrimonium Bromide, Parfum (Fragrance), CI 42090 (Acid Blue 9).

Moja opinia

Jak już wspomniałam we wstępie kilka miesięcy temu miałam już z tej serii płyn micelarny w wersji kojącej. Wbrew pozorom linia Ekspert Czystej Skóry to wcale nie aż taka nowość;) Pamiętam, że kiedy kupowałam tamten płyn bardziej kusiła mnie wersja niebieska. Jednak zdecydowałam się wtedy na różową (kojącą), ponieważ była bezzapachowa, a ja lubię bezzapachowe kosmetyki do pielęgnacji twarzy, z tego powodu, iż z reguły są łagodne dla skóry. W przyrodzie jednak nic nie ginie gdyż na początku sierpnia zawitała u mnie wersja niebieska. Jeśli chodzi o różnicę to w przypadku wersji nawilżającej barwa płynu jest niebieska oraz wyczuwalny jest delikatny zapach. Według mnie bardzo podobny do zapachu opisanego powyżej żelu, ale jeszcze łagodniejszy. Zapach nie utrzymuje się na skórze po użyciu. Dla mnie okazał się on dość neutralny;) Pojemność tej wersji również wynosi 400ml, ale w porównaniu z płynem różowym wersja niebieska posiada mniejszy otwór. W przypadku wersji różowej mogłam włożyć przez otwór cały patyczek kosmetyczny, a tutaj jest to niemożliwe;) Możliwe jednak, że w ciągu tych kilku miesięcy po prostu marka wprowadziła subtelne zmiany w opakowaniach (tak naprawdę jest to mało istotne;)). Poza subtelną różnicą w opakowaniu, kolorze i zapachu w przypadku działania nie widzę żadnej różnicy pomiędzy wersją niebieską, a różową. Według mnie oba te produkty robią to samo. Jak już niejeden raz wspominałam nie lubię zmywać makijażu oczu przy użyciu płynu micelarnego, ponieważ do tego celu preferuję płyn dwufazowy albo rękawicę Glov. Mnie  płyn przydał się do oczyszczania dolnej i górnej powieki z tego co „wyjadę” sobie podczas malowania rzęs tuszem oraz do demakijażu twarzy, ale również jako jeden z etapów oczyszczania, ponieważ nie wyobrażam sobie zmyć makijażu przy użyciu samego tylko płynu micelarnego, a następnie nałożyć dalszą pielęgnację. Ja się wody nie boję!;) Tak więc płyn był u mnie jednym z etapów oczyszczania. Zależnie od koncepcji albo pierwszym (wstępnym) albo ostatnim. Niebieski płyn radzi sobie z oczyszczaniem równie dobrze jak różowy, ale zaznaczam, że ja nie nakładam mocnego makijażu w postaci ciężkich, kryjących fluidów etc. Mój makijaż twarzy to głównie puder, róż/bronzer, rozświetlacz, tusz do brwi i korektor pod oczy. Schody pojawiają się jedynie przy tuszu do brwi (w moim przypadku L’Oreal Brow Artist Sculpt), ale jest to bardzo trwały produkt i po prostu lepiej zmyć go olejkiem lub przy użyciu rękawicy. Przy porannym oczyszczaniu niebieski płyn często zastępował mi tonik. Wielkiego nawilżenia również tutaj nie zauważyłam, ale płyn nie podrażnia, nie wysusza skóry ani nie powoduje zaczerwienienia. Ogólnie go polubiłam i uważam, że wcale nie jest gorszy od dużo droższych tego typu produktów;)


Według mnie jest to całkiem poczciwy duet. Produkty znajdziecie w przystępnych cenach w większości popularnych drogerii.


Znacie produkty Bielendy z linii Ekspert Czystej Skóry? Jak się u Was spisały?
Czytaj dalej »