piątek, 17 maja 2019

Innisfree Jeju Cherry Blossom - Skin, Lotion, Jelly Cream!

Innisfree – dawno nie było tej marki na blogu, a jak wiecie bardzo ją lubię:) Najnowsza seria Innisfree Jeju Cherry Blossom skutecznie mnie skusiła i dziś opowiem czy wybrane przeze mnie trio spełniło moje oczekiwania;)
Innisfree Jeju Cherry Blossom opinie

Innisfree Jeju Cherry Blossom



W skład nowej linii kosmetyków Innisfree aktualnie wchodzą 4 produkty – nawilżający krem-żel, krem rozjaśniający, lotion przeciwzapalny i tonik przeciwzapalny. Przez kilka tygodni moja pielęgnacja opierała się m.in. na 3 produktach z tej linii. Kosmetyki Jeju Cherry Blossom przeznaczone są do każdego typu cery. Posiadają one działanie rewitalizujące, rozświetlające, nawilżające oraz przeciwzapalne. Cała seria przyodziana została w przyjemne dla oka różowe opakowania. Ja co prawda nie przepadam za różem, ale np. w przypadku kosmetyków i raz na jakiś czas na paznokciach nawet go lubię;) 
Innisfree Jeju Cherry Blossom nowość

Innisfree Jeju Cherry Blossom Skin


Jest to tonik przeciwzapalny, który ma za zadanie łagodzić podrażnioną i zaczerwienioną skórę. Dodatkowo posiada delikatne właściwości nawadniające i rozjaśniające.


Skład: Water, Propanediol, Niacinamide, Glycerin, Betaine, 1,2-Hexanediol, PPG-13-Decyltetradeceth-24, Octyldodeceth-16, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Caprylate, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Perfume, Prunus Yedoensis Leaf Extract(40ppm), Tocopherol
Innisfree Jeju Cherry Blossom Skin toner

Tonik występuje w różowej 200ml butelce z jasną nakrętką, w takie subtelne kropeczki niczym z nagrobków;) Przy koreańskich tonerach często występuje problem zbyt wąskiego otworu, utrudniającego szybkie wylanie produktu na wacik;) Niejeden raz spotkałam się z tym również w przypadku Innisfree, więc często musiałam zdejmować osłonkę, maksymalnie poszerzając tym samym wylot;) Ale akurat tutaj obyło się bez majsterkowania;) Dozuje się dobrze. Trzeba jedynie nieco bardziej energicznie stuknąć o wacik;) Toner posiada wodnistą konsystencję bez krzty lepkości tudzież żelowości. Natychmiast wnika w skórę, błyskawicznie przygotowując ją na kolejne etapy pielęgnacji;) Zapach jest bardzo łagodny i przyjemny. Choć nie przypomina produktów pachnących kwiatem wiśni. W mojej pielęgnacji tonik występuje zawsze dwa razy dziennie. Bez niego właściwie „nie potrafię” komfortowo nałożyć esencji, serum i kremu:) To dla mnie absolutna podstawa. Oczywiście zaraz po demakijażu i oczyszczaniu. Innisfree Jeju Cherry Blossom Skin jest bardzo łagodny dla mojej delikatnej cery. Nie piecze, nie szczypie. Odświeża, lekko nawilża i koi skórę. Idealny do codziennego stosowania. 


Innisfree Jeju Cherry Blossom Lotion


Według producenta lotion posiada właściwości lecznicze i przeciwzapalne. Może być pomocny w przypadku podrażnień, zaczerwienienia, a nawet trądziku i przebarwień.


Skład: Water, Butylene Glycol, Glycerin, Methyl Trimethicone, Dicaprylyl Ether, Niacinamide, Betaine, Cetyl Ethylhexanoate, Hydrogenated Poly(C6-14 Olefin), 1,2-Hexanediol, Glyceryl Polymethacrylate, Glyceryl Stearate Citrate, C14-22 Alcohols, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Polymethylsilsesquioxane, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Arachidyl Alcohol, Stearic Acid, Glyceryl Stearate, Shea Butter, Perfume, Palmitic Acid, Behenyl Alcohol, Glyceryl Caprylate, C12-20 Alkyl Glucoside, Arachidyl Glucoside, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA, Propanediol, Sorbitan Isostearate, Myristic Acid, Prunus Yedoensis Leaf Extract(40ppm), Lauric Acid, Tocopherol, Glycine Soja (Soybean) Oil
Innisfree Jeju Cherry Blossom Lotion opinie, blog

Lotion opakowany został w odkręcaną 100ml tubkę. Kosmetyk posiada jasną barwę i konsystencję lekkiej emulsji:) Zapaszek jest utrzymany w tej samej nucie, co tonik, ale wyczuwam w nim dodatkowo taką lekko apteczną woń (ja akurat lubię takie klimaty;)). Zapach sam w sobie nie kojarzy mi się typowo z kwiatem wiśni, ponieważ inne znane mi produkty o takim aromacie pachniały inaczej, ale jest naprawdę miły dla noska. Subtelny, kobiecy, lekko kwiatowy i odrobinkę pudrowy (?), ale jednocześnie dobrze wyważony. Na pewno nie zmęczy wrażliwców;) Jeśli chodzi o sam produkt to miałam go sobie darować i poprzestać na samym kremie. Ale mając w pamięci swe zadowolenie z lotionu esencji 2w1 z serii Green Tea, nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności. Podejrzewałam, bowiem, że formuła i działanie będą zbliżone;) Nie chwaląc się, dobrze zrobiłam:) Lotion jest bardzo komfortowy w użyciu. W widoczny sposób odżywia, regeneruje i witalizuje cerę. Ma też dobre właściwości nawilżające i jest odpowiedni do wrażliwej cery. Ja jak to ja, wdrożyłam go w ramach swojej pielęgnacji wieloetapowej. Ale dobra wiadomość dla minimalistów jest taka, że lotion jest na tyle specyficzny, iż bez problemu może zastąpić krem. Chyba, że np. nie będzie Wam odpowiadał skład lub coś innego. Pamiętajcie, że ja nikomu kosmetyków nie wmuszam, opisuję przede wszystkim swoje wrażenia;) Ze względu na swoją formułę jest nawet treściwszy od kremu, ale jednocześnie pozostawia po sobie naturalne satynowe wykończenie. Bez efektu świecenia, ale też nie ma nadmiernego zmatowienia. Jeśli więc nie jesteście fankami złożonej pielęgnacji albo po prostu po całym intensywnym dniu padacie z nóg i czujecie wszechogarniającą niemoc, to jak najbardziej oczyszczanie i lotion wystarczą:)

Innisfree Jeju Cherry Blossom Jelly Cream


Innisfree Jeju Cherry Blossom Jelly Cream

Jest to krem nawilżający o żelowo-wodnistej konsystencji. Ma on doskonale nawadniać suchą i matową skórę bez efektu klejenia się. Dodatkowo posiada właściwości przeciwzapalne przeciwdziałające zaczerwienieniom cery. Zapewnia skórze rewitalizację i blask.
Innisfree Jeju Cherry Blossom Jelly Cream blog


Skład: Water, Dipropylene Glycol, Niacinamide, Betaine, 1,2-Hexanediol, Carbomer, Tromethamine, Perfume, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/Beheneth-25 Methacrylate Crosspolymer, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Propanediol, Prunus Yedoensis Leaf Extract(40ppm), Tocopherol
Innisfree Jeju Cherry Blossom Jelly Cream opinie

Jelly Cream z serii Cherry Blossom marki Innisfree opakowany został w różowy słoiczek o standardowej pojemności 50ml. Ze wszystkich kosmetyków Cherry Blossom opakowanie żelowo-wodnego kremu podoba mi się najmocniej;) Na zdjęciach też wyszło najbardziej przyzwoicie;) Jak już zdążyłam wspomnieć, kremik posiada żelowo-wodną konsystencję. W opakowaniu wygląda jak przezroczysta galareta. Formuła nie jest jednak z tych samo-wygładzających się;) Owa galaretka jest ultra-lekka i doskonale się rozprowadza, sprawiając jednocześnie, że skóra staje się wilgotna. Krem posiada również delikatne właściwości chłodzące, co może być pomocne w przypadku wystąpienia podrażnień;) Kosmetyk wchłania się bardzo dobrze. Jeśli nałożymy wcześniej np. serum i lotion, sprawia, że całość staje się lżejsza i zupełnie nie czujemy na sobie tych wszystkich warstw;) Jeśli jednak chcielibyśmy stosować sam ten krem to w przeciwieństwie do lotionu, może to być ciut za mało. Choć w przypadku cery tłustej podczas upałów mogłoby być całkiem dobrym rozwiązaniem. Dla mojej mieszanej, delikatnej i lubującej się w złożonej pielęgnacji twarzy to byłoby troszkę za skromnie:) Zapach kremu jest w tej samej nucie, co pozostałe dwa produkty, choć w mojej ocenie najprzyjemniejszy:) Krem jest bardzo delikatny i leciutki. Nie klei się i nie podrażnia. Przyjemnie koi i lekko chłodzi cerę przez kilka chwil po nałożeniu. Dobrze współpracuje z makijażem. I co dla mnie ważne – nie łuszczy się i nie roluje. Nie należy jednak do wydajnych. Kilka dni temu pokazywałam Wam zresztą jego denko na Insta Story;) Ale jeśli mam być szczera – słaba wydajność to u mnie nic nowego;) Zwłaszcza, że kosmetyki do pielęgnacji twarzy stosuję też na szyję i dekolt. 
Innisfree Jeju Cherry Blossom konsystencje

Podsumowując działanie całej serii, nie jestem w stanie ocenić wszystkiego, co obiecuje Innisfree. Wszak nie posiadam przebarwień czy trądziku, zaczerwienienie twarzy przytrafia mi się rzadko, a podczas stosowania nie występowały u mnie stany zapalne. Niemniej seria bardzo dobrze zaopiekowała się moją delikatną (jak ja to mówię szlachecką twarzą:P) dodając jej zdrowego blasku, nawilżenia, gładkości i miękkości, zapewniając jednocześnie dużą przyjemność stosowania dzięki łagodnym formułom. Według mnie seria w sam raz na zbliżające się lato i odpowiednia do każdego rodzaju cery. Trzeba tylko dopasować produkty i zdecydować czy np. wystarczy nam sam toner i lotion, całe trio, czy może sam krem. Jak wspomniałam na początku, w linii znajduje się jeszcze krem rozjaśniający, na który sama się nie zdecydowałam. Mógłby być dobrym wyborem w przypadku cery suchej i skłonnej do przebarwień. 


Nowa seria Innisfree Jeju Cherry Blossom od ładnych kilku tygodni jest już dostępna na Jolse. Często są promocje na tą markę, akurat do wczoraj było -30% i pewnie niedługo się powtórzy.


Znacie nową serię Innisfree z kwiatem wiśni? Miałaby szansę się u Was sprawdzić? Jaki krem ostatnio zużyłyście?;)

50 komentarzy:

  1. Ja dopiero poznaję serię z zieloną herbatą ;D Jak zwykle jestem nie w temacie ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi ta linia kojarzy się z marką Glossier, ma uroczy kolor :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Na razie znam tylko serię z zieloną herbatą, ale na pewno sięgnę po kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne opakowania. Już dla samego ich koloru bym kupiła :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cała linia super, ale ten tonik szczególnie mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardziej mógłby wspomoc pielęgnację mojej problematycznej cery😉

    OdpowiedzUsuń
  7. Patrząc na właściwości tej serii, to taka w sam raz dla mnie... Może kiedyś wypróbuję, kusi mnie ta linia od premiery ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet myślałam o Tobie podczas pisania tego posta😁 Ciekawe czy coś by zdziałała na zaczerwienienie i przebarwienia.

      Usuń
  8. Kosmetyki mają piękne opakowania, niestety nie znam marki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kwiat wiśni uwielbiam, także już z samego tego faktu bym się skusiła 😉

    OdpowiedzUsuń
  10. Marki nie znam. Opakowania mnie urzekły. Są takie słodkie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mimo, że Twoja skóra nie ma wszystkich "dolegliwości", na jakie przeznaczona jest ta seria, to i tak dużo dobrego przyniosła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo mimo wszystko nadaje się praktycznie do każdego typu cery ta seria:)

      Usuń
  12. Szata opakowań tej linii wygląda po prostu cudownie! Ten delikatny różowy kolor kojarzy mi się lekkością i wyjątkową delikatnością dla skóry. I jestem ciekawa zapachu tych kosmetyków oczywiście;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to dobre skojarzenia, bo właśnie tak jest:) Pewnie producent też miał taki zamysł z tym kolorem:)

      Usuń
  13. Nie znam, ale tonik bardzo mnie zainteresował. To mój ulubiony etap pielęgnacji i nie wyobrażam sobie go nie używać ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam kosmetyki, ale tej serii nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak można nie lubić różowego? i jakie 'te z nagrobków'? Mi przypominają lody oreo :D krem mi się podoba bo ta galareta fajnie wyglada :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem więcej. Można niby nie lubić, a jednak w przypadku niektórych przedmiotów lubić🤷🏽‍♀️

      Usuń
  16. Nie znam w ogóle tej marki, ale przyznam, że po Twoim poście czuje się zaciekawiona tymi kosmetykami. Ten krem wypróbowałabym - chociaż zastanawiam się czy nie byłby za słaby dla mojej przesuszającej się skóy twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam kremik mógłby być zdecydowanie za lekki dla suchej skory.

      Usuń
  17. pierwsze słyszę o marce, ale w pudełeczkach prezentują się obłędnie!
    www.wkrotkichzdaniach.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Pięknie wyglądają, ciekawa jestem Jk sprawdziły by się na mojej skórze.

    OdpowiedzUsuń
  19. Pierwszy raz widzę te kosmetyki. Wszystko jeszcze przede mną!

    OdpowiedzUsuń
  20. Kusisz mnie już od dawna, bym wypróbowała tę markę! I chyba w końcu się skuszę, jak tylko ogarnę to, co tam mam w kolejce do używania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo jeszcze zapasów zostało?:D
      Innisfree ma trochę fajnych produktów:)

      Usuń
  21. Kiedyś Ci mówiłam, ze z firma Innisfee mi nie po drodze. Nadal nasze drogi nie skrzyzowały sie ponownie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano pamietam. Nic na siłę, bo jakby miały Ci nie pasować to bez sensu.

      Usuń
  22. Jak skończę serię mandarynkową, to zdecydowanie biorę się za tą :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeszcze nie miałam okazji używać, ale piękne mają opakowania i od razu zwróciły moją uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie miałam okazji używać tych produktów, ale mają śliczne opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo mnie ciekawi tonik, szukam właśnie jakiegoś dobrego i delikatnego.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten zestaw widzę po raz pierwszy :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Już same opakowania przyciągają i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  28. mam takie poczucie, że cała seria by mi się przydała. a jeszcze nie znam tej marki wcale!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...