wtorek, 29 stycznia 2019

MIYA nowości do pielęgnacji twarzy – maseczki myBEAUTYexpress, myPUREexpress, krem SecretGLOW i rozświetlacze mySTARlighter!

W drugiej połowie ubiegłego roku marka MIYA obrodziła nie tylko w nowości do pielęgnacji ciała, ale i do twarzy:) Oferta rozszerzyła się o błyskawiczne maseczki myBEAUTYexpress i myPUREexpress, rozświetlający krem all-in-one SecretGLOW i rozświetlacze mySTARlighter w 3 odcieniach do wyboru:) 
Miya Cosmetics nowości do pielęgnacji twarzy, Miya nowość

Wszystkie nowe dzieci MIYA Cosmetics łączy jedno – ma być szybko, wielozadaniowo i skutecznie! Maksymalny czas, jaki musimy poświęcić by zebrać żniwa z zastosowania poszczególnych produktów to 5 minut! Tyle czasu wygospodarują nawet osoby, których terminarz wypełniony jest po brzegi obowiązkami;)
Miya Cosmetics kosmetyki

MIYA Ekspresowe maseczki do twarzy



Należę do osób, które cenią sobie pielęgnację uzupełniającą w postaci maseczek:) Większość dostępnych formuł nie jest mi obca. Stosuję maseczki w płachcie, peel-off, nawilżające, oczyszczające, całonocne, bąbelkujące i pewnie coś by się jeszcze znalazło:D Najczęściej jednak sięgam po gotowe maseczki zmywalne, których nie trzeba trzymać zbyt długo na twarzy;) Na maseczkę w płachcie muszę mieć nastrój i zarezerwowane 20-30 minut lub zaplanować aplikację np. podczas sprzątania bo ciężko mi położyć się z maseczką i bezczynnie czekać na efekty. Natomiast maseczki kremowe pozwalają mi zaoszczędzić czas, gdyż często mogę je stosować nawet pod prysznicem, mając jednocześnie nałożoną maskę do włosów, wykonując peeling ciała czy nawet depilację nóg;) Nie należę do osób, które leżą i pachną. Lubię robić kilka rzeczy jednocześnie. Dlatego też nowe maseczki MIYA były dla mnie iście łakomym kąskiem;) Obie występują w poręcznych 50ml słoiczkach. To dla mnie plus, ponieważ niechętnie sięgam po maseczki w saszetkach.


MIYA myPUREexpress 5 minutowa maseczka oczyszczająca


Miya Cosmetics my pure express

Jest to maseczka oczyszczająca z kompleksem zawierającym 5% kwas azelainowy oraz glicerynę. Ma ona zapewnić ekspresowe oczyszczenie porów i aktywne działanie na niedoskonałości skóry zaledwie w 5 minut. Oprócz kwasu azelainowego i gliceryny w składzie znajdziemy glinkę białą i różową, olej z nasion malin, olej jojoba, witaminę E oraz Prowitaminę B5
Miya Cosmetics mypureexpress

Maseczka myPUREexpress wylądowała na mojej twarzy jako pierwsza;) Wszystko to za sprawą wyjątkowego zapachu, który oczarował mnie zaraz po zdjęciu sreberka chroniącego zawartość;) W moim odczuciu jej zapach jest jakby kwaśny, a jednocześnie świeży, kobiecy i mający w sobie coś z kosmetyków aptecznych (jestem fanką takich aromatów). Kojarzy mi się on z bezpieczeństwem i skutecznością. Do tego niesamowicie mnie relaksuje:) Przy czym nie jest zbyt intensywny i nie utrzymuje się na skórze po zmyciu. 
Miya Cosmetics maseczka z kwasem azelainowym

Maska posiada aksamitnie kremową konsystencję, która błyskawicznie się rozprowadza i równie szybko spłukuje. Z uwagi na zawartość glinek polecam nakładać grubszą warstwą. Zawsze, kiedy ktoś mi mówi, że nie widzi efektów z zastosowania jakiejś maski pytam: a ile nałożyłaś? Kropelkę?;) Warto też dodać, że nie jest to maska agresywna. Przy ustawowym czasie aplikacji nie zasycha i nie powoduje uczucia ściągnięcia skóry. Nie trzeba jej spryskiwać mgiełką w trakcie stosowania. Jak już wspomniałam, najchętniej stosuję ją pod prysznicem:) Maska nie spływa samoistnie ze skóry pod wpływem ciepła parującej wody, więc jest to jak najbardziej wykonalne. 
multimasking czy warto, miya cosmetics

Efekt zastosowania maski rzeczywiście widoczny jest już po 5 minutach. W przypadku cery tłustej lub mocno zanieczyszczonej można wydłużyć czas aplikacji do 10 minut. Moja cera jest mieszana, ale cienka i delikatna. Nie należy do tych mocno zanieczyszczonych, więc nigdy nie przekraczam tych 5 minut. Przyznaję, że z uwagi na przyjemność stosowania najchętniej nakładałabym ją codziennie, ale wiem, że wtedy osiągnęłabym efekt odwrotny od zamierzonego. Ograniczam się więc do 2-3 aplikacji tygodniowo. Po zmyciu maseczki skóra jest dobrze oczyszczona i naturalnie matowa. Pory są ładnie zwężone, a jednocześnie skóra nie jest ściągnięta i podrażniona. Nie trzeba po niej nakładać produktów łagodzących, ale jest to maska oczyszczająca, więc zastosowanie dalszej pielęgnacji jest wskazane. Dobrze oczyszczona skóra jeszcze lepiej chłonie substancje odżywcze zawarte w kremie oraz serum i dla mnie jest to znaczący powód przemawiający za stosowaniem takich masek. Jeśli chodzi o bezpośredni wpływ na niedoskonałości to przyznaję, że moja skóra nie ma nadmiernej tendencji do ich powstawania. Jednak jak wiecie, co jakiś czas pojawiają się u mnie drobne krostki. Staram się ich nie ruszać, ale czasem nie mogę wytrzymać i zaczynam w nich „majstrować”;) Niestety najczęściej powoduje to zaognienie problemu w postaci powiększenia i mocniejszego zaczerwienienia niedoskonałości, a same krostki stają się trudne do usunięcia. Nie jest tak żeby mi się udawało zmyć maskę razem z owymi krostkami, ale po jej użyciu skóra w ich obrębie nie jest już tak zaogniona:) To z pewnością zasługa zawartości kwasu azelainowego, który jest odpowiedni nawet dla osób mających cerę wrażliwą, problematyczną, atopową, skłonną do trądziku i rumienia, a nawet płytko unaczynioną. W dodatku kwas ten nie jest fotouczulający, więc można go stosować nawet latem. Dzięki pozostałym składnikom skóra jest nie tylko oczyszczona i mniej się przetłuszcza, ale jest też delikatnie nawilżona, miękka i miła w dotyku:) Maska reguluje wydzielanie sebum, ale jednocześnie posiada właściwości kojąco-odżywcze.  


MIYA myBEAUTYexpress 3 minutowa maseczka wygładzająca


MIYA myBEAUTYexpress

Maseczka wygładzająca zawiera aktywny węgiel kokosowy, który oczyszcza skórę z nadmiaru sebum i zanieczyszczeń, zmniejsza niedoskonałości, matuje i ujednolica koloryt cery, a także odblokowuje i zwęża pory. Działa niczym magnes na zanieczyszczenia skóry. Oprócz tego maska zawiera także białą glinkę, olej z pestek winogron, ekstrakt z kwiatów rumianku, witaminę E oraz prowitaminę B5. Produkt posiada właściwości wygładzające, a dodatkowo koi zaczerwienienia, poprawia ogólny wygląd skóry i wyrównuje jej koloryt. 
Miya Cosmetics maska z węglem kokosowym

Jak na maseczkę węglową przystało myBEAUTYexpress posiada ciemny, niemalże czarny kolor świadczący o wysokiej zawartości jednego z głównych składników i nie jest to barwnik jak w niektórych tego typu kosmetykach;) Jeśli chodzi o zapach to uważam, że myBEAUTYessence w wersji Coco Beauty Juice, myMAGICscrub i myBEAUTYexpress są produktami blisko ze sobą spokrewnionymi. Choć można wyczuć subtelne różnice zarówno w samym zapachu jak i jego intensywności;) Woń maseczki jest najbardziej zbliżona do esencji, czyli mamy tutaj kokosowo-rumiankową nutę. Jest ona jednak zdecydowanie delikatniejsza i mniej długotrwała. Swoją drogą dla wzmocnienia efektów i zapachu można spryskać skórę esencją przed nałożeniem maski lub po jej zmyciu. Zapach tej maseczki ma wielu zwolenników i sama też go lubię, choć na pierwszym miejscu jest u mnie wersja różowa:) 
Miya Cosmetics my beauty express

Konsystencja tej maski jest równie przyjemna i łatwa w aplikacji zarówno pędzelkiem jak i dłońmi. Spłukuje się także bez problemu, ale pamiętajmy o nałożeniu grubszej warstwy. Polecam też kontrolę twarzy w lustrze już po zmyciu:) Ja ze względu na stosowanie w wannie nie jestem w stanie od razu sprawdzić czy zmyłam dokładnie. Przeważnie więc już po wyjściu spod prysznica znajduję resztki maski w nosie:D W przypadku kłopotów z ekspresowym zmyciem, polecam zrobić to przy użyciu gąbeczki (np. dobrze wszystkim znanej Calypso). Zyskujemy wtedy dodatkowy masaż pobudzający krążenie;) 
Miya Cosmetics my beauty express konsystencja

Maseczkę nakładamy na oczyszczoną skórę twarzy na jedyne 3 minuty. W przypadku mojej cery ten czas jej optymalny, ale zdarza mi się trzymać 5 minut, gdy robię multimasking;) Jeśli aplikujemy na te kilka minut, maska nie zasycha i nie powoduje uczucia ściągnięcia skóry. Przy znacznie wydłużonym czasie aplikacji maska przyschnie i trudniej będzie ją zmyć. Aczkolwiek spragnionych mocniejszego oczyszczenia może to nie zrazić;) Choć moim zdaniem, jeśli potrzebujemy silniejszego oczyszczenia, lepiej zrobić wcześniej peeling twarzy niż przeciągać stosowanie. W końcu miało być ekspresowo, a nie mozolnie:D Po pierwszym zastosowaniu wersji oczyszczającej myślałam, że już nie uda się tego przebić, ale czarna maska również pozytywnie mnie zaskoczyła i nie jestem w stanie wybrać, którą lubię bardziej:) Te maski to jest życie… Pierwsze co zauważam zawsze po zmyciu tej maski to silne wygładzenie skóry, dodatkowo cera jest jaśniejsza, rozświetlona i świetnie oczyszczona! Po prostu świeża! Koloryt cery staje się bardziej wyrównany, więc maska jest idealna również przed większym wyjściem lub ważnym spotkaniem:) Trzeba tylko pamiętać żeby dokładnie ją zmyć ze wszystkich zakamarków twarzy;)
Miya Cosmetics maska


Multimasking



Maski możemy stosować indywidualnie na całą twarz, miejscowo lub dowolnie je ze sobą łączyć w myśl idei multimaskingu;) Czasami poszczególne partie twarzy lepiej reagują na niektóre składniki lub wymagają nieco innych efektów. Posiadacze cer mieszanych wiedzą o tym najlepiej:) Warto wtedy nałożyć dwie maski idealnie dopasowując je do potrzeb skóry. Dla przykładu myPUREexpress na czoło i brodę, a myBEAUTYexpress na nos i policzki. W moim przypadku np. zimą nos potrzebuje silniejszego wygładzenia. 


MIYA secretGLOW Rozświetlający krem z witaminami all-in-one


Miya Cosmetics krem Secret Glow

Ten wielofunkcyjny krem w swoim składzie zawiera witaminy C, B3, E, Prowitaminę B5, kwas hialuronowy, ekstrakt z peonii, pielęgnacyjne oleje (olej z pestek moreli i makadamia) oraz opalizujące drobinki miki

Krem umieszczony został w poręcznej 30ml różowej tubce, która zmieści się nawet w torebce. Dużą zaletą jest tutaj zwężony otwór dozujący, dzięki któremu możemy wycisnąć nawet niewielką ilość wystarczającą na pokrycie drobnych obszarów skóry takich jak np. okolice pod oczami;)


Krem posiada delikatnie kwiatowy, dość długo utrzymujący się zapach. Jego konsystencja jest kremowa i nieobciążająca. 


W secretGLOW zawarto opalizujące drobinki miki, które po wypróbowaniu kremu na dłoni wydają się być dość widoczne. Jednak na twarzy ładnie się układają, prezentując się już subtelniej (nakładamy niewielką ilość). Kosmetyk można stosować, jako rozświetlający krem do twarzy, dekoltu i pod oczy, jako bazę pod makijaż lub jako ekspresową maseczkę bankietową;) Ja lubię go używać w roli rozświetlającego kremu pod oczy na dzień, jako bazy i niekiedy, jako maseczkę. Nałożony pod oczy zapewnia delikatny efekt blur, rozświetla, a jednocześnie wygładza i nawilża. Nadaje się do stosowania pod makijaż. Ale szczególnie docenią go osoby, które nie mają problemów z cieniami pod oczami. Krem jeszcze bardziej podkreśli ich dobrą kondycję skóry w okolicach oczu, a jednocześnie zadziała jak delikatny korektor. W przypadku widocznych cieni (takich jak moje) stanowi dobry grunt pod makijaż. Użyty, jako baza pod makijaż twarzy rozświetla i skutecznie wygładza sprawiając, że produkty ładniej się rozprowadzają. To fajny patent zwłaszcza pod minerały, które wymagają dobrze przygotowanej cery. Jeśli chcemy sobie zrobić szybką rozświetlająco-nawilżającą maseczkę np. przed wyjściem, secretGLOW również jest dobrym rozwiązaniem. Makijaż ładniej się potem trzyma;)


MIYA mySTARlighter rozświetlacze


MIYA mySTARlighter rozświetlacze

Są to upiększające, naturalne rozświetlacze, które nadają skórze zmysłowy blask. 


Rozświetlacze MIYA występują w 3 odcieniach:


Moonlight Gold – ciepłe, jasne opalizujące złoto. Najbardziej uniwersalny odcień.


Rose Diamond – diamentowy, lekko wpadający w róż odcień. Najlepszy dla chłodnych karnacji.


Sunset Glow – opalizujący nasyconym złotem. Najlepszy dla ciepłych karnacji (zwłaszcza średnich i ciemniejszych).
MIYA mySTARlighter rozświetlacze

W mySTARTlighter za rozświetlenie odpowiada mika, którą często można spotkać np. w kosmetykach mineralnych. Zawarte w produkcie oleje, które nieco się różnią zależnie od wariantu oraz witamina E i wosk pszczeli zapewniają nie tylko efekt upiększający, ale i pielęgnujący. Stąd też znalazły się we wpisie z pielęgnacją:) 
Miya Cosmetics my star lighter swatch

Każdy rozświetlacz umieszczony został w poręcznym 4g szklanym słoiczku. Ich kremowa konsystencja pozwala na łatwe nabranie i rozprowadzenie za pomocą palca. Choć z uwagi na długie paznokcie wygodniej pobiera mi się produkt szpatułką, a następnie wklepuję palcami:) Kremowa konsystencja jest przyjemna w dotyku, ale jednocześnie lekko tłustawa ze względu na zawartość olejków. Stosowanie tych rozświetlaczy jest dla mnie nietypowym doświadczeniem, ponieważ wszystkie inne moje rozświetlacze są pudrowe (ja w ogóle pudernica jestem;)). Muszę jednak przyznać, że kremowe rozświetlacze wyglądają na skórze bardziej gładko i naturalnie, nie podkreślają tak ewentualnych nierówności skóry. Można je stosować na makijaż, ale przy zadbanej cerze ładnie wyglądają również nałożone na krem. Ciekawostką jest tutaj także zapach przypominający owocowe Mamby;) 


Rozświetlacze tradycyjnie można aplikować na szczyt kości policzkowych, łuk Kupidyna, powieki, kąciki oczu, pod łukami brwiowymi, a także na ramiona, obojczyki i dekolt. Moim faworytem jest ten najbardziej złocisty – Sunset Glow oraz delikatniejsze złotko Moonlight Gold. Każdy dobierze coś odpowiedniego dla siebie. Rozświetlacze zapewniają naturalny, średni, elegancki blask. Kremowe rozświetlacze są ciekawą i jednocześnie naturalną odmianą w porównaniu z tradycyjnymi pudrowymi. Nie zauważyłam żeby mnie zapychały, ale moja skóra nie ma do tego szczególnych skłonności. Jeśli jednak macie tendencję do tego typu atrakcji, warto przestudiować składy przed ewentualnym zakupem. Każdy rozświetlacz ma w składzie olej kokosowy, który moja skóra lubi, ale niektóre cery nie zawsze go dobrze tolerują. 


Wszystkie kosmetyki MIYA Cosmetics wraz ze szczegółowymi składami znajdziecie na miyacosmetics.com. A oprócz tego w drogeriach Hebe, Super-Pharm, Pigment, Kontigo oraz w wybranych Rossmannach.


Co sądzicie o nowościach do pielęgnacji twarzy marki MIYA? Próbowałyście już może któregoś z produktów?


57 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze nic tej marki, ale słyszę o niej same dobre rzeczy będę musiałam w końcu coś wypróbować. A te maski są bardzo kuszące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maski rewelacja, zacieram ręce żeby zrobić zapas:)

      Usuń
  2. Te maseczki chętnie bym wypróbowała ;) ale ogólnie z marką Miya nie miałam zbyt wiele wspólnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei miałam wszystkie produkty oprócz dosłownie jednego:D

      Usuń
  3. Maski są na mojej liście chciejstw, więc na pewno nie przejdę obok nich obojętnie :D Reszta kosmetyków chociaż ciekawa bez wątpienia, dla mnie nie jest już tak kusząca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od potrzeb:)
      Maseczki najbardziej mnie kręcą i na pewno sobie odkupię:)

      Usuń
  4. Bardzo zainteresowała mnie czarna maska 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię ją szczególnie za ten efekt wygładzenia bez podrażnienia:)

      Usuń
  5. Nie miałam jeszcze okazji, ale kurczę, zaciekawiłaś mnie nimi bardzo. Szczególnie maseczki bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi się ich nowości podobają, ostatnio też wspominałam o nich na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Potrzebuję do szczęścia cały zestaw, a w szczególności maseczki! Zapowiadają się genialnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystko wyglada niesamowicie kuszaco, oj czuje ze moje zamowienie z Miya bedzie bogate ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też często robię maseczki pod prysznicem, oszczędzamy czas :D Kuszą mnie ich maski, ale najpierw muszę odkopać się z zapasów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma to jak robić kilka rzeczy na raz:D Heheh kiedyś przyjdzie ten dzień :D

      Usuń
  10. O proszę, ciekawe nowości wprowadziła ta marka. Jest w czym wybierać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdzie mogę dostać te cudowności stacjonarnie? Jest jakaś opcja, czy tylko online? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Informacja jest na końcu wpisu. Kosmetyki Miya znajdziesz w popularnych drogeriach.

      Usuń
  12. Więc tak: ta pierwsza maseczka wnet mnie woła bo glinkę i olej z nasion malin bardzo lubię ;D druga maska cóż lubię węgiel choć czasem mnie przesusza ale nie lubię kokosa (moja cera nie lubi) więc nie mam pojęcia czy węgiel kokosowy dla mnie :D krem, drobinki? Musiałabym zobaczyć to na żywo bo jak wiesz ja generalnie nie znoszę drobinek (i nawet jak mówisz że ich nie widac to idę sceptycznie do tego), rozświetlacze! Ten ciemny ładny! Ale dla mnie chyba Diamond albo Rose? Sama nie wiem choć nie mam pojęcia czy takie kremowe formuły to dla mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Tobą to zawsze ciężki orzech do zgryzienia huehue;D Te maseczki to dla mnie sztosik. Moim zdaniem ta z węglem kokosowym nie podrażnia. Jest delikatna, a zarazem skuteczna. No chyba, że ktoś zostawi na zbyt długo to wtedy pewnie może być różnie. Wątpię żeby przesuszyła, ale oczywiście po zmyciu nakłada się dalszą pielęgnację bo w końcu to maseczka wygladząco-oczyszczająca.
      Jak się krem wyciśnie na łapkę to drobinki widać wyraźnie, ale na twarzy one łagodnieją. Co nie oznacza, że ich nie ma;) Są, ale spełniają pewną funkcję i odpowiednio nałożony krem nie daje tak po oczach;)
      No najpewniej Diamond, on dobry dla chłodnych i jasnych karnacji. Albo Moonlight Gold bo uniwersalny. Takie złotko nie za jasne, nie za ciemne.

      Usuń
    2. tak, takie złotka pryma sort ;D Nie wydziwiaj że źle ze mną :D Z Tobą także ;P

      Usuń
    3. E, ja tam mam dużą skuteczność w doborze :D

      Usuń
  13. Asortyment Miya Cosmetics tak szybko się rozrósł, że nie zarejestrowałam powstania nawet połowy z tych kosmetyków :D Ja wciąż znam ich tylko z kremu WonderBalm... i pewnie jeszcze trochę czasu tak pozostanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadal akcja zużywania zapasów?:)
      W ubiegłym roku mocno przyspieszyli z nowym asortymentem :)

      Usuń
  14. Skuszę się chyba na maseczkę wygładzającą i kremik :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jak dotąd pozostaję niewzruszona :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie sięgnęłabym po krem Secret GLOW..że o rozświetlaczach nie wspomnę - cała trójka zachwyca kolorystycznie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaciekawiły mnie te maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. O mamo ile cudownych nowości! Miałam kilka klasycznych kremów tej marki i byłam w nich zakochana.

    OdpowiedzUsuń
  19. miałam ich olejek do demakijażu i różany krem, a teraz mam wielka ochotę na te rozświetlacze :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie najbardziej zaciekawił krem rozświetlający. Taki efekt rozświetlenia w szare zimowe dni bardzo bym doceniła:).

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj, ale cuda<3 Bardzo lubię kremy tej marki i teraz kuszą mnie jeszcze maseczki,zwłaszcza ta z kwasem azelainowym oraz rozświetlacze :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Rozświetlaczy raczej nie używam ale maski i krem mnie zaciekawiły. Szczególnie maska oczyszczająca. Nie mam ogromnych problemów z cerą ale w przeciwieństwie do Ciebie jak mi coś wyskoczy to nie dam rady z tym chodzić i tego nie ruszać :D. Jestem ciekawa czy polubiłabym te produkty. Kremik najchętniej stosowałabym pod oczy :)Muszę się rozejrzeć za nimi w Hebe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja właśnie też za bardzo nie daję rady tego nie ruszać hehe. Ale staram się:P

      Usuń
  23. Ta oczyszczająca z glinką musi być super. Myslę, że fajnie by się sprawdziła na mojej skórze :)
    Multimasking - nie znałam tego słowa :D

    Marti

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie zaskoczyłaś:D Ale przynajmniej coś nowego:D

      Usuń
  24. Stosowałam już te kosmetyki i zdecydowanie polecam. Muszę sobie kupić coś nowego do oczyszczania twarzy. Potrzebuję jakiś zmian w swojej pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak na razie miałam tylko jeden krem z tej firmy - ten kokosowy i średnio byłam z niego zadowolona, ale mimo to Secret Glow mocno mnie kusi, taki krem-baza mógłby się fajnie u mnie sprawdzać :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Maseczki zapowiadają się super, tylko nie bardzo to świecenie :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Wygładzającą chetnie bym wyprobowała:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...