sobota, 15 grudnia 2018

Too Faced Sweetie Pie!

Nie jestem fanką konturowania. Zresztą przy mojej szczupłej twarzy tego typu zabiegi są zbędne, bo nie bardzo jest co dodatkowo wyszczuplać. Ale drobna twarz ma też swoje plusy. Jakby nie patrzeć, często słyszę, że mam ładnie wyrzeźbione kości policzkowe. Nawet gdy niczym ich nie potraktuję;) Mogę sobie pozwolić również na te rozświetlające bronzery, których wiele osób unika. Jednak mimo braku wielkiej potrzeby zawsze przyciągały mnie bronzery, róże i paletki do konturowania;) Pewnie dlatego, że są ładne. Co sprawia, że z chęcią po nie sięgam;) W marcu za sprawą Interendo trafił do mnie bronzer Too Faced Sweetie Pie i o ile na balsam Czarszki musiałam ponarzekać to między mną, a tą słodką brzoskwinką jest miłość aż do teraz;)



Too Faced Sweetie Pie



Według producenta Sweetie Pie to zestaw 4 odcieni, które idealnie wtapiają się w skórę. Mają one za zadanie podkreślić, wyrzeźbić, a także rozświetlić cerę, nadając jej promienny wygląd. Dodatkową przyjemność stosowania ma stanowić zapach brzoskwini połączony ze śmietanką figową;)

Sweetie Pie otrzymujemy w kartoniku typowym dla brzoskwiniowej serii Too Faced. Jest więc słodko i uroczo. Zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz;) Puderniczka jest porządnie wykonana. Od wiosny nic złego się z nią nie stało mimo użytkowania zarówno w domowej toaletce jak i w podróży. Ale nie ukrywam, że ja o swoje kosmetyki dbam i raczej nie są porozrzucane gdzie popadnie;) 

Puder posiada przyjemną konsystencję. Ani zbyt twardą ani za miękką. Nie osypuje się i nie kruszy. Zapach początkowo mnie rozczarował, bo liczyłam na typową brzoskwinkę. Taką jak np. w brzoskwiniowym balsamie do ust z Tonymoly (soczystą i orzeźwiającą). A dostałam taki bardziej jogurt/serek brzoskwiniowy… Jednak biorąc pod uwagę, że producent deklaruje brzoskwinkę wraz ze śmietanką figową, można stwierdzić, że rzeczywiście tak jest. I choć nie jestem szczególną entuzjastką aromatyzowanych kosmetyków do makijażu to nie ukrywam, że w tym przypadku zapach umila aplikację. Paradoksalnie dzięki temu zapachowi używam go wyjątkowo chętnie;) Sweetie Pie to tak naprawdę mix odcieni brązu, różu, subtelnego złota i jasnego rozświetlacza. Według mnie odpowiednio aplikowany, powinien się sprawdzić przy większości karnacji. Nie określiłabym go jako ciemny ani pomarańczowy. Ale szczególnie ładnie komponuje się z cieplejszą cerą;) Pięknie podkreśla opaleniznę latem i lekko ociepla cerę również, gdy jest już nieco jaśniejsza. W moim przypadku potrafi z powodzeniem zastąpić 3 produkty - bronzer, róż, a nawet delikatny rozświetlacz, ponieważ po jego użyciu twarz nie jest płaska. Jest wręcz promienna, ale bez nachalnych drobinek. Najczęściej jednak stosuję go jako róż mieszając ze sobą wszystkie jego odcienie. Pasuje do mojej cery idealnie. Do tego stopnia, że zdetronizował ulubiony róż Sisley;) Sprawdza się zarówno na co dzień gdy delikatnie muskam nim skórę jak i na większe okazje:) Jestem z niego niezwykle zadowolona;) Jeśli chodzi o efekt na skórze to ciężko mi go uchwycić telefonem, ale miałam go na sobie na kilku zdjęciach na Instagramie. Może uda się jeszcze dodać jakieś bardziej miarodajne w przyszłości.


Lubicie Too Faced? Znacie bronzer Sweetie Pie?

43 komentarze:

  1. Śliczne opakowanie ❤ Już za samo to bym kupiła 😊 Sama obecnie katuję brązer z palety Maxineczki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam, ale trzeba przyznać, że ich opakowania zawsze zachwycają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale bajeczne opakowanie! I te smakowicie wyglądające wytłoczenia :D Ja z Too Faced nie miałam jeszcze styczności, na razie muszę się tylko zadowolić pozytywnymi opiniami na temat tej marki, które... niesamowicie kuszą mnie do zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się ten kosmetyk tak wizualnie, ale u siebie bym go nie widziała ;) Fajnie, że jesteś zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w sumie u Ciebie też bym go nieszczególnie widziała właśnie:D

      Usuń
  5. Ta seria od Too Faced ma wyjątkowo urocze opakowania. Mnie najbardziej kusi brzoskwiniowy, sypki puder.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tłoczenie i samo opakowanie jest świetne 😄 I nazwa również przykuwa uwagę 😉

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam kosmetyki Too Faced, ale akurat ten róż mnie nie kusi (uff;)). Zabrakło mi swatchy w tym wpisie, jestem ciekawa jak wygląda kolor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś zwolenniczką swatchy nie jestem bo nieraz wprowadziły mnie w błąd na innych blogach:D
      Ale miałam dorobić, tylko czasu mi nie starczyło:D Da się zrobić :D

      Usuń
  8. Nie miałam niestety nic z Too Faced. Ten brazer jakos mnie nie kusił, bardziej spodobała mi się paletka cieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swego czasu miałam na nią chęć, ale kupiłam wtedy Nablę i starczyło :D

      Usuń
  9. Jaka ta paletka sliczna! Mega mi sie podoba! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Cała ta seria Peachkowa pięknie się prezentuje <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ ten puder jest uroczy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wizualnie mi się podoba, bomba! Ale mam ich trio i mi wystarcza, choć nie ukruwam że ta seri mnie kusi (łącznie z błyszczykami :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, trio też wygląda niczemu sobie choć myślę, że to jednak trochę inny produkt:)

      Usuń
  13. Wygląda naprawdę bosko, narobiłaś mi nowego chciejstwa :) Za konturowaniem też nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie konturuję się tak jak instagramerki, ale lubię sobie użyć tak bardziej na luzie:)

      Usuń
  14. Myślę, że to świetny produkt na okres zimowy, gdzie nasza skóra potrzebuje trochę więcej koloru i blasku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością:) Choć uważam, że jest taki całoroczny tak naprawdę:)

      Usuń
  15. Jestem zauroczona produktami too faced :3

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie się prezentuje, na Tobie na IG również :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapach tych kosmetyków jest zawsze przepiękny:). Śliczny ten puderek/rozświtlacz/róż:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam jeszcze ani jednego kosmetyku Too Faced, ale bardzo mnie kuszą. Tego bronzera akurat nie brałam pod uwagę, ale teraz mnie kusi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem warto w szczególności ten bronzerek:)

      Usuń
  19. Samo opakowanie jest bajeczne <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszystkie kosmetyki Too Faced są prześliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pięknie się prezentuje :) Jeszcze nic z Too Faced nie miałam, ja się tak rzadko maluję, że u mnie by tylko odpoczywały :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.

Jeśli jednak nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot;) Proszę nie zostawiaj linków, to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Komentarze zawierające linki będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...