niedziela, 3 kwietnia 2016

Catrice Glossy Lip Glow oraz Catrice Shine Appeal 080 Rose, Would you...?

Cześć Dziewczyny!

Jakiś czas temu recenzowałam Lip Maximizer, a dziś dla odmiany z racji tego, że jestem naprawdę bardzo różnorodna mam dla Was błyszczyk Shine Appeal marki Catrice:) Trudno powiedzieć dlaczego go kupiłam (bo na pewno nie z wielkiej potrzeby), a już wiem! W drogerii przy-aptecznej doz była promocja -40% na kolorówkę.  Jak się okazało już przy kasie nie obejmowała Catrice, ale żal mi było już odłożyć więc pomyślałam „a niech stracę” i kupiłam w pełnej cenie;) Będzie również o Catrice Glossy Lip Glow czyli błyszczyku, który chyba był inspirowany balsamem do ust Dior Addict Lip Glow (moja prehistoryczna recenzja podlinkowana;)).


Opis producenta

Płynna pomadka to prawdziwa hybryda łącząca w sobie intensywność koloru pomadki oraz maksymalny połysk błyszczyka. Zawiera witaminę E, która pielęgnuje delikatną okolicę ust i zapewnia gładkie, świetliste wykończenie. Połączenie pomadki i błyszczyka zamienia opakowanie w małe dzieło sztuki. Delikatne nude, kobiecy róż, klasyczne czerwienie...Twoje kolorowe marzenia się spełnią! 


Moja opinia

Opakowanie

Produkt otrzymujemy w całkiem ładnym opakowaniu, które moim zdaniem było inspirowane produktami z wyższej półki;) Pojemność wynosi 5ml, a na zużycie tego cudaka mamy 18 miesięcy od momentu otwarcia. Produkt aplikujemy za pomocą wygodnej gąbeczki. Na szczęście produkt „nie zalewa” aplikatora na całej długości, a jedynie końcówkę czyli naszą gąbeczkę tudzież pacynkę. Niestety opakowanie bardzo łatwo się otwiera. Wystarczy bardzo delikatne przesunięcie palcem i już nakrętka się uchyla. Z tego względu trochę stresuje mnie noszenie tego produktu w torebce. Gdyby się rozlał nie byłabym zbyt szczęśliwa. Nie wiem czy te opakowania są takie „luźne” czy mi się po prostu trafiło wadliwe lub co gorsza otwierane w drogerii.

Konsystencja i zapach

Konsystencja jest średnio gęsta, ale nie lepka. Produkt jest wyczuwalny na ustach, ale mnie to nie przeszkadza. Zapach teoretycznie jest przyjemny, ale nie przepadam za nim. Ciężko mi go do czegoś porównać, w moim odczuciu jest niestety trochę mydlany. Wolałam zapach balsamu w tubce z tej marki. Tutaj wolałabym żeby tego zapachu wcale nie było, ale podejrzewam, że wiele osób nawet nie zwróci na niego uwagi. 

Odcienie

Do wyboru mamy aż 12 odcieni jak ja to mówię od bardzo jasnych i niemrawych po dość intensywne. W palecie barw znajdziemy więc zarówno róże, czerwienie jak i odcienie nude. Mnie zależało na tym aby mój odcień był dość delikatny i naturalny więc wybrałam 080 Rose, Would You...? Jest to taki nude – róż. Nieco inny niż naturalny odcień moich ust, ale nadal subtelny więc jestem zadowolona ze swego wyboru. Odcień ten w moim odczuciu nie jest ani zbyt jasny ani zbyt ciemny.

Działanie

Produkt łatwo się aplikuje. Jego obecność na ustach jest wyczuwalna, ale niedrażniąca. Odcień 080 jak już zdążyłam zauważyć wyżej jest bardzo subtelny. Można go delikatnie zintensyfikować nakładając kolejne warstwy. Choć ja najlepiej czuję się z 1-2 warstwami. Błyszczyk nie wysusza ust, ale też ich nie nawilża i w żaden sposób nie pielęgnuje. Utrzymuje się na ustach do 2 godzin pod warunkiem, że akurat niczego nie jem. Jest to według mnie jest dość standardowym wynikiem. Schodzi z ust równomiernie i stopniowo nie powodując brzydkich smug. 


Ogólnie jestem z niego zadowolona. Nie podoba mi się jedynie zapach i to, że opakowanie odkręca się zbyt lekko. 


Koszt błyszczyka w cenie regularnej wynosi ok. 17-19zł zależnie od miejsca zakupu. 



Catrice Glossy Lip Glow błyszczyk do ust zmieniający kolor


Opis producenta

Transparentna formuła błyszczyka zamienia się w delikatnie różową lub w kolorze fuksji po aplikacji. Jak to możliwe? Kolor zależny jest od PH ust i pozwała uzyskać absolutnie indywidualny look. Intensywność koloru może być zwiększona dzięki nałożeniu kolejnej warstwy. 

Moje wrażenia

Pierwotnie we wpisie miał się pojawić tylko ten pierwszy błyszczyk, ale po jakimś czasie spontanicznie zdecydowałam się na zakup Catrice Glossy Lip Glow czyli błyszczyka mającego nadać spersonalizowany odcień naszym ustom i uznałam, że zamieszczę go tutaj niejako na doczepkę;) Błyszczyk Catrice Lip Glow umieszczony został w dość zwyczajnym wysokim opakowaniu, w którym wyróżnia się jedynie różowy aplikator zanurzony w bezbarwnym płynie;) Mimo, że opakowanie jest dość duże zawiera tylko 4,5ml błyszczyku. Osobiście wolałabym żeby było mniejsze i bardziej poręczne. Napisy na opakowaniu trochę się ścierają. Błyszczyk należy zużyć w ciągu 24 miesięcy od momentu otwarcia czyli całkiem długo:) To zdecydowanie na plus zwłaszcza jeśli lubimy mieć wybór w przypadku produktów do ust i nie sięgamy non stop po to samo. Konsystencja błyszczyka jest bardzo lekka i przyjemna, dzięki czemu nie ma nieprzyjemnego uczucia lepkości. Nosi się go naprawdę bardzo komfortowo. Błyszczyk ma za zadanie nadać naszym ustom indywidualny, spersonalizowany kolor, który ma być zależny od PH. U niektórych odcień będzie bardziej różowy, a u innych bardziej w kierunku fuksjowego;) Efekt można intensyfikować. Jedna warstwa zapewnia naturalny efekt, a im więcej nałożymy tym kolor bardziej widoczny. Próbowałam uchwycić te różnice na zdjęciu, ale trochę nie wyszło;) W moim przypadku odcień określiłabym jako coś w rodzaju malinowego, lekko wpadającego w czerwień. Przyznam, że podoba mi się (jak na mnie to nawet dość odważny:D). Połysk też jest całkiem ładny, a zapach niemal niewyczuwalny. Błyszczyk nie wysusza ust, po użyciu są gładkie, ale nie jakoś spektakularnie nawilżone. Był to taki mój bezrefleksyjny zakup, ale muszę przyznać, że jestem z niego zadowolona:)


Koszt Catrice Gloss Lip Glow wynosi 16,99zł. Podczas dobrych promocji można go dorwać jeszcze nawet o połowę taniej.


Znacie serię Catrice Shine Appeal? Które odcienie Wam się podobają? Bardziej te subtelne czy wyraziste?;) A może znacie Catrice Glossy Lip Glow?

85 komentarzy:

  1. Obecnie zdecydowanie wolę konkretniej podkreślone usta, dlatego wybierałabym mocniejsze kolorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to z tego pierwszego na pewno znalazłabyś coś dla siebie, a z drugim to zależy jak kolor by się "ułożył" na Twoich ustach:D

      Usuń
  2. Piękny efekt. Jeszcze nie miałam przyjemności używać błyszczyków marki Catrice, za to ich brązery uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz piękne usta, takie pełne:) Ja ostatnio jestem, uwaga, szminkowa!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że z moimi ustami szału nie ma:D

      No właśnie widziałam ostatnio:) też powoli kroczę szminkową drogą i myślałam też o tych Provoke;)

      Usuń
  4. Nie przepadam za błyszczykami, odcienie obu mi się podobają, tyle, że ten drugi błyszczyk zaciekawił mnie bardziej. Spersonalizowany odcień zależny od PH? Mimo tego, że jak mówiłam, za błyszczykami nie przepadam, to tak teraz mam chęć kupić i zobaczyć, jaki odcień byłby na moich ustach :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten myk naprawdę działa;) u każdego może wyglądać inaczej:) Chociaż jak się zastanowić to np. u mnie obojętnie jaka szminka czy błyszczyk najcześciej wygladała trochę inaczej a czasem nawet całkiem inaczej niż jak widziałam gdzieś na innych blogach;) Ale tak czy siak fajna sprawa. Polubilam go bardziej niż ten pierwszy.

      Usuń
    2. Chyba zakupię właśnie z czystej ciekawości. Bo ciekawi mnie, jaki odcień da moje pH :D

      Usuń
  5. Ładny kolor ma to pierwsze mazidełko :) a to drugie też miałam, ale chyba z tydzień. Użyłam dwa razy i mama mi zabrała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha czemu zabrała?:D
      A u Ciebie jaki był odcień po nim?

      Usuń
    2. Chłodny, bardzo różowy, ale mnie się podobał. I jej też, więc sobie zabrała :P (u mamy wygląda właściwie identycznie ;)) stwierdziła, że ja mam dużo a jak coś to mi kupi drugi albo inny :D także tak :P w dodatku już go niemal zużyła ;)

      Usuń
    3. Moja mi chyba jeszcze nic nie ukradła:D Ten mi się kupił przypadkiem jak kupowałam paletkę Kobo;) To mama musiała go bardzo polubić skoro tak! Ja go lubię choć nie jest moim najulubieńszym:D

      Usuń
    4. No mojej się niestety tak zdarza z jakimiś drobiazgami :P ale cóż, ona jest taką samą sroką jak ja :D

      Usuń
    5. Najważniejsze, że zadowolona:) Wiesz, ja mam takie podejście, że jak komuś z rodziny/znajomych pasuje coś ode mnie to prawie tak jakbym sama czerpała z tego jakąś korzyść/przyjemność ;)

      Usuń
    6. Ja tak sobie gadam, ale też mam takie podejście, niech używa na zdrowie ;)

      Usuń
  6. Ten pierwszy to mój kolor chociaż nie lubię błyszczyków. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Drugi zdecydowanie lepszy :) Pierwszy ładnie prezentuje się tylko na dłoni.
    Zapraszam Mój Blog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie na dłoni to zbyt różowiasty, wolę efekt na ustach ;) ale ogolnie wole drugi ;)

      Usuń
  8. Nie przepadam za błyszczykami :) A w takim bladym różu wyglądam mega blado :) Dlatego stawiam na odcienie koralowe :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię takiego błysku na ustach, więc raczej się nie skuszę. Blyszczyki w ogóle do mnie nie przemawiają.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś błyszczyki, szczególnie dające taki efekt, nie przemawiają do mnie. Ale trzeba przyznać, że bardzo ładnie prezentują się na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ten pierwszy, chyba w innym odcieniu i jest k. Taki do kieszeni plasCza ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo jestem ciekawa produktów do ust z catrise. Twoja recenzja przekonała mnie do tego aby je wypróbować. Lubię błyszczyki o delikatnym odcieniu. Ciekawi mnie ten transparentny, miałam kiedy podobny produkt z Avon ale nie spisał się za dobrze.
    Pozdrawiam !

    https://czaswobiektywie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. O ciekawy pomysł z tym błyszczykiem, który zmienia kolor. Oba fajnie się prezentują, ja czasem sięgam po błyszczyki, ale wiosną mam zamiar malować się nimi częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. zastanawiałam się nad nimi właśnie bo ostatnio widziałam że pojawiły sie w sklepach internetowych, ale niestety mnie błyszczyki też jakoś nie pociągają ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oba mazidełka mi się podobają :) ładny dają efekt

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie lubie tej marki i nie lubie blyszczykow, wiec raczej nic dla mnie ^^
    Ale na Twoich ustach, wygladaja slicznie!

    OdpowiedzUsuń
  17. ten pierwszy ładny ;) z drugim bym nie ryzykowała ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam 2 kolory z Catrice Shine Appeal i bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Spodobał mi się szczególnie ten drugi - kiedyś widziałam, że Givenchy ma/miał taki w ofercie :-) Generalnie lubię błyszczyki, ale ostatnio mam fazę na szminki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę rzucić okiem w takim razie bo mam dobre doświadczenia z Givenchy ;)

      Usuń
  20. Ciekawy ten błyszczyk zmieniający kolor. Gdyby nie fakt, że błszczyków nie używam i nie lubię, to bym wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. mnie bardziej podoba się Catrice . uwielbiam taką formułę, mam jeden błyszczyk, który także podbija kolor ust i działa chyba pod wpływem ciepła skóry a może i jej ph.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba są z Catrice, ale ten drugi bardziej lubię:)

      Usuń
  22. Z tych dwóch to skusiłabym się w stronę tego pierwszego :) ładny kolorek

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowny kolor, ostatnio wpadły mi odcienie nude w oko i co raz cześciej po nie sięgam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten pierwszy ma piękny kolor :-) Błyszczyków ogólnie nie lubię bo jak wiatr zawieje to włosy mi się do ust kleją ;-)Szminkę w takim kolorze chętnie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten pierwszy to jest niby połączenie szminki i błyszczyka ;)

      Usuń
  25. Ale masz piękne usta :) A oba kosmetyki wyglądają bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie znam obu błyszczyków, choć taką spersonalizowaną pomadkę z Catrice mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo ciekawy ten drugi błyszczyk. W szczególności na Twoich ustach fajnie się prezentuje. Ciekawe jakby wypadł na moich. Chyba z czystej ciekawości kiedyś wypróbuję :) W pierwszym przeraża mnie trochę mydlany smak, ale kolorek też jak najbardziej przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardziej podoba mi się pierwszy błyszczyk i sama nazwa nawiązuje do Addict Lip Glow Diora;) Jak widać spontaniczne zakupy są fajne i można coś super znaleźć:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie lubię błyszczyków, ale muszę przyznać, że oba ładnie wyglądają na ustach.

    OdpowiedzUsuń
  30. Oba interesujące :) Chyba wypróbuję Glossy Lip Glow bo jestem ciekawa jaki kolor się u mnie pojawi ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Oba błyszczyki bardzo fajnie prezentują się u Ciebie na ustach :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Efekt na ustach bardziej podoba mi się tego drugiego :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Śliczne usta :) Podoba mi się ten odcień

    OdpowiedzUsuń
  34. U mnie zapach pomadki jest bardzo ważny, dlatego od razu sprawdzam jak pachnie tester. Nie cierpię jak ktoś odkręca w tym celu pełnowymiarowy produkt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie zapach też jest bardzo ważny... Tester sprawdzałam, ale tester dotyka wiele ludzi więc czasami zapach produktu się zmienia i potem po zakupie okazuje się, że nie bardzo odpowiada. Też nieznoszę jak ktoś otwiera nie-testery:/ szkoda, że produkty nie są lepiej zabezpieczane przed wścibskimi łapskami.

      Usuń
  35. błyszczyk z kolorze zależnym od naszego Ph, no i udało się mnie jeszcze zaskoczyć:D
    bardzo lubię błyszczyki, chociaż od kilku miesięcy używam praktycznie samych szminek, do których okazało się, mam taką samą słabość:P ale od kilku dni zauważyłam, że zaczęłam troszkę częściej sięgać po błyszczyki- eh, kobieta zmienną jest:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haga cieszę się:D choć patent z tym pH tak naprawdę wcale nie taki nowatorski bo inne marki już to miały :)

      No tak skąd ja to znam;) kiedyś myślałam, że szminki nigdy, a teraz się jednak przekonuję;)

      Usuń
  36. Kolorki ładne, niestety ja nie czuję się w nich do końca pewnie

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja błyszczyków nie używam, także nie znałam ich wcześniej, ale kolor tego pierwszego mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Catrice świetnie wygląda na ustach.
    Świetny wpis !

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo podobny produkt do pierwszej pomadki z Catrice ma Essence i mam tą pomadeczkę w swojej kolekcji - ten sam kolor, baaaardzo podobne opakowanie tyle że kolorek aplikatora jest taki jak kolor pomadki. No i tak samo wygląda na ustach ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. podoba mi się ten delikatny, mleczny efekt :) bardzo subtelnie i dziewczęco to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie przepadam za błyszczykami, zdecydowanie wolę matowe pomadki,ale marka catrice ostatnio mnie miło zaskakuje :)
    Kochana mogłabyś poklikać u mnie w najnowszym poście o TU ? Byłabym wdzięczna :)
    Obserwuję.
    Pozdrawiam,
    PatrisyaStyle

    OdpowiedzUsuń
  42. Oj, błyszczyki nie dla mnie ponieważ nie lubię efektu tafli wody na ustach :((

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  43. Ooooba fajowe, na pewno się skusze na ten zmieniający, lubię takie akcje :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Osobiście pierwszy raz słyszę o tej marce, ale opis mnie przekonał do spróbowania czegoś nowego :)

    aniaanaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  45. Masz piękne usta Kochana ! idealne do malowania i całowania :* efekt bardzo mi się podoba i jedna i druga wersja :)
    Lubię jak coś jednak ładnie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :*
      Właśnie ten pierwszy średnio pachnie, ale drugi ok bo nie drażni :)

      Usuń
  46. Widziałam ostatnio ten błyszczyk z Catrice ale nie wiedziałam że zmienia kolor i wybrałam co innego, błyszczyk Catrice z olejkami☺

    OdpowiedzUsuń
  47. Widziałam ostatnio ten błyszczyk z Catrice ale nie wiedziałam że zmienia kolor i wybrałam co innego, błyszczyk Catrice z olejkami☺

    OdpowiedzUsuń
  48. Masz piękne usta :) oba błyszczyki prezentują się fajnie choć w sumie mimo że oba teoretycznie bardzo się różnią to na ustach nie ma aż tak znaczącej różnicy tylko coś tam minimalnie widać że ten pierwszy daje lekki kolorek :)ja jakoś nigdy nie lubiłam błyszczyków tzn podoba mi się w nich to że optycznie usta powiększają itd... ale to że włosy się lepią i ogółem się kleją na ustach heh jakoś to mi nie leży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no jak nie ma różnicy?;) usta wyglądają zupełnie inaczej w obu przypadkach;)

      Usuń
  49. oba produkty mają ładne opakowanie:) i fajnie na ustach wyglądają

    OdpowiedzUsuń
  50. O rety, tosz to moje kolory! Ten delikatesik rózowy boski! Kocham takie. A bezbarwne zawsze i wszędzie, do wszystkiego <3 Mniaaam! A Ty jakie masz w nich usta soczyste! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On tylko pozornie bezbarwny bo kolor zmienia zależnie od pH :)

      Usuń
    2. Wiem, wiem, czytam posty ;) Taka niby inspiracja Lip Glowkiem :)
      Tak czy siak dla mnie bezbarwny jest :D

      Usuń
  51. Ten pierwszy to mój kolor - cudny!

    OdpowiedzUsuń
  52. Pewnie bym wybrała bardziej wyrazisty kolor chociaż ten też jest ładny :) I ciekawa jestem jaki kolor by przybrał u mnie ten drugi błyszczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Cudownie wyglądają na ustach. Z tej firmy lubię bazę pod cienie :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Cudownie wyglądają na ustach. Z tej firmy lubię bazę pod cienie :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Tego drugiego spróbuję z czystej ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...