sobota, 29 września 2018

Laneige Time Freeze EX – esencja do twarzy i serum pod oczy!

Markę Laneige darzę sentymentem, gdyż była jedną z pierwszych, która pokazała mi, że mogę znaleźć dobre koreańskie kosmetyki dla siebie:) Niezaprzeczalnym hitem jest dla mnie całonocna maska do ust, bardzo lubię też pomadki Stained Glasstick. Miło wspominam także maskę pod oczy i Water Bank Essence. Serię Laneige Time Freeze właściwie miałam wypróbować już w ubiegłym roku. Jednak postawiłam wtedy na dwa inne produkty z tej marki (były niebieskie, więc wiecie;)). Ale co się odwlecze, to nie uciecze i tak oto trafiłam nawet na lekko odnowione kosmetyki Laneige Time Freeze EX (a przynajmniej tak wynika z oficjalnej strony Laneige). Jak się u mnie sprawdził ten srebrny duecik w postaci esencji do twarzy i serum pod oczy?

Laneige Time Freeze EX


Laneige Time Freeze



Jest to seria kosmetyków przeciwzmarszczkowych składająca się z serum pod oczy, esencji, kremu oraz maseczki ujędrniającej. Ja wypróbowałam serum pod oczy oraz esencję do twarzy. Seria polecana jest dla osób w wieku 25-35, więc nawet jestem w tym przedziale. Choć jak pewnie wiecie bardziej kieruję się potrzebami cery i intuicją niż widełkami wiekowymi podanymi przez producenta. Mówiąc wprost, na ogół wiem co dla mnie dobre w kwestii pielęgnacji. Cała seria ma za zadanie łagodzić objawy starzenia, znosić szorstkość, poprawiać elastyczność i zapobiegać powstawaniu zmarszczek.


Laneige Time Freeze Essence EX


Laneige Time Freeze Essence EX

Esencję do twarzy Laneige z serii Time Freeze otrzymujemy w kartonowym opakowaniu. Wewnątrz znajdziemy smukłą, srebrną puszeczkę, która prezentuje się naprawdę elegancko. Nawiasem mówiąc srebro również zalicza się do jednej z moich ulubionych barw;) Minusem jest jedynie to, że trudno się je fotografuje, gdyż podwajają się napisy na opakowaniach;) Dozowanie esencji jest bardzo wygodne i nic się nie zacina. Otwór fabrycznie posiadał białą osłonkę, której warto użyć, jeśli chcemy zabrać produkt w podróż. Pojemność opakowania wynosi 40ml i należy je zużyć w ciągu 12 miesięcy. Po boku puszeczka posiada przezroczysty pasek, dzięki któremu możemy na bieżąco obserwować poziom zużycia. I muszę przyznać, że esencji szybko ubywa z opakowania. Wystarcza jej na kilka tygodni stosowania. Wczoraj zresztą pokazywałam Wam na Insta Story owy pasek z pustą już przestrzenią.
Laneige esencja Time Freeze
Esencja posiada jasną barwę i lekką konsystencję. Nie jest ona jednak wodnista. To raczej coś w rodzaju delikatnego mleczka lub lekkiej emulsji. Zapach mnie nie zachwycił. Jest perfumowany, ale jest to bliżej nieznana mi elegancka nuta zapachowa. Myślę, że może się podobać biorąc pod uwagę gust statystycznej kobiety (że tak to niezgrabnie ujmę bo w praktyce coś takiego nie istnieje). Ale mojego serca ten zapach nie skradł. Plusem jest jednak to, że owa woń jest lekka i mogłam używać esencji nawet, gdy byłam chora i wszystko mnie drażniło. Także podczas silnych bólów głowy, z którymi lekarze jakoś sobie nie radzą;) Esencja podczas rozprowadzania staje się wilgotna i świetnie się wchłania. Zwłaszcza po przyciśnięciu skóry dłońmi na zakończenie (to już taki mój codzienny rytuał;)). Nie jest to produkt matujący. Pozostawia raczej zdrowe, pół-satynowe wykończenie. Idealnie nadaje się pod makijaż. Obojętnie czy pod podkład czy pod puder:) Nic się nie warzy, a dzięki szybkiemu wchłanianiu można sprawnie przechodzić do rzeczy;) Esencja postawia po sobie przyjemny, nietłusty film ochronny, który daje poczucie gładkości i elastyczności przez większość dnia. Co ciekawe świetnie sprawdziła się, jako jedyny produkt pielęgnacyjny na twarz, szyję i dekolt na dzień. Myślałam, że będę musiała stosować jeszcze krem lub serum, a ona okazała się być samowystarczalna:) A muszę przyznać, że nie zdarza mi się to zbyt często bo jestem raczej zwolenniczką warstwowego nakładania produktów:) Rano oczyszczałam twarz pianką Neogen, następnie przecierałam skórę wodą różaną i od razu kładłam na to esencję. Potem mogłam od razu przejść do wykonania makijażu. Wieczorem lubiłam nałożyć również odrobinę pod krem Huxley, o którym niebawem. Czy esencja zamroziła czas?:) Na pewno podczas stosowania, jakość mojej cery nie pogorszyła się;) Stała się bardziej elastyczna, lepiej nawodniona i mięciutka w dotyku, a dzięki temu drobne linie mniej widoczne. Nawilżenie było na naprawdę wysokim poziomie. Ja takie kosmetyki traktuję przede wszystkim prewencyjnie:) Nie ma mowy o prasowaniu zmarszczek, ale można zaryzykować stwierdzenie, że czas się zatrzymał:D Przynajmniej podczas stosowania, czyli na tych kilka tygodni, bo przecież kosmetyki działają wtedy kiedy ich używamy;) Przyznam jednak, że esencja bardzo miło mnie zaskoczyła. Zwłaszcza, że okazała się być produktem praktycznie samowystarczalnym. Zdecydowanie polecam.


Laneige Time Freeze Eye Serum EX

Laneige Time Freeze Eye Serum EX, Laneige esencja Time Freeze

Serum pod oczy z serii Time Freeze wygląda właściwie identycznie jak esencja do twarzy. Z tą różnicą, że ma o połowę mniejszą pojemność (20ml) i jego opakowanie również jest mniejsze. Po boku także mamy paseczek pozwalający na kontrolę zużycia i według mnie serum pod oczy ubywa wolniej, ponieważ je jeszcze mam. 
Laneige Time Freeze Eye Serum EX
Serum posiada lekką kremową konsystencję, dzięki której produkt wchłania się błyskawicznie, co jest szczególnie pomocne, jeśli chcemy stosować je pod makijaż. Nie nakładałam już na nie kremu pod oczy. Zapach jest bardzo podobny jak w przypadku esencji, czyli perfumowany i niekoniecznie w moim guście. Jest jednak delikatny. Nigdy nie zdarzyło się żebym wyczuwała go już po wklepaniu. Zawsze jedynie przed rozprowadzeniem. To dość ważne, ponieważ produkty pod oczy nie powinny posiadać zbyt mocnych zapachów. Jeśli chodzi o działanie to muszę przyznać, że esencja do twarzy sprawdziła się u mnie lepiej niż serum pod oczy. Bardziej spektakularnie i aż żal, że się skończyła. Jednak serum również posiada swoje plusy, a zalicza się do nich przede wszystkim lekka, nieobciążająca formuła.Tak jak wspomniałam - w sam raz na dzień. Choć ja starałam się stosować je również na noc, a dodatkowo jak wiecie używałam też płatków pod oczy dla wzmocnienia i uzupełnienia pielęgnacji. Serum pod oczy Laneige Time Freeze przede wszystkim nawilża, wygładza i uelastycznia skórę, a przy tym jej nie obciąża. Przy regularnym stosowaniu staje się ona mniej szara:) Choć muszę przyznać, że mój poprzedni krem - Mamonde pielęgnował intensywniej, był taki bardziej odżywczy:) Warto jednak zaznaczyć, że moja skóra pod oczami jest wymagająca i czasami potrzebuje połączenia sił:) Mimo wszystko uważam, że i serum pod oczy Laneige znajdzie sporo zwolenniczek. Zwłaszcza wśród osób poszukujących lekkich konsystencji. Jeśli jednak ktoś musiałby wybrać między esencją do twarzy, a serum pod oczy to doradziłabym esencję:) Działa silniej i jest trochę jak kosmetyk 3w1:) Z serii Time Freeze ciekawi mnie jeszcze maseczka na noc i krem.

Kosmetyki Laneige znajdziecie na Jolse

Znacie kosmetyki Laneige Time Freeze? Lubicie esencje do twarzy i sera pod oczy?

42 komentarze:

  1. Z Laneige nie miałam jeszcze styczności, ale sam opis serum już sprawia, że z chęcią bym je używała. Podoba mi się kolorówka tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Esencja mnie zainteresowała. Nie miałam jeszcze takiego kosmetyku u siebie :) U ciebie zawsze poznam jakiś fajny produkt albo markę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się:) Esencja w tym przypadku fajna rzecz:)

      Usuń
  3. W sumie tą esencję do twarzy też bym wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie słyszałam o tej marce, ale fajnie że kosmetyki się sprawdziły. Super designerskie opakowania

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm, nie słyszałam o tej marce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie skórą pod oczami akurat nie jest zbytnio wymagająca i serum pod oczy zdecydowanie bardziej mnie zaciekawiło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum jest dobre, ma swoje zalety:) Ale niekiedy miewałam lepsze. Biorę jednak poprawkę na wymagająca skórę :D

      Usuń
  7. Jeszcze nie używałam kosmetyków tej firmy ☺

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam niestety tej firmy, ale opakowania mają genialne ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tych kosmetyków, ale spodobało mi się ich działanie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne opakowania wydają się być dzięki temu bardzo ekskluzywne

    OdpowiedzUsuń
  11. Serum po oczy to cos co chetnie bym przetestowala :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Markę kojarzę oczywiście z blogów. Niczego nie miałam, ale esencja wydaje się ciekawa. Jesli chodzi o produkty pod oczy to mam wobec nich zawsze ogromne wymagania.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne opakowania :) oj taka esencja zdecydowanie by mi się teraz przydała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Esencja wydaje mi się fajna, ale i serum pod oczy wygląda ciekawie. Miałabym pewnie obiekcje do zapachu;). Jak wiadomo to u mnie istotna kwestia;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie mógłby się on może nawet podobać bo on ogólnie ładny, ale nie dla mnie:D

      Usuń
  15. Nooo w sumie, ni epogardziłabym taką esencją w swoich zbiorach hehehe

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudnie sie prezentują kosmetyki. Esencje chętnie bym przygarneła :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam niestety marki, ale ta lekka konsystencja by mnie skutecznie zachęciła do jej poznania :)

    OdpowiedzUsuń
  18. I jedno i drugie jest zachęcające.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znałam do tej pory tej marki, a widzę, że szkoda. Uwielbiam produkty koreańskie, choć dawno nie buszowałam w sieci w poszukiwaniu ciekawych perełek.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam kosmetyków tej marki. Te paseczki pokazujące ile jest produktu są fajne;). Skusiłabym się ewentualnie na serum, podoba mi się to, jak u Ciebie świetnie nawilżyło skórę;). Mam takie samo zdanie co do usuwanie zmarszczek - kosmetyk ich nie wyprasuje, ale sprawi, że się będą pojawiały wolniej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie. Na cuda liczyć nie można, trzeba być realistą;)

      Usuń
  21. Ten do oczu bym chętnie wypróbowała :) Bardzo fajne opakowania tez :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kurczę a powoli rozglądam się za czymś nowym pod patrzałki, ale chyba poszukam jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...