niedziela, 31 grudnia 2017

Korektor mineralny na cienie pod oczami – jaki odcień wybrać, jak aplikować i o czym warto pamiętać? Lily Lolo PeepO oraz Cream Soda!

Cześć Dziewczyny!
Na ogół nie mam większych problemów z cerą, takich jak trądzik, przebarwienia czy piegi (to ostatnie oczywiście zdaniem niektórych dowodzi o uroku posiadaczki, ale dla mnie byłoby problemem, więc oddycham z ulgą, że mnie nie dotyczy). Jest jednak jedna rzecz, która spędza mi sen z powiek i to odkąd pamiętam bo już od dzieciństwa. Tak… to cienie pod oczami. Paskudne cienie pod oczami. Może przesadzam. Wszak znam takich co mają gorsze, ale prawda jest taka, że nie patrzę na cudze wady – patrzę na swoje! A wśród nich bez dwóch zdań jawią się całkiem dorodne cienie. Moja cera naprawdę nie wymaga nakładania podkładów. Wystarcza mi puder lub cienka warstwa minerałów. Ale korektor pod oczy to już inna sprawa:) I o ile nie lubię płynnych formuł to w przypadku korektorów nie wyobrażałam sobie tych pudrowych, tym bardziej sypkich. Obawiałam się ich mocno i podchodziłam do nich nieśmiało, z ogromną rezerwą. Aż w końcu podjęłam ryzyko i sprawdziłam potencjał Lily Lolo tkwiący w mineralnym korektorze PeepO oraz mineralnym cieniu Cream Soda

zdjęcie ukazujące korektor Lily Lolo PeepO

Korektor mineralny na cienie pod oczami. Jaki odcień wybrać?



Wybór odpowiedniego odcienia korektora nie jest łatwym zdaniem. Przekonałam się o tym nie raz. Tym bardziej, że w przeciwieństwie do większości kobiet, nie należę do osób o jasnej i chłodnej karnacji. Moja karnacja jest średnia w kierunku nieco ciemniejszej, ciepła, z żółtymi, a nawet lekko pomarańczowymi tonami… Wiele popularnych korektorów wygląda na mnie tak jakbym wysmarowała się czymś białym:) Rozświetlenie i lekkie rozjaśnienie cery jest zawsze w cenie, ale nie aż takie żeby odbierało mi naturalny wygląd, stylizując mnie na ćwierć Królewnę Śnieżkę;) Nic nie brzydzi mnie tak jak nadmierne przerysowanie i sztuczność. Nawet to stworzone pod pozorem uzyskania perfekcyjnego wyglądu. Poza tym ja lubię naturalny odcień swojej cery;) No może z wyjątkiem owych cieni:)

Jaki więc odcień wybrać?


zdjęcie przedstawiające Lily Lolo Cream Soda

Jeśli nasze cienie nie są zbyt spektakularne, ale zależy nam na delikatnej korekcie niedoskonałości i jednocześnie bardzo naturalnym wyglądzie, warto postawić na cień mineralny Lily Lolo Cream Soda.
Używanie cienia do powiek w roli korektora pod oczy może zaskakiwać. Mnie również lekko zadziwiła ta możliwość, ale minerały mają to do siebie, że dają spore pole do popisu. Dodatkowo zyskujemy bardzo uniwersalny produkt, który możemy wykorzystać tradycyjnie jako cień, jako cień bazowy i właśnie jako korektor. Formuła Cream Soda jest satynowa, a jego odcień kremowo-waniliowy. To taki delikatny uniwersalny kolor. Nie zakryje w pełni mocnych cieni, ale poradzi sobie z tymi lżejszymi oraz w sytuacjach gdy stawiamy na lekki makijaż make-up no make-up. Ja chętnie wykorzystuję go na co dzień. Jest raczej jasny, ale po lekkim przypudrowaniu lub w połączeniu z podkładem mineralnym kolor ładnie się wtapia nawet u mnie. 
zdjęcie przedstawiające Lily Lolo Cream Soda swatch
Lily Lolo Cream Soda

Jeśli natomiast mamy znaczne cienie pod oczami, wręcz sińce, które niekiedy wpadają nawet w fiolet albo brąz, warto postawić na żółty mocno napigmentowany korektor np. Lily Lolo PeepO
zdjęcie przedstawiające Lily Lolo korektor PeepO
Intensywnie żółte korektory są wręcz stworzone do makijażu kamuflującego, w tym rozległych cieni pod oczami. PeepO jest dość jasny lecz posiada intensywny odcień. Lekko obawiałam się tego odcienia bo mimo iż moja cera posiada żółte tony to w perfumeriach zawsze polecano mi żeby wybierać żółte, ale nie przesadnie żółte odcienie gdyż w przeciwnym wypadku mogą się zbyt mocno odcinać. Jednak przy dobraniu odpowiedniej ilości (1 lub max. 2 cienkie warstwy) i połączeniu z pudrem kolor się nie odcina, a uzyskuję ładne rozjaśnienie okolic oczu. Ten korektor jest dużo bardziej kryjący niż Cream Soda. Dlatego jest w sam raz dla kobiet, które borykają się z problemem cieni. Czasami nakładam również odrobinę na tradycyjny korektor. Dzięki mocnej pigmentacji wystarczy naprawdę odrobina korektora PeepO. Ciekawostką jest to, że niektóre kobiety o typowo żółtym podtonie skóry stosują PeepO na całą twarz, zamiast podkładu mineralnego. Jeśli odcień pasuje idealnie to cienka warstwa korektora mineralnego zamiast podkładu będzie naprawdę świetnym rozwiązaniem, a małe opakowanie sprawi, że super sprawdzi się podczas wyjazdów. W moim przypadku stosowanie na całą twarz nie jest aż tak dobrym pomysłem, ponieważ moja cera taka znowu czysto-żółta nie jest:) PeepO pozostawiam więc sobie typowo na cienie pod oczami.
zdjęcie przedstawiające Lily Lolo korektor PeepO swatch
Lily Lolo korektor PeepO


Korektor mineralny – jak przygotować skórę przed aplikacją?



Zasada jest praktycznie taka sama jak przy podkładach mineralnych. Korektor mineralny nakładamy na odpowiednio oczyszczoną i dobrze nawilżoną skórę. Ważne żeby poczekać na pełne wchłonięcie się kremu pod oczy. W przeciwnym wypadku korektor może nam brzydko osiąść w załamaniach skóry. Najlepiej postawić na lekkie i szybko wchłaniające się kremy pod oczy. Z korektorami pod oczy fajnie współpracuje np. krem pod oczy Organique Terapia Odmładzająca. Wszak natura za zwyczaj dobrze koresponduje z minerałami;)


Jak nakładać korektor mineralny?



Korektor można nakładać przed albo po nałożeniu podkładu. W przypadku korektorów mineralnych najbardziej optymalnie jest nałożyć cieniutką warstwę podkładu mineralnego, następnie korektor i na koniec znów odrobinę podkładu. Warto jednak przetestować różne warianty i znaleźć sposób najlepiej dopasowany do indywidualnych potrzeb.


Korektor mineralny najlepiej aplikować przy użyciu pędzla lub specjalnej mini gąbeczki. Lily Lolo posiada w ofercie pędzel dedykowany korektorom mineralnym – Brown Concealer Blush. Ja akurat tego konkretnego nie posiadam, ale bez problemów poradziłam sobie korzystając z innego. Wypróbowałam także metodę nakładania korektora przy użyciu mini jajeczka i muszę przyznać, że oba te sposoby zdają u mnie egzamin i nie sprawiają większych problemów:)


W jaki sposób aplikować korektor mineralny na okolice oczu?


Zasada jest prosta – pokrywamy okolice pod oczami tworząc kształt trójkąta. Ta metoda długo budziła moje wątpliwości gdyż wydawała mi się przesadna, ale rzeczywiście nakładając korektor tworząc półkola, tylko wyraźniej podkreślamy granicę między cieniami, a dalszymi partiami twarzy. Natomiast „namalowanie trójkątów” powoduje, że produkt lepiej wtapia się w skórę i zacieramy granice:) Jeśli potrzebujemy mocniejszego krycia, nakładamy dodatkową cienką warstwę. Polecam jednak zachować umiar by twarz wyglądała naturalnie:) Niewielka ilość korektora mineralnego pozwala na całkiem dobry kamuflaż bez osadzania się produktu w załamaniach skóry. 

Wady korektorów mineralnych

Sypka formuła korektorów mineralnych powoduje, że najpierw musimy wyspać odrobinę produktu na wieczko, a następnie zanurzyć w nim pędzel, lekko otrzepać o brzegi i dopiero aplikować. W przypadku tradycyjnych płynnych lub kremowych korektorów proces ten przebiega nieco szybciej gdyż często wystarczy wycisnąć odpowiednią ilość produktu z tubki i rozprowadzić opuszkami palców. Nie jest to jednak kolosalna różnica w czasie. Zajmuje mi to po prostu kilkanaście sekund dłużej;) Druga wada jest taka, że łatwiej o niekontrolowany wypływ produktu. Korektor może nam się rozsypać (oczywiście nie sam tylko w wyniku chwili nieuwagi;)). Jednak opakowania Lily Lolo posiadają wygodne i funkcjonalne osłonki. Wystarczy zatem pamiętać by po użyciu zasunąć zawartość;) Ja często myślę o niebieskich migdałach, a jeszcze żaden minerał mi się nie rozsypał (z wyjątkiem cienia Lorigine, ale to już była wina kiepskiego opakowania). Poza tym nie dostrzegam wielkich wad. Korektor mineralny okazał się być dla mnie całkiem przystępnym, "życiowym" produktem do makijażu:) Nie było się czego obawiać.


Korektory mineralne Lily Lolo przeznaczone do maskowania różnych niedoskonałości skóry (nie tylko cieni) znajdziecie w Costasy


Stosujecie korektory mineralne? Czy również budziły Wasze obawy? Borykacie się z cieniami pod oczami czy może dokuczają Wam inne niedoskonałości? 


Ps. Szczęśliwego Nowego Roku!:*

51 komentarzy:

  1. Nie stosowałam nigdy korektora mineralnego. Przyznam, że z reguły rzadko coś nakładam pod oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie masz problemów z cieniami to i nakładać nic nie trzeba. Tylko się cieszyć :)

      Usuń
  2. Ja lubię PeepO na całą twarz, ale ja potrzebuję bardzo żółtych podkładów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy typowo żółtej i niezbyt ciemnej karnacji to naprawdę niezłe rozwiązanie:)

      Usuń
  3. Zabawa w kosmetyki mineralne trwa u mnie zaledwie od miesiąca, ale już się wkręciłam - wyczuwam znakomitą alternatywę na ciężkie warunki pogodowe poza granicami naszego kraju :) Muszę spróbować Twoich nowości!

    Szczęśliwego Nowego Roku!

    www.sylviavoyages.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że również Ci służą:)
      Szczęśliwego Nowego Roku:)

      Usuń
  4. Ja nie lubię takiej formy kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja długo nie byłam przekonana, a tak naprawdę korektor jak każdy inny:)

      Usuń
  5. Ja na razie nie jestem przekonana do tej formy, ale może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja z tych piegowatych, co swoich piegów nie lubią, ale na szczęście jest ich coraz mniej ;) a na stosowanie sypkich korektorów trochę brak mi odwagi, zwłaszcza że ja wolę prasowane, albo sypkie formuły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że nie są oporne :D

      Ja lubię formuły prasowane i sypkie, ale jako korektor zupełnie nie mogłam sobie wyobrazić takiego sypkiego. Okazało się jednak, że to nic strasznego. Ot co;D

      Usuń
    2. Prasowane niż sypkie xD a korektory najlepiej płynne :P co innego myślałam, co innego napisałam, ale musisz mi wybaczyć, byłam u kuzynki i dwulatka nie opuszczała mnie na krok ;)

      Usuń
    3. Domyśliłam się o co cho;D

      Usuń
  7. Nigdy nie miałam takiego sypkiego korektora, ale sporo teraz ślęcze przy komputerze i moje cienie się mocno uaktywniły :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja używam korektora zazwyczaj jak robię 'full make up' :D Z minerałków korektora jeszcze nie miałam, a tym bardziej nie znam kosmetyków LiliLolo. Mimo wszystko, zawsze jestem zdziwiona tym, że produkt w proszku może miec aż takie krycie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszkowy korektor to nawet lepiej kryje niż płynny :D

      Usuń
  9. ja z AM mam cień vanilla który mi służy jako korektor pod oczy lub jako utrwalenie tego płynnego i wtedy moje cienie pod oczami są mniej widoczne lub wcale ale to muszę mieć czas na taką zabawę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, trwa to chwilę dłużej, ale nie znowu jakoś wieki :P

      Usuń
  10. Przyznaję, że jeszcze nie miałam okazji wypróbować tego typu korektora

    OdpowiedzUsuń
  11. mam cień Cream Soda i faktycznie świetnie maskuje cienie pod oczami :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam zarówno korektory jak i pudry czy podkłady od LilyLolo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja do tej pory do minerałów podchodzę z dystansem. Jakoś ich się boje;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób tak ma, a niepotrzebnie:)

      Usuń
  14. Nie lubię korektorów mineralnych pod oczami :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam właśnie cienie pod oczami, nie jakieś mega, ale zawsze;). Do tego niewielkie przebarwienia, na szczęście w jakiś 2-3 miejscach. Więc korektorów używam różnych;). Mineralnych jeszcze nie próbowałam, ale z cieniami do powiek to już w ogóle bym się bała;). Ale jak widać można;) może jednak i ja wypróbuję kiedyś w przypływie weny/szaleństwa;) taką opcję, zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak takie nieduże to nie ma się czym przejmować:) mało jest osób, które zupełnie nic pod oczami nie mają.

      Ogólnie nie ma się czego obawiać. To tylko tak dziwnie wygląda:D

      Usuń
  16. Wszystkiego co najlepsze w 2018! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje:) Tobie również niech się dzieje jak najlepiej:)

      Usuń
  17. Nie używałam jeszcze korektora mineralnego i mam wrażenie, że mógłby sobie nie poradzić z moimi cieniami pod oczami. Nie mniej jednak ciekawi mnie jakby wyglądał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wręcz przeciwnie, może sobie lepiej poradzić niż tradycyjny:D tylko nakładanie trochę inne;)

      Usuń
  18. Cienie pod oczami są niestety zmorą niejednej z nas ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam korektor mineralny z innej firmy, ale jeszcze nie testowałam :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja całe szczęście nie mam problemów z cieniami pod oczami i najczęściej nie nakładam korektora. Jednak mam korektor mineralny z Anabelle i gdy już go nakładałam pod oczy to spisywał się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mało używam minerałów, raczej stawiam na te płynne i tradycyjne korektory :) Inna kwestia, że nie mam wielkich problemów z cieniami, więc nie muszę się jakoś specjalnie skupiać na tej partii twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja chyba wolę te bardziej tradycyjne formy korektorów. Na szczęście nie mam też wielkich problemów ze skórą pod oczami i wystarczy mi lekkie wyrównanie kolorytu i rozświetlenie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam korektor mineralny z innej firmy i bardzo lubię używac i jakoś od razu trafiłam z kolorem :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja mineralne kosmetyki cienie, podkłady, pudry, róże, bronzery, rozświetlacze, korektory na niespodzianki kocham całym sercem i namiętnie używam. Jednak mineralne korektory pod oczy zawsze robią mi wielkie zmarszczki, jakkolwiek, czymkolwiek i na cokolwiek bym ich nie używała, to zawsze zbierają się strasznie i skóra pod oczami wygląda 15 lat starzej. Już nawet się z tym pogodziłam i pod oczy używam tylko zwykłych płynnych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie miałam mineralnego korektora.

    OdpowiedzUsuń
  26. ja mam dwa korektory lily lolo, żółty i zielony, uwielbiam tą markę i dla mnie są super

    OdpowiedzUsuń
  27. ja na razie używam tylko korektora w płynie ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wyższa szkoła jazdy. Nie wiem czy udałoby mi się odpowiednio zaaplikować tego typu produkt. Póki co używam w płynie i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...