Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Usta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Usta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 sierpnia 2014

Astor Soft Sensation 003 Caramel Envy.

Witajcie!
W kwestii pomadek do ust nie szaleję, najczęściej wybieram bezbarwne balsamy pielęgnacyjne lub delikatnie koloryzujące. Czasem jednak skuszę się na jakąś typową pomadkę, ale i tak wybieram „grzeczny kolor”. Tak też było podczas kwietniowej promocji w Rossmannie. Skusiłam się wtedy na kredkę Astor Soft Sensation w odcieniu 003. Opis producenta możecie zobaczyć tutaj



Opakowanie
Jest typowe dla pomadek w kredce, trochę skrzypi podczas wysuwania sztyftu;) Sam sztyft ma ładnie wyprofilowany kształt, dzięki czemu aplikacja jest jeszcze wygodniejsza.

Konsystencja i zapach
Sztyft ma dość zwartą konsystencję, nie roztapia się, a jego aplikacja jest bezproblemowa. Kredka posiada drobinki. Zapach jest według mnie subtelny, przypomina karmel.

Efekt
Większość pomadek koloryzujących wysusza usta. Na szczęście w przypadku tej pomadki jest inaczej. Pomadka nie wysusza ust, a nawet delikatnie je nawilża. To dla mnie bardzo ważne, ponieważ nienawidzę mieć suchych ust. Mój odcień nadaje ustom połysk i subtelny kolor czyli tak jak lubię;) Na plus zasługuje też fakt, że kredka długo utrzymuje się na ustach. W promocji zapłaciłam za nią 12zł. Jakiś czas temu recenzowałam kredkę Sisley i muszę przyznać, że dużo tańszy Astor nie odbiega jakością od tamtej kredki (jedynie opakowanie ma gorsze).

Lubicie pomadki w formie kredek?
Czytaj dalej »

czwartek, 20 marca 2014

Sisley Phyto - Lip Twist 01 Nude – kredka do ust.

Witajcie!
Kredka do ust  Sisley to jeden z tych produktów, na które skusiłam się po przeczytaniu recenzji na blogach. Wcześniej nie miałam do czynienia z tą marką, więc nie wiedziałam czy spełni moje wymagania. Kredka ma wysoką cenę, ale udało mi się ją kupić podczas promocji w Douglasie. Wybrałam odcień 01 Nude, ponieważ źle się czuję z mocnymi kolorami na ustach. Wolałam więc nie ryzykować i wybrałam dość neutralny kolor.


Sisley Phyto - Lip Twist 01 Nude.

Opis producenta:
Kredki do ust w rozmiarze XXL, doskonała równowaga koloru, komfortu i połysku, Phyto-Lip Twist to praktyczny kosmetyk do makijażu ust o olśniewających kolorach, w opakowaniach z motywem zebry. Zmysłowa formuła, gładko aplikująca się na ustach, jednocześnie lekka i wyjątkowo trwała. Wielofunkcyjna kredka Phyto-Lip Twist zapewnia ustom kolor, komfortowe nawilżenie, blask i precyzję aplikacji, dzięki wygodnemu sztyftowi, który nakłada się na usta bezpośrednio jak pomadkę, nadając im kolor i kształt jednym gestem.

Moja opinia:


Opakowanie
Nie przepadam za wszelkimi zeberkami, ani tym bardziej (o zgrozo) panterkami w ubiorze, ale opakowanie tej szminki przypadło mi do gustu. Opakowanie jest dość długie, ale praktyczne, ponieważ kredka jest wysuwana i nie trzeba jej temperować.



Konsystencja i zapach
Konsystencja jest nieco masełkowa, pozwala na gładką aplikację. Kredka jest bezzapachowa i zawiera delikatne drobinki.

Działanie i efekt
Kredka wykazuje działanie nawilżające i pielęgnacyjne, co mnie bardzo cieszy, gdyż nie ma nic gorszego niż szminka wysuszająca usta! Gdyby nie nawilżała na pewno bym jej nie kupiła.. Na moich ustach po jednej warstwie właściwie nie daje koloru, jedynie ładny połysk. Gdy nałożę więcej warstw wygląda u mnie trochę jak rozbielony róż – zdecydowanie rozjaśnia kolor moich ust. Troszkę mnie to zaskoczyło, gdyż byłam przekonana, że kolor będzie wpadał w beż. Taki efekt nie do końca mi się podoba, więc zwykle nakładam jedną lub dwie cienkie warstwy uzyskując połysk i ewentualnie delikatny gest koloru (wtedy spełnia moje oczekiwania).
Mimo wszystko nie żałuję zakupu, przynajmniej dobrze nawilża!
Dla zainteresowanych do wyboru jest 6 odcieni.


Jedna warstwa czyli tak jak lubię.
Więcej warstw.


Moja ocena:





Co sądzicie o pomadkach w formie kredki?

Znacie markę Sisley?




Czytaj dalej »

niedziela, 2 marca 2014

Catrice Ultimate Lip Glow - pomadka żelowa:)

Witajcie!
Bezbarwnych pomadek pielęgnacyjnych używam wręcz nałogowo. Inaczej ma się rzecz z pomadkami koloryzacyjnymi i błyszczykami, tych u mnie jak na lekarstwo;)
O jednej z nich mogliście przeczytać tutaj, a dziś przyszła pora na drugą pomadkę - Catrice Ultimate Lip Glow. 
Pomadkę tą po raz pierwszy zobaczyłam u koleżanki. Wiedziałam, że tak na prawdę nieszczególnie mi się ona przyda, jednak sama szminka bardzo mi się podobała wizualnie, więc po jakimś czasie również ją kupiłam. Z marką Catrice nie miałam wiele do czynienia, mam tylko pomadkę oraz kamuflaż.



Opis producenta:
Pomadka o strukturze żelowej. Wzmacnia, wyrównuje oraz nabłyszcza usta. Delikatna formuła idealnie pokrywa wargi, nasycając je intensywnym blaskiem. Pomadka doskonale pachnie i dokładnie się rozprowadza. Po aplikacji usta nabiorą przejrzystego, świeżego i naturalnego wyglądu w kolorze jedynym w swoim rodzaju.
Cena: 20zł / 3g.

Moja opinia

Opakowanie
Srebrno-różowe z napisami, jest proste, ale estetyczne.






Konsystencja i zapach
Zapach jest delikatny, lekko słodki. Według mnie bardzo przyjemny, nie utrzymuje się na ustach. Niestety pomadka ma lekko gorzki posmak. Sztyft ma żelową konsystencję, jest różowy i przejrzysty. Przy czym jest dość twardy i czasem nieco opornie sunie po ustach.

Działanie
Pomadka delikatnie nawilża, jednak gdy stosujemy ją często pojawiają się suche skórki. Nie możemy się zatem spodziewać po niej silnych właściwości pielęgnacyjnych. Pomadka nadaje ustom ładny połysk i ściera się równomiernie.
Efekt jest zależny od tego ile warstw pomadki nałożymy oraz od tego czy nałożymy ją samodzielnie czy na pomadkę bezbarwną. Jeżeli nałożymy jej dużo możemy uzyskać intensywnie różowy kolor.  Ja jednak wolę delikatny efekt więc najczęściej nakładam ją na pomadkę bezbarwną lub w małej ilości.  Na zdjęciu mam nałożoną większą ilość, ale nie używam jej w ten sposób, ponieważ to dla mnie zbyt wiele;) Posiadam tą pomadkę już dość długo i mimo, że mi się podoba zużyłam niewiele. Traktuję ją bardziej jako gadżet.

Moja ocena






Lubicie takie gadżety?
Znacie tą pomadkę?





Czytaj dalej »

czwartek, 30 stycznia 2014

Anatomicals balsam do ust stop cracking lip balm - małe odkrycie;)

Witajcie!
Niedawno pokazywałam styczniowe nowości kosmetyczne jednak zdecydowanie się pospieszyłam bo dołączyły do nich jeszcze rozświetlacz Mac oraz pomadka i lekki krem brzozowy Sylveco. Pomadkę zakupiłam wczoraj, żebyście widzieli moją minę jak zobaczyłam, że jest przeterminowana. Miała zmieniony kolor i była zupełnie sucha, musiałam więc specjalnie jechać wymienić wrrr!

Ostatnio pisałam o smakowitym peelingu do ust Pat&Rub postanowiłam więc, że pozostaniemy jeszcze przez chwilę w temacie ust i dziś zaprezentuję Wam produkt marki Anatomicals balsam do ust zwykły - stop cracking lip balm.

Marka Anatomicals była mi obca i pewnie tak by pozostało gdyby nie zakup grudniowego Shinyboxa, w którym znalazłam ten oto balsam. Ucieszyłam się, że trafił mi się balsam do ust, a nie krem, ponieważ kocham wszelkie produkty pielęgnacyjne do ust.

Anatomicals stop cracking lip balm.

Opis producenta jest rozbrajający:)

Twoje wargi są spierzchnięte, popękane i doprowadzają cię do szału? Pomoże Ci nasza terapia rodem z tubki.
Składniki balsamu sprawią, że Twoje usta znowu będą nawilżone, gładkie i całuśne! I to całuśne do tego stopnia, że będziesz musiała walczyć z pokusą obdarzenia każdej Bogu ducha winnej osoby soczystym buziakiem! Schronienia powinny szukać nawet bezzębne babcie i dziadkowie w kategorii wiekowej 80+!
Produkt Anatomicals to podstawowy krok w kierunku <strong>nawilżonych, gładkich ust. Dzięki zawartości takich składników jak wosk pszczeli, olejek z migdałów czy olej kokosowy utrzymuje Twoje usta w doskonałej kondycji każdego dnia. Świetnie sprawdza się zarówno przy niskich, jak i wysokich temperaturach zapewniając ochronę w każdej sytuacji.
Moja ocena!

Opakowanie
Czerwona tubka zawierająca 15ml balsamu.
Według mnie urodą nie grzeszy, na pierwszy rzut oka przypomina mi tubkę kleju;)

Konsystencja i zapach
Konsystencja jest dość miękka i delikatna, przypomina mi błyszczyki w tubce.
Według opinii większości ten balsam jest bez zapachu i smaku, ja jednak wyczuwam w nim lekko mydlany zapach i posmak. Są dni gdy mi to w ogóle nie przeszkadza, a czasem mnie drażni. Muszę jednak zaznaczyć, że ja jestem nieco przewrażliwiona na punkcie zapachów, więc sadzę, że większość osób będzie go odbierać właśnie jako bezzapachowy i pozbawiony smaku:)



Działanie
Zaskakująco dobre! Nie spodziewałam się cudów zwłaszcza gdy przeczytałam na opakowaniu "zwykły balsam", ale muszę przyznać, że ten balsam bardzo pomógł moim ustom. Już po 2 dniach stosowania odczułam poprawę. Usta były nawilżone, miękkie, a dodatkowo zyskały lekki zdrowy połysk.  Ze względu na swoje opakowanie produkt jest bardzo wygodny i higieniczny w stosowaniu. Po użyciu usta wyglądają tak jakby były posmarowane bezbarwnym błyszczykiem. Na plus zasługuje też fakt, że balsam nie klei się. Na plus zasługuje również cena - 8zł (Shinybox  podawał wyższą). Minusem jest dostępność, nie widziałam go nigdzie stacjonarnie.
Podsumowując używam go najczęściej kiedy mam podrażnione i spierzchnięte usta, radzi sobie z nimi zaskakująco dobrze.Otrzymuje ode mnie prawie najwyższą notę:)

Moja ocena




Używałyście kosmetyków Anatomicals?
Z jakich kosmetyków pielęgnacyjnych do ust jesteście najbardziej zadowolone?

Na koniec jeszcze moje nowe woski;)

Citrus water, bermuda beach, salted carmel, fruit fusion.
Czytaj dalej »

wtorek, 28 stycznia 2014

Pat&Rub peeling do ust kawowy czyli prawdziwie jadalny kosmetyk:)

Witajcie!
Po dość pozytywnych doświadczeniach ze scrubem do ciała Pat&Rub recenzja miałam wielką ochotę przetestować peeling do ust. Zwłaszcza, że nigdy wcześniej nie miałam tego typu produktu, a a uwielbiam pielęgnacyjne produkty do ust. Zbliżały się akurat święta więc zasugerowałam jednemu z moich Mikołajów, że bardzo ucieszyłby mnie peeling kawowy od Pat&Rub:)


Taki peeling do ust oczywiście można sobie zrobić samemu, ale...
  • jestem na to zbyt leniwa, nie ma to jak gotowy produkt.
  • chyba nie ufam sobie aż tak, żeby nałożyć na skórę coś co zrobiłam sama;)
  • wolę, żeby moimi ustami zajął się profesjonalista czyli w tym przypadku Pat&Rub;)
Opis producenta:
Delikatnie Złuszcza, Nawilża, Wygładza
Piling do Ust Kawowy to kosmetyk naturalny, który delikatnie złuszcza skórę ust, a następnie nawilża ją i wygładza.


100% natury tak ważne na ustach!
Piling jest kompozycją zdrowego cukru z brzozy oraz olejów i maseł roślinnych. 
Zawiera ksylitol – cukier z brzozy o działaniu przeciwpróchniczym.
Kolor nadaje masło kawowe i naturalny pigment. Aromat pilingu pochodzi od masła kawowego.
Kosmetyk błyskawicznie wygładza i odżywia usta. A ile przy tym przyjemności! Naturalne aromaty uwodzą, ksylitol osładza dzień.
 Kompozycja:
  • ksylitol*
  • olej ze słodkich migdałów*
  • masło kawowe*
*surowce naturalne i z certyfikatem ekologicznym
 Sposób użycia:
Weź odrobinę cukrowego kosmetyku na palec i rozsmaruj na ustach, po zabiegu możesz bezkarnie oblizać usta. To jest w 100% jadalne, pyszne i słodkie:) Używaj, aby usta odzyskały gładkość i blask. Polecamy piling ust przed nałożeniem koloru na usta.

Moja opinia

Opakowanie
Plastikowy słoiczek zawierający 25ml peelingu czyli na prawdę dużo jak na tego typu produkt.




Konsystencja i zapach
Peeling zawiera dużą ilość kryształków cukru, ma brązową barwę oraz piękny kawowy zapach i smak. Peeling jest dość sypki i potrafi spaść z palców bądź ust. Kryształki pozornie są dość duże i ostre, ale w żaden sposób nie podrażniają ust.



Działanie
Po użyciu tego peelingu usta są miękkie i gładkie, lepiej wchłaniają balsamy lub pomadki. Szminki lepiej się prezentują (choć używam ich rzadko). Usta są natłuszczone i nawilżone. Nadmienię, że moje usta są niestety bardzo wymagające i skłonne do podrażnień. Dodam jeszcze, że peeling zawiera naturalne składniki i po jego użyciu możemy po prostu oblizać usta i go zjeść;) Wydajność tego kosmetyku jest bardzo wysoka. Podejrzewam, że nie udałoby mi się go zużyć przed upływem terminu ważności dlatego podzieliłam się nim z siostrą.
Jedyna wada to oczywiście cena (49zl), ale można go kupić taniej podczas dni VIP w Sephorze, które organizowane są dość często. Miło było go otrzymać w prezencie, gdyż przyjemny z niego gadżecik.


Moja ocena


A Wy jak dbacie o swoje usta?


Czytaj dalej »