wtorek, 15 kwietnia 2014

Wibo Candy Shop nr 1 lakier do paznokci + wyniki:)



Welcome to the Candy Shop!:)



Nowe lakiery marki Wibo oglądałam już jakiś czas temu.  Początkowo wydawały mi się nieco tandetne, jednak po zobaczeniu kilku prezentacji na blogach stwierdziłam, że mi się podobają. W niedzielę zostałam właścicielką odcienia nr 1. Kolor określiłabym jako różowo-łososiowy, zależnie od światła jest albo bardziej różowy albo bardziej łososiowy.  Rzeczywiście jest cukierkowy, nigdy wcześniej nie miałam lakieru w takim odcieniu. Lubię jednak nietypowe lakiery, dlatego z przyjemnością go przetestowałam.



Powierzchnia paznokcia pomalowanego tym lakierem nie jest tak szorstka jak po pomalowaniu lakierem piaskowym z drobinkami. Jest tylko lekko chropowata, nie haczy o ubrania, i nie przysparza żadnych niedogodności.  Nosi się go zatem bardzo komfortowo. Lakier jest matowy.




Lakier ma dość cienki pędzelek (osobiście wolę grubsze). Zauważyłam, że trzeba uważać aby nie nałożyć zbyt wiele lakieru na raz. W przeciwnym razie może się nie wytworzyć piaskowa struktura. Jedna warstwa okazała się u mnie wystarczająca, co bardzo mnie ucieszyło. Lakier szybko schnie, co też sobie bardzo cenię. Ciężko mi jeszcze ocenić trwałość, ale póki co nie mam startych końcówek i nic nie odprysnęło.  Nie zauważyłam też problemów ze zmywaniem. Zmywa się go bezproblemowo jak zwykły lakier (w przeciwieństwie do lakieru, który pokazywałam ostatnio).
Jestem zadowolona z tego produktu, jest miłą odmianą po trudnych do usunięcia piaskowych lakierach z drobinkami. Na pewno kupię jeszcze ten w odcieniu opakowań czekolady Milki:)

Buteleczka zawiera 8,5ml lakieru i kosztuje 6,99zł.


Bransoletki wygrywa Maria Nowińska!
Gratuluję i proszę o przesłanie adresu do wysyłki na maila: secretaddiction86@gmail.com
Pozostałym serdecznie dziękuję za udział i życzę szczęścia następnym razem!

Czytaj dalej »

niedziela, 13 kwietnia 2014

Dax Cosmetics, Perfecta SPA, Cukrowy peeling do ciała złuszczająco - ujędrniający czekoladowo - kokosowy.

Witajcie!
Peelingu Perfecty używałam razem z siostrą jeszcze zimą. Kupiłam go przez przypadek. Będąc na zakupach miałam wielką ochotę na słodycze, kupiłam więc trochę słodkości, a dodatkowo moim oczom ukazał się ten oto czekoladowy peeling. Niestety nie miałam wiele czasu, więc bezrefleksyjnie wrzuciłam peeling do koszyka. Jak się potem okazało produkt ma na pierwszym miejscu w składzie parafinę... Na szczęście jeśli chodzi o ciało parafina nie robi mi krzywdy, gorzej byłoby w przypadku produktu do twarzy!


Opis producenta:

Cukrowy peeling do ciała czekoladowo-kokosowy złuszczająco - ujędrniający. Peeling regulując mikrokrążenie w skórze przeciwdziała cellulitowi, a apetyczny zapach czekolady odpręża i poprawia nastrój. Zawiera naturalne kryształki cukru, które usuwając martwe komórki naskórka idealnie wygładzają powierzchnię skóry i niwelują wszelkie niedoskonałości. Ponadto olejek kokosowy intensywnie zmiękcza i ułatwia zatrzymywanie wilgoci w skórze, a zawarte w peelingu masło kakaowe działa ujędrniająco i regenerująco.

Skład: Paraffin Oil, Sucrose, Silica, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Parfum, Theobroma Cacao, Cocos Nucifera, Gardenia Tahitensis, Coffea Arabica (Coffee) Seed Extract, Synthetic Wax, C.I. 77499, C.I. 77491, C.I. 77492, Sodium Propylparben.

Moja opinia

Opakowanie
Plastikowy, nieszczególnej urody słoiczek zawierający 225ml produktu. Produkt ułożony jest w dość ładny wzór. Niestety nie widać tego dokładnie na zdjęciu, ponieważ robiłam je już po pierwszym użyciu.

Konsystencja i zapach
Konsystencja jest dziwna, nie wiem do czego ja porównać, ale inna niż większość peelingów, z którymi miałam do czynienia. W zamian produkt ma bardzo dobrą przyczepność i nie spływa z ręki. Moja siostra stwierdziła, że pachnie jak gainer czekoladowy (odżywka dla sportowców) i rzeczywiście to oddaje idealnie ten zapach. Kokosa w nim praktycznie nie czuję.








Działanie
Cóż mogę powiedzieć o działaniu? Parafina, parafina, parafina. Produkt peelinguje słabo, ale jak to powiedziała moja siostra po co się na zimę obdzierać ze skóry;) Może coś w tym jest;) Ciało jest po nim gładkie i natłuszczone, ale to głównie zasługa parafiny (skóra jest nią oblepiona), a nie substancji złuszczających. Może być przydatny do wygładzenia stóp, o ile nie są one zbyt wymagające tak jak moje.
Podsumowując dobry tłuszczyk do ciała (jeśli ktoś nie ma obaw przed parafiną), ale peeling z niego słaby. Raczej do niego nie wrócę, wolę Organique;) Wydajność w naszym wypadku była niezła, peeling wystarczył nam na 1,5 miesiąca częstego stosowania. 

Moja ocena




Znacie ten produkt?
Lubicie peelingi?


W przyszłym tygodniu pokażę Wam moje kwietniowe zakupy, a od jutra mam 30 dniowy odwyk;)!
Czytaj dalej »

piątek, 11 kwietnia 2014

Bourjois Healthy Mix korektor pod oczy.



Hej!

Wiem, że recenzja tego korektora miała pojawić się już dawno, ale pojawia się dopiero teraz. Często trudno mi wybrać o czym napisać najpierw;) Korektor marki Bourjois nabyłam w listopadzie podczas pamiętnej promocji -40% w Rossmannie. 





Opis producenta:
Stworzony do walki z cieniami pod oczami. Dodaje skórze blasku i usuwa oznaki zmęczenia. Formuła korektora została wzbogacona o upiększające wyciągi z owoców:
- morela: rozświetla i rozjaśnia,
- malina: aktywuje mikro-cyrkulację,
- melon: nawilża.
Dostępny w trzech odcieniach.
 
Moja opinia:


Opakowanie
Tubka zawierająca 10ml produktu, jest przezroczysta dlatego możemy kontrolować zużycie. Dozowanie produktu jest precyzyjne dlatego niewiele się marnuje. Wolałabym żeby był w pędzelku, ale trudno.

Konsystencja, zapach i odcień
Podobno dostępne są trzy odcienie, ja jednak widziałam tylko dwa. Wybrałam ciemniejszy czyli 52 eclat medium.  Mógłby być odrobinę ciemniejszy, ale jest ok.  Konsystencja jest delikatnie kremowa, korektor łatwo się rozprowadza, nie wchodzi zbyt mocno w załamania, które niestety posiadam pod prawym okiem. Zapach jest taki jak w przypadku podkładu z tej serii, ale delikatniejszy.




Działanie
Mam duże cienie pod oczami, mogę nie używać podkładu, ale korektor jest u mnie punktem niemal obowiązkowym.  Przetestowałam już wiele korektorów z różnych półek cenowych, niektóre nie nadawały się do niczego.  Aktualnie moim ulubionym jest kamuflaż Catrice i właśnie ten korektor. Bourjois niczym nie odbiega od dużo droższych korektorów, a wręcz jest od nich lepszy (przynajmniej w moim przypadku). Oczywiście idealnie nie zakryje cieni, ale różnica po nałożeniu korektora jest duża. Nie mam złudzeń, że jakiś korektor zakryje moje cienie w 100%, cudów nie ma;)

Dodatkowo nie wysusza skóry pod oczami. Myślę, że można go stosować też na inne partie twarzy, jednak ja nie próbowałam. Efekty można zobaczyć również tutaj.





Wydajność
Korektor jest niesamowicie wydajny, używam go od listopada, a zużycia nie widać wcale. Dlatego jak dla mnie opakowanie mogłoby być nawet o połowę mniejsze.
Według mnie jest warty uwagi, warto polować na promocje.

Moja ocena



O korektorze przeczytacie również na portalu Idealna.



Używacie korektorów pod oczy czy szczęśliwie nie posiadacie cieni?

Czytaj dalej »

środa, 9 kwietnia 2014

Max Factor, Facefinity All Day Flawless 3 -in - 1 Foundation - Podkład do twarzy 3 w 1.

Witajcie!
Może zabrzmi to śmiesznie, ale boję się podkładów. Nie lubię ich i używam rzadko. Przetestowałam już trochę podkładów, najczęściej próbek i miniaturek, ale żaden nie zachwycił mnie na tyle, żeby używać częściej. Tak więc jak już używałam to raz na ruski rok;) Często po nałożeniu podkładu czuję się nienaturalnie, tak jakbym miała na twarzy maskę. Dlatego też najczęściej używam tylko pudru.

Jakiś czas temu portal piękność dnia zaoferował możliwość przetestowania podkładu Max Factor. Początkowo podeszłam do tego sceptycznie. Jednak po przeczytaniu opisu produktu stwierdziłam, że to może być coś dla mnie i się zgłosiłam. Nigdy nie oglądałam tego produktu dlatego odcień wybrałam w ciemno. Wybór padł na 60 Sand. 

Opis producenta:
Facefinity All Day Flawless 3 - in - 1 Foundation to wyjątkowy kosmetyk, którego specjalna, potrójna formuła pozwala na zachowanie perfekcyjnej cery przez cały dzień. Jest to płynny podkład, w którego skład wchodzi nie tylko tradycyjny fluid, ale także baza pod makijaż oraz korektor! Jego właściwości pozwalają uzyskać niezwykle trwałe, perfekcyjne wygładzenie.


Opinie co do tego produktu są podzielone. Nic dziwnego, ponieważ każdy ma inne wymagania.
Ja oczekuję żeby podkład nie wyglądał jak maska, dobrze się stapiał ze skórą, nie dawał efektu niezdrowo bladej twarzy, lekko krył i nie ścierał się nierównomiernie. Ważne jest też dla mnie żeby skóra była po nim matowa, ale jednocześnie gładka. Ten podkład zaskakująco dobrze wpisał się w moje potrzeby. Odcień mógłby być jedynie o pół tonu ciemniejszy i trochę bardziej żółty, ale ogólnie nie widać, żeby kolor mocno się odcinał i wyglądał nienaturalnie. 

Bardzo jestem zadowolona ze stopnia zmatowienia twarzy. Poprzedni podkład sprawiał, że bardzo szybko się świeciłam mino zastosowania pudru. Z tym jest inaczej! Zwykle nie używam dodatkowo pudru, a twarz długo pozostaje matowa. Znacznie dłużej niż po zastosowaniu pudru Mac solo. 
Muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że kiedykolwiek jakiś podkład przypadnie mi do gustu, a już zwłaszcza wybrany na chybił trafił do testów. A tu jednak pozytywne zaskoczenie.  Być może nawet sprawi, że będę częściej sięgać po podkład i przestanę się bać;) 
Oczywiście bardzo ważne jest, żeby przed nałożeniem tego podkładu dobrze nawilżyć twarz. Podobno może wysuszać skórę - ja tego u siebie nie zaobserwowałam, ale nie używałam go codziennie. Nakładam niewielką ilość, ponieważ boję się przesadzić;) Nie wiem też czy będzie się nadawał na lato, ale latem raczej nie będę używać podkładu. Niedoskonałości pojawiają się u mnie w niewielkim stopniu i raczej sporadycznie. W moim przypadku podkład sobie z nimi radzi, ale krycie jest średnie, więc nie sądzę, żeby zakrył duże niedoskonałości. Naczynek na nosie nie kryje w pełni.

Podsumowując ja jestem zadowolona. Jednak wybór podkładu to kwestia bardzo indywidualna, nie można się w pełni opierać na cudzej opinii, zwłaszcza, że każdy ma inną cerę. Na pewno nie jest dla osób które oczekują mocnego krycia. Dlatego też jeśli zainteresował Was ten produkt  najlepiej poprosić o próbki w perfumerii i przekonać się na własnej twarzy;)

Moja ocena




Polecacie jakieś inne podkłady, które nie tworzą efektu maski i dobrze matują?

Rozdanie.
Czytaj dalej »

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Organique kule do kąpieli: grecka, malina, pomarańcza z chilli i guawa.

Lista czytelnicza szwankuje więc podaję link do nowego posta:

http://secretaddiction86.blogspot.com/2014/04/organique-kule-do-kapieli-grecka-malina.html
Czytaj dalej »