piątek, 21 września 2018

Joanna Botanicals For Home SPA – Cannabis Seed i Oat Milk!

Od kilku miesięcy regularnie poznaję nowości kosmetyczne Laboratorium Joanna. Jakiś czas temu marka wprowadziła do sprzedaży serię Botanicals For Home SPA, która dzieli się na linie – Cannabis Seed, Oat Milk i Black Rose. Każda zawiera krem do rąk, żel pod prysznic, balsam do ciała i peeling. Produktów do pielęgnacji ciała zużywam sporo, a ta seria zainteresowała mnie właściwie od razu;) Najpierw zużyłam Cannabis Seed, a chwilę potem jak na zawołanie trafiły do mnie kosmetyki Oat Milk. Którą z serii wspominam lepiej?

Joanna Botanicals For Home SPA Cannabis Seed


Joanna Botanicals For Home SPA Cannabis Seed

Linia Cannabis Seed posiada przyjemne dla oka opakowania z zielonymi etykietami. Muszę przyznać, że szata graficzna zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. W ogóle nie widać, że są to produkty w tak przystępnych cenach. Najbardziej obawiałam się zapachu, gdyż kosmetyki na bazie konopi za zwyczaj nie pachną zbyt zalotnie. Dla przykładu linia Hemp z The Body Shop pachnie naprawdę swoiście. Mnie ten zapach kojarzy się nawet trochę z kurzem. Da się używać, ale nie należy do przyjemnych;) Zapach Joanny okazał się jednak OK. Nie mogę powiedzieć żeby mnie zachwycił, bo troszkę kojarzy mi się jednak z zapachami kosmetyków sprzed dekady albo nawet dwóch, ale na tle TBS wypada dużo bardziej normalnie. Zauważyłam nawet, że zyskał sporo zwolenniczek. Ja bym się do nich raczej nie zaliczyła, ale każdy ma inny gust. Najważniejsze, że nie był dla mnie męczący. W moim odczuciu był po prostu świeży, kosmetyczny. Trochę nawet przypominał zapach prania. 


Seria zawiera 4 produkty: krem do rąk, żel pod prysznic, peeling i balsam. Zużyłam wszystkie prócz żelu, który podarowałam siostrze. Seria Cannabis Seed posiada działanie nawilżające.
Joanna Botanicals For Home SPA Cannabis Seed krem do rąk

Krem do rąk Cannabis Seed występuje w wygodnej i ładnej zielonej tubce o pojemności 75ml. Jego wydajność nie była wysoka, gdyż oscylowała w granicach niespełna 2 tygodni stosowania na noc, ale u mnie to raczej nie nowość;) W przypadku kremu początkowo trochę doskwierał mi jego zapach (pachniał najintensywniej z całej serii), ale po 2-3 dniach się przyzwyczaiłam. Krem posiada jasną barwę i kremową konsystencję, która łatwo się rozprowadza. Ja oczywiście nakładałam zawsze nieco grubszą warstwę i na parę minut zakładałam rękawiczki, gdyż kremy do rąk stosuję tylko wieczorem, a taki kompres zawsze zadziała lepiej. Muszę przyznać, że pomijając trochę zbyt mocny zapach krem spisał się u mnie całkiem nieźle, dłonie pozostawały nawilżone i wygładzone przez większość kolejnego dnia.
Joanna Botanicals For Home SPA Cannabis Seed peeling

Peeling do ciała Cannabis Seed został umieszczony w przezroczystej 200ml tubie dość dobrze znanej z wielu innych peelingów Joanny. Opakowanie to jest całkiem wygodne pod prysznicem. Peeling posiada dość gęstą żelową konsystencję, w której zatopiono mnóstwo drobinek. Dzięki konsystencji łatwo przylega do skóry i nie ma tendencji do spływania. Moc ścierania jest tutaj raczej delikatna, więc nadaje się do regularnego i częstego stosowania. Nie podrażniał ani nie wysuszał mojej skóry. Efektem stosowania było przede wszystkim wygładzenie i subtelne nawilżenie. Nie jest to produkt, który pozostawia po sobie odżywczą warstewkę tudzież zwalnia z użycia balsamu;) Był w porządku, ale nie wyróżniał się niczym szczególnym, więc nie trafił do grona moich ulubieńców.
Joanna Botanicals For Home SPA Cannabis Seed balsam

Nawilżający balsam do ciała Cannabis Seed występuje w wygodnej przezroczystej butelce z pompką. Jego pojemność to 240ml. Pompka przez cały czas działała bez zarzutów. Jedynie pod koniec musiałam odkręcić opakowanie celem wylania na siebie resztek zawartości;) W przypadku balsamu zapach według mnie był najdelikatniejszy, więc byłam usatysfakcjonowana. Mogłam go nakładać na całe ciało od góry aż po stopy. Balsam jest średniej gęstości, ale sprawnie się rozprowadza. Wchłanianie trwało od kilku do kilkunastu minut. Balsam pozostawiał po sobie delikatny film ochronny. Z poziomu nawilżenia moja sucha skóra była zadowolona. Ciało było gładkie i nawilżone przez większość dnia. Nie odczuwałam nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia.

Joanna Botanicals For Home SPA Oat Milk


Joanna Botanicals For Home SPA Oat Milk

Tak jak wspomniałam, zaraz po zużyciu Cannabis Seed trafiły do mnie produkty Oat Milk i postanowiłam od razu wziąć je w obroty. Ta linia również składa się z 4 produktów. Mamy żel pod prysznic, balsam, peeling oraz krem do rąk. Tutaj podobnie żel podarowałam siostrze, gdyż miałam w użyciu inny tego typu produkt;) Opakowania są tutaj bardzo podobne. Różnią się jedynie kolorami i pod tym względem Cannabis Seed wypada lepiej, gdyż zieleń przemawiała do mnie bardziej niż te złoto-kremowe etykiety ożywione pomarańczą;) Ale nie opakowanie jest najważniejsze. Liczy się działanie:) Na plus zapach, który zdecydowanie przypadł mi do gustu o wiele bardziej. Produkty z mleczkiem owsianym pachną subtelnie, lekko słodko i nieco mlecznie. Bardzo przyjemnie i nie nachalnie. To jeden z tych zapachów, który umila stosowanie, ale się nie narzuca;) Seria Oat Milk posiada przede wszystkim działanie odżywcze.
Joanna Botanicals For Home SPA Oat Milk krem do rąk

Krem do rąk Oat Milk występuje w jasnej tubce o pojemności 75ml. Posiada on przyjemny delikatny zapach oraz kremowo-żelową konsystencję, która wydała mi się nieco lżejsza niż w przypadku konopnego brata. Zastosowany w niewielkiej ilości wchłania się błyskawicznie pozostawiając po sobie lekki film ochronny i subtelny zapach. Natomiast przeze mnie nakładany był tradycyjnie na noc grubszą warstwą;) Podobnie jak w przypadku poprzedniego kremu, z działania byłam zadowolona. Skóra dłoni była dobrze nawilżona i gładka przez większość doby.
Joanna Botanicals For Home SPA Oat Milk peeling

Peeling do ciała Oat Milk występuje w identycznym opakowaniu jak ten z zielonej serii. Różnią się tylko etykietą;) Peeling posiada kremowo-żelową konsystencję, która jest według mnie bardziej przyjemna. Moc złuszczania określiłabym jako od delikatnej po średnią. Dodatkowo delikatny zapach uprzyjemnia stosowanie. Efektem jest przede wszystkim wygładzenie i zmiękczenie skóry, ale zauważyłam także subtelne odżywienie. Choć również nie jest to peeling, po którym nie trzeba już używać balsamu. Nie jest fenomenalny, ale wypadł w moich oczach lepiej niż ten konopny:)
Joanna Botanicals For Home SPA Oat Milk balsam

Balsam do ciała Oat Milk występuje w przezroczystej butelce wyposażonej w wygodną pompkę. Pojemność wynosi 240ml. Balsam posiada przyjemny subtelny zapach, dzięki czemu bardzo chętnie go używałam na każdą partię ciała. Po wchłonięciu na ciele zostaje jeszcze subtelny blisko-skórny zapach;) Nie musimy się więc obawiać, że zmęczy otoczenie. Balsam posiada jasną barwę i lekką kremową konsystencję. Na pierwszy rzut oka wydaje się ona podobna do Cannabis Seed, ale wchłania się zdecydowanie lepiej i szybciej. Nawilżenie jest długotrwałe. Powiedziałabym, że porównywalne z dobrymi balsamami aptecznymi. Najczęściej stosowałam go codziennie wieczorem, ale nawet jeśli zdarzyło mi się co drugi dzień to moja skóra nadal pozostawała nawilżona. Dodatkowo balsam przyjemnie zmiękcza, wygładza i odżywia skórę. To zdecydowany faworyt spośród wszystkich 6 zużytych przeze mnie produktów.


Jeśli miałabym odpowiedzieć, która seria jest lepsza to w moim odczuciu zdecydowanie Oat Milk. Przyjemniejszy zapach, formuły i działanie. Z nimi bardziej poczułam się jak w SPA. Polecam zwłaszcza balsam. Ceny kosmetyków Joanna Botanicals For Home SPA są bardzo przystępne. Wprawdzie nie widziałam ich jeszcze nigdzie stacjonarnie, ale Google podpowiada, że jest to od 6,50zł do 12zł za jeden produkt. Zakup całej serii oscyluje gdzieś w granicach 40zł. 


Znacie serię Joanna Botanicals For Home SPA?

36 komentarzy:

  1. Tutaj Joanna niesamowicie pozytywnie zaskoczyla mnie swoimi nowymi liniami, mam ochote przetestowac je wszystkie <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Same cudowności ❤️ Jestem ciekawa tej linii ���� koniecznie muszę wypróbować jak spisze się u mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się świetnie! Czekam na dostępność tej serii w internetowej aptece Melissa, bo zwykle tam kupuję kosmetyki. Coś czuję, że będzie bomba <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nawet byłam dziś w aptece Melissa, ale stacjonarnej:)

      Usuń
  4. Obie te serie naprawdę świetnie wyglądają niczym produkty wysokopółkowe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam ich, jakoś rzadko firma Joanna gości w mojej łazience. Produkty z tej serii mają jednak przekonującą szatę graficzną, może będę miała okazję, by któreś wypróbować, zwłaszcza, że cena za taki zestaw rzeczywiście nie jest wygórowana ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Całe wieki nie korzystałam z produktów Joanny, ale peelingi mnie ciekawią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie są chyba zbyt popularne na blogach :)

      Usuń
  7. Czułam, że Oat Milk wygra ten pojedynek :D Może skuszę się na peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie bardziej zaciekawiła mimo wszystko ta linia z konopią :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojej! Te kosmetyki wyglądają jak milion dolarów! Nie wiem, czy to kwestia kosmetyków, czy Twoich zdjęć, ale napaliłam się na nie i to bardzo! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh no one całkiem ładne. Zwłaszcza zielone ;D

      Usuń
  10. Muszę przyznać, ze wizualnie Joanna poszła (w końcu) do przodu, zielona seria nie dla mnie ta druga, no może, może ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Wizualnie bardzo mi sie podobają te wszystkie kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie zaprojektowali te opakowania:)

      Usuń
  12. Bardzo fajna seria, chętnie się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak na firme Joanna, to produkty wygladaja bardzo luksusowo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Linia Oat milk bardzo mnie zaciekawiła i chętnie skuszę się na jakiś kosmetyk, jak tylko spotkam gdzieś stacjonarnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawi mnie ta seria z KonopiĄ.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo podoba mi się design tych produktów, żadnego jeszcze nie używałam

    OdpowiedzUsuń
  17. Cannabis seed, trochę śmiesznie :) Dobry marketing :) Ale opakowania są naprawdę śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kuszą mnie tylko kremy do rąk bo zużywam je hurtowo :)

    OdpowiedzUsuń
  19. O kurczę, zrobiłaś im tak ekskluzywne zdjęcia, że w pierwszym odruchu człowiek nie wierzy, że to JOANNA! :DD

    OdpowiedzUsuń
  20. Obie serie są świetne.. a ta trzecia jaki zapach ma boski mmmm :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...