Cześć
Dziewczyny!
Czytaj dalej »
Uwielbiam pielęgnację apteczną, ponieważ kojarzy
mi się ze skutecznością oraz bezpieczeństwem stosowania:) Co więcej darzę ją
sentymentem gdyż jeszcze kilka lat temu, na początku swego dorosłego życia
cierpiałam na dziwną przypadłość – większość zapachów kosmetyków drażniła mnie
do tego stopnia, że po użyciu bolała mnie głowa… Na szczęście ten etap dawno mam za sobą i dziś mogę już sięgać
po coraz bardziej aromatyczne produkty, ale mam swoje ulubione marki apteczne,
które zapadły mi w pamięć jako „wybawcy”. Nie tylko ze względu na dobre
działanie, ale także z uwagi na hipoalergiczne kompozycje zapachowe tudzież
zapachy łagodne, a niekiedy nawet brak zapachu. Staram się śledzić apteczne
nowości na bieżąco i chętnie sprawdzam na sobie te, które szczególnie mnie
zainteresują:) Z racji tego, że przekroczyłam już próg magicznej 30stki i latka
lecą, coraz częściej obok nawilżania i złuszczania wdrażam również pielęgnację
przeciwzmarszczkową. Jedną z marek, którą darzę zaufaniem w tym zakresie jest Dr Irena Eris. Oprócz kosmetyków do
makijażu i ekskluzywnej pielęgnacji marka ta posiada w swoim asortymencie
również pielęgnację apteczną – Dr Irena
Eris Clinic Way. Dziś
chciałabym się podzielić z Wami pierwszym
wrażeniem tudzież relacją "na gorąco" odnośnie dwóch produktów z tej serii. Pierwszym z nich jest
absolutna nowość, czyli Dr Irena Eris Clinic Way Intensywna
Dermokuracja przeciwzmarszczkowa z kwasami. Natomiast drugim produktem jest
innowacyjny kosmetyk służący do oczyszczania twarzy, który miał swą premierę
jeszcze wiosną ubiegłego roku – Dr Irena
Eris Clinic Way Przeciwzmarszczkowy 3-fazowy oczyszczający oleożel.
"Dr" Secretaddiction prezentuje...
Dr
Irena Eris Clinic Way Przeciwzmarszczkowy 3-fazowy oczyszczający oleożel
„Dermołagodzący,
oleożel oczyszczający do demakijażu i mycia twarzy o właściwościach
przeciwzmarszczkowych posiada trójfazową, sensoryczną formułę, przeobrażającą
się w trakcie stosowania z żelu w pielęgnacyjny olejek, a następnie w
oczyszczające mleczko. Idealnie eliminuje wszelkie zanieczyszczenia, usuwa
makijaż i pozostawia skórę doskonale oczyszczoną, odżywioną i nawilżoną.
Sprawia, że odzyskuje ona swoją naturalną równowagę fizjologiczną. Formuła
wzbogacona w wyciąg ze złotej algi,
wzmacnia płaszcz hydrolipidowy skóry i chroni ją przed niekorzystnym wpływem
środowiska. Kompleks natłuszczających i zmiękczających olejków pozostawia skórę
aksamitną w dotyku. Niezastąpiony w codziennym demakijażu, zwłaszcza skóry
dojrzałej, posiada udowodnione działanie wygładzające oraz redukujące drobne
zmarszczki. Hipoalergiczny, nie zawiera mydła oraz alergenów. Odpowiedni dla
każdego typu skóry, również wrażliwej i alergicznej”.
Oleożel otrzymujemy
w kartonowym opakowaniu o prostej, typowej dla kosmetyków aptecznych szacie
graficznej. Może nawet lekko patriotycznej;) Osobiście lubię ten design. Wewnątrz
znajdziemy ulotkę opisującą całą serię Clinic Way oraz naszego pierwszego bohatera
wpisu, czyli oleożel we własnej osobie;) Produkt ten występuje w wygodnej tubie
ze srebrną nakrętką. Pojemność wynosi 175ml, czyli trochę więcej niż
standardowo. Dlatego też będę się nim mogła cieszyć ciut dłużej;)
Muszę przyznać, że oleożel
zainteresował mnie jeszcze w tamtym roku. Przede wszystkim ze względu na swoją
nazwę, która sugerowała, że będę miała do czynienia z nieco innym wymiarem
oczyszczania. Takie wynalazki kojarzą mi się z azjatyckim rynkiem kosmetycznym,
który jak wiadomo obfituje w produkty o innowacyjnym działaniu:) Polki coraz chętniej
sięgają po tego typu kosmetyki więc również polscy producenci zaczęli szukać
nowych rozwiązań:) I bardzo dobrze!
Po wyciśnięciu z tubki
naszym oczom ukazuje się przezroczysty żel. Jest on bardzo przyjemny w dotyku i
przypomina mi coś z pogranicza dobrej jakości olejkowych żeli pod prysznic tudzież silikonowych baz pod makijaż. Co
ciekawe żel ten należy łagodnie, okrężnymi ruchami wmasować w niezwilżoną wodą
skórę twarzy, omijając okolicę oczu. Taki relaksacyjny masaż wykonujemy aż do
momentu zmiany konsystencji żelu w olejek i wtedy możemy już zmyć produkt. W
kontakcie z ciepłą wodą olejek zmienia się w delikatne mleczko. Mamy więc 3
fazy: żel – olejek – mleczko, stąd też 3-fazowy oleożel;) Dzięki dobremu poślizgowi wykonanie masażu idzie jak z płatka. Na razie jeszcze
nie jestem w stanie ocenić ewentualnych właściwości przeciwzmarszczkowych i dokładnego wpływu na stan cery, ale
w kwestii oczyszczania moje pierwsze wrażenia są na plus. Oleożel oczyszcza
skutecznie, ale delikatnie usuwając przy tym makijaż oraz zanieczyszczenia skóry nagromadzone w ciągu dnia lub nocy. Po zmyciu nie występuje uczucie ściągnięcia ani
swędzenie. Skóra jest za to miękka i gładka. Wydaje się, że jest to produkt
dobrze dostosowany do obecnych, (niezbyt sprzyjających) warunków
atmosferycznych, w obliczu których skóra może szybko tracić odpowiedni poziom
nawodnienia i reagować zaczerwienieniem. Oleożel może więc pomóc zapobiegać
tego typu problemom, a jego sposób stosowania powoduje, że po całym ciężkim dniu możemy poczuć się
jak w SPA lub miło rozpocząć nowy dzień;) Dokładną instrukcję wykonania oczyszczającego masażu można znaleźć tutaj.
Dr
Irena Eris Clinic Way Intensywna Dermokuracja przeciwzmarszczkowa z kwasami
„Intensywna
dermokuracja przeciwzmarszczkowa z kwasami o delikatnej konsystencji polecana,
niezależnie od wieku, jako okresowa pielęgnacja o podwójnym działaniu:
redukującym zmarszczki, jak również poprawiającym kondycję skóry. Innowacyjny kompleks
kwasów PRO•ACID LWG w postaci wodnego żelu o specjalnej
lamelarnej strukturze zapewnia stopniowe uwalnianie składników aktywnych w głąb
skóry twarzy, redukując jednocześnie możliwość wystąpienia podrażnień i
zapewniając możliwość stosowania produktu przez cały rok, także w przypadku
skóry alergicznej i wrażliwej. Dermokuracja poprawia elastyczność i jędrność
skóry, rozjaśnia oraz wyrównuje jej koloryt. Zawarte w niej emolienty i
naturalny olej z porzeczki pozwalają
utrzymać odpowiednie nawilżenie (87%*) i odżywienie skóry (80%*)”.
Maskę otrzymujemy w
kartonowym opakowaniu, które dla odmiany na przedniej etykiecie posiada więcej
czerwieni;) Poręczne 30ml opakowanie z wygodną pompką od razu u mnie
zapunktowało, ponieważ zdecydowanie preferuję tego typu kompaktowe pojemniczki.
Produkt należy stosować na noc na oczyszczoną skórę twarzy (z wyjątkiem okolic
oczu), szyi i dekoltu. Taka intensywna kuracja powinna trwać min. 3 tygodnie,
po czym najlepiej kontynuować stosowanie 2-3 razy w tygodniu. Po Intensywną
Dermokurację można sięgnąć już powyżej 25 r.ż, czyli wtedy kiedy nasza skóra
"spowalnia" i zaczynają być widoczne pierwsze, drobne symptomy starzenia;) Dermokuracja
zawiera kwasy, a jesień i zima aż po wczesną wiosnę stanowią najlepszy moment
na stosowanie tego typu preparatów.
Maska posiada jasną barwę i lekką konsystencję, dzięki czemu przypadnie do gustu osobom, które unikają ciężkich i treściwych kosmetyków. Produkt aplikuje się bardzo komfortowo i szybko się wchłania pozostawiając po sobie uczucie wygładzenia i nawilżenia. Jego zapach jest delikatny i bardzo przyjemny. Póki co jest to najprzyjemniej pachnący preparat z kwasami z jakim miałam do czynienia. Taki świeży i czysty. Nie wyczuwam w nim charakterystycznej "kwasowej nutki". Bardzo mnie to cieszy gdyż zdecydowanie wpływa na przyjemność stosowania:) Na konkretną ocenę działania jest jeszcze zbyt wcześnie, ponieważ zawarte w produkcie kwasy muszą mieć czas żeby zadziałać. Liczę jednak, że efekty mnie nie zawiodą!
Marzy mi się przede wszystkim poprawa jędrności, wyrównanie kolorytu oraz spłycenie drobnych zmarszczek bez drażniącego wpływu na skórę, ponieważ moja cera jest wrażliwa i wymaga troskliwej opieki:) Po zużyciu kosmetyków postaram się wrócić z aktualizacją. Kto wie, może moje marzenia się ziszczą? Na to właśnie liczę!:)
Maska posiada jasną barwę i lekką konsystencję, dzięki czemu przypadnie do gustu osobom, które unikają ciężkich i treściwych kosmetyków. Produkt aplikuje się bardzo komfortowo i szybko się wchłania pozostawiając po sobie uczucie wygładzenia i nawilżenia. Jego zapach jest delikatny i bardzo przyjemny. Póki co jest to najprzyjemniej pachnący preparat z kwasami z jakim miałam do czynienia. Taki świeży i czysty. Nie wyczuwam w nim charakterystycznej "kwasowej nutki". Bardzo mnie to cieszy gdyż zdecydowanie wpływa na przyjemność stosowania:) Na konkretną ocenę działania jest jeszcze zbyt wcześnie, ponieważ zawarte w produkcie kwasy muszą mieć czas żeby zadziałać. Liczę jednak, że efekty mnie nie zawiodą!
Marzy mi się przede wszystkim poprawa jędrności, wyrównanie kolorytu oraz spłycenie drobnych zmarszczek bez drażniącego wpływu na skórę, ponieważ moja cera jest wrażliwa i wymaga troskliwej opieki:) Po zużyciu kosmetyków postaram się wrócić z aktualizacją. Kto wie, może moje marzenia się ziszczą? Na to właśnie liczę!:)
Seria Clinic Way dostępna jest w aptekach oraz w sklepie producenta, gdzie aktualnie trwa promocja.
Znacie
kosmetyki Dr Irena Eris Clinic Way? Które z nich polecacie? Czy sięgacie po
kosmetyki dostępne w aptekach?