piątek, 22 czerwca 2018

Nuxe suchy olejek Huile Prodigieuse – 3 wersje! Która jest dla Ciebie?

Suchy olejek do ciała Huile Prodigieuse to kultowy i zarazem jeden z najlepiej sprzedających się kosmetyków francuskiej marki Nuxe. Przez wiele lat dostępna była tradycyjna, uniwersalna wersja olejku, a dla lubiących blask opcja z brokatem;) Oba te produkty miałam okazję poznać już wiele lat temu i o ile z właściwości byłam zadowolona to długo nie mogłam się dogadać z ich zapachem. Chyba dopiero po 30stce zaczęłam łaskawiej spoglądać w kierunku wielu wcześniej nieakceptowanych dla mnie woni. Pewnie trochę dojrzałam i może nie do końca mnie to cieszy, ale mój nos na pewno, ponieważ coraz rzadziej „uskarża” się na zapachy kosmetyków;) Choć ostatnio podrażniła go woń maseczki imbirowej (a fuj!). Wracając do olejków, jeszcze w drugiej połowie ubiegłego roku marka wypuściła nieco bogatszą wersję tradycyjnego wariantu, czyli Huile Prodigieuse Riche. To właśnie zainspirowało mnie do zestawienia dwóch wcześniej znanych mi wariantów z tym nowym;) Jak już wspomniałam, dwie „starsze” wersje znałam wcześniej, więc nie musiałam ich już „testować” (wiecie jak bardzo nie lubię tego słowa;)). Natomiast wersję bogatą osobiście wzięłam w obroty. Pominę już może fakt, że miało to miejsce jeszcze zimą (co nawet widać po zdjęciach), ale lepiej późno niż wcale;)

Nuxe suchy olejek Huile Prodigieuse


zdjęcie olejku Nuxe Huile Prodigieuse

Marka szczyci się, że jest to wręcz mityczny nr 1 wśród olejków dostępnych w aptekach we Francji. Nuxe Huile Prodigieuse to suchy olejek o wszechstronnym zastosowaniu. Posiada on działanie odżywcze, regenerujące oraz rozświetlające. Można go stosować nie tylko na ciało, ale także na twarz oraz włosy. Wszystko zależnie od potrzeb lub preferencji. 


Do wyboru mamy pojemności 50ml i 100ml, a także formaty podróżne dostępne w zestawach specjalnych. Ten ze zdjęcia pochodził z kalendarza adwentowego Nuxe. Samo opakowanie również jest warte uwagi, ponieważ jego kanciasty kształt zdecydowanie wyróżnia go na tle innych. Butelka jest szklana, więc prezentuje się elegancko.


Zapach jak już wspomniałam we wstępie jest specyficzny i pomimo, że po latach nie przeszkadza mi już tak jak kiedyś to nie należy do moich najulubieńszych. Warto jednak zaznaczyć, że posiada rzeszę fanek na całym świecie i marka wypuściła nawet perfumy na jego wzór;) Jego woń jest dość intensywna. Ciężko ją porównać do czegoś innego, ponieważ nie należy do typowych. W dużej mierze jest on efektem mieszanki różnych olejków. Jeśli chodzi o zastosowanie na twarz to według mnie fajnie wzbogaca maseczki z glinki. Zwłaszcza, że posiada atomizer, więc możemy go sobie precyzyjnie dozować. Można również zastosować jako olejek na całą twarz, ale osobiście nigdy tego nie robiłam z uwagi na dość mocną i długotrwałą woń. Fajnie sprawdza się jako serum na końcówki włosów lub olejek ułatwiający ich rozczesanie. Wystarczy parę kropel. Najczęściej jednak stosowałam do pielęgnacji ciała, gdyż tego typu produktów zużywam bardzo dużo. Jest to tzw. suchy olejek, czyli produkt który przy jednoczesnym zachowaniu tradycyjnych właściwości olejku, szybciej się wchłania i nie pozostawia po sobie tak tłustej warstwy. W pielęgnacji ciała olejek Nuxe spełnia przede wszystkim funkcję odżywiającą, regenerującą i zmiękczającą. Po użyciu ciało jest gładkie oraz zdecydowanie lepiej się prezentuje. Dzięki jego formule można stosować również na dzień.


Huile Prodigieuse - dla kogo?

Dla wszystkich typów skóry i włosów. Ta wersja jest najbardziej uniwersalna.

Nuxe suchy olejek Huile Prodigieuse Riche


zdjęcie olejku Nuxe Huile Prodigieuse Riche

Wychodząc na przeciw posiadaczom suchej i bardzo suchej skóry Nuxe wypuściło olejek Prodigieuse o bogatej konsystencji. Kwestie opakowania są tutaj bardzo podobne. Z tą różnicą, że zamiast tradycyjnego szkła mamy szkło mrożone;) I tutaj również mamy do dyspozycji wygodny atomizer ułatwiający aplikację. Zalecenia stosowania są również takie same jak w przypadku wersji tradycyjnej. Jednak z uwagi na bogatszą formułę lepiej sprawdzi się w przypadku suchej skóry twarzy i ciała, a także suchych włosów;) Zapach również jest taki sam, czyli dość długotrwały i wytworny. Jak już wspomniałam, nie każdy go polubi, ale jednocześnie ma wiele zwolenników. Jestem posiadaczką suchej skóry ciała, ale niekoniecznie suchej cery i włosów, więc wykorzystałam go typowo w pielęgnacji ciała;) Mimo nieco treściwszej konsystencji olejek nadal nie jest tłusty i całkiem dobrze się wchłaniał (przynajmniej w przypadku mojego suchego ciałka;)). Także nie zauważyłam żadnych niedogodności w porównaniu z wersją uniwersalną;) Olejek dobrze wygładza, regeneruje oraz odżywia skórę ciała i zdaje się to robić intensywniej niż jego starszy brat;) Można również wlać kilka porcji do wanny podczas kąpieli. Zwłaszcza jeśli mamy w zwyczaju długie wylegiwanie się w wannie. Dla mojego ciała okazał się najlepszy. 


Huile Prodigieuse Riche - dla kogo?

Dla posiadaczy skóry suchej i bardzo suchej, a także włosów skłonnych do przesuszenia.

Nuxe suchy olejek Huile Prodigieuse OR


zdjęcie olejku Nuxe Huile Prodigieuse OR

Nuxe Huile Prodigieuse OR to z kolei coś w sam raz na obecną porę roku, ale również na okres karnawału, gdyż jest to suchy olejek ze złotymi drobinkami. Podobnie jak pozostałe produkty z gamy Huile Prodigieuse występuje w kanciastych buteleczkach o pojemnościach 50ml i 100ml. Można również trafić na miniatury w specjalnych zestawach podróżnych lub w kalendarzu adwentowym;) Miniatura jest w tym przypadku bardzo dobrym rozwiązaniem, ponieważ olejki z drobinkami częściej aplikujemy oszczędniej niż te tradycyjne. Zapach mamy taki sam jak u poprzedników i zastosowanie również nie odbiega od normy, czyli twarz, ciało i włosy;) Najlepiej sprawdzi się do rozświetlenia nóg, ramion i dekoltu. Można go również zmieszać z ulubionym balsamem do ciała. Jego konsystencja jest lekka, więc nie musimy się obawiać, że zabrudzi nam ubrania. Dodatkowo olejek nie tylko rozświetla, ale i pielęgnuje dzięki zawartości mieszanki olejów.  


Huile Prodigieuse OR - dla kogo?

Dla lubiących błyszczeć! Odpowiedni dla wszystkich typów skóry. Ładnie podkreśla opaleniznę lub dodaje blasku w karnawale;) 


Znacie suche olejki Nuxe? Która z wersji najlepiej spełnia Wasze oczekiwania?

56 komentarzy:

  1. Nie miałam i średnio mnie kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam zawsze w klasycznej wersji bez drobinek:). A z drobinkami używam z Clarins.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam klasyczną wersję i uwielbiałam go! Używałam głównie do ciała i włosów, ale też właśnie wlewałam czasem do wanny :) Ciało po takiej kąpieli było super wygładzone i nawilżone:) Kusi mnie teraz wersja z drobinkami!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubie zarowno klasyczna wersje jak i z drobinkami :D

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie jest ten ostatni, złoty od dawna o nim marzę, muszę sobie go sprawić na urodziny :) cacuszko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio miniaturki tych olejków były też bodajże w Elle...? :) ale ja nie kupowałam, chyba niekoniecznie jestem ich fanką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak, coś mi mignęło:D Choć teraz już rzadko kupuję prasę kobiecą;D Ty nie olejkowa ogólnie chyba, nie?

      Usuń
    2. Ja też rzadko, chyba że dodatek mi wpadnie w oko xD ale że właśnie nieolejkowa jestem, to nie kupiłam :)

      Usuń
    3. Ja dla dodatku kupiłam Zwierciadło jakoś w kwietniu:D

      Usuń
  7. O świetnie, że zrobiłaś takie zestawienie wszystkich trzech wersji, ponieważ od dawna wkładam ten kultowy olejek do koszyka w różnych sklepach internetowych i ciągle żal d ściska żeby w niego zainwestować:) Ja chyba skuszę się najpierw na wersję klasyczną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak jakoś mnie nastroiło na zestawienie;D Ta klasyczna w sumie najczęściej w promocji;)

      Usuń
  8. Moja koleżanka ma wariant z drobinkami i bardzo go sobie chwali :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja właśnie używam sobie wariantu z drobinkami :P

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja Ci powiem Ewelinka, że jestem zachwycona Twoimi nowymi zdjęciami <3 ale progres <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu, taki komplement od Ciebie <3 ja teraz robię cały czas telefonem heh

      Usuń
  11. Miałam kiedyś miniaturaska tej klasycznej wersji i była całkiem całkiem :)
    Chętnie bym wymyziała się takim z drobinkami :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiedziałam, że ma tyle wersji :) na youtubie zawsze widzę jesną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano bo najpopularniejsza ta "zwykła";)

      Usuń
  13. To ja nie widziałam nawet, że są 3 wersje :D Znam z Insta tylko tą ostatnią. Nawet ostatnio miniaturka była, w którejś gazecie :P Mogłam w sumie sobie kupic :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam buteleczkę 10 ml tej pierwszej wersji. Jak przeczytałam o zapachu to szybciutko odkręciłam buteleczkę i zaczęłam wąchać - z0baczymy czy się polubimy

    OdpowiedzUsuń
  15. Ogólnie nie lubie olejkow wie pewnie nawet z dobrej firmy mnie nie przekonają :D Ale ogolenie firma NUXE coraz bardziej mnie interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam już drugą miniaturę słynnego olejku NUXE i jest całkiem ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam wersję złotą i podstawową, ale u mnie na jednorazowej przygodzie się skończyło ;) Fajne były te olejki, ale jakoś miłość się nie narodziła. Zwykły za słabo nawilżał (też jestem straszny suchar), a złoty rozświetlał aż za mocno (na mojej bladej skórze łatwo było przesadzić i wyglądać wręcz karykaturalnie). Ciekawe jak sprawdziłaby się u mnie ta nowa, treściwa wersja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też suchar i najlepsza dla mnie ta treściwa. A z drobinkami na bladej skórze faktycznie może średnio wyglądać w większej ilości..

      Usuń
  18. Uwielbiam ten olejek jest boski! A ten z drobinkami idealny na opalona skórę 😍

    OdpowiedzUsuń
  19. Z olejkami jestem przysłowiowe 100 lat za murzynami... dopiero się ogarniam w tym temacie - także bardzo podobał mi się Twój post.
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nie miałam do czynienia z tym olejkiem. Muszę go wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  21. Zaciekawiła mnie ta wzbogacona wersja, ponieważ z nią nie miałam do czynienia, zaś z pozostałymi dwoma tak. O ile ten uniwersalny pachniał ładnie, to działanie nie zapadło w mej pamięci, za to błyszczący niemiłosiernie denerwował mnie tymi drobinkami czy co to tam jest :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten ostatni olejek to wiele o nim słyszałam :) jest mega popularny i fajny!

    OdpowiedzUsuń
  23. O tych kolejkach jeszcze nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja bym wzięła ostatni bo te drobinki są wprost magiczne...

    OdpowiedzUsuń
  25. Zawsze tak opisujesz zapachy, że mam ochotę natychmiast się dowiedzieć o co w nim chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Słyszałam sporo dobrego na temat tych olejkow ale troszkę odstrasza mnie cena :( Buziaczki:*

    OdpowiedzUsuń
  27. Marze o takich olejkach 😍😍😍

    OdpowiedzUsuń
  28. Słyszałam o nim ale nie kusi mnie do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie znam tylko wersji Riche :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...