Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MIYA Cosmetics. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MIYA Cosmetics. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 września 2020

MIYA mySKINbooster żel-booster z peptydami – nawilżający i matujący! Nowość!

Gorąca premiera kosmetyczna tej jesieni? Nowe żelowe boostery od MIYA w dwóch odsłonach do wyboru! MIYA mySKINbooster Nawilżający żel-booster z peptydami oraz MIYA mySKINbooster Matujący żel-booster z peptydami! Obie wersje trafiły do mnie jeszcze przedpremierowo i dziś opowiem o nich parę słów oraz podzielę się moimi pierwszymi wrażeniami ze stosowania:) Jak zawsze w przypadku marki Miya Cosmetics ma być szybko, bezproblemowo i wielofunkcyjnie:) A jednocześnie naturalnie, skutecznie i nie za miliony monet!
MIYA mySKINbooster nowość
MIYA mySKINbooster to lekkie żel-boostery z peptydami przeznaczone do pielęgnacji twarzy, których można używać na wiele sposobów. Jako żel pielęgnujący, booster nawilżający, żel pod oczy redukujący ślady zmęczenia, bazę pod makijaż oraz 5-minutową maseczkę do twarzy.

Booster w kosmetyce – czym jest?


Z ang. „boost” oznacza „doładować”. Booster jest, więc swego rodzaju wzmacniaczem/wspomagaczem pielęgnacji. Jego zadaniem jest ochrona warstwy rogowej skóry przed podrażnieniami. Jest on szczególnie pomocny, kiedy jesteśmy narażeni na niekorzystne działanie czynników zewnętrznych takich jak np. przebywanie w klimatyzowanych pomieszczeniach, stres oksydacyjny, zmęczenie czy niedobór snu, czyli właściwie dla każdego:) To kosmetyk skrojony na miarę naszych szalonych czasów, który daje nam pielęgnacyjnego kopa, „doładowując” naszą skórę i wzmacniając jej naturalną barierę ochronną. Do tego sprawia, że wszystkie inne produkty nakładane na twarz działają jeszcze intensywniej i bardziej efektywnie. Booster potęguje działanie kosmetyków, ale można go używać również solo. W pielęgnacji twarzy najczęściej stanowi połączenie substancji nawilżających i pobudzających krążenie, które ułatwiają wchłanianie wartościowych składników zawartych w kremach do głębszych warstw naskórka. W składzie boostera najczęściej znajdziemy skoncentrowane składniki aktywne takie jak peptydy, kwas hialuronowy, aminokwasy ceramidy, kolagen, składniki minerale czy też substancje roślinne. Jeżeli chcemy potraktować go, jako samodzielny kosmetyk, nakładamy na dokładnie oczyszczoną twarz i delikatnie wklepujemy. Natomiast w pielęgnacji warstwowej stosujemy go przed nałożeniem kremu lub (zależnie od formuły) możemy go dodać do kremu.

MIYA mySKINbooster - wyjątkowa konsystencja!

MIYA mySKINbooster konsystencja

Pierwsze, co zrobiłam po otwarciu to… zabawa konsystencją;) Produkty są bezbarwne i w opakowaniu przypominają mi taką trzęsącą się galaretę:) W rzeczywistości podczas aplikacji jest ona taka wodno-żelowa, ultra-lekka. Pięknie się rozprowadza i momentalnie wchłania, nie obciążając skóry i nie pozostawiając po sobie poczucia lepkości. Nie roluje się. Warto dodać, że formuła jest bezolejowa. 
Miya żel booster konsystencja

Miya żel booster konsystencja

MIYA mySKINbooster - jak stosować?


Dziewczyny z MIYA od początku wierne są swojej zasadzie – otwieram, nakładam i jestem gotowa! Dlatego również nowe żel-boostery wyróżniają się łatwością aplikacji oraz skoncentrowanym działaniem. Tak żebyś nie musiała rano, jeszcze zaspana fundować sobie czasochłonnych rytuałów:) Nie wiem jak jest u Ciebie, ale dla mnie snu zawsze za mało! Brak czasu i trzeźwości umysłu na pewno nie będzie tutaj problemem, ponieważ żel-booster zapewni Ci ekspresową pielęgnację bez wysiłku:) Jeśli jednak lubisz wieloetapową pielęgnację to także jest to produkt dla Ciebie i z pewnością znajdziesz dla niego miejsce w swojej łazience. Lubisz plany pielęgnacyjne w obrębie jednej marki? To również dobra wiadomość! Żel-booster można łączyć z każdym kosmetykiem Miya. Nie pogryzą się, a Twoja cera na pewno na tym zyska:) Można go aplikować na twarz, okolice oczu, szyję i dekolt. Na Instagramie Miya znajdziesz przykładowe połączenia. Stosuj tak jak potrzebujesz, w końcu to Ty decydujesz! 
Miya żel booster jak stosowac

Żel-booster Miya możesz używać jako:


Żel pielęgnujący – zastępując nim krem do twarzy

Booster nawilżający – pod krem żeby wzmocnić jego działanie

Żel pod oczy redukujący ślady zmęczenia – zamiast typowego produktu pod oczy

Bazę pod makijaż – przed nałożeniem kremu BB albo podkładu

5-minutową maseczkę wygładzającą – wystarczy nałożyć grubszą warstwę, a po 5 minutach usunąć nadmiar chusteczką albo pozostawić do wchłonięcia
Miya żel booster nawilżający i matujący

Nowe żel-boostery Miya Cosmetics opakowane zostały w szklane słoiczki o pojemności 50ml. Nie wiem czy nie wolałabym opakowań typu airless, ale słoiczki same w sobie mi nie przeszkadzają. Przynajmniej można zużyć zawartość do samego końca:) A jeśli ktoś nie lubi grzebać palcami w słoiczku, zawsze można zainwestować w szpatułkę;) Kosmetyk został dodatkowo zabezpieczony sreberkiem i również kartonowe opakowanie chronione jest nalepką;) Dla mnie te aspekty są ważne. Zwłaszcza, gdy kosmetyki są dostępne w drogeriach stacjonarnych, gdzie klienci niestety lubią sobie pomacać;) Sama szata graficzna jest przyjemna z charakterystycznym geometrycznym sercem na nakrętce;) Zielony matujący, różowy nawilżający:) Żel-booster Miya należy zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia.

MIYA mySKINbooster – co zainteresowało mnie w składzie?


Przede wszystkim peptydy oraz niacynamid, które mają honorowe miejsce w mojej pielęgnacji. Niacynamid ma tak wielokierunkowe działanie, że przynosi korzyści przy każdym typie cery od suchej po tłustą. Posiada właściwości sebo-regulujące, przeciwzmarszczkowe, wygładzające, wspomaga walkę z nierównym kolorytem skóry, a przy tym wspiera naturalną barierę ochronną skóry. Witamina B3 (niacynamid) powoli jest, więc coraz bardziej doceniana i trudno się temu dziwić. Peptydy w obu żel-boosterach to Palmitoyl Tripeptide-5, czyli potrójne peptydy, które wpływają na wzrost produkcji kolagenu, który odpowiada za gładkość, gęstość, jędrność i elastyczność skóry. A jak wiadomo z wiekiem naturalne procesy regeneracyjne zachodzące w skórze spowalniają i niestety maleje również ilość kolagenu. Zarówno w nawilżającym jak i matującym żel-boosterze znajdziemy także silnie nawilżającą betainę oraz znaną z właściwości łagodzących alantoinę. Nie zabrakło też prowitaminy B5, która wygładza i przywraca skórze blask. Nowości Miya zawierają także składniki pochodzenia naturalnego. Wersja nawilżająca hydrolat z kwiatów róży damasceńskiej oraz ekstrakty z peonii i nasion bawełny. Wersja matująca zaś sok z aloesu i ekstrakt z owoców kokosa. Składy są krótkie i przejrzyste. Są odpowiednie również dla kobiet w ciąży i karmiących.

MIYA mySKINbooster Nawilżający żel-booster z peptydami

MIYA mySKINbooster Nawilżający żel-booster z peptydami

Żel-booster Miya w wersji nawilżającej w swoim składzie zawiera cenne składniki aktywne takie jak peptydy, hydrolat z kwiatu róży Damasceńskiej, ekstrakty z peoni i nasion bawełny, betainę, witaminę B3 i prowitaminę B5. Wśród składników znalazła się również łagodząca alantoina. Jest to produkt wegański zawierający 95,6% składników pochodzenia naturalnego. Kosmetyk posiada wielokierunkowe działanie zapewniając natychmiastowy efekt nawilżenia, redukcji śladów zmęczenia oraz ukojenia skóry. Regularne stosowanie ma zapewnić wyraźną poprawę nawilżenia, wygładzenie, ujędrnienie i uelastycznienie skóry. Dodatkowo następuje poprawa ogólnej kondycji skóry, a naczynka stają mniej widoczne. Żel-booster redukuje również widoczność drobnych linii i zmarszczek. Pozytywny wpływ na skórę został potwierdzony wynikami badań potwierdzonych w testach aplikacyjnych i aparaturowych – 100% osób potwierdza, że żel-booster nie obciąża skóry i nie pozostawia na niej tłustej warstwy. Natychmiast nawilża skórę oraz w widoczny sposób poprawia jej jędrność i elastyczność. Ponadto 95% badanych stwierdziło wygładzenie linii oraz zmniejszenie widoczności zmarszczek.
MIYA Nawilżający żel-booster z peptydami opinie

Wersja nawilżająca polecana jest w szczególności do cery suchej, naczynkowej i dojrzałej, ale nawilżenie jest zawsze w cenie! Niezależnie od typu cery, więc śmiało można spróbować również przy innych rodzajach skóry. Mojej mieszanej cery nawilżający żel-booster zdecydowanie nie przetłuszcza. Lekka, nieobciążająca formuła pięknie się rozprowadza po skórze i natychmiast się wchłania. Nie ma uczucia kleistości ani charakterystycznego tłustego filmu na skórze. Wykończenie jest naturalne, bez błyszczenia. Dzięki połączeniu wodno-żelowej konsystencji i siły skoncentrowanego boostera mySKINbooster działa naprawdę ekspresowo! Od razu po aplikacji na twarz odczuwalny jest wzrost nawilżenia, wygładzenie i rozświetlenie. Mimo lekkiej formuły wyraźnie czuć również odżywienie. Różowy żel-booster posiada dziewczęcy, różany zapach, bardzo podobny do różowej myBEAUTYessence, więc idealnie zgra się zarówno z esencją jak i myWONDERbalm I Love Me:) Zapach żel-boostera jest średnio intensywny, ale co jakiś czas różany powiew daje o sobie znać nawet spod kremu;) 
MIYA mySKINbooster Nawilżający żel-booster z peptydami  konsystencja

MIYA mySKINbooster Matujący żel-booster z peptydami

MIYA mySKINbooster Matujący żel-booster z peptydami  opinie

Żel-booster w wersji matującej w swoim składzie zawiera aktywny kompleks peptydów, witaminy B3, prowitaminy B5 oraz składniki pochodzenia naturalnego takie jak sok z aloesu, betaina, ekstrakt z owoców kokosa. Oprócz tego w składzie znajduje się też łagodząca alantoina. Produkt jest wegański i zawiera aż 96,6% składników pochodzenia naturalnego. Matujący żel-booster z peptydami zmniejsza przetłuszczanie i połyskliwość skóry, nawilża i matuje. A przy tym wygładza oraz poprawia jędrność i elastyczność skóry. Jego działanie również zostało potwierdzone badaniami aplikacyjnymi przeprowadzonymi pod okiem dermatologa. 100% osób odczuwa ekspresowe nawilżenie skóry oraz działanie matujące. 90% osób zauważyło wygładzenie zmarszczek oraz zmniejszenie widoczności linii. Według 85% osób żel-booster działa regulująco na nadmierne przetłuszczanie się skóry i redukuje nadmierną połyskliwość.
MIYA mySKINbooster Matujący żel-booster z peptydami konsystencja

Wersja matująca polecana jest przede wszystkim dla cer tłustych i mieszanych ze względu na dodatkowe właściwości ograniczające wydzielanie sebum. Formuła jest identyczna jak w przypadku różowego brata, czyli lekka i żelowa. Bardzo ładnie się rozprowadza po skórze i błyskawicznie wchłania pozostawiając po sobie matowe wykończenie. Nie jest to jednak żaden „płaski mat”, a naturalny Efekt Miya. Po prostu nic nadmiernie się nie błyszczy, przez co skóra wygląda estetycznie i świeżo. Warto też dodać, że zielony żel-booster Miya w żaden sposób nie działa wysuszająco! Skóra tłusta i mieszana również potrzebuje nawilżenia, ponieważ jego niedobór paradoksalnie może przyczyniać się do jeszcze większej nadprodukcji sebum. Przy pielęgnacji cer tłustych i mieszanych trzeba, zatem zadbać o właściwy balans między nawilżeniem, a regulacją nadprodukcji sebum. Nawet skłonne do przetłuszczania cery potrafią mieć tendencję do odwodnienia. Szczególnie trudna w pielęgnacji jest cera mieszana, która potrzebuje zarówno ograniczenia wydzielania sebum jak i dogłębnego nawilżenia. Cerę tłustą z kolei często męczą niedoskonałości, a co za tym idzie niejednokrotnie poddawana jest kuracjom dermatologicznym, które mogą powodować miejscowe przesuszenia i podrażnienia. Matujący żel-booster jest, więc idealnie skrojony na miarę potrzeb tego typu skór, ponieważ nie tylko matuje i ogranicza przetłuszczanie cery, ale i ładnie nawilża oraz wygładza. A dzięki zawartości alantoiny, soku z aloesu oraz ekstraktu z owoców kokosa łagodzi, koi i regeneruje skórę, która zwłaszcza po lecie lub w wyniku pierwszych jesiennych kuracji np. kwasami lub retinolem może być bardziej wrażliwa i skłonna do podrażnień. Matujący mySKINbooster urzekł mnie już w momencie, gdy zerwałam sreberko ze słoiczka, ponieważ momentalnie uderzył mnie obłędny zapach, który przypomina mi myBEAUTYgel:) W moim odczuciu jest on taki kobiecy i radosny:) Owocowo-kwiatowy z nutką aloesu. Dobrze wyczuwalny w momencie aplikacji, ale mniej długotrwały niż w przypadku wersji nawilżającej. 
Miya żel booster z peptydami

Nowe żel-boostery od Miya przyjęłam bardzo ciepło, ponieważ jestem fanką takich innowacji i bezproblemowych konsystencji, które sprawnie się rozprowadzają, szybko wchłaniają i przede wszystkim nie rolują! Sama na pewno przyznasz, że nic tak nie irytuje jak rolowanie;) Moja pielęgnacja najczęściej jest wieloetapowa, więc ten aspekt jest dla mnie ważny, ponieważ wszystko musi ładnie ze sobą współgrać:) Dodatkowo bardzo podoba mi się wielość możliwości zastosowania. Najbardziej oczywiście odpowiada mi stosowanie, jako booster przed nałożeniem kremu, ponieważ booster wzmacnia jego działanie. Zależnie od konsystencji serum (w pielęgnacji warstwowej zawsze aplikujemy produkty od najbardziej wodnistych do bogatszych konsystencji) można je stosować albo po serum (w przypadku serum wodnego) lub przed serum (jeśli używamy serum o konsystencji emulsji lub olejku). Żel-booster bardzo ładnie współpracuje także z kremem z filtrem. A jeśli posiadasz myBBcream, który sam w sobie posiada również dodatkowe właściwości pielęgnujące to myślę, że to również będzie dobre połączenie (jako szybka do zastosowania baza pod makijaż). W dni, w które potrzebuję ultra-lekkiej, ekspresowej pielęgnacji z powodzeniem zastępuje mi też krem do twarzy. Spodobała mi się też opcja stosowania, jako 5 minutową maseczkę do twarzy. Zwłaszcza z użyciem wersji matującej, której zapach wyjątkowo mnie relaksuje. Żelowa konsystencja aż się prosi żeby używać jej w roli maseczki:) Wystarczy nałożyć grubszą warstwę i pozostawić do wchłonięcia lub po kilku minutach usunąć nadmiar chusteczką. Po takim krótkim zabiegu cera jest wygładzona i nawilżona bez uczucia lepkości. Można zastosować ją nawet, jako maseczkę całonocną:) Warto jedynie poczekać aż produkt się wchłonie żeby nie zostawić go na poduszce:) Jeśli chcę spotęgować kojący potencjał żel-boosterów, przed użyciem schładzam je w mojej lodówce na kosmetyki. Ten sposób jest też świetny, kiedy chcę nałożyć żel-booster na moją wiecznie niedospaną skórę pod oczami:) Pomaga zredukować drobne opuchnięcia i oznaki zmęczenia, choć oczywiście moich cieni w pełni nie usuwa. Ale na to przymykam oko, ponieważ mam je od dziecka. W przypadku stosowania na okolice oczu mam tylko jedno drobne zastrzeżenie, ponieważ wolę, gdy produkt pod oczy jest bezzapachowy. Jak dotąd nie zauważyłam jednak u siebie łzawienia lub podrażnienia oczu. Serum Miya też mi zresztą odpowiadało w tej roli. Dodatkowo próbowałam stosować żel-boostery jako miejscowy kompres nakładając je na bardzo cienkie płatki kosmetyczne:) Sposobów wykorzystania jest sporo. Ogranicza Cię tylko wyobraźnia i upodobania:) Moje pierwsze wrażenia są pozytywne, a jeśli chodzi o bardziej dogłębne działanie to szczególnie w przypadku peptydów wskazana jest cierpliwość i dłuższe, regularne stosowanie. Czyli tak jak zawsze powtarzam – nie tylko używać, ale i zużywać. Po 4-12 tygodniach stosowania można liczyć na pierwsze efekty ujędrniające. Niemniej już w pierwszych dniach używania cera wygląda lepiej dzięki właściwościom wygładzającym i nawilżającym.
Miya żel booster z peptydami blog


Nawilżający i Matujący żel-booster dostępny jest na miyacosmetics.com i wkrótce również w Hebe. Pozostałe kosmetyki Miya znajdziesz też m.in. w Kontigo, Hebe, Super-Pharm i wybranych drogeriach Rossmann. 


Znasz już mySKINbooster od Miya? Stosujesz booster w pielęgnacji twarzy? A może zamierzasz zacząć?


Czytaj dalej »

wtorek, 5 maja 2020

MIYA twarzowe nowości - BEAUTY.lab tonik, serum wygładzające, z witaminą C i z prebiotykami oraz peeling enzymatyczny myBEAUTYpeeling!

Na przełomie lutego i marca polska marka MIYA wypuściła aż 5 wyjątkowych, eksperckich nowości do pielęgnacji twarzy! Naturalny peeling enzymatyczny myBEAUTYpeeling, Tonik rozświetlający z kwasem glikolowym 5% BEAUTY.lab oraz Serum do twarzy BEAUTY.lab w trzech wersjach do wyboru – Serum z witaminą C na przebarwienia, Serum wygładzające w kompleksem anti-aging 5% i Serum z prebiotykami do skóry problematycznej. Wszystkie trafiły do mnie zaraz po premierze, ale muszę przyznać, że zachodziłam w głowę cóż to będą za produkty już w momencie pierwszych zapowiedzi na profilu MIYA na Instagramie! Psychofanka?:D Z Jednej strony asortyment firmy jest już dość szeroki, a z drugiej… tyle kosmetyków można jeszcze wprowadzić! Z pomocą przyszedł mi jednak „sklep, który przepowiada przyszłość”, czyli Rossmann, bo właśnie w dziale „już wkrótce” wszystkie karty zostały odkryte nieco wcześniej:) Nowości MIYA, a także część wcześniej wprowadzonych produktów są już dostępne w Rossmannie.

Miya Beauty Lab nowości

Wiosna to taki dziwny czas. Przyroda budzi się do życia, powoli snujemy plany na najbliższe miesiące i chcemy robić więcej! Ale jednocześnie często stopuje nas brak mocy związany z przesileniem wiosennym. Niejednokrotnie odbija się to również na skórze, która staje się odwodniona i poszarzała albo pojawiają się na niej niedoskonałości! Wcale nie tak rzadko słyszę zdanie: „nie mam czasu na dokładną pielęgnację twarzy”. A przecież skuteczna pielęgnacja, nawet ta składająca się z kilku kroków nie zajmuje wiele czasu. Trzeba jedynie wyrobić sobie nawyk. W tym roku w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa wszystko się skomplikowało. Zaleca się zmniejszenie aktywności do minimum, odpoczynek i niewychodzenie z domu bez potrzeby. Restrykcje są bardzo powoli znoszone, ale jeszcze daleka droga do powrotu do normalności. Eksperci zresztą prognozują, że czeka nas zupełnie „nowa rzeczywistość” i trudno się z tym nie zgodzić. Na razie świat zwolnił i może to właśnie jest ten czas żeby kompleksowo zadbać o swoją cerę w domowym zaciszu? Z pomocą przychodzą nowości MIYA, wśród których każdy znajdzie coś dla siebie:) Ja np. do swojej pielęgnacji wprowadziłam 3 z 5 nowości – peeling enzymatyczny, tonik rozświetlający z kwasem glikolowym oraz serum wygładzające:) Serum i peeling zdążyłam już zużyć, a tonik właśnie kończę. Jak wypadły w moich oczach?

MIYA serum do twarzy BEAUTY.lab

MIYA serum do twarzy BEAUTY.lab

Świetną nowością w ofercie MIYA jest serum w 3 opcjach do wyboru, czyli dla każdego coś dobrego;) Każde serum zostało umieszczone w niewielkiej buteleczce z ciemnego szkła o pojemności 30ml. Dozujemy je za pomocą pipety i tutaj przyznaję, że wolałabym pompkę:) Ale na plus zaliczam to, że pipeta działała tutaj bez zarzutów niemal do samego końca. Musiałam wylać zawartość na dłoń dopiero przy ostatniej porcji. Wszystkie nowe sera MIYA można łączyć z tonikiem rozświetlającym. Nie rekomenduje się jednak łączenia toniku z innymi kosmetykami na bazie kwasów (zwłaszcza o wysokim stężeniu). Choć oczywiście można brać pod uwagę pewne wyjątki przy skórach, które są już mocno przyzwyczajone do kwasów i dobrze na nie reagują. Na początek jednak nie szalejemy, ponieważ to może przynieść więcej szkody niż korzyści! Wyjątki dotyczą, więc tylko naprawdę doświadczonych osób, które wiedzą co z czym. Dodatkowo sera można stosować wymiennie, np. jedno rano, a drugie wieczorem lub np. serum z prebiotykami na strefę T, a drugie serum na resztę twarzy. Wersję z witaminą C można stosować w ciąży oraz podczas karmienia, ponieważ było testowane pod kontrolą ginekologa. Nie ma też przeciwwskazań dla stosowania peelingu. Dla pozostałych ser i toniku nie były wykonane badania pod tym kątem, więc najlepiej się wstrzymać lub poradzić lekarza. Podczas ciąży i karmienia teoretycznie zaleca się unikać kwasów w pielęgnacji. Wiem, że np. niektóre dziewczyny, które wcześniej regularnie stosowały kwasy dopuszczają niewielkie ich stężenia nawet w tym okresie. Nie ma jednak jednoznacznego stanowiska w kwestii bezpieczeństwa, więc w razie wątpliwości i braku dostatecznej wiedzy najlepiej przeczekać. Po zastosowaniu serum zaleca się nałożenie kremu odpowiedniego do naszego typu cery. Serum wygładzające oraz z witaminą C nadaje się również pod oczy.

MIYA BEAUTY.lab Serum wygładzające w kompleksem anti-aging 5%


Miya Beauty Lab serum wygładzające

Głównym składnikiem serum jest neuropeptyd Argireline będący alternatywą dla botoksu, ponieważ wykazuje działanie rozluźniające, ujędrniające i redukujące zmarszczki. Kwas fitowy działa przeciwstarzeniowo, a kwas hialuronowy nawilża. W składzie znajduje się też inulina, czyli naturalny prebiotyk poprawiający kondycję skóry. Dodatkowo hydrolat z róży damasceńskiej, ekstrakty z czarnej borówki i owoców goji rozświetlają, wygładzają i nadają cerze blasku.
MIYA BEAUTY.lab Serum wygładzające w kompleksem anti-aging 5%

Dla siebie na początek wybrałam serum wygładzające, ponieważ zainteresowała mnie obecność neuropeptydu Argireline oraz kwasu fitowego. Uznałam, że będzie w sam raz dla takiego (jak ja to mówię) „starostwa powiatowego”, czyli osoby w „wieku chrystusowym”:D Warto jednak dodać, że można je stosować także w młodszym wieku, ponieważ nie tylko opóźnia starzenie i ujędrnia, ale także nawilża, regeneruje, uelastycznia i poprawia ogólny wygląd skóry. 


Zapach kosmetyku przypomina mi krem Hello Yellow. Jest jednak delikatniejszy i utrzymuje się na skórze do kilku minut. Jest to serum wodne. Ma rzadką konsystencję i potrafi trochę spływać, więc nie modlimy się podczas aplikacji tylko sprawnie wklepujemy;) Serum wygładzające BEAUTY.lab nie jest w żaden sposób tłuste i błyskawicznie się wchłania. Przez kilkanaście sekund po aplikacji odrobinkę się lepi, ale muszę zaznaczyć, że aplikowałam trochę więcej niż zalecane 3-4 krople (lubię na bogato;)). Dobrze łączyło się z kremem (polecam stosować serum zawsze pod krem) i wszelkimi moimi pielęgnacyjnymi wynalazkami;) Nic się nie roluje, nadaje się również pod makijaż. Serum zostawia po sobie naturalne wykończenie. Twarz się nie błyszczy, ale nie jest też mocno matowa. Już po pierwszym użyciu moja reakcja brzmiała – uuu, naprawdę wygładzające! Po chwili przypomniałam sobie wypowiedź prezydenta Trumpa głoszącą, że już od kilku tygodni nie dotyka swojej twarzy i brakuje mu tego:D Wtedy stwierdziłam, że muszę się opanować, a z tym serum wcale nie jest to takie łatwe;) Jedno jest pewne… Wygładzenie – TAK! Serum wspomaga również nawilżenie, a cera jest po nim rozświetlona, bardziej elastyczna i zwarta. Serum można stosować też pod oczy i przyznam, że byłam sceptyczna, ponieważ na ten obszar najczęściej nakładam produkty dedykowane typowo do okolic oczu. Ale miałam akurat w użyciu typowo nawilżająco-odżywczy krem pod oczy, taki bez większych fajerwerków. Także zaryzykowałam i starałam się nakładać również na tę strefę. Na skórę pod oczami serum Miya działa jak booster. Uzupełnia niedomagania kremu zapewniając większą gładkość i lepsze napięcie skóry. Serum zużyłam z przyjemnością do ostatniej kropli:) Wystarczyło mi na trochę ponad miesiąc stosowania 2x dziennie na twarz, szyję, dekolt i skórę pod oczami. To mój ulubieniec wśród nowości Miya.

MIYA BEAUTY.lab Serum z witaminą C na przebarwienia

Miya Beauty Lab serum z witaminą C

W składzie znajdziemy witaminę C (5%), która rozjaśnia, wzmacnia i wygładza, a także działa przeciwzmarszczkowo. Oprócz tego witamina B3 ujędrnia, uelastycznia i zmniejsza widoczność drobnych zmarszczek. Prowitamina B5 łagodzi i wygładza skórę. Kwas mlekowy nawilża i oczyszcza. Inulina poprawia kondycję cery. Dodatkowo w serum znajdziemy także hydrolat z kwiatów gorzkiej pomarańczy i ekstrakt z mandarynki japońskiej, które rozświetlają i pomagają zredukować przebarwienia.
MIYA BEAUTY.lab Serum z witaminą C na przebarwienia

Serum z witaminą C to dla mnie klasyk w pielęgnacji, który stanowi wzmocnienie dla każdego typu cery (nawet wrażliwej i naczynkowej). Polecane jest zwłaszcza dla cery z nierównym kolorytem, przebarwieniami i zmarszczkami. Można dodać parę kropel również bezpośrednio do kremu. Stężenie witaminy C nie jest tutaj wysokie, ale dzięki temu serum nie powinno podrażniać. Jeszcze go nie używałam, ale bardzo lubię sera z witaminą C (zwłaszcza za efekt rozświetlenia, bo przebarwień nie mam). A tutaj jest jeszcze kilka fajnych dodatków, więc na pewno będę próbować:)

MIYA BEAUTY.lab Serum z prebiotykami do skóry problematycznej


Miya Beauty Lab serum z prebiotykami opinie, blog recenzja

Serum zawiera 5% kompleks kwasu azelainowego i glicyny, który redukuje wydzielanie sebum, matuje, rozjaśnia przebarwienia i poprawia elastyczność. W składzie są też prebiotyki (2%), które dbają o mikrobom skóry, posiadają właściwości kojące, a także równoważą mikroflorę bakteryjną. Postbiotyk Lactobacillus Ferment (2%) nawilża oraz działa antybakteryjnie. Niacynamid (2%) rozjaśnia przebarwienia, poprawia kondycję skóry i zmniejsza widoczność porów. Dodatkowo ekstrakt z czerwonej akacji posiada właściwości regenerujące, łagodzące i nawilżające. 
MIYA BEAUTY.lab Serum z prebiotykami do skóry problematycznej
Nie mam świra na punkcie składów, ale połączenie składników zawartych w serum BEAUTY.lab z prebiotykami zaskoczyło mnie najbardziej;) Od razu dostrzegłam potencjał w 5% kompleksie kwasu azelainowego i glicyny znanym mi już z mojej ulubionej maseczki myPUREexpress:) I jakby tego było mało w pakiecie są też prebiotyki, wyciąg z fermentacji bakterii Lactobacillus i niacynamid, które moja skóra bardzo lubi:) Miałam różne produkty z niacynamidem i fermentami, ale ten kompleks składników wydaje mi się niespotykany. Tyle szczęścia na raz! Tego serum również jeszcze nie używałam. Moja cera nie należy do problematycznych oraz skłonnych do trądziku, ale zdarza się, że raz na jakiś czas coś mi wyskoczy albo miewa nieco bardziej „tłuste momenty”;) Dlatego też na pewno pewnego dnia je wypróbuję dopasowując stosowanie do swoich potrzeb. Zależnie od tego jak moja skóra będzie reagować np. tylko na strefę T albo na całą twarz np. raz dziennie lub co drugi dzień.  Ta wersja serum powinna być pierwszym wyborem dla cer przetłuszczających się i skłonnych do zanieczyszczenia. Wielkim atutem jest to, że kwas azelainowy świetnie radzi sobie z zapchanymi porami i wspomaga leczenie trądziku. A przy tym nie jest fotouczulający, więc można go bez obaw stosować przez cały rok! Niacynamid zaś zmniejsza widoczność przebarwień, które niestety często są zmorą osób ze zmianami trądzikowymi i nie tylko. Ponadto niacynamid zwęża pory, reguluje produkcję sebum i przyspiesza proces gojenia się zmian trądzikowych. Ten magiczny składnik stymuluje także syntezę kolagenu, opóźniając tym samym proces starzenia się skóry. Cała paleta korzyści w jednej małej buteleczce!

MIYA BEAUTY.lab Tonik rozświetlający z kwasem glikolowym 5%


MIYA BEAUTY.lab Tonik rozświetlający z kwasem glikolowym 5% opinie

Tonik oparty został na 5% kwasie glikolowym, który łagodnie złuszcza, rozjaśnia przebarwienia, oczyszcza pory i tonizuje. W składzie znajdziemy także nawilżający hydrolat z róży damasceńskiej, inulinę, czyli prebiotyk, który działa na skórę kondycjonująco, regenerujący ekstrakt z nasion bawełny oraz ekstrakt z liści aloesu, który posiada działanie łagodzące, wygładzające i nawilżające. Tonik posiada pH ~ 3,2.


Tonik rozświetlający Miya został umieszczony w przezroczystej 150ml butelce z różową etykietą. Jego konsystencja jest wodnista i przyjemnie się rozprowadza za pomocą wacika. Zapach toniku również jest „miyowy”. Od razu doszukałam się podobieństwa do kremu I Love Me;) Jest to więc zapach różany, ale w tym przypadku delikatny i ulotny:) 
MIYA BEAUTY.lab Tonik rozświetlający z kwasem glikolowym 5%

Tonik nie wysusza ani nie powoduje uczucia ściągnięcia lub lepkości skóry. Przeznaczony jest do każdego rodzaju cery, również z przebarwieniami, nierównym kolorytem, zmarszczkami, zaskórnikami i drobnymi bliznami. Przed pierwszym użyciem zaleca się jednak wykonać próbę uczuleniową na mniejszym fragmencie skóry w celu sprawdzenia jej reakcji (zwłaszcza, jeśli to Twoje pierwsze spotkanie z kwasem glikolowym). Nie zaleca się też łączyć toniku z innymi preparatami na bazie kwasów w jednym schemacie pielęgnacyjnym, (ale można łączyć z każdym serum Miya). Trzeba również pamiętać o fotoprotekcji, czyli w pielęgnacji dziennej obowiązkowo krem z filtrem (najlepiej SPF 50!). Ograniczamy też bezpośrednią ekspozycję na słońce, ponieważ skóra traktowana preparatami złuszczającymi jest szczególnie narażona na powstawanie przebarwień. Toniku nie stosujemy także na uszkodzoną lub podrażnioną skórę. Tonik rozświetlający MIYA BEAUTY.lab można stosować 2-3 razy w tygodniu lub codziennie wieczorem. Jeśli nie używałaś wcześniej kosmetyków na bazie kwasów najlepiej zacznij od stosowania 2 razy w tygodniu, a gdy skóra dobrze zareaguje stopniowo zwiększaj częstotliwość. Moja skóra kocha kwas glikolowy, a przez ostatnie miesiące niemalże non stop w mojej pielęgnacji występowały kwasy, więc nie musiałam jej przyzwyczajać;) Stosowałam go codziennie wieczorem. Stężenie kwasu – 5% nie jest wysokie, ale dzięki temu produkt nie podrażnia i jest odpowiedni nawet do częstego stosowania;) Jestem fanką Pixi Glow Tonic, który nie należy do najbardziej przystępnych cenowo, więc przyznaję, że nowość od Miya żywo mnie zainteresowała:) Już kiedyś o tym wspominałam, ale dla mnie nie ma pielęgnacji bez toniku. Zdarza mi się zamiast toniku używać esencji albo mgiełki (jeśli się do tego nadają, bo nie każdy tego typu produkt używam zamiennie), ale zawsze muszę zastosować mokry, wodnisty produkt zanim nałożę serum i krem. Bez tego czuję, że moja pielęgnacja jest niepełna i mniej efektywna. I co gorsza bez toniku kosmetyki potrafią mi się rolować. Kwas glikolowy ma dla mnie taką zaletę, że szybko widzę pierwsze efekty, a przy tym mnie nie podrażnia. Tonik Miya złuszcza łagodnie bez przesuszenia skóry, ale jednocześnie skutecznie, pozostawiając skórę wygładzoną, odświeżoną i promienną. Świetnie przygotowuje cerę na przyjęcie serum. Nie zaobserwowałam u siebie podrażnienia ani szczypania, ale tak jak już wspomniałam – moja cera lubi kwas glikolowy. Jeśli masz ochotę na tonik Pixi, ale odstrasza Cię cena to warto wypróbować tonik Miya. Zastępuje go naprawdę godnie i do tego… #wspierampolskiemarki!

MIYA myBEAUTYpeeling Naturalny peeling enzymatyczny


MIYA myBEAUTYpeeling Naturalny peeling enzymatyczny

Peeling enzymatyczny w swoim składzie zawiera enzym papaina, który oczyszcza pory, wygładza, redukuje zaskórniki oraz wydzielanie sebum. Oleje z pestek malin i ze słodkich migdałów nawilżają, regenerują oraz zmiękczają skórę. Drobinki ryżowe i z orzecha włoskiego usuwają martwy naskórek oraz wspomagają wygładzanie. Ekstrakty z maliny, jeżyny oraz truskawki przywracają cerze komfort i promienność. Witamina E i Prowitamina B5 posiada działanie łagodzące oraz wzmacniające kondycję skóry.


Naturalny peeling enzymatyczny myBEAUTYpeeling został zamknięty w różowej tubce o pojemności 60ml. Produkt posiada kremową konsystencję o białej barwie z widocznymi drobinkami. Zapach jest bardzo przyjemny. Według mnie coś pomiędzy kremem Hello Yellow, a olejkiem mySUPERskin. Gdyby był bez etykiety to i tak mój nos poznałby, że to kosmetyk z rodziny MIYA;) Dzięki kremowej, ale nietłustej konsystencji peeling łatwo się rozprowadza. Drobinek jest całkiem sporo i są one wyczuwalne, ale nie agresywne. 


Regularne złuszczanie martwego naskórka powinno stanowić podstawę prawidłowej pielęgnacji cery o każdej porze roku. Dobrze oczyszczona i odpowiednio przygotowana cera będzie lepiej przyswajać składniki aktywne zawarte w pozostałych kosmetykach wchodzących w skład naszego indywidualnego planu pielęgnacyjnego. Nawet najlepsze kosmetyki nie będą w stanie pokazać całej swojej mocy albo będą wręcz mało efektywne, jeśli zapomnimy o łagodnym, lecz regularnym złuszczaniu! Warto też pamiętać, że peelingi nadają skórze zdrowego blasku, pobudzają ją do regeneracji, działają przeciwzmarszczkowo oraz zmniejszają przetłuszczanie cery. Peeling to kluczowy produkt „pielęgnacyjnej układanki” każdego typu cery. A Miya przygotowała dla nas bardzo wartościowy i uniwersalny produkt, który nie tylko zadba o efektywność pielęgnacji i rozpieści zmysły słodkim zapachem.
MIYA myBEAUTYpeeling Naturalny peeling enzymatyczny

Peeling enzymatyczny Miya możemy stosować na różne sposoby zależnie od typu cery jak i oczekiwanych rezultatów. Zaleca się go używać 2-3 razy w tygodniu na uprzednio oczyszczoną twarz. Kosmetyk może pełnić zarówno funkcję peelingu enzymatycznego jak i enzymatyczno-mechanicznego. Jeśli potrzebujesz głębokiego oczyszczenia nałóż peeling na 5-10 min, następnie masuj twarz okrężnymi ruchami i spłucz letnią wodą. Ten sposób jest polecany posiadaczkom cer tłustych, mieszanych i suchych. Gdy zależy Ci na szybkim efekcie lub masz cerę wrażliwą albo naczynkową wmasuj produkt okrężnymi ruchami, a następnie zmyj letnią wodą. Moja cera jest z tych delikatnych i na ogół nie lubi zbyt intensywnego złuszczania. Nie należy też do mocno zanieczyszczonych. Dlatego stosowałam sposób szybki lub ewentualnie zostawiałam peeling na twarzy na jakieś 2 minuty i spłukiwałam:) Po użyciu skóra była przyjemnie oczyszczona i odświeżona, a także ładnie wygładzona. Zauważyłam też, że mniej się przetłuszcza:) Tak przygotowana twarz jeszcze lepiej chłonie składniki aktywne zawarte np. w serum i kremie:) Nie zauważyłam żeby peeling zapychał skórę, powodował zaczerwienienie lub podrażnienie. To łagodny, ale skuteczny zawodnik. Moja skóra nie reagowała uczuciem ściągnięcia nawet przy częstym stosowaniu. Po użyciu jest wręcz bardziej nawilżona. A np. przy innym peelingu, który trafił do mnie później muszę uważać i stosować z mniejszą częstotliwością, bo potrafi mi nadmiernie ściągnąć skórę na policzkach. Peelingu Miya używałam również do peelingowania dłoni, dzięki czemu działanie kremu do rąk było jeszcze bardziej efektywne. Co jest nie bez znaczenia, zwłaszcza w czasach zarazy. To bardzo uniwersalny produkt, który spełnia obietnice producenta:) A najlepszą rekomendacją jest to, że zużyłam go do cna. Co zresztą pokazałam parę dni temu na Insta Story. I tutaj muszę przyznać, że nie wszystkie peelingi do twarzy zużywam do końca. Niektóre niestety pogarszały stan mojej cery. Dobór odpowiedniego peelingu dla mojej delikatnej i cienkiej skóry wcale nie jest taki prosty.
miya beauty lab blog

Schemat pielęgnacji MIYA


Większość na pewno wie co i jak, ale nadal w wiadomościach przewijają się pytania o poprawną kolejność stosowania kosmetyków. Dlatego na koniec małe przypomnienie i przykładowa wieczorna pielęgnacja:) Zaczynamy od demakijażu -> MIYA mySUPERskin, następnie oczyszczanie produktem na bazie wody -> MIYA myBEAUTYgel, złuszczanie -> MIYA myBEAUTYpeeling, tonizacja -> MIYA BEAUTY.lab Tonik rozświetlający z kwasem glikolowym 5% (jeśli nie chcesz stosować go codziennie to w pozostałe dni możesz użyć np. MIYA myBEAUTYessence), skoncentrowana kuracja dobrana do potrzeb skóry -> MIYA serum do twarzy BEAUTY.lab, nawilżanie -> MIYA myWONDERbalm. Polecam też zajrzeć na blog Miya. Znajdziesz tam przykładowe plany pielęgnacyjne dopasowane do konkretnych problemów skórnych takich jak np. przebarwienia, niedoskonałości czy starzenie. Kuracje te zostały opracowane przez dr n. med. Izabelę Załęskąmiędzynarodowego eksperta w dziedzinie kosmetologii.

Wszystkie nowości MIYA wraz z pełnymi składami INCI znajdziecie na miyacosmetics.com, a także w Rossmannie.


Znasz już którąś z 5 nowości MIYA Cosmetics? Które z nich najlepiej odpowiadałyby Twoim potrzebom?

Czytaj dalej »

piątek, 27 września 2019

MIYA myBEAUTYgel pielęgnujący żel do mycia i oczyszczania twarzy - NOWOŚĆ!

MIYA myBEAUTYgel to jedna z najciekawszych premier kosmetycznych ostatnich tygodni! Marka Miya Cosmetics doskonale zdaje sobie sprawę, że to właśnie prawidłowe oczyszczanie twarzy jest kluczowe dla utrzymania pięknej i zdrowej cery. Dlatego wprowadzenie nowego produktu, jakim jest pielęgnujący żel do mycia i oczyszczania było już tylko kwestią czasu:) Sama nie zwlekałam z wypróbowaniem ani chwili i dziś pora na moje pierwsze wrażenia;)
Miya My Beauty Gel


MIYA myBEAUTYgel


Miya My Beauty Gel pielęgnujący żel do mycia i oczyszczania recenzja

Jest to naturalny żel do twarzy, który ma za zadanie oczyścić naszą skórę z nadmiaru sebum, codziennych zanieczyszczeń oraz pozostałości makijażu. Żel jest szybki w użyciu, skuteczny i delikatny, dzięki czemu idealnie nadaje się do codziennego stosowania. Nie tylko oczyszcza, ale także lekko tonizuje i pielęgnuje skórę, nie naruszając przy tym jej naturalnego pH.

MIYA My Beauty Gel – skład


Miya My Beauty Gel opinie

Jak przystało na markę Miya Cosmetics, skład żelu do oczyszczania twarzy pozbawiony został zbędnych substancji. Nie znajdziemy w nim silikonów, parafiny, PEG-ów, olejów mineralnych i parabenów. Zamiast tego mamy tutaj ekstrakt z truskawki, który oczyszcza, nawilża i regeneruje skórę. Ekstrakt z maliny, który wykazuje działanie odświeżające, kojące podrażnienia oraz tonizujące. Ekstrakt z jeżyny rozjaśnia i dodaje energii skórze. Natomiast kwas mlekowy oczyszcza i wzmacnia barierę ochronną skóry. Miya myBEAUTYgel to aż 98,6% składników pochodzenia naturalnego. Oczywiście jest to również kosmetyk wegański i nietestowany na zwierzętach.


INCI: Aqua (Water)*, Betaine*, Glycerin*, Cocamidopropyl Betaine, Xanthan gum*, Fragaria Ananassa (Strawberry) Fruit Extract*, Rubus Idaeus (Raspberry) Fruit Extract*, Rubus Fruticosus (Blackberry) Fruit Extract*, Polyglyceryl-4 Laurate/Sebacate*, Polyglyceryl-6 Caprylate/Caprate*, Inulin*, Sodium Chloride, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Lactic Acid*, Parfum (Fragrance), Linalool.


*składnik pochodzenia naturalnego


MIYA myBEAUTYgel – dla kogo? 

 
Miya My Beauty Gel gdzie kupić

Żel przeznaczony jest do każdego typu cery, w tym również wrażliwej. Został przebadany dermatologicznie i okulistycznie. Nie ma przeciwwskazań do stosowania przez kobiety w ciąży i w trakcie karmienia piersią.

MIYA myBEAUTYgel – moje wrażenia!


Oczyszczający żel Miya został zamknięty w plastikowej butelce o pojemności 140ml. Opakowanie zostało wyposażone w wygodną pompkę, która nie ma skłonności do zacinania się. Choć czasem zdarza mi się wycisnąć nieco więcej produktu niż byłoby to konieczne. Etykieta jest czytelna i miła dla oka, jak na kosmetyki Miya przystało. Sam żel jest przezroczysty i dość rzadki, ale nie spływa z twarzy. Dużym atutem żelu jest jego obłędny zapach, który określiłabym, jako bardzo kobiecy, kwiatowo-owocowy. Jest on ładnie wyważony, ponieważ nie należy do tych mocnych i długotrwałych. Nie dominuje nad zapachami innych kosmetyków nakładanych po nim. 

Miya My Beauty Gel konsystencja

Tym, co najbardziej mnie zaskoczyło w pielęgnacyjnym żelu do mycia i oczyszczania twarzy marki Miya, jest to jak różnie się zachowuje zależnie od sposobu aplikacji:) Nałożony na mocno zwilżoną twarz w ogóle się nie pieni. Z kolei zaaplikowany na suchą lub tylko bardzo delikatnie zwilżoną twarz albo np. w połączeniu jedynie z wilgotnymi opuszkami palców, pieni się naprawdę intensywnie! Taka ciekawostka z zakamarków mojej łazienki;) To czy żel pieni się mocno czy słabo nie jest jednak dla mnie kluczowe. Ważne żeby produkt dobrze oczyszczał skórę i jednocześnie jej nie podrażniał. 


Żel możemy zastosować zarówno w pielęgnacji wieczornej jak i porannej. Będzie on również świetny dla fanek 2-etapowego oczyszczania, jak również olejku mySUPERskin. Jest on bowiem idealny, jako produkt do drugiego etapu oczyszczania, czyli w roli kosmetyku na bazie wody. Sprawnie radzi sobie z domyciem olejku oraz ewentualnych resztek makijażu. Możemy nim oczyścić nie tylko twarz, ale także oczy i usta. Ja do demakijażu oczu wykorzystuję specjalną ściereczkę, ale podjęłam wyzwanie i sprawdziłam czy żel nie wypali mi oczu;) Trzeba przyznać, że żel jest bardzo łagodny i nie szczypie w oczy. A mam bardzo wrażliwe i skłonne do łzawienia oczy. W dodatku jestem straszną panikarą jeśli chodzi o bezpieczną „oczu kąpiel”:D


Żel bardzo dobrze wypada również, jako produkt do porannego mycia twarzy. Szybko i skutecznie oczyszcza cerę z nadmiaru sebum oraz wszelkich zanieczyszczeń, które przylgnęły do niej w trakcie nocnego spoczynku;) Oczyszcza delikatnie, ale nie wysusza i nie podrażnia cery. Po użyciu twarz jest miękka, gładka i odświeżona. Idealnie przygotowana na dalszą pielęgnację i trudy dnia codziennego;)

Kompletna pielęgnacja twarzy z MIYA Cosmetics


Miya Cosmetics plan pielęgnacji twarzy

Skoro już jesteśmy przy kolejnych krokach w pielęgnacji twarzy… Pamiętacie początki marki Miya w 2016 roku? W ofercie były jedynie 4 uniwersalne kremy myWONDERbalm, a same założycielki, jak ostatnio wyczytałam - pracowały z kawiarni!:) 
Miya esencja i krem I Love Me opinie

Po paru latach intensywnego rozwoju i testowania różnych rozwiązań mających na celu sprostanie oczekiwaniom współczesnych kobiet, mamy już niemal pełen arsenał kosmetyków do pielęgnacji twarzy. Żel, olejek, serum, maseczki, a nawet esencje i peeling. Jest to już całkiem sensowna baza do skomponowania kompletnego codziennego planu pielęgnacyjnego w oparciu o potrzeby cery oraz indywidualne preferencje dotyczące rodzaju produktu lub zapachu:) Sama miałam przyjemność poznać każdy kosmetyk tej młodej polskiej marki i przyznaję, że żaden mnie nie zawiódł. My Beauty Gel bardzo ładnie współgra chociażby z esencją myBEAUTYessence Flower BeautyPower i kremem myWONDERbalm I Love Me nie tylko pod względem działania, ale i kolorystycznie;)

Jak używać MIYA myBEAUTYessence Flower BeautyPower?


Miya esencja jak używać

Esencję aplikujemy na oczyszczoną skórę. Jest ona kosmetykiem wielofunkcyjnym. Można ją stosować pod krem, pod serum lub olejek, jako nawilżającą bazę pod makijaż lub do odświeżenia w ciągu dnia. Jeśli cenimy sobie ultra-lekkie konsystencje, możemy spróbować używać zamiast kremu lub serum. Sama lubię łączyć różne produkty (np. esencję i krem) i właśnie wtedy osiągam najlepsze rezultaty. Pielęgnacja warstwowa ma moc! Dlatego nie stosuję jej solo. Chyba, że pod myBBcream, który z powodzeniem może zastąpić krem:) Najczęściej jednak spryskuję nią twarz po oczyszczeniu żelem i jednocześnie przed nałożeniem kremu. Uwielbiam ten dodatkowy etap w pielęgnacji, jakim jest esencja! Od dłuższego czasu wręcz nie wyobrażam sobie nałożenia kremu bez uprzedniego potraktowania skóry jakąś typowo wodnistą formułą:) Esencja szybko się wchłania (po spryskaniu twarzy lekko wklepujemy ją opuszkami palców). Nie lepi się i nie pozostawia po sobie tłustej warstwy. Dzięki niej krem wnika w skórę jeszcze szybciej. Jest bardzo delikatna, koi drobne podrażnienia, zmiękcza, wstępnie nawilża i rozświetla cerę. To świetne uzupełnienie codziennej pielęgnacji. Bonusowo zdradzę, że lubię jej też używać do wzbogacania maseczek na bazie glinek oraz jako bazę pod olej podczas olejowania włosów.

A na deser… MIYA myWONDERbalm I Love Me!


MIYA my wonder balm I Love Me

Wisienką na torcie jest dla mnie zawsze krem, bo jak już wspomniałam lubię domknąć esencję nieco bardziej odżywczym produktem;) W ramach różowej siły pielęgnacji postawiłam na różany myWONDERbalm I Love Me, który podobnie jak esencja znany mi był już wcześniej:) 


Jest to krem, który świetnie sprawdzi się na obecną jakże kapryśną jesienną porę:) Posiada przyjemną kremową konsystencję, która w przypadku mojej mieszanej i delikatnej cery szybko się wchłania nie pozostawiając po sobie tłustej warstwy. Z powodzeniem można go stosować pod makijaż. Krem I Love Me bardzo dobrze odżywia, nawilża, wygładza i naturalnie rozświetla cerę, bez efektu przetłuszczenia tudzież ciężkości. Zdradzę Wam, że uwielbiam go stosować również, jako maskę do rąk w połączeniu z bawełnianymi rękawiczkami. Taki kompres działa cuda:)

Zarówno krem jak i esencja posiadają różane zapachy o średnim stopniu intensywności, ale dużej długotrwałości. Na twarzy są dla mnie wyczuwalne nawet do kilku godzin po aplikacji. Na szczęście oba zapachy należą do tych naturalnych i miłych dla nosa. Nie wiem czy też tego doświadczyliście, ale mi wiele różanych kosmetyków pachnie cierpko i syntetycznie. W ogóle niepodobnie do róży, wręcz wyczuwam w nich takie „skórzane” nuty. Tutaj tego problemu nie ma. Jest ładnie i dziewczęco;) 
Kosmetyki Miya blog, opinie

Jestem bardzo zadowolona zarówno z nowości jak i ze „starych” dobrych produktów Miya, które miałam okazję gościć w swojej łazience ponownie. Liczę, że jeszcze kiedyś w ofercie pojawi się balsam do ust i kosmetyki pod prysznic:) 
MIYA myBEAUTYgel czy warto

MIYA myBEAUTYgel dostępny jest wyłącznie online na miyacosmetics.com. Pozostałe produkty znajdziecie również w wielu innych sklepach, m.in. w Hebe, Super-Pharm, Pigmencie, Kontigo i w wybranych Rossmannach. 


Znacie już nowość MIYA myBEAUTYgel? Lubicie takie pielęgnujące żele do mycia twarzy?
Czytaj dalej »